Próba sił

Kto ma siostrę ten zrozumie, od miłości do nienawiści jest bardzo bliska droga.Szczególnie jeżeli z siostrą dzieli ciebie równe 12 miesięcy i nie zna się życia bez niej.

Nie dało się nas wziąć za bliźniaczki, ja zawsze byłam dwa razy mniejsza, ta cicha, ta nieśmiała, ta spokojniutka, rozważna, zachowawcza. Zawsze byłam w cieniu siostry. Jak mi to przeszkadzało…..

Ciężko być z sobą non stop blisko, kiedy ma się dwa tak odmienne charaktery. Jej bałagan nie tyle nie przeszkadza, co ona go lubi. Chaos to jej przyjaciel. Ja kocham porządek, i niczym Monika z Przyjaciół odkurzałabym odkurzacz. Moja siostra całą sobą tworzy chaos. Złości się gdy sprzątam. Ja się złoszczę gdy ona nie sprząta. Wiele rzeczy nas różni, wiele złości, irytuje, czasami wręcz odrzuca od siebie. Mamy swoje gorsze chwile. Bywało,że biłyśmy się niczym zawodowe zawodniczki MMA. Było ostro, a parę pęków włosów zostało w ręce przegranej. Nie każdy dzień był przykładem książkowej miłości siostry do siostry. Zdecydowanie nie. Ja woda, ona ogień. Ja powietrze, ona ziemia. Ale od miłości do nienawiści droga bardzo krótka. Pięć minut po tym jak się „mordowałyśmy” dzielnie ręka w ręka układałyśmy puzzle, albo bawiłyśmy się Barbie.  Chociaż mogłyśmy się nienawidzić to zawsze, w każdej trudnej sytuacji stałyśmy za sobą murem. I to był mur nie do rozbicia.

Teraz musimy stanąć razem.

Mówiłam,że fajnie,że zaraz Nowy Rok,że to będzie fajny rok. Odwołuję to. Całkowicie to odwołuję.

Nie wiem czy chcę konfrontować się z Nowym Rokiem. Po prostu się go boję. Wiem,że nie będzie taki jakim go chciałam zaplanować. Wiem,wiem, nie można zaplanować nic, choćby o sekundę naprzód. Ale liczyłam,że dobry los ześle mi choć odrobinkę -pozytywnych wiadomości. Pozwoli odetchnąć, nie denerwować na zapas i wejść spokojnym krokiem w Nowy Rok. Ale wiem,że to się nie uda.

2 stycznia. Będzie nerwowo. 3 stycznia. Dzień w którym moje nerwy sięgną zenitu. Potem dwa tygodnie. Czekanie, nerwowość i niepewność.

Do kitu zacznie się ten rok.

Moja siostra. Pisałam już o tym. Jest guz. Jest nowotwór. Będzie operacja. Czekanie na wynik badań. Łagodny, czy złośliwy?

Ponoć to praktycznie nie występuje u tak młodych dziewczyn. Pech. Fatum. Ja się przebadałam. Dwa razy, jest ok. Dwa razy ok. Czemu u mojej siostry nie jest? Czemu jest 5,8 centymetra głupiego nowotworu?

Łagodny, łagodny, łagodny. Powtarzam to jak mantrę i zaklinam rzeczywistość. Może się uda?

 

Ścieżka dźwiękowa- Metallica Whiskey in the Jar

Advertisements

53 uwagi do wpisu “Próba sił

  1. Zbych pisze:

    Cholercia 😦 takie „nowiny” od lekarza zawsze zwalają z nóg… 6cm sporo… TRZYMAJCIE SIĘ !! (chociaż mam świadomość że takie komentarze są trochę bez sensu)

    Lubię to

  2. Nie wiem nawet co napisać… 😦 Mam nadzieję, okaże się że to łagodna forma i operacja wystarczy żeby pozbyć się tego guza! Trzymam mocno kciuki za to! I Dużo sił dla Was i dla siostry życzę.

    Lubię to

  3. katasza pisze:

    Trzymam kciuki za siostrę, niech ten parszywy guz okaże się łagodny i wycięcie załatwi sprawę. Dużo zdrowia dla siostry i siły dla was wszystkich!

