Skarpetkowe inspiracje

Tak, wiem, kolejny niejednoznaczny tytuł. Ba, nawet idiotyczny. Ale wierzcie ( albo i nie), ale to właśnie skarpetki zainspirowały mnie do napisania tych paru słów poniżej.

W weekend chciałam uzupełnić skarpetkowe zapasy. Wiecie, w życiu każdego człowieka nadchodzi ten dzień, kiedy okazuje się, że część skarpetek żyje swoim życiem, gdzieś z dala od szuflady z resztą skarpetkowej rodziny. I można naiwnie pytać- czemu 80 % moich zapasów nie ma pary? Albo można przyjąć sytuację na klatę i po prostu kupić nowe. Ja przyjęłam tą drugą metodę. Poszłam na skarpetkowe zakupy. I zdziwiłam się okrutnie, kiedyż to nie mogłam kupić normalnych skarpetek.  Pani w drugim sklepie uświadomiła mnie, że teraz nie sprowadza już skarpetek jakie nosiłam całe życie, teraz nosi się niejakie stopki. Takie króciutkie coś, bo trzeba chodzić z odkrytą kostką. Gdybym chciała odkrywać swoje kostki założyłabym  sandały, albo klapki, albo jakieś baletki. Ale nie wiem jak mogłabym kusząco odkrywać swoje kostki w botkach na przedwiośnie, które są dość wysokie? Po cóż mi odkrywać kostki w adidasach kiedy po ulicy hula zawrotne 7 stopni? I tutaj pani znów mnie uświadomiła,że teraz trzeba pokazywać kostki i koniec kropka.

I przypomniałam sobie,że przecież rzeczywiście, tej zimy 90 % widzianych przeze mnie dziewczyn od 13 lat w górę i jakieś 60 % chłopców 15 w górę nosi jeansy 7/8, które odsłaniają tę kostkę, czyli strategiczną część ciała jak się okazuje. Znawcy wiedzą,że kozaki do takich spodni nie pasują, więc noszą je z adidasami, albo trampkami. Komicznie to wyglądało podczas śnieżyc, kiedy tłumy idące do szkół brodziły w śniegu, po kostki. Gołe kostki. Zupełnie nie rozumiem tego fenomenu, cóż takiego mają w sobie kostki, że trzeba je zimą odsłaniać? Im zimniej tym chętniej młodzież odsłania swoje wdzięki. Mi się zimno robiło za każdym razem jak widziałam takie „stylizacje”. A co dopiero jakbym miała wyjść na mróz, w tenisówkach, przykrótkich jeansach i stopkach. Możecie mi wyjaśnić co takiego jest w kostkach, że każdy musi je podziwiać zimą?

17160677_1437998032931328_1333973765_n

Nie rozumiem też innego trendu, zimą noszenie spodni z dziurami. Pardon, dziur obleczonych w kawałeczek jeansu. Najodważniejsze jakie widziałam zaczynały się zaraz pod kieszeniami i kończyły gdzieś w okolicy przed kostką, bo wiadomo kostkę trzeba pokazać by zaistnieć. Gołe nogi, mróz i śnieg. Połączenie idealne. Nie powiem, sama mam parę jeansów, które zostały fabrycznie popsute. Tyle,że moje są ledwie lekko nadszarpnięte, nie mają dziur, a raczej dwie maleńkie dziurki, których się nie widzi, a dodatkowo do kwietnia nie wyjmuję ich z szafy. Bo jakoś mini dziurki, nawet te mini dziurki nie pasują mi do zimy. A już na pewno nie pasują mi praktycznie gołe nogi. Rozumiem,że taki trend może sprawdzać się w srogich zimach w Los Angeles, czy też na Florydzie, kiedy to miły,rześki wiaterk muska gołe nogi, ale u nas? W śniegu, deszczu i sztormie? Nie rozumiem tego trendu. Za nic nie rozumiem.

