Grudzień w połowie stycznia

Ha, ja to zawsze mam wyczucie czasu. Ale jak sami mogliście się przekonać, początek roku obfitował w moc różnych wydarzeń. Inwentaryzacja, operacja siostry, moja paskudna grypa. Nim się zdążyłam zorientować mija połowa stycznia. A ja nie rozliczyłam grudnia, książkowo-filmowo. No wstyd, po prostu wielki wstyd. Chciałam się już zabrać za podsumowanie całego roku, ale jak tu podsumować rok, kiedy brak podsumowania grudnia.

Tak więc w grudniu przeczytałam 11 książek, i obejrzałam 3 filmy. Strasznie mało. Z filmami mam wytłumaczenie, kompletnie przepadłam na rzecz jednego serialu.

Najpierw byłam zawiedziona nieco tym serialem, wszędzie słyszałam,że najlepsza serialowa propozycja 2016 roku, że hit, że majstersztyk, mistrzostwo. A mnie pierwsze 2,5 odcinka w ogóle nie porwało. Potem było lepiej, a potem? Potem przepadłam. Jeden odcinek zaczęłam oglądać po dwa, albo i trzy razy. Bo było mi za mało, bo jeden raz to za mało by nasycić oczy pięknem. Tak, bo to nie tylko ciekawie napisany serial,ale po prostu piękny. O czym mówię? Oczywiście o Młodym Papieżu, z genialną rolą Jude’a Law, który chyba ma tutaj swoją rolę życia. Ba, on chyba urodził się do tego by nosić papieską szatę , haftowane buciki i podawać do całowania swą wypielęgnowaną dłoń. Nie dziwi mnie,że ten serial jest piękny, skoro za reżyserię wziął się autor Wielkiego Piękna, wiadomo było,że od strony wizualnej to będzie arcydzieło. I od początku naprawdę mnie urzekły przepiękne kadry i ujęcia godne mistrza kamery. Jednym słowem kto nie widział, powinien jak najszybciej włączyć sobie HBO Go i zacząć przygodę z tym przepięknym i bezczelnie inteligentnym serialem.

youngpope

Filmowo, no cóż, 3 filmy ledwo. Jeden film mnie zawiódł, spodziewałam się czegoś lepszego. Czegoś dużo, dużo lepszego.  Ave Cezar. Płytę dvd znalazłam w Biedronce w zawrotnej cenie 9,99 zł. Skusiłam się i w sylwestrowy wieczór obejrzałam razem z bratem. O ile poszczególne sceny były naprawdę zabawne i perfekcyjnie zrealizowane, o tyle całość się nie obroniła. To chyba pierwszy film braci Coen, który wywołał we mnie poczucie niedosytu. Mogło wyjść arcydzieło, wyszło takie trochę nie wiadomo co. Chociaż parę scen to istne perełki. No i Goerge. Clooney. To nie wymaga komentarza.

Pozytywnie zaskoczył mnie za to film o dojrzałym małżeństwie, które zbliża się do swojej 45 rocznicy śluby. Na pozór wydają się szczęśliwi,ale jeden list, jeden niewinny list wraca ich do przeszłości i może poważnie zaburzyć,nie tylko planowanym przyjęciem,ale i tym co będzie później. Dalszym wspólnym życiem. Czy po 45 latach udanego życia można mieć niedomówienia, tajemnice, nierozliczoną przeszłość z poprzednią miłością? 45 lat to bardzo mądry film, w którym pozornie akcja toczy się wolno. Taki film jak zwykle polecam do obejrzenia w parze, a  potem zachęcam do dyskusji. Można się wiele dowiedzieć o tej drugiej osobie. Są chyba pewne filmy, które każda para powinna obejrzeć. I ten taki jest. Zdecydowanie.

Zapomniałam, obejrzałam przecież 4 filmy. Zapomniałam o To właśnie miłość.Jakże mogłam zapomnieć. Richardzie Curtisie, o wielki mistrzu romantycznych historii,wybaczysz? Wybaczy? Oby tak.

