Filmy na majówkę.

Pogoda jaka jest każdy widzi. Nie muszę więc mówić,że jest kiepsko. Rok temu chodziłam w samej koszulce, było ciepło, słonecznie, pięknie. Jadłam lody na starówce i piłam orzeźwiający świeżo wyciskany sok pomarańczowy. W parku oliwskim  skakałam po kamieniach i cieszyłam się wiosną. A teraz? Teraz nakładam sweter i szukam koca. Patrzę na padający deszcz i myślę tylko o porcji gorącej czekolady. Jest kiepsko. Aby jakoś uprzyjemnić sobie te ponure chwile polecam zrobić sobie seans filmowy. Popcorn, orzechy, suszone owoce. Dużo herbaty, ciepły koc, miłe towarzystwo, albo idealna samotność.

Jak wiadomo majówka sprzyja imprezom, towarzyskim wizytom, podróżom i małym i tym większym. Dlatego też z bazy moich ulubionych filmów, wybrałam te, które opowiadają o majówkowych aktywnościach.

Zapraszam na przegląd filmów, idealnych na ponurą majówkę.

Jak majówka to wyjazdy. Naród masowo rusza ku słońcu, oderwaniu od codzienności i odpoczynkowi. W trendzie wycieczkowym będziemy przez najbliższych parę zdań. Otóż razem z bohaterkami pewnego filmu przez moment będziemy w miejscu gdzie jest ciepło, świeci słońce, jest morze, dużo namiętności i jedna zazdrosna była żona. Kto wie gdzie dojechaliśmy? Tak, tak,witajcie w Barcelonie, jesteśmy tutaj razem z Vicky i Cristiną. Do Barcelony jedziemy, czy też lecimy,w  końcu to majówka, szkoda czasu na długie podróże, na zaproszenie samego Woody’go Allena. Zamieszkamy z seksownym Juanem Antonio, trochę w kość da nam jego seksowna była żona Maria Elena. Będzie gorąco. Bardzo zabawnie, choć momentami kryzysowo. Będziemy przyglądać się wszystkim odcieniom miłości, a  scenariusz naszej szalonej podróży sam Allen do końca będzie trzymać w tajemnicy. Jako, że Allen to Allen możemy liczyć, że nie będziemy tylko się opalać i zwiedzać zabytki. Wszyscy gotowi na potężną dawkę inteligentnego humoru, nieco emocjonalnego rozdygotania i emocji pod każdą postacią to odbierajcie bilety, bramka numer jeden, kierunek Barcelona. Miasto nieprzewidywalne jak kobieta.

vicky_christina_barcelona03

Rozumiem, że nie każdemu będzie pasować Barcelona, niektórzy marzą o innym kierunku podróży i innym towarzystwie. Być może macie nudną pracę, ot, biurowe obowiązki. Przekładanie listów, adresowanie kopert, pieczętowanie setek dokumentów, parzenie kawy, gapienie się w komputer i chcecie poczuć dreszczyk emocji. W takim razie podczas tej majówkowej podróży emocji będzie nadmiar. Nie tylko będzie gonić nas policja, ale i gangsterzy. Po drodze nauczymy się także robić perfekcyjny makijaż, i odkryjemy uroki planowania. A najważniejsze, dowiemy się, że najważniejsze jest  to by brać życie Pół żartem, pół serio. Sama nie wiem czy są na sali osoby, które jeszcze nie widziały tej komedii, nie boję się użyć tego słowa, wszech czasów. W każdym razie, kto nie oglądał, a leniwa majówka nie leży w jego klimacie, polecam ten prześmieszny film sprzed niemal 60 lat. To zawsze jest dobry wybór.

pol-zartem-pol-serio-384x480

 

Możemy też pojechać w głuszę. Bo na co dzień mamy dość ludzi, wrażeń, hałasu, nadmiar bodźców. Marzy więc nam się spokój, cisza, prawdziwa idylla. Pełen relaks. Bierzemy więc ciepłe czapki, siostrę i ruszamy do odludnej chatki. A tam… A tam nie będziemy leżeć w błogiej ciszy i dumać nad pokojem na świecie. Względnie o tym co będzie się robiło w ciągu następnych pięciu lat. Gdzie pojedziemy, co zobaczymy i co sobie  przywieziemy z podróży. Siostra twojej siostry to dość kameralna opowieść o konflikcie. Bo jak to bywa, poza dwiema siostrami jest tu jeszcze mężczyzna. Jeżeli lubicie mieszać się w cudze życie, maksymalnie je burzyć, ale robić to z wdziękiem i lekkością, bez nadmiaru słów, krzyków i rzucania talerzami, to ten majówkowy kierunek jest zdecydowanie dla Was.

