Grzeszne przyjemności

Tak, tak, pewnie myślicie,że byłam na Sztuce kochania i mam jakieś spostrzeżenia na temat damsko-męskich przyjemności. Możecie spać spokojnie, nie zamieniam się w Michalinę Wisłocką i nie będę radzić co i jak czynić,. by było grzesznie i przyjemnie. Nie będzie też o jedzeniu. Nie będzie o tym,że jedząc frytki z majonezem, popijane gazowanym napojem, i zakąszone tortem z bitą śmietaną, osiągniemy szczyty grzesznej przyjemności.

Będzie o tym co lubimy robić, ale niekoniecznie lubimy się tym chwalić. Bo nie wypada. Bo to wstydliwe, niegodne pochwalenia się. Nie chcemy by świat dowiedział się o tym,że tracimy czas na coś, co tego czasu jest niewarte. W końcu jeżeli czytamy,to same bestsellery, jak idziemy do kina to na filmy z 6 gwiazdkami w prestiżowych recenzjach, jak jemy śniadanie, to koniecznie mamy ekologiczne jajka i jarmuż wprost z ogródka. Kiedy mamy wolną chwilę to sięgamy po poradniki jak być mądrzejszym, lepszym, bardziej doskonałym . Jeżeli czytamy gazety to oczywiście jest to Przekrój, z którym potem robimy sobie zdjęcia,że przy śniadaniu czytamy kolejne akapity i napełniamy się od rana, nie tylko jarmużowym koktajlem, ale i porcją mądrości.

No dobrze, ale przyznajmy, każdy z nas lubi rzeczy, którymi nie lubi się chwalić, bo w swoim środowisku nie wypada. Nie powiemy,że po pracy gryziemy palce z niepokojem by sprawdzić co słychać u Mostowiaków, albo,że nocami gdy nikt nie słyszy puszczamy sobie Zenka Martyniuka i nie zaśniemy póki nie posłuchamy jak nam nuci o miłości do oczu koloru zielonego. A może warto?

Powiedzmy co lubimy, a czym nie lubimy się chwalić. Co nas naprawdę kręci, ale się wstydzimy. Nie chodzi tu oczywiście o to,że przeczytałam idiotyczną książkę, którą wzięłam z miejskiej półki na plażowej biblioteczce. Ale o książkę, którą sami wybraliśmy, kupiliśmy i choć jej treść jest żenująca, odczuliśmy poprawę humoru i radość po przeczytaniu. Tu nie o chodzi o kawałeczek idiotycznego horroru,na który trafiliśmy zmieniając kanały w telewizorze,ale o film na który poszliśmy do kina,albo celowo kupiliśmy płytę. I chociaż była to bajeczka dla trzylatków, a nie mamy dzieci, to jej obejrzenie dostarczyło nam masę radości. To nie muzyka, która przypadkiem usłyszeliśmy w autobusie, ale taka płyta, którą sami sobie kupiliśmy i włączamy zawsze gdy jesteśmy sami w domu. Sami,bo nie chcemy by ktoś się dowiedział,że kochamy disco polo.

Ja mam dziwną sympatię do pewnego programu. Tak, marnuję czas by dowiedzieć się co się dzieje w słynnym klanie na K. Tak, ja się świetnie bawię i dostarczam porcję hormonów szczęścia kiedy oglądam rodzinny show z Kardashianami. To jest tak żenujące, że aż śmieszne. Oglądając ten serial,nabieram zdrowego dystansu do rzeczywistości. To świetna zabawa, kiedy siostry siadają w kuchni, w której nigdy nikt nie gotuje, jedzą sałatki-zawsze te same i narzekają na kolor paznokci, krój torebki i nowe okulary przeciwsłoneczne, które nie robią takiego wrażenia, jak na twarzy młodszej siostry. Albo nie smakuje im awokado, i cały odcinek marudzą,że to awokado było za zimne. Kwadrans z siostrami i jednym bratem, i jednym ojco-matką, i przez najbliższe godziny jestem dziwnie spokojna, na zmianę z rozbawiona. Oczywiście wstydzę się,że tracę czas na coś tak marnego, bez żadnej, dosłownie żadnej wartości,ale kurczę, ja to naprawdę lubię.

