Książkowo i nieco filmowo

W tym miesiącu dzielnie pracowałam, tak dzielnie,że przeczytałam ledwie 12 książek. Słabo, słabo. I do tego nie znalazłam wśród tych przeczytanych książek żadnej większej perełki. Żadnej spektakularnej klapy nie było. Wyszło więc jak to bywa w listopadzie, niezwykle wręcz przeciętnie. Nijako. Tako sobie. Nawet literaturę jak widać musiałam dobrać pod ten miesiąc. Pytanie czy było to celowe działanie mojej podświadomości, czy po prostu przypadek sprawił,że wybierałam same średniaki,by nie móc powiedzieć-co prawda ten miesiąc miał być kiepski,ale przeczytałam taką książkę,która zmieniła moje życie i od dziś będę innym, lepszym, mądrzejszym, bogatszym wewnętrznie człowiekiem. Nie było tak niestety.

Najpierw książka, która najbardziej mnie rozczarowała. Mark Levy, czytałam dwie, czy trzy pozycję-poza tą, i byłam zadowolona. Bardzo się więc zdziwiłam kiedy sięgnęłam po Uczucie silniejsze od strachu i nie tylko nie było efektu wow, co po prostu momentami całkowicie mnie znudziła ta historia. Ni to romans, ni to kryminał, ni thriller. Takie nie wiadomo co. Nie twierdzę,że książki, które unikają kwalifikacji są do kitu. Zdecydowanie nie. Ale ta konkretna okazała się w moim odczuciu naprawdę pozycją pisaną na kolanie. Parę tygodni po przeczytaniu niezbyt pamiętam całą historię. Nie mam wobec niej żadnych, dosłownie żadnych odczuć.

Teraz będzie książka,która mnie zaskoczyła pozytywnie. Kiedy wzięłam ją do ręki pomyślałam-to musi być kiepska historia. Okładka była brzydka, w ogóle cała książka była brzydka. Tak jakby przeleżała swoje w bibliotece. Za karę, nikt jej nie brał do ręki, postarzała się i zrobiła nieładna przez samotność. Ale… Mamy wieś, taką średnią, zwykłą, wszyscy się znają, nie wszyscy lubią, ale to standard. Pewnego lata zaczynają znikać nastolatki. Podejrzenie pada na upośledzonego chłopca. Jego matka ślepo i desperacko wierzy w niewinność syna. Ojciec zaś podchodzi do sprawy zupełnie inaczej. We wsi rodzą się plotki, znikają kolejne dziewczyny. Kto jest winny? Świetnie napisany wątek kryminalny i psychologiczny. Pierwsze wrażenie było jednak mylne. Tę książkę mogę polecić każdemu. Grabarz Lalek, Petry Hammesfahr zapamiętajcie.

Kochanek, Jacka Melchiora. Czyżby był to banalny romans, o tym,że ona jest znudzoną mężatką, on ma żonę,którą wiecznie boli głowa i bach, wyjazd z pracy w góry, jeden drink za dużo i się zaczęło. Nie. Jest On, i owszem ma dziewczynę. Ale jest i drugi On. Pierwszy On pragnie normalnego życia, banał, żona, dzieci, dobra praca. Drugi On wie,że żona i dzieci nie dla niego,bo woli chłopców. Przypadek sprawia,że losy dwóch Onych splatają się i plączą się przez 20 lat. I my im towarzyszymy. W tych bardzo dobrych momentach, i w ich tragediach. Ta książka może oburzać. Tak, to książka o dwóch panach, którzy spotykają się nie tylko by przy barowym blacie pogadać o meczach i ponarzekać na żony czy szefa. Ta książka jest o zakazanych uczuciach. Wraz z upływającym czasem widać jakie zmiany zaszły w postrzeganiu osób o innej orientacji. Ale zaznaczam, książka nie jest nachalna. Nie epatuje tanim męskim seksem i wulgarnością. Wręcz przeciwnie.  To naprawdę dobra i solidna książka. Do tego literacki debiut.

