Naga Justyna bryka po plaży

Taki nagłówek zobaczyłam ostatnio na jednej z gazet w kiosku. Idiotyczny prawda? Ale jakoś tak mnie zainspirował. Za oknem pada, wieje i jest okropnie szaro. A Justyna odpoczywa na plaży, i jest jej tak gorąco, że bryka nago. A ja walcząc z wiatrem nakładam drugi szalik, i naciągam kaptur. Na czapkę oczywiście. Zimowe podmuchy nad morzem, ostro dają w kość.

A taka Justyna już czuje lato. Nie wiosnę, Justyna niczym w lipcowe, upalne przedpołudnie,bryka po plaży. Zapewne też miała dość zimy. Szepnęła komuś słówko i już, znalazła upalne miejsce, idealne do brykania. Zanim się tam jednak znalazła musiała, po prostu musiała ostro marzyć o lecie. O słońcu, lekkiej bryzie, morzu i braku zimowego płaszcza i kozaczków, które też miały dość i możliwe, że spektakularnie dokonały aktu rozwodu z podeszwą ( oczywiście w drodze do pracy). W każdym razie pozazdrościłam Justynie. Zapraszam na podróż. Muzyczną podróż ku lecie. Zabierzcie klapeczki, kuse kostiumy i ruszamy w stronę słońca. Idziemy na plażę.

Jest taki pan, który kusi wspaniałym głosem. Jest taki pan, który zaprasza nas na plażę.

 

Take me back to the place that I know
On the beach
Down on the beach
Down on the beach
On the beach

Jak można pozostać głuchym na  takie słowa, które specjalnie dla nas nuci Chris Rea? Oczywiście,że mamy ochotę rzucić ręczniczek (byle gdzie) i biec ku brzegowi, słońcu, niej bądź niemu * niepotrzebne skreślić. Nie wiem jak Wy, ale ja mam ochotę nigdy nie zejść z tej plaży.

 

Nobody loves no one….

Ha, i teraz zagwostka, jakiż te słowa mają związek z plażą? Ano mają i to jaki. W kategorii  tekstowej rzeczywiście cała piosenka nie odnosi się do lata ani razu. Nie ma plaży, nie ma morza, nie ma kremu z filtrem i drinków z palemką. Jest za to teledysk. Niektórzy już wiedzą o co chodzi. W kategorii najbardziej perwersyjnych teledysków jakie widziałam mając 5 lat, ten zdobył miejsce pierwsze. I na szczycie zostawał przez 15 lat. Zawsze gdy widziałam jak Helena Christensen wije się na piaszczystej plaży miałam rumieńce. Tak, ta piaszczysta plaża, kusy kostium, piękna Helena i seksowny głos Chrisa Isaak’a, sprawiły,że w kategorii plażowych pieśni Wicked Game, u mnie są naprawdę bardzo, bardzo wysoko.

a3766c75f5b73b3e74579720b0d574a2

Było bardzo seksownie. Czas zmienić klimat. Plaża, Kuba, drinki z palemką, tłum turystów, i wielka różowa suknia beza. Tak, niektórzy znów wiedzą o co chodzi. Ci co nie wiedzą zaraz się dowiedzą. Jeżeli chodzi  o słoneczne piosenki, ta jest bliska memu sercu. Wystarczy,że zanucę parę nut i już mam lepszy humor. A jeżeli usłyszę ją jeszcze w wersji Rachel Green, to moje serce zaczyna przepełniać wyjątkowo letnia i radosna atmosfera.

At the Copa, Copacabana
The hottest spot north of Havana
At the Copa, Copacabana
Music and passion were always in fashion
At the Copa….don’t fall in love.

Tak wiem, piosenka za wesoła nie jest. Ale rączka do góry tego, którego choć na moment nie przeniosła na Copacabanę, kto nie zamarzył o słońcu, wodzie i nie widział siebie w kubańskim barze?

c7f4c17f2a01a7bcafef2682e1d6ef01

Piosenki plażowe, będzie kobieco. Miło? Nie wiem. Wiem,że jeżeli wyobrażam sobie plażę, to nie mogę nie przypomnieć tego utworu.