0fedd8971ca7b48af44622a8864d2c36

Staram się w każdym miesiącu kupić jakąś ciekawą lekturę. Wybieram z reguły Wysokie Obcasy Extra, Twój Styl, Zwierciadło czy Urodę Życia. Ostatnio polubiłam też Harper Bazaar, które ma piękne zdjęcia i ciekawe wywiady. W tych wszystkich gazetach piszą ciekawe osoby, artykuły są mądre i wciągające. Szczególnie lubię sekcje psychologiczne, niektóre artykuły czytam po dwa razy, bo dotykają ważnych dla mnie spraw. Ale i tak, przyznaję się. W Biedronce kupuję Moje smaki życia, a w kiosku Kobietę i Życie. Bo tam są świetne przepisy, zbieram je. Wycinam, wkładam do ładnego kartonu z inspiracjami. A jak już wytnę strony z przepisami to cóż, czytam resztę. 239 sposobów na kolkę u maluszka, 122 problemy z kurierem, 34 sposoby na makijaż dla 65 latki. Zrób psychotest-czy twój mąż ciebie zdradza? Nie mam męża, ale zapobiegawczo sprawdzam. Sprawdzam też 56 sposobów na zrzędliwą teściową i 22 przepisy na płyny do usuwania kamienia z toalety. Do niczego nie jest mi to potrzebne. Ba, co roku większość tematów się po prostu powtarza. W listopadzie pojawiają się porady jak pokonać wirusy, w grudniu jak dogadać się z nielubianym wujkiem przy stole. a w kwietniu jak dobrze wyglądać w sandałkach. Wiem,że tracę pieniądze i czas, ale czytam. Moja siostra mówi,że te głupie gazetki mnie odmóżdżają, ma rację. Ale ja bardzo lubię wiedzieć jak na przestrzeni dwóch lat zmieniają się trendy w usuwaniu kamienia z wc. To mnie szalenie relaksuje.

24c160b6170d876b06e4c3b8a3599c45

Wracając do seriali i filmów. Uwielbiam pewien polski serial, nie jest to Plebania. Oglądam O mnie się nie martw. Jestem wielką fanką pani Irenki i marzę by być taka jak ona. Niezależna. A potem pod pseudonimem wydam książkę. Pewnie o dziwnej miłości. I będę sławna. To znaczy ten pseudonim będzie sławny. Tak wiem,że to serial bardzo prosty, a humor ma zupełnie niewymagający. Ale jak raz w tygodniu nie obejrzę losowo wybranego odcinka to mi źle. On nawet może sobie lecieć w tle. Naprawdę, ja mogę czytać, kolorować, ale lubię jak mi gra. Wiem,że to nic ambitnego, i na pewno mogłabym w tym czasie puścić sobie coś dużo,  dużo poważniejszego i mądrzejszego. Ale ja to uwielbiam. Oczywiście kiedy ktoś się mnie pyta jakie seriale obecnie oglądam ta pozycja dziwnie wylatuje mi z głowy. Ale już wiecie, że nie spędzam czasu jedynie z Młodym Papieżem, Sherlockiem i Detektywem. Tak, ja śledzę losy rozwódki z dwójką dzieci.

fca44f7d6bcf49fafb06d6805c86bd86

A jakie są Wasze grzeszne przyjemności?