your_sister_sisters_27988_4-28423-4

Są tacy co lubią spędzać majówkę w towarzystwie. Najlepszej przyjaciółki na przykład. Mądrzejszej od siebie. O co nietrudno kiedy wiosna, wolne dni i w ogóle jakaś taka aura. Więc mamy dwie niezbyt ogarnięte damy, jednego przystojnego mężczyznę, cały gang na głowie i jeszcze nowofundland. Tak, tak, razem będziemy szukać Lekarstwa na miłość. W zasadzie też nie wiem czy są jeszcze na sali osoby, które nie widziały tego filmu. Ale jeżeli majówkę musicie spędzać w parze niemieszanej, to koniecznie zapinajcie pasy i w drogę.

thumbs_mini_750_422_000001024_20150121142645_

Są i tacy co podczas majówkowego weekendu chcą nadrobić wszystkie zaległości filmowe. Chcą zaszyć się w kinie i do upadłego oglądać filmy. Łatwo wtedy zacząć tracić kontrolę nad rzeczywistością i zacząć mylić to co realne, z tym co filmowe. Jeżeli macie ochotę na film w filmie to znów Woody Allen ma dla Was receptę- Purpurową Różę z Kairu. Film ostrzeżenie, by za bardzo nie zakochiwać się w amancie filmowym. Szczególnie jeżeli nie jest się jego filmową partnerką.

purpurowa_roza_z_kairu03

Kiedy pojawia się maj, pojawiają się i grille, i domowe i ogrodowe przyjęcia. W raz z nimi pojawiają się i goście. I teraz będzie film o tym by dobrze sprawdzić kogo wpuszcza się do domu. Nicole Kidman do końca nie była pewna komu otwiera drzwi i okazuje się, brat jej męża jest nie tylko przystojny, ale i niebezpieczny. Szczególnie jeżeli w domu ma się nastoletnią córkę. Także film przestroga. Bądźcie czujni i dokładnie wybierajcie swoich gości. Licho nie śpi, o czym świadczy ten niesamowity thriller, który posiada specyficzny, nieco gotycki klimat i nieśpieszne tempo, które podkręca napięcie idealnie… Stoker. Strach się bać….

STK-7631.NEF

Majówka to również dobry czas na to by nadrobić zaległości w zabawie z  dziećmi, albo po prostu poczuć się jak dziecko. Rodzinna wycieczka? Czemu nie. Dużych i małych zapraszam na podróż z Kochankami z księżyca. Przepiękny,niezwykle wysmakowany film. Artystyczne arcydzieło. Skromny, prosty, a jaki bajeczny. Jeżeli wciąż lubicie magię kolorów, a w duszy mieszka dziecko, to znaczy,że najwyższy czas udać się w tę podróż. Dawka wzruszeń i szczerego zachwytu zupełnie gratis.

movie_-_moonrise-kingdom

Także tego, udanych wycieczek i lenistwa. Czy to realnego, czy filmowego.

Ścieżka dźwiękowa-  Creedence Clearwater Revival – Proud Mary

Advertisements

36 uwag do wpisu “Filmy na majówkę.

  1. Chętnie obejrzałabym dwa filmy: Stocker oraz Siostra twojej siostry, ale niestety mam limitowany internet i póki co nic z tego 😦 Za to pogoda niesamowicie się poprawiła, więc na pewno dzień spędzę na dworze a wieczorem w TV będą Kamienie na szaniec 🙂