dee9de601078debd0897fe831c7c59fc

Nie rozumiem też trendu polegającego na chwaleniu się zimową kurtką i szalikiem. Czemu chwaleniu? Bowiem zimowa kurtka powinna być tylko narzucona na ramiona, dla tych dopiero zaczynających przygodę z tym trendem, możliwe jest nałożenie jej na ramiona, ale koniecznie trzeba narzucić ją na zwykły, cieniutki t-shirt i broń mnie wszystko co możliwe, nie zapinać. Oczywiście trzeba koniecznie nałożyć do tego dziurawe spodnie, koniecznie odkrywające kostki. Co z tego, że sypie śnieg, że mrozi mróz. Zamek musi pozostać niezapięty, ważne by wiatr mógł spokojnie hulać po nerkach, ale za to cały świat mógł podziwiać przesłanie z koszulki. Najczęściej brzmiało ono, że owa dama nie lubi szkoły. Oczywiście całkowicie rozpięta kurtka musiała kontrastować z czapą z wielkim pomponem i ciepłym futerkiem na…. smatfona. Byleby biedny nie zmarzł za bardzo kiedy strzela się poranne zdjęcia.

c581adne-nowa-bawec582niana-kurtka-zimowa-kobiety-wygodne-pc582aszcz-z-kapturem-futra-koc582nierz-kobiet-dc582ugi-gruby-plus

Chyba się starzeję,  bo nie rozumiem współczesnych trendów. Starzeję się, bo zimą ma mi być po prostu maksymalnie ciepło.

Cieszę  się,że zimowe trendy idą precz. Czekam z pewną dozą niepokoju, co przyniosą wiosenne, miejskie,wybiegi.

Ścieżka dźwiękowa- Voo Voo -Palec na cynglu

Advertisements

48 uwag do wpisu “Skarpetkowe inspiracje

  1. Blueberry pisze:

    😀 😀 😀

    To ja chyba zawsze byłam stara, bo zimą cóż – ma być ciepło. Śmiać mi się chce, kiedy widzę gołe kostki albo rozchełstane kurtki i szaliki, tak że cała szyja wystaje. Pół biedy, jeśli delikwent/ka ma czapkę na głowie 😉 Ale przecież od czapki włosy się elektryzują to wiesz, też lepiej nie traktować jej zbyt poważnie.

    O, i właśnie mi się przypomniał pewien widok z lodowiska na otwartym powietrzu. Gdzie pani (chyba) Szwedka miała na sobie cienkie rajstopy (takie DEN 15-20 na oko), skórzaną spódniczkę ledwo zakrywającą pośladki, białą, cienką koszulę odpowiednio prezentującą (dość pokaźny) dekolt i (tutaj pewnie spytasz skąd wiem, że taką koszulę, skoro to było na otwarty lodowisku, w zimie, w Sztokholmie, a wiem dlatego, że…) białe futerko, ledwo zakrywające nery, oczywiście rozpięte. Torebkę woził partner, żeby pani sobie chyba paznokci nie połamała czy coś (tak, rękawiczek też brak).
    Ja nie wiem, może u nich 2 stopnie w lutym i wygwizdów 100 m od wody to taka prawie wiosna? Zmarzłam na sam widok.

    Z takich idiotycznych trendów to jeszcze nie ogarniam gołych nerek na rowerze. Jeansy, t-shirt, krótka kurtka i przewiewa plecy. Uch…

    Lubię

    1. Blueberry pisze:

      A, polecając skarpetki – ja najbardziej lubię kupować w Dectahlonie na dziale tenisowym :p Mają kilka różnych długości, więc idealnie na każdą porę roku.

      Lubię

    2. ja tak samo, od dziecka byłam stara, najważniejsze dla mnie zawsze było by było ciepło. A nie modnie. Chociaż kocham sukienki i spódnice, to zimą prawie nie noszę-chyba,że idę do teatru, bo mi za zimno 😉 Te gołe kostki to idiotyczna moda, nie wiem skąd i kto to rozpropagował? Wyobrażam sobie tę panią, musiała wyglądać po prostu komicznie 😉
      Mnie też śmieszą leginsy do tych krótkich kurteczek, co odsłaniają plecy, i eksponują wszystko co można 😉

      Lubię

      1. Blueberry pisze:

        To mi się sukienki i spódnice w zimie zdarzają – ostatnio odkryłam ciekawy patent pt. kilka par rajstop (albo rajstopy i ocieplane getry) na przejście do pracy/domu 🙂

        Lubię

      2. katasza pisze:

        Ja za to zimą lubię spódnice (choć nie na mrozy), i to krótsze niż latem – bo mogę do nich założyć grube, mocno kryjące rajstopy. W sumie to czasami nie zakładam spódnicy zimą tylko dlatego, żeby nie wyglądać nieadekwatnie. 😛

        Lubię

  2. Iwona pisze:

    Oj mi też się robi zimno jak widzę te gołe kosteczki. Jak jest się nastolatkiem to ma się inny metabolizm i inaczej odczuwa się zimno 😀 Ja sama w liceum nie zakładałam rajstop pod spodnie i nie wkasywałam podkoszulki pomimo -20 i nie było mi aż tak zimno. Co do spodni z dziurami są fajne ale nie mogę się przełamać do zakupu czegoś co jest już zniszczone 😛 Sama próbowałam zrobić sobie takie spodnie ze znoszonej pary jeansów ale nie wyszło tak fajnie jak w tych ze sklepu.

    Lubię

    1. ja to w czasach nastoletnich byłam takim samym zmarzluchem jak teraz 😉 Gołe nogi i rozpięte kurtki nigdy dla mnie były atrakcyjne zimą. Ja na to nawet jak na balkon idę zimą to z czapką i kurtką 😉

      Lubię

  3. Tak, zdecydowanie moda robi się dziwna. No cóż, na to chyba wpływu nie mamy. Jedyne co można zrobić to ubierać się po swojemu.
    Mnie jeszcze śmieszy połączenie lekkiej kurtki nieadekwatnej do pogody połączonej z mega długim i grubym szalikiem.

    I przypomniałaś mi, że ja również muszę sobie kupić skarpetki .

    Lubię

  4. Jeżeli podwijam nogawki od spodni, to głównie po to, żeby pokazać jakie mam epickie skarpetki 😀 Jestem fanem skarpetek jak rasowy bikiniarz i nie rozumiem, jak można pozbawić się przyjemności pokazywania ich wzoru i komponowania z nimi stylizacji. Chociaż całe liceum nosiłam stópki – po prostu do zwykłych, długich spodni. Da się je nosić tak, żeby nic nie wystawało, serio.
    Moda chyba z natury rzeczy nie ma być wygodna i dostosowana do pogody. Dla mody trzeba się poświęcić, trzeba było nosić gorsety, obcasy i pięć spódnic na raz, w środku lata. Ci ludzie z gołymi kostkami to tylko kolejne ofiary chęci bycia modnym, chociaż pewnie w większości nic nie wiedzą o swoich historycznych poprzednikach.
    Mnie chyba najbardziej przeraża, jak osoba pokazująca owe kostki ma je jeszcze całe poranione i poobcierane od butów. To już jest znęcanie się i nad sobą, i nad estetyką innych ludzi.

    Lubię

    1. Oj tak moda wymaga wielkich poświęceń. Wielkich. Aczkolwiek dalej tego nie rozumiem, bo ja zasadniczo nigdy nie idę za modą. Pewnie ubieram się dość nudno, ale przynajmniej wygodnie i cóż, odpowiednio do pogody 😉
      Skarpetki są cudowne. nie wyrosłam ze wzorków, na poważnie, teraz kupiłam sobie 2 pary gładkie, ale i 2 pary we wzorki, i już nie mogę się doczekać jak je włożę i poprawię sobie humor 😉

      Lubię

  5. To jest już inne pokolenie 😉 😛 Mnie też dziwią i śmieszą te przykrótkie spodnie i gołe kostki zimą, dziurawe spodnie, od samego patrzenia było mi zimno, bo tez jestem zmarzluchem. Jedynie co mnie „pociesza” że moda jak wszystko przemija,a ci biedni młodzi ludzie na starość (a może nawet nie na starość a tak za 10-15 lat) będą leczyć się na reumatyzm, zapalenia stawów.. bo w to że aż tak się zahartują to nie wierzę 😉

    Lubię

  6. Co ciekawe ja też ostatnio zwróciłam na to uwagę. W środku zimy widziałam nastolatki, które chodziły z kostkami na wierzchu. Gdyby chociaż miały rajstopy pod spodniami… Ale nie… To samo z rozpiętą kurtką.