Ścieżka dźwiękowa  : 4 am- Antemasque

 

Advertisements

68 uwag do wpisu “Grzeszne przyjemności

  1. O! No dobra. Uwielbiam serial, który zaczęłam oglądać razem z synem, i jest to serial dla nastolatków, z fajną muzyką i tańcem. Tak nas wciągnęło, że oglądamy już czwarty sezon 🙂 Świetnie relaksuje, ich problemy są odmienne od moich, mimo to też je mają. Sympatyczni aktorzy. Może powinnam się wstydzić, że lubię serial dla młodzieży, a mam 40 lat, ale co tam. Trzeba utrzymywać to wewnętrzne dziecko, bo inaczej się szybko stetryczeje 😀

    Lubię to

  2. katasza pisze:

    Ej, ja się „O mnie się nie martw” nie wstydzę – nie śledzę każdego odcinka, ale chętnie patrzę, gdy akurat jest włączony. I taką jedną turecką telenowelę oglądam do obiadu. Jest jeszcze rosyjski serial o wiedźmach i urokach, gdzie w prawie każdym odcinku ktoś kogoś zdradza, też w mojej porze obiadowej. 😀
    Gazetek nie kupuję, ale jak mam w rękach, to lubię takie różne życiowe porady o związkach, dzieciach, domu, dietach i kosmetykach i w myślach sobie komentuję, że tu dobry pomysł, a tu się nie znają i głupoty piszą. W ogóle rzadko kupuję gazety, ale też lubię Wysokie Obcasy Extra, a z mniej ambitnych Women’s Health, choć Men’s Health jest lepsze.
    Lubię tańczyć, gdy nikt nie widzi, ale samego faktu się raczej nie wstydzę – choć było mi głupio, gdy raz mnie współlokator zastał podczas gry w zumbę na xboxie, a ja wyłączyłam jak oparzona. 😉

    Lubię to

    1. Nie wstydzę się,że oglądam Przyjaciół bo to wiadomo serial kultowy, a jakoś bardzo ambitny nie jest. Ale raz powiedziałam koleżance, która pasjami ogląda Na Wspólnej,że to fajny serial -O mnie się nie martw a ona mnie wyśmiała,że to żałosne,więc się nie chwalę:)
      Moja mama to się ze mnie śmieje,że kupuję gazetkę z Biedronki, mi przepisy tam bardzo pasują i inspirują naprawdę, ale ciągle te tematy się powtarzają, a ja je czytam, czytam nałogowo i zbieram w kartonach 😉

      Lubię to

      1. katasza pisze:

        Do Przyjaciół można się przyznawać wszem i wobec. 🙂 Ja z kolei nie rozumiem oglądania pasjami Na Wspólnej, przecież to nudne. Moja bratowa się ostatnio cieszyła, gdy znalazła osobę oglądającą któryś z polskich seriali, bo brat się wyśmiewa, że to takie głupie – ale on już taki jest, jak sam oglądał Świat według Bundych to było dobrze. 😉
        Na gazetkę z Biedronki miewam ochotę, ale nie, nie kupię. 😛

        Lubię to

      2. ja kupuję regularnie, mam przepisy z każdego numeru, mogę ich archiwum otworzyć 🙂
        Na wspólnej właśnie to dla mnie też skrajna głupota, w ogóle ja się nie znam na tych naszych serialach nie kryminalnych 😉 No poza o mnie się nie martw , który uwielbiam:)

        Lubię to

  3. Ja uwielbiam oglądać Ranczo, zawsze się przy nim usmieje do łez gdy słyszę te głupie żarty tym bardziej że są ukazane w fajny ale zarazem realny sposób 😊 jeśli gazety kupuję to wyłącznie po to żeby czytać jakieś historie z życia wzięte albo artykuły podróżnicze i mogę sobie pomarzyć jak tam jest pięknie nawet jeśli tam nie pojadę ☺ a Kardashianki heh nie oglądam ale znam to i dla mnie to żywa reklama jak nigdy nie chciałabym wyglądać 😁

    Lubię to

  4. krolowakaro pisze:

    Ja odkąd mam juniora na takie grzeszne przyjemności mam mniej czasu, ale… dzielę z Tobą miłość do czasopisma Moje Smaki życia 🙂 I nałogowo oglądam „Na dobre i na złe” 🙂 Uważam jednak, że to bardzo pouczający film, bo dzięki niemu swojego czasu miałam piątkę z anatomii 🙂

    Lubię to

  5. Książkę to mogłabyś napisać:)
    Ja np. jeszcze za czasów liceum oglądałam sporo seriali latynoskich;> Teraz już tego nie czynię, ale jak z dwa lata temu była emitowana powtórka ‚Zbuntowanego anioła’ to skusiłam się;)

    Lubię to

  6. A gdzie jest powiedziane, że czas poświęcony na lekturę jakiegoś wyśmienitego dzieła jest lepiej wykorzystany niż czas, w którym czytamy jakieś mizerne blogi? Dlaczego zawsze mam oglądać wielkie dzieła kinematografii? Avatar też jest fajny. Wczoraj oglądałem Fasbindera. Męczyłem się straszliwie. Dziś znowu będę go będę oglądał, bo jest przegląd jego filmów. Mógłbym zamiast tego poświęcić czas na Rodzinkę.pl czy inne gówno. Ale cierpię. Czy rzeczywiście mój czas będzie mniej zmarnowany? Pierwszą płytą jaką kupiłem w swoim życiu było Modern Talking. No i co z tego? Że muzyka niewymagająca? Że powinienem słuchać Preisnera, aż krew uszami pójdzie? Nie powinniśmy mieć żadnych skrupułów i korzystać ze sztuki i niesztuki niskich lotów. To nasze życie.
    I tak, płakałem na Królu Lwie.

    Lubię to

    1. Ja odczuwam przyjemność z tego co tutaj opisałam, chodzi mi po prostu o to,że jak ktoś się Ciebie pyta o ulubioną muzykę,to przed Modern Talking raczej wymienisz kilkanaście innych zespołów;) Tak jak ja, mogłabym oglądać ciekawe programy,ale włączam sobie reality show z siostrami K. Chociaż nie mówię o tym szeroko, bo w szerokim pojęciu jest to program płytki i żenujący 😉 Ale ja tam go lubię i oglądam namiętnie. Chociaż raczej powiem,że jak oglądam telewizję to już tylko programy kulinarne albo skoki narciarskie;)

      Polubione przez 1 osoba

  7. Blueberry pisze:

    Od ponad 10 lat jestem fanką 30 Seconds to Mars (30STM)! Jest to zespół wielbiony głównie przez nastolatki, więc można się domyślić, że moje upodobanie zaczęło się kiedy miałam lat naście. Ale dalej mi nie minęło – nie wiem czy to kwestia muzyki czy może obecnie już skojarzeń z nią związanych, ale mam ich na Spotify 😉

    Uwielbiam filmy o superbohaterach :F Mimo, że są zupełnie nieambitne, płytkie i przewidywalne to wciąż je oglądam i bardzo lubię.
    Z takich klimatów to wszystko spod marki Star Wars i Harry Potter będzie mi się podobać.

    Jak jeszcze miałam telewizję 😉 to uwielbiałam TLC! Szczególnie „Say yes to the dress” – niezależnie czy przed ślubem czy po, nieważne, że 95% sukni to nie mój styl.