    Lubię

  2. Zbych pisze:

    Skoro polecasz to muszę obejrzeć te „Siostry” i „Stokera” (swoją drogą ciekawe skąd akurat taki tytuł sugerujący wampirze klimaty – chyba że jest coś na rzeczy.. ;). ).
    Ta fotka z „Kochanków…” to jak z Klubu Włóczykijów – od razu mi się skojarzyło z powieściami Niziurskiego. Chyba też obadam tą pozycję bo choć niby dla dzieci to do Niziurskiego mam sentyment z czasów podstawówki..
    „Lekarstw na miłość” oglądam średnio raz na kwartał bo bardzo poprawia mi humor (na zamianę z „Gdzie jest trzeci król”). Szkoda że obecnie nikt się nie zabiera za ekranizacje Chmielewskiej (podobno za życia odrzuciła prawie wszystkie propozycje). Z drugiej strony te jej najlepsze powieści niosą w sobie tak duże brzemię „klimatu PRLu” że chyba trudno byłoby zgrabnie i z humorem to wszystko zaadoptować na współczesne czasy (przykład katastrofalnej przeróbka „Oh Karol”).

    PS: CCR – wieeeki tego nie słuchałem. Narobiłaś mi smaka i zaraz odgrzebie dyskografię 🙂

    Lubię

    1. Kochankowie z księżyca są w sumie trochę o dzieciach, no głównie, ale to raczej film dla dorosłych amatorów pięknego kina 🙂
      Ja Lekarstwo chyba nawet częściej sobie oglądam, nic mi tak nastroju nie poprawia jak rozmowa o guziczkach Krysi Sienkiewicz. Kultowy film. Masz rację szkoda,że tak mało książek Chmielewskiej udało się w porę pokazać na ekranie. Choć myślę,że jakby zrobić film totalnie w klimacie Prl-u,to by się udało;)

      Lubię

      1. Zbych pisze:

        Trudno było ale skombinowałem „Kochanków…” i sobie dziś wieczorem obejrzę. Nic nie pisałaś że to Wesa Andersona – w jego reżyserii to mogę nawet bajki dla przedszkolaków oglądać 🙂
        A jeszcze co do ekranizacji Chmielewskiej – to że „Lekarstwo…” takie świetne to wszystko zasługa duetu Jędrusik-Sienkiewicz, bo jakby nie patrzeć ta druga ekranizacja („Skradziona kolekcja”) dużo słabsza, chociaż młoda Starostecka prezentowała się całkiem, całkiem 🙂
        Monolog tekstylny wielce zabawny, mnie jeszcze zawsze bardzo śmieszy młody Fedorowicz jako członek gangu.

        Lubię

      2. Kurcze, byłam pewna,że taki dobry film Wesa już widziałeś 😉 A|e mam nadzieję,że Ci się spodoba. Szczególnie fajna jest rola Bruce’ a Willisa. Do tego Edward, Tilda, Bill Murray, genialna obsada 😉
        Oj tak. W zasadzie powiem Ci szczerze, że w Lekarstwie na miłość to niemalże wszystko jest zabawne. No to jest po prostu perfekcyjny film:)

        Lubię

      3. Zbych pisze:

        Cóż, jakoś ten mi uciekł…. choć tak naprawdę to widziałem jego tylko 4 filmy – oczywiście „GBH”, „Podwodne życie Zissou”, super animację o Lisach i taki o braciach co pojechali do Indii (nie pamiętam tytułu). Oczywiście każdy artystycznie bajkowy i scenariuszowo zakręcony.
        A gwiazdy to chyba u niego zawsze gwiazdy (w zasadzie cała obsada gwiazd = gwiazdozbiór 🙂 ) – dlatego właśnie kiedyś trafiłem na tego reżysera: tropem Cate Blanchett grającej w „Zissou”.

        Lubię

      4. Zbych pisze:

        Obejrzałem i bardzo mi się podobało. Świetnie dobrali te dzieciaki do głównych ról. Co tu dużo mówić – standardowo u Wesa montaż i zdjęcia extraklasa. Dodatkowo ciekawy pomysł odwrócenia ról – wszyscy dorośli średnio rozgarnięci, a parka bohaterów niby dzieciaki ale inteligentne i z wielce filozoficznym podejściem do życia. Fabuła typowo „Wes-owska”: bajkowo i z rozmachem (super inscenizacja przedstawienia), a w dodatku ten retro klimat lat 60, którego w zasadzie się nie czuje gdyby nie patrzeć na stroje i wyposażenie domów.
        Jak dla mnie to dwa „minusy”: szkoda pieska co stracił życie i skautowskie wdzianko Nortona (na początku kiedy pojawiał się na ekranie za każdym razem dostałem takiego ataku śmiechu że musiałem cofać film żeby nie stracić wątku)