Tropical the island breeze
All of nature, wild and free
This is where I long to be
La isla bonita
And when the samba played
The sun would set so high
Ring through my ears and sting my eyes
Your Spanish lullaby

Madonna. Nie będę ukrywać,że Madonna mnie nie rusza. Co prawda nie ukrywam,że jej głos  nie jest wybitny, a czasami z przewagą często, jej zachowanie mnie irytuje. Ale kiedy widzę Justynę na plaży, to od razu słyszę tę muzykę. To taki spokojny utwór, w sam raz na zachód słońca na plaży. Albo na wschód. W zależności od tego czy z nas sowa czy skowronek. A może dwa w jednym? Pięknie jest prawda?

 

Ale, znów mamy męskie głosy. Panów  w kąpielówkach, krążących po gorących piaskach, szukających takich półnagich Justyn. Ci panowie zresztą wyjątkowo lubią plażowe klimaty, skoro nazwali swój zespół Beach Boys. Ich utwór niezmiennie od lat poprawia mu humor i jakoś dziwnie zapominam ( na moment oczywiście ) o chłodzie i mrozie. Takie szybkie wakacje. Za każdym razem jak włączam Kokomo.

Afternoon delight
cocktails and moonlit nights
That dreamy look in your eye
Give me a tropical contact high
Way down in Kokomo

W ten oto sposób ten paskudny, wciąż zimowy i wietrzny poniedziałek stał się dużo przyjemniejszy. Mam nadzieję,że i Wam udzielił się wyjątkowo słoneczny nastrój. I niczym Justyna, brykacie po piaszczystej plaży.

Processed with VSCOcam with q3 preset

Ścieżka dźwiękowa- Kult-Do Ani

 

Advertisements

39 uwag do wpisu “Naga Justyna bryka po plaży

  1. Wolałbym Justynę brykającą w śniegu. Taka jak zmarznie, to i przytulić się przyjdzie sama z siebie. Oczywiście celem zagrzania, a właściwie odgrzania od gorącego chłopaka. A plażowa Justyna? Ona tylko jest gdzieś tam i bryka sobie beztrosko, nie potrzebując męskiego objęcia. Bo przecież plażowy chłopak ramieniem nie schłodzi.
    Wolałbym Justynę brykającą w śniegu.

    Lubię to

    1. Ale jak się skacze po gorącym piasku,to i w stópki może zacząć być za gorąco i trzeba taką Justynkę ponieść na kocyk, a do tego męskie ramię jak nic się przyda. I nasmarować kremikiem co by się nie spaliła ;0

      Polubione przez 1 osoba

      1. Kiki pisze:

        o to ja mam takie wrażliwe stópki… piasek zbyt w nie grzeje, a żwir kłuje…
        potrzebuję męskich ramion do niesienia mnie. ktoś chętny? 😉

        Lubię to

  2. Katarina pisze:

    Ach, „La isla bonita”…:D Dopiero po laaaaaaaaaaatach przyuważyłam, że w tym teledysku debiutował mój ukochany Benicio Del Toro…:D
    Właśnie odbierają Oscara „Lala land”….A ja myślałam, że takie rzeczy tylko w Polsce:D:D:D:D:D:D

    Lubię to

      1. Zastanawiam się jak można dać w takiej sytuacji nie tę kopertę? Cała sytuacja okropnie żenująca. Szkoda,że tak późno zareagowali, jak już tamci wszystkim podziękowali 😉 Z początku myślałam,że producenci La La Land robią kopiuj wklej zachowania Adele wobec Beyonce, a tu zonk.

        Lubię to

  3. katasza pisze:

    Niespecjalnie lubię takie plażowe piosenki, ale Kuba, słońce i drinki z palemką… mmm, chciałoby się. 🙂 Chociaż przyznam, że taką wielką ochotę wyjechać w jakieś ciepłe miejsce miałam na początku zimy, teraz już czekam na wiosnę u nas.