    Przez ok 10-11 lat spałam m.in. w pościeli z „Gdzie jest Nemo?”. A kiedy mi się zniszczyła ze starości to akurat wyszedł film „Gdzie jest Dory?”, więc poprosiłam rodzinę, żeby kupili pościel z tej serii, jeśli nie będą mieć pomysłu na prezent. Dostałam ją na urodziny (25-te :p) i znowu mogę oglądać rybki, jeśli się pod nią schowam…

    Lubię to

    1. o właśnie, kiedyś oglądałam ten program o sukniach ślubnych, jakby mnie ktoś nakręcił, o 6.00 leciał w wakacje i wstawałam by go oglądać 😉 Jak idiotka jakaś 😉
      Mi się marzyła nieco inna pościel.ale uznałam,że sobie ją daruje-u mnie latem wiesza się przed domem,na naszym wewnętrznym podwórzu i nie chciałabym by sąsiedzi ją widzieli,bo by się śmiali pewnie:)
      Nigdy nie słuchałam tego zespołu,ale kojarzę,że to Jared Leto, czyli wybaczam i rozumiem sympatię:)

      Lubię to

      1. Blueberry pisze:

        Ile ja czasu umiałam przy tym zmarnować 😀 Czasem jak jestem u rodziców i uchwycę to dalej oglądam…

        Haha, no to u mnie tylko na suszaku i co najwyżej na balkonie 😉 A że nikt nas tu nie zna i tak to mi to wszystko jedno.

        Ja akurat nie przez Jareda tj. moja przyjaciółka go uwielbiała, a mi się spodobała ich muzyka 😉

        Lubię to

    2. katasza pisze:

      Kiedyś czekałam na kolegę w jego samochodzie, miał puszczoną muzykę, pod jego nieobecność skończył się inny wykonawca i zaczęło 30STM, bez mojej ingerencji – ale i tak zostałam uznana za ich fankę. 😀

      Lubię to

      1. Blueberry pisze:

        Żałuję, że nie poszłam na ich koncert w Rybniku – nie miałam z kim 😉

        A z takich śmiesznych muzycznych historii to raz jechaliśmy taxi o 3 nad ranem na lotnisko. Wsiadamy, a tam Korn 😀 Taksówkarz lat 25-30, bardzo sympatyczny gość.

        Lubię to

      2. Ja wracałam z koncertu Red Hotów, miałam wtedy zapalenie więzadeł więc wracałam taksówką i moja siostra podeszła do pierwszego wolnego, wsiadamy, a tam Red Hoci grają, piosenkę oczywiście piosenkę taksówkową. Muszę dodawać,że miał popsute jedne drzwi, których nie dało się otworzyć? 🙂

        Lubię to

  8. Gucia pisze:

    Haha, ja uznaję wszelkie formy odmóżdżenia 🙂 Uważam, że ludziom pracującym, ogarniającym swoją czasoprzestrzeń w zasadzie 24h/dobę należy się chwila relaksu od wszystkiego. Siostry K. nie są mi obce, z portalem kudłatym też jestem po imieniu, nic mnie tak nie rozluźnia po ciężkim dniu jak dawka plotek 🙂 Sięgam też po książki tak zwane czytadełka: lekkie i przyjemne. Jedne lepsze, drugie gorsze, ale co zrobię, że dobrze się czyta perypetię, najczęściej miłosne, bohaterów, którzy bardzo często są już młodsi ode mnie 🙂 Co prawda unikam tasiemców ale jak od czasu do czasu wpadnie mi luźniejsza forma literatury to nie gardzę 🙂

    Lubię to

    1. O właśnie, po pracy lubię na parę chwil odetchnąć przy czymś totalnie głupim;) Ja czytam czasami Adidaska o życiu znanych i lubianych 😉 Szczególnie jak mam kryzys w pracy i nic nie potrafię już zrobić mądrego. Dawka plotek i bach, już mi lepiej:)

      Lubię to

  9. Katarina pisze:

    Och, mon szeri!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Siostry K. , , ich mamusia z młodszym o pół wieku loverbojem, ojco-matka, Blac Chyna, Rob, Tyga, Kanye i reszta tego towaru forever!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:D
    Też oglądam i się przyznaję do tego- publicznie:)
    W dodatku oglądam też Teen Mom 2- aczkolwiek niemożebnie wkurza mnie Jenelle…

    I tak- zdarza się wrócić do „Dynastii Miziołków”, „Zimy Muminków” czy „Dzieci z Bullerbyn”:)))))

    Vivat przyjemności!!!

