,,Od dziś – już nic nie muszę!

 

Każdy z nas każdego dnia musi zrobić wiele rzeczy. Musimy być dobrymi pracownikami, organizatorami życia-swojego i rodziny, kucharzami, matkami, siostrami, idealnymi dziećmi i super rodzeństwem.

Robimy wiele rzeczy, które musimy. Rzeczy i czynności, które wymaga od nas codzienność. Powiem Wam szczerze,że  i wiele jest punktów na mojej liście pod hasłem robię bo muszę,ale najchętniej bym zrobiła coś co daje mi prawdziwą przyjemność. Ale mus to mus. Pewnie i Wy tak macie. Nasza wspólna lista byłaby długa i odnosiłaby się do tych drobnych codziennych kwestii-nie znoszę prasować, ale to robię,bo dzieci nie mogą spać w pościeli, której nie uprasuję co najmniej trzy razy. Nie znoszę gotować, ale gotuję obiady z trzech dań,by mąż mnie kochał po ostatnią deskę z trumny. Nie znoszę zdrowej kuchni,ale katuję się marchewką na parze,bo wstyd się przyznać,że jadłam na obiad podwójną porcję mrożonej lazanii. Ale i tych większych. Nie znoszę swojej pracy,ale tkwię w niej i pogłębiam poczucie beznadziei. Nie znoszę życia w mieście, ale muszę w nim  tkwić bo tak jest łatwiej, a naprawdę marzy mi się wieś. Albo na odwrót, wydaje mi się,że muszę żyć w małym mieście, chociaż tak naprawdę marzy mi się miasto, praca w centrum, i ruch za oknem. Ale tkwię i tylko marzę.I tak dalej i tak dalej. Takie przykłady z życia można mnożyć.

Mieliśmy już tydzień skakania po dach. A teraz ogłaszam weekend kiedy nie musimy nic,a  możemy wszystko.

Możemy zrobić sobie cały weekend robienia tego co naprawdę chcemy i na co naprawdę mamy ochotę. Albo jeden dzień, albo pół dnia, albo chociaż jedną czynność.

Marzy Wam się spacer zamiast sprzątania? Kurteczka, czapeczka i ruszajcie. Marzy Wam się godzina w wannie z maseczką na twarzy i zapachową świeczką zamiast latania po sklepie i robienia zakupów na niedzielny obiad? Zróbcie to na co macie ochotę, a w niedzielę idźcie do knajpki. Albo usmażcie jajecznicę. Może marzy Wam się od miesiąca kino,ale nawał pracy sprawia,że marzenie odkładacie w czasie? Praca na bok, idziemy do kina. A może marzy Wam się nie robić nic? Tak zupełnie nic, leżeć na kanapie i liczyć rysy na suficie? Proszę bardzo, leżcie, i relaksujcie się. Przy okazji możecie pomyśleć o tym jak sprawić by większe marzenia się spełniły. Jak zmienić nielubianą pracę, jak rozwinąć swoje hobby, jak więcej czasu poświęcać każdego dnia samej sobie. Dla zdrowa, dobrego samopoczucia i higieny psychicznej to wyjątkowo ważne.

Piszę o tym bo miniony pracowniczy tydzień był okropny. Stres w pracy, nawał zleceń, zła atmosfera, większe i mniejsze konflikty. Świetna atmosfera siadła, ba,była gęsta jak twaróg. Rano żałowałam,że się budziłam, wieczorem na myśl o pracy miałam dreszcze. Wszystko to odchorowałam bólem brzucha i zmęczeniem. Nie miałam czasu dla siebie. Po pracy wpadałam w wir codzienności-zajętości, zapomniałam by zadbać o siebie. W efekcie w pracy byłam rozkojarzona i podatniejsza na stresy. Do tego zmiana pogody, ciągły ból głowy. Błędne koło. I tak przez calutki tydzień.