Do sięgnięcia po ostatnią polecaną pozycję skłoniła mnie okładka. Naprawdę zrobiła na mnie ogromne, pozytywne wrażenie. Tak jak cała książka ” Tajemnica domu Helców”. Pani profesorowa jest trochę znudzona. Bo musi nadzorować służbę, decydować co chce zjeść na obiad i słuchać ploteczek. Ale pani profesorowa ma większe ambicje. Więc w Krakowie, na początku XX  wieku zaczyna śledztwo. Śledztwo w sprawie śmierci pensjonariuszki tytułowego domu. Jest chwilami tajemniczo, chwilami mrocznie, a chwilami okropnie wręcz zabawnie. Naprawdę udana pozycja, taka na jesienny,niewymagający wieczór. Mój zarzut do tej książki, jedyny, to taki,że to pozycja na jeden wieczór. Za krótko,zdecydowanie za krótko.

Filmowo było kiepsko. Wróciłam do oglądania seriali. W pracowitym tygodniu nie potrafię znaleźć dwóch godzin na porządny film. Obejrzałam dwa filmy, ale tylko jeden mogę polecić. Nie jest to żadna nowość, film ma już prawie 4 lata. Dzień kobiet, obejrzałam przypadkiem, i byłam z tego przypadku bardzo zadowolona. Halina samotnie wychowuje córkę i pracuje w markecie. Kiedy awansuje trudną jest jej być jednocześnie dobrą koleżanką, jak i szefową, która spełnia wszystkie polecenia płynące z góry. A tych poleceń jest coraz więcej… Jestem zaskoczona tym,że debiutująca w roli reżyserki Maria Sadowska zebrała tak dobrą obsadę i tak ciekawie nakręciła ten film. Owszem jest sporo niedociągnięć, ale debiutantce wybaczam,a sam film szczerze polecam.

 

A teraz czas zacząć nowy tydzień. Aż mam ciarki na myśl o powrocie do pracy. Najchętniej już bym zaczęła świąteczne porządki, krzątanie się w kuchni i dekorowanie domu. Grudzień powinien być wolny. Zdecydowanie.

Idę do pracy. Bo się rozmyślę.

516e6fcc13904183c36dc17a9a9f340a

Ścieżka dźwiękowa-Damien Rice- Cold water

Advertisements

45 uwag do wpisu “Książkowo i nieco filmowo

  1. Blueberry pisze:

    No po prostu fatalnie, tylko 12 książek 😉 Wiesz, życzyłabym naszemu społeczeństwu, żeby każdy czytał chociaż 12 książek rocznie.

    A jakie seriale masz teraz na tapecie? My w końcu zaczęliśmy „Black Mirror”, a ja jeszcze przeplatam sobie popołudnia „The Crown” (choć tutaj już prawie koniec :p).

    Lubię to

      1. Blueberry pisze:

        I jak ten Młody Papież? Bo sporo osób się tym serialem jara, a ja się zastanawiam czy warto obejrzeć.

        Lubię to

      2. Momenty są warte obejrzenia, serial jest dość nierówny-jak dla mnie,wiele fragmentów bym wycięła. Ale przepiękne zdjęcia, dialogi, pewne sytuacje sprawiają,że mimo wszystko warto obejrzeć. Chociaż są dłużyzny i ma się ochotę wyłączyć 🙂

        Lubię to

    1. może u mnie się to stąd wzięło, że w zasadzie te książki jakie przeczytałam nie były jakieś super. Ot, brakowało mi czegoś wyjątkowego, stąd narzekam,że za mało. Za mało wybitnych pozycji;)

      Lubię to

  2. Tytuł „Grabarza lalek” sobie zapisałam na listę 😉 Ale pewnie w tym roku już nie zdążę jej przeczytać 😉
    Też chętnie zabrałabym się już za świąteczne przygotowania. Mam zamiar najpierw posprzątać, a później pięknie ozdobić swoje cztery kąty. Myślę też o przemeblowaniu, bo ostatnio zauważyłam kilka minusów obecnego. Ale nie wiem czy to ostatnie nie poczeka jednak do remontu 😉

    Lubię to

    1. Ja zbieram dekoracje, kupiłam parę nowości-część wyrzuciłam przy remoncie. Myślę,że od jutra zacznę je ustawiać, co będę sobie atmosfery żałować 🙂
      A Grabarza bardzo polecam 🙂

      Lubię to

      1. Też jestem zdania, że można sobie udekorować świątecznie dom wcześniej, bo tak naprawdę święta same trwają zbyt krótko, a tak zawsze atmosfera się robi milsza 🙂

        Lubię to

      2. Dokładnie, kiedyś drażniły mnie te przygotowania, a dziś rano zobaczyłam piękną miejską choinkę i już milszy poranek 😉 Święta są za krótkie, ale atmosfera niech trwa 😉

        Lubię to

  3. To jednak mi się w listopadzie świetnie czytało i perełki się znalazły. Mamy całkiem inne bieguny w tej materii XD Ale mimo, że niby było słabo, to choćby pan Melchior brzmi ciekawie:)
    A Dzień Kobiet też kiedyś przypadkiem widziałam.