    Lubię

  7. Katarina pisze:

    „Moda przemija, styl pozostaje.” Mój styl zakłada ciepło zimą, więc nie będę podążać jak stado baranów za kretyńską modą na gołe kostki, bo „tak teraz się nosi”:P

    Lubię

  8. Też tego nie rozumiem, ale skoro ktoś chce marznąć, to przecież jego wybór. 🙂 A skarpetki kupuję zawsze w H&M, są naprawdę dobrej jakości.

    Lubię

  9. katasza pisze:

    Dzisiaj z okazji pierwszego dnia wiosny wystąpiłam w odkrytych kostkach – to znaczy miałam buty tuż pod kostkę, krótkie skarpetki i spodnie, których nogawki normalnie sięgają poniżej kostki, ale się podnoszą i ją odkrywają. 😛 Ale dziś było ciepło, zimą sobie takiego stroju nie wyobrażam, przede wszystkim nie zakładam lekkich butów. Nastolatki często miewają jakąś dziwną tendencję do uznawania ciepłego ubioru za dyshonor. A zdjęcie w zapiętej kurtce traci na atrakcyjności, nie widać przecież tej koszulki pod spodem! 😉
    Skarpetki mam i takie tuż pod kostkę (do adidasów jednak wyglądają lepiej, zwłaszcza jak te nogawki wiecznie się podnoszą), i stopki, i takie zwykłe. Te zwykłe trudno mi kupić, ale dlatego, że akceptuję tylko takie z luźnym ściągaczem albo najlepiej bez, a większość tego kryterium nie spełnia.
    Spodnie z nadmiarem dziur są dla mnie po prostu brzydkie. Ale dzięki tej modzie mogłabym uratować jedne moje ulubione dżinsy – przetarły się z tyłu pod kolanem, gdzie niestety celowo się dziur nie robi, ale gdyby tak wziąć żyletkę i dorobić lekkie nacięcia w innych miejscach… 😛

    Lubię

    1. ja nie noszę adidasów latem, to znaczy jeżeli noszę buty za kostkę to znaczy,że mam długie spodnie bo zimno, więc skarpetki pasują normalnej długości. A jak już jest ciepło, to znaczy ,że mam sandały,albo baletki, do których skarpet nie noszę. A do moich fajnych trzewików,noszę podkolanówki,bo mi skarpetki nie pasują. Jak noszę skarpetki to znaczy,że jest zimno i mają mi ciepło dawać 🙂
      ja długo byłam przeciwko dziurawym spodniom, to znaczy dalej nie lubię nadmiaru dziur. Parę przetarć jest ok,ale nie kupiłabym w normalnej cenie spodni gdzie prawie nie ma materiału,tylko jest jedna wielka dziura 😉

      Lubię

  10. Zbych pisze:

    Cóż… tematy modowe to zupełnie nie moje klimaty, więc znów będzie w telegraficznym skrócie:
    1) skarpetki-stópki – to nie jest część ubioru, której pojawienie się uwarunkowała moda ale praktyka. Zostały opracowane w konkretnym celu: w założeniu są to cienkie skarpety przeznaczone dla biegaczy-zawodowców pod obuwie które użytkują (dlatego przed kostkę – wysokie skarpety mają tendencję do obsuwania się i posiadają ściągacz, który utrudnia krążenie). A to że ubiera się je teraz „do wszystkiego” to już niewątpliwie rzeczywiście kwestia „mody”.
    2) dziurawe spodnie – mam wrażenie że to powrót mody z połowy lat 90tych, akurat czasy przełomu mojej podstawówki-liceum więc sam miałem takowe (oczywiście „domowej” roboty). Jest tylko jedno główne „ALE”: tamta moda była związana bezpośrednio z muzyką jakiej się słuchało. Kto był fanem Kurta, Eddiego czy Soundgarden to brał w jedną dłoń swoje jeansy, a w drugą pumeks i dokonywał mozolnego dzieła zniszczenia (wersja „na skróty” z wykorzystaniem nożyczek była dla cienasów 🙂 ). Myślę że był to też w pewien sposób wyraz buntu poprzez ubiór. Jednak wtedy głównie chodziło o muzykę, subkulturę grange’u, ideę – nie tylko o ciuch. Trochę się rozpisałem się bo taka mnie naszła smutna refleksja, że te „dzisiejsze” dziury są zwyczajnie bez ładu, bez składu, bez sensu…. wystarczy popatrzeć na zdjęcie tej dziewczyny z drinkiem – kto normalny ubiera do takich spodni mających sugerować udawane niedbalstwo wyjściowe szpilki a na górę sportowy top? Normalnie brakuje jeszcze do kompletu meksykańskiego sombrero…