Czas na książki. Zacznę na opak, bo od plusów. Bo mój minus tak mnie śmieszy, że jakbym od niego zaczęła, zapewne już nic bym nie skończyła. Albo i skończyłabym,tarzając się ze śmiechu na podłodze.

Pierwszy plus, jest dla mnie samej ogromnym zdziwieniem. Bo ta książka powstała w zamyśle do młodych dziewczyn, no takich z przedziału-liceum i studia. A ja nie dość,że ją przeczytałam, to ona jeszcze na poważnie mi się spodobała. Sama sobie się w tym momencie dziwię. Naprawdę, ale tak było. Ta historia po prostu bardzo mi się podobała. O jakiej historii mowa? Kochając pana Danielsa, Brittainy Cherry. Ashlyn poznajemy kiedy ona żegna swoją siostrę bliźniaczkę. Musi się przeprowadzić do ojca, ojca, którego nie zna, porzucić bezpieczny i fajny świat. Pierwszego wieczora poznaje wspaniałego faceta, owszem jest trochę starszy,ale nie tak dużo. A zresztą kiedy poznaje się miłość swojego życia, to nie liczy mu się wiosen. Problem rodzi się wtedy kiedy ta twoja mityczna druga połowa okazuje się twoim nauczycielem, a ojciec, dyrektorem „waszej” szkoły. Wiem,że brzmi to naiwnie, ale wcale nie jest tak napisane. Wręcz przeciwnie, ta książka ma  w sobie masę lekkości, wdzięku i uroku. To nie jest tylko książka o miłości,ale i stracie i próbie radzenia sobie z nią, o rodzinie po ogromnej tragedii, której wydaje się nie można posklejać, o przyjaźni i radzeniu sobie z przeszłością i o tym,że przyszłość niesie niesamowicie wiele niespodzianek. Ja przepadłam, na długie godziny ta książka odbierała mnie od świata….

Czytaj jej Szekspira, gdy płacze.
Zabierz ją na spacer w deszczu i wskakuj z nią w kałuże.
Nie gniewaj się, kiedy nazwie cię dupkiem w „tych dniach” – czasami potrafi być prawdziwą zołzą.
Kupuj jej kwiaty z okazji wtorku.

0ed21277474031e96910d75d33176a40

Enklawa, to nie tylko tytuł debiutanckiej powieście Ove Logmansbo,ale i określenie miejsca, gdzie wszyscy się znają, gdzie jest bezpiecznie i spokojnie. I taką enklawą są Wyspy Owcze. Aż do dnia gdy zaginęła jedna nastolatka. Spokojną i zżytą społeczność czeka prawdziwe śledztwo i dochodzenie do prawdy. A jako,że sprawa nieco się przeciąga dochodzenie przejmuje ekipa z Danii, a i media postanawiają bliżej przyjrzeć się tej małej wyspie. Enklawa to literacki debiut, i owszem, czasami miałam wrażenie,że autor bardzo chciał się przypodobać czytelnikom. Stąd sięganie po chwyty,już dobrze znane. Ale przyznaję się bez bicia, wybaczam, składam to na karb debiutu. Jest tu jednak to co lubię w skandynawskich kryminałach, mrok, bezkompromisowość i duża dawka niepokoju. Po tej historii widać,że autor ma potencjał i czekam na kolejne  mroczne historie.

– Duńczycy – mruknął Hallbjørn.
– Co masz na myśli?
– Nic, nic.
– Powiedz, nie krępuj się.
– Bliżej wam do Niemców niż do Norwegów.
– I mam się poczuć urażona?
– Prawdziwy Skandynaw by się poczuł.