    Lubię to

  4. Blueberry pisze:

    Zanim dotarłam do piosenek w głowie niestety szybko pojawił mi się obraz Paris Hilton wyginającej się na plaży w jakimś swoim teledysku 😉
    A gdybym pamiętała tytuły piosenek z zumby to mogłabym sypać utworami na rozgrzewkę i sypać 😉 Ale pamiętam z nich niewiele więcej niż „la playa” (i nie, nie tylko o Vamos a la Playa mi chodzi ;)).

    Lubię to

  5. Zbych pisze:

    Ale pojechałaś z tytułem… chyba mocno podbijesz ilość odwiedzin bo każdy będzie chciał zajrzeć o co chodzi 🙂
    A tak na poważnie… czasem się zastanawiam kto w brukowcach wymyśla te okładkowe tytuły, bo jednak trzeba mieć do tego wybitny „talent” (ja widziałem kiedyś m.in. takie: „Pobił matkę kiełbasą krakowską” czy „Diabeł gwałci mnie co noc”).
    Wracając jednak do tematyki plażowych teledysków – ja mam zawsze jedno pierwsze skojarzenie, które mocno wryło mi się w pamięć, bo to był pierwszy profesjonalny zagraniczny teledysk który widziałem w życiu : „Lambada”.
    A co do Oscarów to mam wrażenie że ta cała gala z roku na rok schodzi na psy. Ten cały prowadzący żenujący… Ostatnim „prawdziwym” prowadzącym, który nie dość, że był błyskotliwy i pełen uroku to jeszcze jego żarty miały jakiś poziom, był Billy Crystal.
    Na koniec dodam jeszcze iż bardzo się ciesze za Oscara dla Emmy 🙂 Trochę się bałem że dadzą Huppert – za zasługi i z racji „wieku” (wiem, wiem wstyd tak pisać o kobiecie).

    Lubię to

    1. Kiedyś był ciekawy tytuł o atakującym kłębku kurzu, przez który domowa gospodyni złamała nogę gdy ten kurz dokonał ataku broniąc swojego terytorium;)
      Właśnie, pełno pochwał zebrał Kimmel, a szczerze mówiąc mnie wymęczył tymi żartami, które w 99 % śmieszne nie były. Widać się nie znam:)
      Emma zasłużyła , no ok, La La Land to inna bajka niż Elle i rola dużo lżejsza, ale myślę,że ciężej jest zagrać pozornie lekką i prostą rolę niż skomplikowaną. Bo jednak bycie naturalnym jest często najtrudniejszą rolą dla aktora.

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Nastraszyłaś tym kurzem 🙂 – jutro obowiązkowo robię profilaktyczne odkurzanie.
        Cóż… prowadzenie było lepsze niż rok temu tego murzyna (nie pamiętam nazwiska), ale dla mnie i tak słabe. Chociaż może nie wszystkie dowcipy zrozumiałem, ale te co zrozumiałem to były w 99% polityczne a w dodatku niskich lotów…

        Lubię to

      2. Ja miałam wersję z tłumaczeniem,ale nie sądzę by tłumacz palił każdy dowcip 😉 Być może gwiazdom wystarczy powiedzieć Donald Trump i oni już płaczą ze śmiechu na zawołanie?
        Sprzątaj,sprzątaj,pamiętaj kurz nie śpi, on czuwa i czyha ;0

        Lubię to

  6. Gdyby nie fakt, że wiosna Cię trochę uprzedziła dziś, to wprowadziłabyś mnie już w iście pozazimowy klimat 🙂 Tak czy owak stęskniłam się już za wakacjami i morzem. Ciekawe czy w tym roku uda mi się morze zobaczyć.

    Lubię to

  7. A mi się od razu skojarzyła piosenka zespołu Video Idę na plażę. 😀
    Dobra rozgrzałam się na chwile, a teraz znów trzeba zarzucić bluzę i wrócić do zimowej rzeczywistości.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s