O pewnym Kliencie

Nie, nie. Nie będzie teraz relacji z pracy. O tym jak kto na mej drodze stanął niemiły pan klient, co uprzykrzył mi życie. Nie,nie.

Celowo użyłam słowa Klinet z dużej litery. Bo Klient to tytuł. Tytuł filmu na którym byłam w tym małym studyjnym kinie. Film nie jest szczególnie nowy, ba, zdążył nawet dostać Oskara. Ale w moim mieście, a przecież nie mieszkam na prowincji wyświetlano go dopiero teraz. Dlaczego? Nie wiem.

W każdym razie parę lat  wstecz oglądałam Rozstanie i szczerze przyznaję, zachwyciłam się tym filmem. Do tego stopnia,że z zachwytem poszłam by na dachu Teatru Szekspirowskiego podziwiać Taxi Teheran. Co łączy te trzy filmy? To, że dzieją się w Iranie, są kręcone przez tamtejszych twórców, ba, Rozstanie i Klienta łączy reżyser i główny aktor.

To o czym jest Klient? Cóż to za fabuła, warta Oskara, na marginesie?

Młode małżeństwo, on jest nauczycielem i aktorem amatorem, ona śliczną aktorką z tego samego teatru. Pewnego dnia ich dom zaczyna pękać, muszą uciekać. Dalsze mieszkanie w tym miejscu jest niemożliwe. Z pomocą śpieszy kolega z teatru, ma mieszkanie na wynajem. Młodzi decydują się na jego ofertę, w końcu nie będą mieszkać w teatrze, pod sceną. Wprowadzają się. W mieszkaniu była lokatorka zostawiła część swoich rzeczy. Bardzo im to przeszkadza, ale kontakt  z panią jest utrudniony. Kiedy jako tako się urządzają i pozornie zyskują stabilność, do mieszkania dzwoni domofon. Kobieta jest sama, wpuszcza dzwoniącego ( w domyśle męża) i idzie pod prysznic. Dzwoniącym był klient lokatorki.

Co się stało w mieszkaniu? Nie powiem, nie mogę. Zresztą my też tego nie wiemy. Ale od tego momentu życie małżeństwa radykalnie się zmieniło. Nim zaczyna rządzić zemsta. Taka najbardziej prymitywna cecha.

W tym filmie reżyser skupia się głównie na emocjach mężczyzny. Zniewaga popełniona na jego ukochanej,jest bowiem jego zniewagą. Ona chce zapomnieć, on nie potrafi. Na siłę chce wymierzyć sprawiedliwość. Po drodze zapomina o swojej żonie. Skupia się tylko na sobie i swoich odczuciach.

Ten rodzinny thriller mógłby rozegrać się tak naprawdę w każdym miejscu na świecie, w każdym domu. Bo to film o kryzysie męskości. Emad cierpi, cierpi jego urażona duma i ambicja bo powinien  chronić swoją żonę. O ile Rana pogodziła się z wydarzeniami, o tyle Emad dolewa oliwę do ognia i staje się coraz bardziej agresywny. Ale czy to nie jest tylko na pokaz?

Film jest niezwykle szlachetny i mimo podejmowanego tematu subtelny. Głównie dzięki genialnej grze aktorskiej i wyczuciu reżysera. Powolne odkrywanie prawdy, daje widzowi wiele okazji do refleksji. A jak ty byś się zachował na miejscu Rany,albo na miejscu Enada ? Kto ma rację? Ona czy On? Kto wygra, czy zatriumfuje sprawiedliwość?

Szczerze polecam ten film każdemu.  Jest wspaniały do tego by zacząć po nim dyskusję. Ja z moim bratem całą powrotną drogę do domu spędziłam na debatowaniu czy śledztwo Enada miało sens?

To po prostu film, który śmiało można nazwać wybitnym.

Salesman

P. S. Dziś jest ten dzień. Dziś oficjalnie zaczęłam sezon na letnie sukienki w kwiatki.

Ścieżka dźwiękowa – Leonard Cohen – Chelsea Hotel #2

Advertisements

32 uwagi do wpisu “O pewnym Kliencie

    1. Tutaj bohater jest zdrowy, ale ta sytuacja z żoną sprawia,że do głosu dochodzi chęć zemsty, bo nie radzi sobie z tym co się stało. No cóż, pewne emocje drzemią w każdym z nas…

      Lubię to

  1. Zbych pisze:

    „Rozstanie” wg mnie było duuużo lepsze. Odniosłem wrażenie że „Klient” jest trochę rozwleczony scenariuszowo. Cóż… ogólnie film bardzo dobry, ale tak jak „Rozstanie” zasługiwało w pełni na Oscara to w tym przypadku miałbym wątpliwości (mam pewne podejrzenia, że chyba tym razem zadecydowała polityka…).