 

Słodka przynęta. O nie, niech nie zwiedzie Was ten tytuł. Ian McEwan zaprasza do świata szpiegów i literatury. A Wy myśleliście,że to jakiś romans co dzieje się w cukierni, albo w manufakturze czekolady? Nie, to jest książka o literaturze, o szpiegach, o latach 70 ubiegłego wieku. Tak, to bardzo wymagająca pozycja, zdecydowanie dla cierpliwych i dociekliwych. Ale wciąga, trzyma w napięciu i zabiera w emocjonalną podróż, po świecie,którego nie chcielibyśmy bliżej poznać.

W trudnych chwilach dobrze czasami zadać sobie pytanie, czego się najbardziej chce i jak można to osiągnąć. I jeśli to niemożliwe, przejść do następnej pozycji na liście.

Dino ma 35 lat, żyje z pieniędzy matki, bogatej damy. Nie musi pracować, codziennie wstawać rano i podejmować się nudnych czynności dla utrzymania rodziny. Dino zawsze był przyzwyczajony do wysokiego poziomu życia, do spełniania wszystkich swoich zachcianek i życia bez trosk. Dino wszystko może mieć, albo kupić. Nie chce podejmować skomplikowanych relacji, jeżeli jest samotny,chce tę samotność przekupić. A dokładnie chce kupić Cecylię, młodziutką dziewczynę, która chce innego życia. Dino jest nudny, tak, jego życie jest nudne. Dino żyje w oderwaniu od rzeczywistości, jest niby dorosły,ale nigdy nie odciął pępowiny. Ta powieść Antonio Moravii  ma 50 prawie 60 lat. I jest dziś wyjątkowo aktualna. To książka o snobizmie, fałszu i głupocie. Choć za główny temat podejmuje nudę, ani przez pół strony nie nuży. Jeżeli będziecie mieli możliwość sięgnięcia po tę pozycję, polecam. Nuda, to niesamowicie dobra książka.

Uważaj, […], niektóre kobiety potrafią wymyślić cała powieść, aby tylko wyciągnąć pieniądze.

Czas na wielki minus. Wiecie jak to jest, ściągnęłam na czytnik parę książek, wśród nich było coś o dziwnej nazwie Pokusy i łakocie. Ja naprawdę myślałam,że to będzie o ciasteczkach. W każdym razie sprawdziłam na LC, nie miało być o słodkościach. Ale za to książka cieszyła się bardzo wysoką oceną-wyższą niż wszystkie prezentowane wyżej. Sięgnęłam po nią i popłakałam się ze śmiechu. Nie, to nie było zabawne. To było tak  żałosne, że nie zostało nic więcej jak popłynąć z morzem łez. Otóż pewna para, mająca dwoje dzieci,postanawia odzyskać dawną energię. I bynajmniej nie zamierza jej wykorzystać do przygotowania zupek kremów dla dzieci, albo do wieszania tetrowych pieluszek na czas. Ta książka to dla mnie dno dno, poganiająca dno. Coś co nigdy nie powinno zostać wydane. Żeby było śmieszniej, to ponoć trzeci tom. Kiedy czytałam opinie, a jakże, z samymi 10 i 9 na LC zaczęłam szczerze wątpić w ludzki ród. Zróbcie mi tę przyjemność i uczyńcie pokusy i łakocie zakazanymi w Waszych domach.

Chodzi o to, że jeśli raz na jakiś czas przejmiesz obowiązki swojej
żony, to będzie ci łatwiej się domyślić, czego potrzebuje. A
potrzebuje się wyspać, chce, żeby ktoś podał jej rękę w domowych
obowiązkach, oczekuje twojej miłości, wsparcia i dowodów na to, że
CHCESZ jej w tym wszystkim pomagać. Żona, która nie dostaje
tego, czego potrzebuje, nigdy nie da ci tego, czego TY chcesz —
oświadczył ojciec.
— Chcę perwersyjnego seksu — odparłem wprost.
— To kołysz to dziecko, jak się należy! — krzyknął.