    Lubię to

  4. Zbych pisze:

    12…. eh ja to mam dobry miesiąc jak jedną uda mi się skończyć. A jak dwie to już jest święto. Ale może przez święta coś się uda nadgonić bo powinienem odwalić całą robotę przed 20 grudnia a potem tylko relax i relax 🙂
    „Grabarz lalek” – toż to sam tytuł zachęca do zapoznania się z treścią 🙂

    PS: Dla mnie „Dzień kobiet” to kiepski film – wszystko jest przejaskrawione, przez co wydaje się mało realistyczny. Reżyseria pozostawia dużo do życzenia, ale to pewnie przez lichy budżet. Jeśli mam być szczery to gdyby nie p.Kwiatkowska, która pociągnęła cały film, byłoby jeszcze gorzej.

    Lubię to

    1. Wiadomo każdy lubi co innego. Ja porównywałam go z innym, który oglądałam w zeszłym miesiącu i nieba a ziemia. Jakoś przymknęłam oko na te mankamenty, bo jak pisałam, one są, ale ogólnie miło się zaskoczyłam, szczególnie grą głównej bohaterki.
      Jak dobrze pójdzie to od 19 mam wolne. Wolne od pracy zawodowej, będę mogła sprzątać-chociaż przyznaję, w tym roku nie ma za dużo tego 🙂 No i gotowanie. Ale to jeszcze całe 13 dni 🙂

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Czyżby to był „Wyjazd integracyjny” ? 🙂
        A tak na poważnie… film jak na polskie standardy jest przyzwoity ale patrząc na całokształt to w moim subiektywnym odczuciu kiepski. Główny powód: z takiego świetnego tematu można było wyciągnąć duuużo więcej (tym bardziej że to była głośna ogólnopolska sprawa dotycząca wykorzystywania dyskontowych pracownic). Scenariusz wydaje się OK, ale film sprawia wrażenie niedopracowanego – niby taki trochę paradokument, za chwile melodramat usiłujący wymusić u widza spazmy rozpaczy… jednym słowem realizacja kuleje mimo że aktorzy miotają się na ekranie usiłując ratować to dzieło (np. dziewczyna która grała córkę – pamiętam że była świetna, aż się dziwię że potem nigdzie jej nie widziałem). Właśnie dlatego napisałem że reżyseria pozostawia dużo do życzenia. A może po prostu takie „kliszowe” filmy z czarno-białymi bohaterami nie przemawiają do mnie (…no chyba że to westerny z poprzedniego wieku 🙂 .).
        Konkludując… uważam iż p.Sadowska mimo wszystko powinna pozostać przy śpiewaniu – lepiej jej to wychodzi.

        Lubię to

      2. nie, to była komedia romantyczna, o dziwo mająca świetne opinie na Filmwebie. 🙂 Wiem,wiem,postaci są czarno-białe, a film nieco zbyt prosty w odbiorze-ten dobry,ten zły. Ale ja wolę jak Maria kręci niż śpiewa 😉

        Lubię to

  5. katasza pisze:

    Grabarz lalek może być ciekawy.
    12 książek na miesiąc jako mało przemilczę 🙂 A za film to ja się nigdy nie mogę zabrać, bo nie dość, że to wymaga poświęcenia tych dwóch godzin ciągiem, a mnie wiecznie coś rozprasza, to jeszcze trzeba wcześniej coś wybrać! 🙂

    Lubię to

    1. Dokładnie, w tygodniu bardzo mi szkoda dwóch godzin, zresztą w tygodniu i zamieszaniu, pewnie zasnęłabym jak tata, po kwadransie od początku 😉 A na serial jakoś skupię siły i energię 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s