    Lubię to

    1. Słyszałam,że mamusia ma zmieniać stan cywilny 😉 Ale najpierw chce wykurzyć Chynę z rodziny, czekam na to, co wykombinuje 😉
      Muminki-ale teraz mi chodzą po głowie, jak ja bym ich sobie obejrzała. Mała Mi-moja idolka na wielki;)

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Co niektórzy (ja) to ową dobranockę oglądali wyłącznie dla Małej Mi 🙂
        A ta cała Buka to zawsze mi się wydawała taką bardzo smutną postacią… przychodziła w odwiedziny a wszyscy ją przeganiali – ja tam ją lubiłem.Tak jak Hatifnatów 🙂

        Lubię to

      2. Zbych pisze:

        Katarina – dla mnie (gdy byłem szczylem, w wieku około „późnoprzedszkolnym”) najbardziej wstrząsającą i przerażającą rzeczą jaką widziałem na ekranie to był atak armii wilkołaków z filmu „Akademia Pana Kleksa” – koszmary miałem przez wiele miesięcy 🙂
        Potem następna trauma to dopiero wiele lat później kinowy seans „Jurrasic Park” 🙂

        Lubię to

      3. Katarina pisze:

        o Jezu, Ty też???????????????????
        Jesteś w takim razie kolejną osobą, która tak to przeżywała…I ta muzyka rockowa jeszcze…Ja siedziałam przerażona w kinie, a potem nigdy nie chciałam oglądać tej sceny, jak dawali to w TV:/

        Park Jurajski łyknęłam jak gąsior kluchy, ale jakaś niedorobiona mamusia zabrała na to dwoje małych dzieci i w momencie ( na samym początku ), gdy raptory wciągają kogoś do klatki, rozległ się głośny ryk w rzędzie przed nami a potem paniczna ucieczka z sali…Co za debilka…

        Lubię to

  10. Katarina pisze:

    No i Pudelek- nic tak nie relaksuje po ciężkim dniu, jak nius w stylu- Meksykanin ma półmetrowego penisa- ostatnio coś takiego 😀 było czy szafiarka, ktora wyciera się na kolejnej ściance:))

    Lubię to

      1. A ja pana R. G. No tak, oglądanie zdjęć Ryana, to w sumie od dawna nie jest moja grzeszna przyjemność. Nawet mam o niej wie,i szanuje to. Więc to chyba nie jest takie grzeszne?;)

        Lubię to

      2. Mentalnie się zbieram by iść. Zasadniczo nie lubię kina,ale to Ryan, do tego on tańczy. Do tego jest Emma. Nie wiem nawet kogo z tego duetu bardziej lubię?

        Lubię to

  11. Julka pisze:

    o, Kardashianki tez ogladalam! z seriali to chyba tylko „Przyjaciolki”. I „rodzinkę.pl”, wyrywkowo. Ale pewnie mam więcej grzechów na sumieniu ;). post świetny! zresztą jak zawsze!

    Lubię to

    1. Dziękuję, staram się miło zająć Wam czas 🙂
      Moja fryzjerka jest fanką Przyjaciółek, na poważnie, za każdym razem mi opowiada co się działo przez miesiąc, a ja nic nie rozumiem co ona do mnie mówi;)

      Lubię to

  12. Zbych pisze:

    No, no… guilty pleasures 🙂
    Do tego trzeba się wykazać wielką odwagą cywilną – chociaż myślę że te najmroczniejsze fetysze każdy skrzętnie ukrywa przed światem.

    Nie myślałaś żeby te wycinane przepisy skanować i magazynować w formie elektronicznej? Łatwiej potem szukać, łatwiej segregować. Poza tym chyba wygodniejsza dostępność (choćby na tablecie) niż z pudła.