 

50ff0ceeec964b93429d8cadd74fc3e9

 

Ścieżka dźwiękowa- Chet Baker- Time after time 

Advertisements

38 uwag do wpisu “Grudzień w połowie stycznia

  1. Julka pisze:

    Naprawdę podobało Ci się „Kochając Pana Danielsa”? Tez to czytałam niedawno i mnie zupełnie nie urzekło (delikatnie mówiąc). A ja mam teraz problem bo siedzę w szpitalu, Kasia śpi a mi skończyła się książka, ech :/. A mogłabym swoje książkowe zaległości nadrobić. Chociaż do Ciebie i tak mi daleko ;).

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mnie urzekło,ale przyznaję, czytałam to w czasie świąt,więc lampki,choinka, za dużo sernika i mnie wzięło 😉
      Jakbym była bliżej to bym Ci podrzuciła parę książek, a tak to tylko wirtualnie Cię wspomagam dobrą lekturą.

      Lubię to

    1. Akurat Ave Cezar i To właśnie miłość mam na dvd, a reszt ę oglądam na HBO go. Teraz jak filmy wychodzą szybko po premierze w kinie kupuję dużo płyt, potem często się wymieniam z koleżanką i biorę inne pozycje. Ogólnie korzystam albo z płyt, albo z HBO go , teraz tam zdecydowanie poprawiła się jakość filmów;)

      Lubię to

  2. Blueberry pisze:

    No to chyba się wezmę za tego Młodego Papieża 😉 „Nuda” brzmi też bardzo ciekawie.
    Obecnie czytam „Dziewczyny z powstania” – bardzo poruszająca.

    Hehehe, perwersyjny seks jest przecież marzeniem każdego męża i ojca!

    Lubię to

    1. Weź weź koniecznie. Gwarantuję Ci,że scenę ubierania się papieża,w rytm pewnej piosenki będziesz oglądać parę razy. Ja przestałam liczyć ile obejrzałam to razy 😉
      Faktycznie, każdy ojciec marzy o tym by zabawić się z żoną w huśtawce dla niemowląt, to takie niegrzeczne i hmm praktyczne;)

      Lubię to

      1. Ja teraz nadrabiam nowe odcinki starych seriali, ale wkrótce pewnie dogonię czas i będę szukać nowego serialu 🙂 A ten serial, który polecasz ile ma już nagranych odcinków?

        Lubię to

      2. Zbych pisze:

        Jak nie planowali drugiego sezonu to wcale bym się nie zdziwił jakby zrobili rok przerwy w emisji i następne odcinki pojawił się w 2018. Nie ma się co oszukiwać – najgorsze co może być to szybkie wymyślanie „na kolanie” fabuły następnego sezonu przez kilka osób (bo szybciej). Cóż… ale to nie BBC i u amerykańców liczy się tylko kasa.

        Lubię to

      3. Mam nadzieję,że nie będzie jak z Detektywem. Pierwszy sezon magia, mistrzostwo, widać było,że wiele lat poświęcili temu projektowi i to było coś genialnego. Kolejny sezon to jedno wielkie rozczarowanie. Trzeba było dać spokój, i spocząć na laurach. Albo wrócić po 5 latach……

        Lubię to

  3. oglądałam „mlodego papieża” i po prostu się ZAKOCHAŁAM. Jude Law jest po prostu IDEALNY. a ta scena z „i’m sexy and i know it” – UMARŁAM XD
    jestem lekko jednak zawiedziona, bo wyczytałam gdzieś (nie wiem gdzie), że premiera drugiego sezonu ma być 15 stycznia (LOOOOOL) i tak siedziałam w niedzielę i czekałam, i czekałam i nic. bylo mi smutno, bo wyczytałam, że w październiku dopiero :(((((((((