    Lubię

    1. katasza pisze:

      Nie wiedziałam o genezie krótkich skarpetek, ale przypomniałeś mi ich kolejny plus (poza tym, że mi się zwyczajnie podobają wizualnie), czyli brak problemów z uciskającym ściągaczem. Latem tylko takie noszę – za to zimą tylko na fitnessy. 😉

      Lubię

    2. jak ktoś kto biega, skacze czy co tam jeszcze je używa to fajnie,bo są praktyczne. Ale noszenie celowo trampek zimą by pokazać kostki to zdecydowanie idiotyzm;)
      ja jestem fanką rocka, jak wiadomo. Jak noszę noszę spodnie to z kraciastą koszulą, albo jeansową. Albo z muzycznym t-shirtem. Nie noszę do nich bluzek w kwiatki czy romantycznej koronki,bo mi to zupełnie nie leży, właśnie ze względów ideologicznych 😉 Dziurawe spodnie nie pasują do wymalowanych panienek , które mają różowe smartfony

      Lubię

  11. Kobieta Kobieta pisze:

    No to zapraszam do Szkocji 🙂
    Tu nie ma czegoś takiego jak szaliki, czapki 😀
    dzieciaki porozbierane latają w krótkich spodenkach, wszyscy raczej w bluzach chodzą, żadnych grubych kurtek 🙂
    zahartowani od maleńkiego 😉

    Lubię

    1. Zbych pisze:

      Wszystko zależy od sytuacji…. moja śp. babcia miała sąsiada, który zawsze w zimie odśnieżał co rano w wielkich gumiakach, spodniach dresowych i białym siatkowym podkoszulku. Jak byłem mały to gapiłem się na niego jak na kosmitę. Dopiero lata potem babcia mi powiedziała że sąsiad spędził wiele lat na przymusowym urlopie na Syberii i dla niego taka polska zima to żadna zima.

      Lubię

  12. Julka pisze:

    kolejny Twój post, nie dość ze słuszny bo masz 100% racji, to jeszcze zdecydowanie poprawił mi nastrój! dobrze, że jesteś! ; )

    Lubię

  13. Ło mamusiu. Te gołe kostki oglądałam całą zimę i zastanawiałam się, jak oni mogą z tym funkcjonować. Na sam widok zamarzam.
    Kiedyś tak było z króciutkimi kurteczkami do pasa. Laska się schyla i gołe plecy na wierzchu – mróz i środek zimy.
    Może to jakiś konkurs na najtwardszego twardziela jest 😀

    Lubię

  14. To dokładnie nazywa się przepaść pokoleniowa…. Ja doświadczam tego w pracy prawie codziennie. Pytam czy Pan/Pani jest pełnoletnia ( pełny muke-uup tipsy, żele itd.) a tu się okazuje że rozmawiam z 14-latką… a potem patrzę na siebie hormonalną alergiczkę, uczuloną jak się okazuje na witaminę D i wiele innych rzeczy ehhh…

    Lubię

    1. Jak ja rano widzę moją sąsiadkę idącą do gimnazjum to się łapię za głowę. Już nie mówię ja w jej wieku,ale ja dziś nie jestem tak odważna jak ona kiedy idę na koncert, a ona tak „odstrzelona” lata do szkoły,…

      Lubię

  15. Muszę Ci się przyznać, że mieliśmy podobne rozważania z towarzystwem jeszcze na studiach dziennych – jak można chodzić z gołymi nogami zimą itp. Ja Ci powiem, że nie o starzenie tutaj chodzi, tylko o to, że człowiek w pewnym wieku mądrzeje i rozumie, że od bycia trendy i cool ważniejsze jest, żeby się nie zaziębić. ^^ Wiosną sama chodzę z kostkami na wierzchu, jednak póki zimno – traperki powyżej kostek są moim must have. 😀
    Ty a ja ostatnio idąc na pkp widziałam dziewczynę w dziurawych spodniach – deszcz nieziemsko zacinał, a ona siedziała niczym gwiazda na ławeczce – w sumie nie miała przed czym uciekać. Za dużo materiału by jej na tych pseudo spodniach i tak nie zmokło 😀