    Lubię to

  4. kobietanaszpilkach pisze:

    wiem co przezywasz bo moja mama miała operacje w lipcu i też czekalismy. U niej okazało się że jednak łagodna odmiana i teraz czekamy czy nie będzie nawrotu. Trzymam za Was kciuki kochani:*

    Lubię to

  5. Trudno znaleźć odpowiednie słowa. Bardzo Wam współczuję. Mam nadzieję, że to łagodna zmiana i będzie po problemie. Gdyby jednak okazało się inaczej to i tak przecież może być dobrze. Teściowej wykryto guza złośliwego, ale został wycięty, radioterapia i jest w porządku. I wiele osób z dalszego otoczenia się z takim mierzyło i wygrało. Także nawet te złośliwe się zwalcza. Z całego serca jednak trzymam kciuki by to nie była złośliwa zmiana. Jestem z Wami.

    Lubię to

    1. Nie może być złośliwa-wiem,że da się to wyleczyć, ale wiesz to kobieca sprawa, jak okaże się,że to nie jest łagodne, to moja siostra będzie miała wycięte wszystko i dzieci mieć nie będzie. Wiem, wiem,życie, zdrowie, najważniejsze. Ale nie mieć 30 lat i nie mieć już szansy na swoje macierzyństwo? Musi być łagodnie. Musi.

      Lubię to

  6. Współczuję i będę trzymać kciuki najmocniej na świecie, żeby to była zmiana łagodna.
    Syn mojej koleżanki z pracy też ma nowotwór, który występuje głównie u starszych osób… To jest straszne…

    Lubię to

  7. Bardzo mi przykro! Czytając początek, już układałam sobie komentarz o tym, że całkowicie rozumiem tą zależność przyjaźń-nienawiść między siostrami, ale teraz nawet nie chcę dokończyć. Trzymam kciuki, naprawdę!

    Lubię to

  8. Julka pisze:

    to ja chyba coś nie doczytałam bo nic nie wiem… Nie wiem też co Ci napisać…takie wieści przed Świętami. ..Myślami jestem z Wami! Mam nadzieję ze to łagodny nowotwór i operacja „załatwi sprawę”.

    Lubię to

  9. Julka pisze:

    to ja chyba coś nie doczytałam bo nic nie wiem… Nie wiem też co Ci napisać…takie wieści przed Świętami. ..Myślami jestem z Wami! Twoja siostra to silna babeczka, z taką siostra i wsparciem całej rodziny na pewno rozprawi się szybko z tym dziadostwem!

    Lubię to

  10. Sama często się zastanawiam, czemu takie choroby trafiają się młodym ludziom… Trzymam kciuki, żeby choroba miała łagodną postać, żeby Twoja siostra ją raz dwa pokonała i żebyście obie, oraz wasi bliscy, mieli duuuuużo siły :*

    Lubię to

  11. Skoro macie tyle podobnych genów, to Twoja siostra też musi być silną, niezależną kobietą i żaden rak jej nie podskoczy 🙂 pamiętajcie, że strach ma wielkie oczy 🙂 wierzę, że będzie dobrze :*

    Lubię to

  12. kocia_dama pisze:

    Musi być dobrze, nawet nie myśl inaczej. Powtarzaj to sobie każdego dnia, do znudzenia, aż będziesz miała dość, ale w końcu uwierzysz w ten lepszy scenariusz.

    Wspieram z całych sił.

    Lubię to

  13. Polecam rewelacyjną książkę „Możesz uzdrowić swoje życie” autorstwa genialnej autorki Louis L. Hay. Zaczniecie kompletnie inaczej patrzeć na życie, a szczególnie na sytuację, którą właśnie doświadczacie. Przesyłam gorące pozdrowienia i jestem z Wami sercem!

    Lubię to

  14. Joasia pisze:

    Nie myśl o tym co złe, energia podąża za uwagą.
    Innymi słowy – dostajesz to, na czym się koncentrujesz, bo tam gdzie kierujesz swoje myśli, kierujesz również energię.
    Zdrowia dla siostry i wytrwałości Ciebie 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s