    PS: Jak już robimy ogólnoblogową spowiedź to dorzucam coś o mnie: od czasu do czasu lubię sobie posłuchać Franka Kimono i utworów z filmowej trylogii Pana Kleksa (tych ostatnich to nawet kupiłem sobie niedawno zremasterowanego „boxa”-special edition), podkręcam wtedy głośność i drę ryja…

    Lubię to

    1. A wiesz,że mam oczywiście Pintareta, ale powiem szczerze, ja zdecydowanie wolę mieć coś w ręku. Tak jak zdjęcia, mam je na komputerze, ale kiedy wezmę album do ręki to zupełnie co innego. Tak samo mam z przepisami, jak wezmę do ręki przepis, to jakoś lepiej mi potem ciasto wyjdzie 🙂
      Franek Kimono- mój brat był fanem. Chyba mu przeszło. Albo słucha jak nikt nie słucha,że on słucha:)

      Lubię to

  13. Katarina pisze:

    Takie hity to kiedyś leciały o 3 nad ranem w świętej pamięci dyskoteko-klubie „Aurora” na Dobrej w Wawie…Żebyś słyszał, jak cały parkiet ( tzn te osoby, które były jeszcze spionizowane i w stanie jako takiej świadomości … ) darł do tego ryja…Sama śpiewałam „Z poradnika młodego zielarza”…:D

    Lubię to

    1. Zbych pisze:

      Takie rytmy to nie tylko nad ranem 🙂 Ja w czasach studenckich miałem kilka podobnych epizodów ale nie podczas parkietowych zabaw tylko jako karaoke (w „Zielonej Gęsi” przy Niepodległości). Wtedy chóralnie (chodziliśmy większą grupą) śpiewaliśmy przeboje Fasolek : o fantazji czy ogórku. To chyba nawet bardziej grzeszne i perwersyjne niż Kleks (szczególnie kawałek o grupowych harcach w wannie w towarzystwie mydła) 🙂

      PS: Dobrze że w tamtych czasach nie było YT czy FB bo te żenua-wokale zostały tylko wspomnieniem 🙂

      Lubię to

  14. Katarina pisze:

    Nie zapominaj, że niektóre aparaty fotograficzne ( mój np. ) miały funkcje nagrywania…Nadal mam takie nagrania z wyjazdów na działki, za które znajomi grożą mi sądem, jak je kiedykolwiek upublicznię:D
    O karaoke w „Gęsi” słyszałam wieeeeeeeeeeeeeele, ja kiedyś preferowalam lokale na Polach – jakąś „Kaczkę” i Tolę”:)

    Lubię to

  15. Ja rzadko miewam grzeszne przyjemności, ale przyznaję się, że zawsze jak odwiedzam rodziców, to z zapartym tchem oglądam „Na Wspólnej”. Nawet po pół roku nieoglądania (w domu mamy tylko niemieckie kanały) odczuwam tę samą pasję na myśl o tym, co dzieje się u Brzozowskich 😉

    Lubię to

  16. A ja poza przyzwoitą muzyką słucham disco polo i o zgrozo mam w pracy radio ostawione na vox.fm gdzie co chwila lecą jakieś głębokie kawałki, ostatnio trzy razy dziennie nowość – zróbmy to na parterze, czy jakoś tak 😛 Zostałam kilka razy zmrożona wzrokiem za takie tło do pracy, ale ja czasem mam tyle nerwów w biurze, że po prostu coś mnie musi odmóżdżyć 🙂
    A do kina chodzę na bajki i filmy z dobrymi efektami specjalnymi, bo to w kinie robi największe wrażenie 🙂 ostatnio ja zabrałam faceta na „assassin’s creed” a za tydzień idziemy na ostatnią część Resident 😀
    Znam na pamięć milion tekstów z Pingwinów z Madagaskaru 😀