    Lubię

  16. tatty pisze:

    Może moda na odsłonięte kostki jest inspiracją z krajów arabskich? Przecież tam kostka jest na tyle seksowną częścią ciała, że kobiety obowiązuje bezwzględny nakaz ich zasłaniania – nawet przypadkiem spod burki nie może wystawać kawałeczek. Tam to dopiero odsłanianie kostek musi być kontrowersyjne, wyrażać osobowość.
    Jeśli zaś chodzi o Polskę, to ja bym nawet zaczęła rozdawać napotkanym hipsterom skarpetki na ulicy, ale skala tego zjawiska w Krakowie mnie już przeraża, pierwszego dnia poszłabym z torbami, jakbym każdemu miała kupić skarpetki. Jeszcze trochę i gatunek męski wyginie, zastąpi go zniewieściały drwal tudzież inny metroseksualny surogat faceta, wystarczy popatrzeć na to, co dzieje się w Madrycie (miałam taką sobie przyjemność mieszkać tam przez prawie dwa miesiące). Nasze polskie dziewczyny noszące z pełną premedytacją za krótkie jeansy i skarpetki odsłaniające kostki już są bardziej męskie niż przeciętny mieszkaniec Madrytu.

    Lubię

    1. Ja bym chyba musiała nie hurtownię, acz fabrykę skarpetek założyć by każdej ofierze mody zaoferować choćby marną parę 😉 Eh, ta moda zdecydowanie mi się nie podoba.

      Lubię

  17. Mam dokładnie takie same spostrzeżenia. Dziwi mnie ten trend, bo zdrowy rozsądek i komfort, jak dla mnie, górują nad modą. Też robi mi się zimno na widok dziurawych spodni. Być może ja z kolei przeginam w drugą stronę kiedy pomimo 20+ stopni wybieram botki (w obawie przed kleszczami).

    Lubię

  18. Kiki pisze:

    też tak myślę, durna ta moda z odsłoniętymi kostkami jak nie wiem.
    łażą z gołymi girami na mróz potem będą mieć problemy ze stawami te ofiary mody…
    ale nie przekonasz.
    a w XIX wieku kostka kobieca uchodziła za bardzo erotyczną część ciała i była zakrywana przed długie suknie…kto zobaczył przypadkiem kostkę temu kręciło się w głowie i dostawał rumieńców…o ludzie gdzie te czasy teraz d… pokażą i już nikogo to nie rusza…

    Lubię

  19. Dziwne… jak chodziłam i szukałam spodni dla siebie, to co drugie miały jakby przykrótkie nogawki. Pytam ekspedientkę o coś dłuższego, a ona mi wypala: bo teraz taka moda, żeby wystawała kolorowa skarpetka. I pokazuje mi całą gamę kolorowych skarpet w przeróżne wzory 😀 I wiesz co? Kupiłam te spodnie i kilka skarpet, bo tak mi się spodoło 🙂 I jestem zadowolona, wygląda to ciekawie!
    Ale fakt, moje spodnie są cienkie, takie raczej prejściowe-wiosenne. Kiedy jeszcze za zimno na krótsze, ale za ciepło na standardowe jeansy. W zimie jakoś nie rzuciło mi się w oczy, żeby ludzie tak chodzili, ale może dlatego, że ja mało zwracam uwagę na to co kto nosi, nie moja sprawa 🙂
    A sporo skarpet zamawiam też przez aliexpress, bo taniej.
    Z ciuchami i zakupami to tylko wkurza mnie fakt, że żeby kupić spodnie z wyższym stanem (tzn nie biodrówki, w których jak ukucnę to wyjdą mi na wierzch nerki i pół dupy) to trzeba się sporo nachodzić…

    Co do spodni z dziurami – ja trochę rozumiem. Ale też jako spodnie przejściowe albo bardziej letnie. W zimie widziałam laskę, która fajnie to rozwiązała – pod spodnie z dziurami założyła kontrasotwe kolorowe legginsy. Świetnie to wyglądało!

    Ogólnie ja wyznaję zasadę, że wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem. Czyli trzeba umieć dostosować np ubiór do pogody 😉

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s