    Lubię to

    1. Tak, tę scenę kocham, chyba z 80 razy widziałam;)
      W ogóle kocham Jude’a, a w roli papieża jest genialny;)
      Ja słyszałam,że oni się zastanawiają czy ma być drugi sezon,bo nie planowali,ale serial bije rekordy popularności i chcą robić kolejny sezon. Oby;)

      Lubię to

  4. O widzisz, ja też zaczęłam oglądać „Młodego papieża” i po pierwszym odcinku się poddałam, bo w ogóle nie trafił w mój gust. Był zbyt… dziwaczny? Ale skoro mówisz, że później jest fenomenalnie to spróbuję raz jeszcze 🙂

    Lubię to

    1. Mi się z początku nie podobał, ba, sama mnie Blueberry pytała o niego jakiś miesiąc temu i jej narzekałam,że dziwnie się zaczyna i w ogóle mnie nie kręci. Ale przetrwaj te dwa, trzy odcinki,potem jest czadowo:)

      Lubię to

  5. niestety nie oglądałam żadnego serialu ani nie czytałam książki, o których piszesz. mi udało się przeczytać dwie pozycje Bukowskiego – „Faktotum” i „Listonosza”. Jeśli chodzi o seriale to jestem ostatnio daleko w tyle… Oglądałam ostatnie trzy odcinki „Ucha Prezesa”, ale nie rozbawiły mnie aż tak bardzo, jak miałam nadzieję. Pozdrawiam serdecznie!

    Lubię to

    1. Właśnie oglądałam to ucho prezesa,ale jakoś mnie to nie śmieszyło zbytnio. Nie wiem, chyba mają rację ci co mówią,że to samo już było- w sensie,że te same scenki mieliśmy na żywo i one były śmieszniejsze w wykonaniu zainteresowanych. Teraz polecają nowy odcinek, może jeszcze dam szansę?

      Lubię to

  6. Zbych pisze:

    Wielkie dzięki za Løgmansbø – po takiej recenzji na pewno go przeczytam, ale na razie zostaje umieszczony w „kolejce oczekujących”. Ostatnio znów u mnie krucho z czasem, więc owa lista szybko się wydłuża niczym poranna kolejka w miejskim ZOZie podczas sezonu grypowego…
    Też uważam że „Ave Cezar” to zmarnowany potencjał. Ja po kinowym seansie długo się zastanawiałem co nie zagrało, bo przecież z taką doborową obsadą to nawet lekko naciągany scenariusz powinien się wybronić – a tu spore rozczarowanie. Chyba że to taki specjalny zabieg Coenów i tak naprawdę w filmie chodziło całkowicie o coś innego, do zrozumienia tylko dla wtajemniczonych –> mam wrażenie że te ich ostatnie filmy są zwyczajnie przekombinowane.

    PS: Co do serialu, którym tak się zachwycasz… ja na dłuższy czas do Jude’a będę miał „awersję” – miałem pecha pod koniec zeszłego roku obejrzeć pewien film, który prawie wypalił mi oczy… tak, tak gniot godny Seagala, a główną rolę zagrał właśnie Law. Oglądałem go na 3 podejścia bo inaczej nie dałbym rady. Podaje tytuł wyłącznie dlatego żeby omijać szerokim łukiem: „Morze Czarne”

    Lubię to

    1. Na szczęście filmu nie widziałam, ale na pewno będę unikać. Chociaż powiem Ci szczerze, Jude to moja wielka miłość, więc wiesz, jemu się wiele wybaczy 😉
      Też myślę,że ten film miał jakieś ukryte-bardzo głęboko ukryte przesłanie. Cóż, widać jeszcze nie jestem na tyle wtajemniczona by je poznać. W każdym razie 9,99 zł, to idealna cena za taki seans. Myślę,że jakbym dała 10 zł to jednak byłby żal 🙂
      Polecam ten kryminał, chociaż jak mówię, Nesbo to nie jest. Trochę bliżej do Camilli, ale jest potencjał, a to najważniejsze:)

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Przyznam się, iż podczas seansu trochę główkowałem co skłoniło go do wystąpienia w tym gniocie i tylko jedno sensowne wytłumaczenie przyszło mi do głowy: chyba musiał szybko wykombinować kasę na alimenty.