 

Ten weekend poświęcę na spełnianie swoich małych marzeń. Śniadanie na mieście. Długi spacer. Pieczenie ciasta. Wieczorny seans filmowy. Wszystko czynione bez pośpiechu, w zgodzie z samą sobą.

a63b4207f8c7e3c463e04756ae1af807

Zacznijmy drobne zmiany od tego weekendu. Spróbujmy słuchać tego co mówi nam nasz organizm, zwolnijmy,albo wręcz przeciwnie, zróbmy coś na no naprawdę mamy ochotę. Zadbajmy o swoje potrzeby. Mam nadzieję,że po takim weekendzie z przyjemnością zaczniemy nowy weekend. I będziemy milsi dla samych siebie.

To co zaczynamy nasze weekendowe wyzwanie?

6787445fb9b27e75916da339e21a2136

P. S. Dziś wieczorem koniecznie znajdę czas na zadbanie o siebie. Pokochałam ostatnio płyny do kąpieli z Avonu, konkretnie ten o zapachu pomarańczy i czekolady. Czuję się jakbym kąpała się w wannie wypełnionej po brzegi Delicjami. Jeżeli też macie ochotę na taką słodką kąpiel to kod rabatowy do Avon Wam pomoże 🙂

 

Ścieżka dźwiękowa- Editors- No harm

Advertisements

36 uwag do wpisu “,,Od dziś – już nic nie muszę!

  1. Dziś jeszcze popracuje dla dobra rodziny , ale jutro mój dzień. Pełen relaks i wyprawa na wystawę kotów. Masz rację trzeba dbać też o siebie. Jak my będziemy w dobrej formie psychicznej i fizycznej nasze otoczenie też będzie pozytywniej nastawione. Tak w każdym razie myślę.

    Lubię to

  2. Katarina pisze:

    Spacer w smogowym powietrzu to średnia przyjemność. Ja pasuję. Ale może jak zrobię dziś, to co muszę ( tak i nie ma przekładania, bo muszę ), to potem zrobię coś dla siebie- paznokcie, ćwiczenia ( dla mnie to nie mus, ale przyjemność:)) i jakiś „speszal” odcineczek mojego ukochanego krwawego serailu…:)

    Lubię to

      1. U mnie nie pada, ale szarówka straszna. Taki sprzątaniowy weekend też jest fajny, o ile naprawdę nam się chce i mamy siły i ochotę 😉 Ja właśnie umyłam okna bo po fajnym poranku poczułam taką chęć, ale chciałam,nie zmuszałam się:)

        Lubię to

    1. U mnie powietrze czyste, aczkolwiek pogoda bardzo szara,ale spacer był, po polach i łąkach wzdłuż rzeki 🙂
      Paznokcie, miałam posmarować je odżywką, w ramach wieczoru dla urody, dzięki za przypomnienie:)

      Lubię to

  3. A. pisze:

    Wiele rzeczy muszę, bom matką jest ☺ Np. nie przepadam za pilnowaniem szkolnych prac domowych, ale to robię, choć z reguły są tak nudne, że razem z dzieckiem nad nimi ziewamy.
    Ale ogólnie mam świadomość, że wielu rzeczy nie muszę i nie robię. Choć może powinnam umyć okna, to poczekam, aż przestaną mi kopcić z kominów.

    Lubię to

    1. Blueberry pisze:

      Kurcze, a kto powiedział, że musisz z dzieckiem siedzieć nad pracą domową ;)? W końcu to praca domowa dziecka, a nie Twoja. Mogę policzyć na palcach jednej ręki kiedy moi rodzice siedzieli ze mną nad zadaniem. Pomagali – jasne, ale starali się jednak, żeby to była moja odpowiedzialność, zarówno w pąmietaniu o nim, jak i wykonaniu.