    Lubię to

    1. Pingwiny znam dzięki bratu, w sumie pewnie też prawie na pamięć. Mój brat parę lat temu oglądał po 6 razy każdy odcinek 😉
      U mnie w pracy Trójka leci. Ale jak pracowałam w urzędzie to panowie słuchali jakiegoś dziwnego radia, jakie tam piosenki leciały, aż wstyd mi było chwilami 😉

      Polubione przez 1 osoba

  17. Pamiętam, że kilka lat temu też śledziłam Kardashianów i uwielbiałam ich! ❤ Każdego wieczora włączałam MTV i oglądałam po 3-4 odcinki z rzędu. 😀
    A tak poza tym? Lubię wieczorem pograć w Simsy – przenieść się do wyimaginowanego świata, mieszkać w wielkim domu, mieć faceta z marzeń, którego sama sobie zaprojektowałam i zarabiać kasę wpisując jeden magiczny kod! 😀
    Mostowiaków też oglądam. ^^
    A co do muzyki… Lubię sobie od czasu do czasu Tokio Hotel puścić! 😀 😀 😀

    Lubię to

  18. Serial „o mnie się nie martw” jest akurat chyba jednym z ambitniejszych polskich seriali, przynajmniej te odcinki, które ja oglądałam sprawiły takie wrażenie 😉 Nie wiem jak dajesz radę przeczytać w jednym miesiącu tyle gazet ;p Ja sama zbieram tylko gazety z Hebe a i tak właśnie zaczęłam grudniowy i tylko dlatego, bo nie miałam listopadowego 😉 Gdzie można obejrzeć ten serial o Kardashianach? 😀 Jestem ciekawa xD
    Ja lubię się odmóżdżać przy graniu w Simsy ;p

    Lubię to

    1. Gazetki to sobie czytam jak mi lecą Kardashanki albo o mnie się nie martw;) Ja mało rodzimym seriali oglądam, jak już to Pakt. A moje uwielbienie do O mnie się nie martw jest dziwaczne:)
      Ja oglądam na E! Kardashianki 🙂

      Lubię to

  19. Przypomniałaś mi, że jak byłam mała, to uwielbiałam z babcią oglądać Plebanię xD Później bardziej ciekawiły mnie przeróbki z Traczem na youtube ^^’
    W sumie… moja mama ma sklep, w tym też prowadzi kiosk… i nieraz, kiedy jej pomagałam, poza tą „ambitną” rzekomo lekturą, lubiłam nieraz poczytać głupoty ^^

    Lubię to

  20. Ja uwielbialam ogladac „Dopasowanych” 10 facetow i 10 lasek zamknietych w domu na 10 tygodni. Wczensiej zostali dopasowani na podstawie opini psychologow i „amerykanskich” badaczy. Maja znalezc swoja pare. Raz na tydzien moga uzyskac informacje czy np. Kate i John sa dopasowani. Na koneic tygodnia tez sie paruja i wtedy dostaja informacje ile par jest dopasowanych, ale nie ma informacji ktore to sa pary. Wiec oni tam, pija imprezuja, bija sie, kloca, przezywaja tragedie typu „ja go kocham on mnei neinawidzi” albo „to co ze okazalo sie ze ne iejstesmy dopasowani i tak bedziem yrazem”, a ja siedze z kartka i….. wyliczam prawdopodobienstwa… Kto z kim jest i probuje dojsc z matematycznego punktu widzenia czy jest szansa, ze Ci ludzie sa tak glupi, ze moga przegrac program 😉 Naprawde matematyka zaczyna mnei relaksowac 😉

    Lubię to

  21. kocia_dama pisze:

    A u mnie dziś o Wisłockiej właśnie 🙂
    Moje grzeszne przyjemności to oglądanie czasem „M jak Miłość” 🙂 I rzadko, Kardaszjanki 🙂

    Słyszałaś, że za tydzień pierwszy singiel DM ma się ukazać??? 😀

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s