    A co do premier kinowych filmów tzw „ambitnych”… skąd tak duży poślizg czasowy…
    Główne powody są dwa:
    1) Obieg kopii po świecie – cóż, nie są to filmy na które chodzą mln widzów i przynoszą duże zyski. Tak więc wiele zależy od dystrybutora, który dany film będzie chciał rozprowadzić w danym kraju – wiadomo, wszystko się rozchodzi o kasę. Często jest tak, że cyfrowe kopie filmów pojawiają się u nas w „drugim obiegu” – wcześniej były np. wyświetlane 3 miesiące w Niemczech czy Danii a następnie dystrybutor zakupił je do wyświetlania u nas (tu też ekonomia – takie rozwiązanie jest dużo tańsze). Potem b.często się zdarza, że te same kopie wyświetlane u nas, są potem sprzedawane dalej – na Ukrainę czy do Bułgarii. Wiadomo, że w tym przypadku wiele przyśpiesza hasło „Oscar” – dystrybutor chętniej zainwestuje w film już znany i ceniony (nagrodzony na festiwalach) niż w jakieś dzieło zupełnie nieznanego twórcy.
    2) Festiwale filmowe.- często twórcy kręcą „ambitne” filmy z zamiarem pokazania ich na różnych festiwalach na świecie (wbrew pozorom często to jest główny powód nakręcenia danego filmu). A na festiwalach jak to na festiwalach panuje zasada, że nie mogą w konkursie startować filmy znajdujące się „oficjalnie w obiegu kinowym”. Zatem taki film po nakręceniu, najpierw robi światową objazdówkę po różnych konkursach (trwa to około roku) a następnie dopiero wpuszcza się go do kin na „oficjalną premierę”. Dlatego często zdarzają się kuriozalne sytuacje gdy np. miłośnik twórczości duetu Krauze jedzie na „Dwa Brzegi” do Kazimierza czy do Wrocka na „Nowe Horyzonty” obejrzeć ich najnowszy film, który potem będzie wyświetlany w kinach za rok czy półtora…

    Tak to mniej więcej wygląda w znacznym skrócie i uproszczeniu…. 🙂

    PS: Mam nadzieję że skutecznie zaraziłaś się wirusem „studyjnym” bo czasem można trafić prawdziwe perełki 🙂
    W najbliższym czasie są dwa kinowe festiwale filmowe „Wiosna filmów” i „Docs against Gravity” więc pewnie sypnie do kin dużą ilością tytułów (niestety pewnie seanse każdego filmu będą tylko raz więc trzeba polować)

    Lubię to

    1. Ja przyznać muszę-0ba filmy podobały mi się dokładnie tak samo 😉 chociaż zdaję sobie sprawę,że Oskara raczej dostali przez politykę, to jednak należał im się z całą mocą. Bo film po prostu szalenie udany 😉
      „Dziękuję za kompleksowe wytłumaczenie sytuacji kinowej. Będę mądrzejsza chociaż 🙂
      Tak, już sprawdzam inne tytuły,ale kurcze, brata wciągnęła sesja i chyba dopiero pod koniec czerwca wróci do żywych. aczkolwiek może się skusi na coś ciekawego? zobaczymy. Sama nie lubię chodzić do kina, a siostra wybiera inne filmy, więc czekam na towarzystwo brata 😉

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Przydługaśny ten komentarz mi wyszedł, ale już nie bardzo dało się co wyciąć żeby zachować sens (trochę się rozpędziłem i w oryginale był jeszcze dłuższy)

        Wiadomo – w kinie w towarzystwie zawsze raźniej, chociażby żeby wymienić wrażenia na gorąco 🙂
        A Bratu życzę powodzenia –> sesja na medyku jest niczym szturm na Iwo Jimę….

        Lubię to

      2. Przyda mu się nieco szczęścia 😉 To znaczy nie szczęścia, acz snu po prostu. Nie wiem jak oni tam żyją, ale domyślam się,że lekarz od razu rodzi się z genetyczną zdolnością do braku snu.
        Oj tam, ja lubię przydługie komentarze 😉
        W kinie w sumie mało gadam,ale jak mnie coś zachwyci,albo przeciwnie, to lubię mieć komu to przekazać, i zobaczyć reakcje drugiej osoby, w końcu każdemu co innego się podoba. A najbardziej lubię dyskusję zaraz jak pojawią się napisy końcowe 😉

        Lubię to

  2. katasza pisze:

    Zachęciłaś mnie, muszę kiedyś obejrzeć. Raczej nie mam ciągot do irańskich filmów, ale czasami można się do czegoś niespodziewanie przekonać. 🙂

    Lubię to

  3. Z doświadczenia wiem, że nasze gusta filmowe się trochę od siebie różnią, a jednak tą recenzją się zaciekawiłam 🙂 Domyślam się, co mogło się stać w tym nowym mieszkaniu tego małżeństwa, ale mam nutkę niepewności przez to, że nie chciałaś zdradzic 😀

    Lubię to

  4. kocia_dama pisze:

    Muszę zobaczyć ten film, koniecznie! Przymierzam się do seansu już długi czas, ale Twoja recenzja sprawiła, że go przyspieszę 🙂

    Lubię to

  5. Zbych pisze:

    Skoro tematyka filmowa to dorzucę jeszcze jedno – widziałem wczoraj świetny film:
    „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”.
    Niby nic wielkiego bo akcja dzieje się w jednym mieszkaniu, a scenariusz opiera się na dialogach między bohaterami, ale trzyma w napięciu do końca. Naprawdę dobry dramat psychologiczny – polecam.

    Lubię to

  6. Rzeczywiście czytając tytuł myślałam, że to będzie o jakimś Kliencie z pracy, który Cię zaintrygował haha 😀
    Uwielbiam, gdy w filmie podkreślone są emocje aktora. A do tego, gdy świetnie gra i reżyser wie, co robi. Widać, że to film, który od początku do końca miał pięknie rozrysowaną fabułę i temat. Nie był po prostu naciągany.
    Myślę, że z chęcią się na niego skuszę 😉

    Oj tak, w końcu czuć lato i można nosić sukienki!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s