      Lubię to

      1. ja osobiście pamiętam jak mój tata nocą mi kleił jakieś bryły na matematykę bo zapomniałam mu powiedzieć,że ma je zrobić. Oczywiste było,że ja tego nie zrobię bo brak mi talentu 😉 Ale poza tym to moi rodzice też nigdy mi zeszytów nie sprawdzali. Nawet w podstawówce. Tylko się pytali-odrobiłaś wszystko, był z czymś problem? i tyle;)

        Lubię to

    2. Skoro zaraz miałyby być brudne to lepiej poczekać:) Niż narzekać i myć dwa razy 🙂
      Wiadomo pewnych spraw odpuścić się nie da,ale warto sobie robić choćby pół weekendu spędzonego na robieniu tego co naprawdę daje nam przyjemność i tego co naprawdę chcemy robić:)

      Lubię to

  4. Blueberry pisze:

    To ja dzisiaj mogę nadrobić pranie i porządnie wysprzątać mieszkanie. I jakkolwiek to zabrzmi to akurat w ten weekend mam ochotę się tym zająć. Jakoś myśl o przeprowadzce mnie nastraja do ogarniania rzeczywistości 😉
    Ale nie mam ochoty dzisiaj dużo gotować, więc na obiad będzie makaron z pesto.
    I nie mam ochoty wychodzić z domu, więc dzisiaj chyba znów postawię na serial wieczorem.

    Lubię to

  5. Mi się marzy taki dzień totalnego lenistwa i nicnierobienia… 😉 Teraz pewnie o to będzie trudno, ale coś na pewno wymyślę żeby to był weekend spełniania marzeń, nawet tych drobnych i małych 😉

    Lubię to

  6. katasza pisze:

    Jestem zdania, że takie chwile, kiedy się nic nie musi, są potrzebne regularnie – przynajmniej mnie ciężko bez nich funkcjonować. Są sprawy, którymi trzeba się zająć i nie ma wyjścia, ale są też takie, przy których można się zastanowić, czy na pewno musimy i tego wyjścia poszukać.

    Lubię to

    1. Oj tak, dla zdrowia trzeba czasem odpuścić 😉 Ja ostatnio żyję od zadania do zadania, ciągle coś, nawet czytanie książki zaczęłam traktować jak obowiązek. Zdecydowanie muszę przystopować z tym co muszę, a co mogę;)

      Lubię to

  7. Nie wiem co było w tym ostatnim tygodniu, niskie ciśnienie czy co? Wszyscy na niego narzekają. Ja we wtorek dostalam takiej migreny, ze myślałam ze nie dojade do domu. A na dodatek mąż chory i powoli mnie zaraża wiec po raz trzeci przekladany urlop na remon i tum razem pewnie zostanie odwołany. Wygląda wiec na to ze mam wolne i faktycznie zrobię cos dla siebie 😀

    Lubię to

    1. właśnie coś chyba wisiało w powietrzu w zeszłym tygodniu, cały tydzień chodziłam podenerwowana i poirytowana na wszystko. Inni też. Mam nadzieję,że nowy tydzień po weekendzie dla nas będzie lepszy:)

      Lubię to

  8. O tak, ja właśnie często tak robię, po czym wstaję w taką niedzielę jak dziś i mam prasowanie z dwóch tygodni, chlip chlip. No i zastanawiam się, czy kontynuować do wyzwanie, czy jednak poprasować, zanim za tydzień będzie to juz pranie z 3 tygodni…

    Lubię to

  9. Zbych pisze:

    Wziąłem sobie wczoraj Twoją radę do serca i dziś po raz pierwszy w tym roku porządnie się wyspałem. Od razu mi się humor poprawił, chociaż teraz mój pies ma focha bo ominął go poranny spacer 🙂

    Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Cóż… zrehabilitowałem się popołudniowym wypadem do lasu i nawet pozwoliłem połazić po błotnych kałużach (na południu bagienne roztopy).
        Ogólnie dziś był bardzo udany dzień, aż do momentu kiedy usłyszałem w radio o śmierci p.Szaflarskiej… to jedna z takich chwil kiedy w jednym momencie uchodzi z człowieka całe powietrze…

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s