        Co do „Ave Cezar” to jeden z kinomaniaków przeprowadził dość szaloną interpretację fabuły stwierdzając, iż jest to alegoria wydarzeń biblijnych z Nowego Testamentu:
        —- UWAGA!! SPOILERY!! —-
        1) Whitelock to Jezus
        2) scenarzyści którzy go „porwali” to 12 apostołów
        3) Mannix to Poncjusz Piłat – decyduje o losie Whitelocka, upokarzając go i zmuszając by zagrał w filmie.
        4) szef studia to wszechwładny Bóg
        5) Lockheed to szatan – kusicielski szef konkurencyjnego studia
        6) Gurney to Judasz – za kasę wystawia Whitelocka-Jezusa na pastwę Mannixa-Piłata.
        7) DeeAnna to Maria – ukrywa zajście w ciążę a potem chce „adoptować własne dziecko” przez co oficjalnie można to uznać za cudowne poczęcie 🙂
        8) Doyle to Hiob – szef studia-Bóg wystawia go na próbę degradując z życiowej roli w westernach do jakiś gniotów. Doyle-Hiob jednak nie narzeka na swój los więc otrzymuje „nagrodę”.

        Cóż… dość to karkołomne, ale może w tym być sporo prawdy. Coenowie uwielbiają takie przewrotne wielowymiarowe fabuły w aspekcie religii/mitologii – przykład pierwszy z brzegu: „Bracie gdzie jesteś” oparty w całości na homerowskiej Odysei.

        Lubię to

      2. o, genialna interpretacja. Teraz naprawdę zrozumiałam ten film. Szkoda,że nie przeczytałam wcześniej,to na pewno bym inaczej oceniła dzieło braci Coen 🙂

        Lubię to

  7. krolowakaro pisze:

    Ja mam tak mało czasu, że wyznaję zasadę, że życie jest zbyt krótkie na byle jakie książki. Dlatego bardzo dziękuję za odradzenie tej ostatniej 😉

    Lubię to

  8. Gucia pisze:

    Powiem tak, rozumiem Cię jeśli chodzi o te Pokusy, bo ja ostatnio kupiłam książkę Pan, który też nie powinien nigdy ujrzeć światła dziennego. Kupiłam tę książkę przez istny przypadek, od kosztowała 10zł to dorzuciłam do koszyka bez czytania opisu. Przeczytałam recenzje na LC i zdecydowanie nie spodziewałam się niczego lotnego, ale takiego dna dawno nie czytałam 🙂
    Oj chętnie podpięłabym się pod Twój czytnik bo czytasz świetne rzeczy! Nie wiem tylko skąd bierzesz czas na 11 książek w miesiącu ale tym bardziej podziwiam i tym chętniej czytam Twoje recenzje 🙂
    Pozdrawiam

    Lubię to

    1. Wiesz co ja jestem wielozadaniowa, to znaczy nauczyłam się czytać robiąc inne rzeczy-gotując, prasując-idealnie mi się wtedy czyta 🙂 I jakoś wpada książka za książka. Choć i tak uważam,że tyle pozycji wartych przeczytania mi umyka. Ale wiadomo,że nie przeczytam wszystkich książek na świecie-choć mnie to boli:)

      Lubię to

  9. Musze w takim razie Enklawę dodać do listy „do zdobycia i przeczytania”, tyle że w domu mam juz stos książek, własnych do tego, które tylko leżą… A książki nie są do leżenia i wyglądania tylko do czytania…. No ale kiedy, buu… Już dawno tak nie miałam, że coś kupiłam i leży… Marklund, Viveca Sten, nowa wersja Poirota, kupiona w dniu premiery, Bonda, aż żal…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s