        Lubię

      5. Wdzianko było boskie;)
        Mam takie same odczucia względem tego filmu. Recenzja idealnie w punkt. Cieszę się,że Ci się podobało i nie będziesz na mnie ciskał gromami za popsuty wieczór 😉
        Ja wczoraj też miałam filmowy wieczór. Ale o tym później,bo będzie recenzja za moment 😉 Muszę sobie ułożyć to w głowie,bo jestem pod wrażeniem za dużym na razie 😉

        Lubię

      6. Zbych pisze:

        Eeee gdzieżby popsuty… chociaż przyznaję że sporo czasu mi zeszło bo obejrzałem go dwa razy, więc moją przygodę z Wesem skończyłem grubo po 1 w nocy. Wiem, wychodzę na wariata ale nic nie poradzę – lubię tak (oczywiście tylko jak mi się film szczególnie spodoba). Po prostu za pierwszym razem śledzę fabułę, a za drugim (wtedy trochę przewijam) skupiam się na różnych zabawnych „smaczkach” bo tutaj tez było ich co niemiara, np:
        – ucieczka Sama przez dziurę za plakatem (Wes puszcza oka do wielbicieli Shawshank)
        – taniec na plaży (od razu miałem skojarzenia z Pulp Fiction)
        – kolczyki z żuków
        – bajkowe książki jako główny bagaż ucieczkowy (bardzo mnie ciekawiło czy były prawdziwe czy Wes te wszystkie zakręcone tytuły powymyślał)
        – „hipisowski” ślub
        a na koniec mój numer jeden czyli krótkie cięcia ze starszy panem opowiadającym o okolicznych „ciekawostkach”

        PS: Na nowe recenzje niecierpliwie czekam (zresztą chyba nie tylko ja) 🙂

        Lubię

      7. Szczerze? Kochanków widziałam trzy razy. Podobnie jak Grand Budapest, to są chyba za piękne filmy, właśnie z całą gamą smaczków, których tak na jeden raz nie da się ogarnąć. No a teraz to już mnie kusi by sobie zaraz włączyć 😉

        Lubię

  3. Znam kilka z tych filmów i bardzo je lubię, a co za tym idzie wnioskuje, że mamy podobny gust. Muszę zatem obejrzeć resztę tych filmów. My w tą majówkę zdecydowanie postawiliśmy na fantastyczne filmy w TV… Zatem był Thor 2 i Gra Endera. Sama też zaczęłam The Handsman tail, który jest bardzo dobrze ocenianym serialem.

    Lubię

  4. katasza pisze:

    U mnie wczoraj ładnie, chłodno, ale słonecznie i przyjemnie, było 10 km spaceru, dzisiaj też ładnie i też ma być spacer, wtorek i środa mogą być gorsze, ale zobaczymy.
    Na Vicky Cristina Barcelona się pewnie w końcu skuszę wieczorem albo jutro, może i na któryś z pozostałych? 🙂

    Lubię

  5. Już od dawna obie wiemy, że jeśli chodzi o gust filmowy to mamy raczej różny, ale podsunęłaś mi pomysł na tą niezwykle nudną majówkę 🙂 Obejrzę swoje zaległości filmowe ;p

    Lubię

  6. Powiem Ci, że u mnie to akuratnei pogoda całkiem znośna, wczoraj słoneczko 14 stopni, dziś natomiast 14 stopni sloneczko d opoludnia potem pokropilo (akurat jak bylam w kanjpie) i szaro ale bez ekscesów 🙂

    Lubię

      1. Zbych pisze:

        Jednym słowem rację mieli ci z prognozy pogody co zapowiadali że na majówkę będzie 30 stopni – 10 w poniedziałek, 10 we wtorek i 10 w środę 🙂

        Lubię

  7. Świetny wybór filmów! Nasze ukochane to nieśmiertelne „Pół żartem, pół serio” i unikalni „Kochankowie z Księżyca” – aż kusi by się zaszyć w pokoju, wbrew pięknej pogodzie!
    Pozdrawiamy i zapraszamy na bloga!
    LesTravelers

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s