Tańcz mnie

 

You want it darker
We kill the flame

Mam wielu artystów, którzy zostawili głęboki ślad na mojej duszy. Do takich na pewno należy Leonard Cohen.

Nie pamiętam kiedy i gdzie usłyszałam go po raz pierwszy. Na pewno było to w domu. Moja mama miała jego płyty, no wtedy kasety. Może to był magnetofon?  A może radio? W końcu Trójka grała u mnie na okrągło. Może podczas gmerania w płatkach słuchałam jego głosu i jako dziecko pomyślałam sobie, tak, nic nie rozumiem,ale jestem pod wrażeniem głosu i elegancji tego pana. I tak słuchałam go przez większość mojego świadomego życia. Często leciał w tle.

Najpierw pokochałam muzykę. Jak nieco dorosłam i nauczyłam się angielskiego odkryłam piękno nie tylko jego głosu, ale i słów. Niektóre jego słowa,treści, zdania wprawiały mnie w lekkie onieśmielenie. Dziś już się nie rumienię młodzieńczym rumieńcem. Dziś kiedy słucham jego słów uważam,że erotyka w jego wydaniu jest jedną z najpiękniejszych na świecie. Bez taniości, sztuczności i wulgarności.

Bo owszem można do swoje ukochanej śpiewać tak :

One good girl is worth a thousand bitches

I wanna fuck you hard on the sink
After that, I need somethin’ to drink
Step back, can’t get spunk on the mink

W wolnym tłumaczeniu brzmi to tak :

Ty jedna na milion,

Pokażę ci zlew

umyjesz naczynia

wypijesz co chcesz

Oczywiście znam takie panny i mężatki, które by się rozpłynęły nad tymi słowami. I dostrzegły tutaj nieskończone morze romantyzmu.

Ale to nie dla mnie…

Nigdy nie bawiły mnie wulgarne teksty,nawet okraszone najpiękniejszą muzyką stają się tanią pornografią dla bogatych panów ze złotymi łańcuchami, i paniami w panterkowych futerkach narzucanych na bikini.

Dla mnie Cohen to twórca bardzo intymnego i pięknego świata. Takiego świata w którym o miłości i bliskości mówi się otwarcie, ale i tworzy wokół tego tematu nieco tajemniczą aurę. Kiedy słucham jego pięknego głosu i miłosnych wyznań mam przed oczami przepiękne sceny, widzę dwoje kochających się ludzi, którzy nie muszą zamykać się w różowej sypialni,by pokazać jak są dla siebie ważni.

A można i tak powiedzieć Kocham. Słowami jednej z najpiękniejszych pieśni o miłości. Takimi słowami, których niejeden mężczyzna by się wstydził, ale większość kobiet chciałaby je usłyszeć…

Leonard Cohen i Maciej Zembaty. I nic więcej nie trzeba dodawać.
Wtańcz mnie w swoje piękno i niech skrzypce w ogniu drżą
Przez paniczny strach aż znajdę swój bezpieczny port
Chcę oliwną być gałązką podnieś mnie i leć
Tańcz mnie po miłości kres

Ach pokaż mi swe piękno, póki nikt nie widzi nas
W twoich ruchach odżył chyba Babilonu czas
Pokaż wolno to, co wolno widzieć tylko mnie
Tańcz mnie po miłości kres

Odtańcz mnie do ślubu aż tańcz mnie, tańcz mnie, tańcz
Tańcz mnie bardzo delikatnie długo, jak się da
Bądźmy ponad tej miłości pod nią bądźmy też
Tańcz mnie po miłości kres

Tańcz mnie do tych dzieci, które proszą się na świat
Przez zasłony, które noszą pocałunków ślad
Choć są zdarte lecz w ich cieniu można schronić się
Tańcz mnie po miłości kres

Wtańcz mnie w swoje piękno i niech skrzypce w ogniu drżą
Przez paniczny strach aż znajdę swój bezpieczny port
Pieść mnie nagą dłonią albo w rękawiczce pieść
Tańcz mnie po miłości kres

 

893690d2aca81cd6e79a73e4b2f1edd1

 

Ścieżka dźwiękowa- Leonard Cohen- You want it darker

Advertisements

39 uwag do wpisu “Tańcz mnie

  1. Zbych pisze:

    Bo tak naprawdę Cohen był poetą i pisał wiersze (wydał kilka tomików – polecam zajrzeć bo dobre), dlatego miał takie dobre i przemyślane teksty.
    Wiadomość o jego śmierci zwaliła mnie z nóg bo liczyłem że jeszcze choć raz zobaczę go na żywo na scenie, a tak to zostaje tylko świetne koncertowe DVD z Londynu które od razu pośpiesznie zakupiłem jeszcze tego samego dnia.

    PS: Twoja „tekstowa” analiza rozbawiła mnie do łez – proszę o więcej 🙂

    Lubię to

    1. Tak,tak, wiem czytałam,zachwyciłam się jego wierszami 😉
      Mnie też to zaskoczyło, chociaż powiedziałam tydzień przed jego śmiercią mojej siostrze,że ta płyta brzmi jak pożegnanie, ona powiedziałam,że przesadzam, a potem przyszła ta wiadomość… Ale pożegnał się pięknie.
      Może się pokuszę o więcej, w miarę potrzeb 😉 Znam parę kwiatków do swobodnej interpretacji 😉

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Oj tak… mam wrażenie że zrobił dokładnie to samo co Bowie – wszystko miał już wcześniej dokładnie przemyślane i gotowe (nawet okładkę) bo wiedział że koniec bardzo blisko…
        Takie piękne pożegnanie z fanami i podziękowanie za wszystkie wspólne lata

        Lubię to

      1. Katarina pisze:

        A co innego niż to, co w piosence ze zlewem można robić z Kim Kardashian?:D
        A co do Cohena- to odszedł poeta i Artysta…

        Lubię to

      2. Można chyba coś innego z nią zrobić. Tak myślę i myślę, i masz rację, nic ponad to co opisał jej mąż nie przychodzi mi do głowy 😉
        Fakt, to był Artysta, przez wielkie A.

        Lubię to

  2. Gucia pisze:

    Ja też uznałam ostatnią płytę za pożegnanie. Słowa: „I’m ready, my Lord” mnie powaliły jak uświadomiłam sobie,że Autor tych słów ma 82 lata i nie minął tydzień (może dwa) jak pojawiła się informacja o Jego śmierci.

    Lubię to

  3. katasza pisze:

    Kasetę Cohena pamiętam z dzieciństwa, mama go bardzo lubiła. Kojarzył mi się z eleganckim, poważnym starszym panem. W teksty się specjalnie nie wsłuchiwałam a fakt, są wartościowe.
    Ten kawałek o zlewie aż musiałam wygooglować – tekst nie jest może bardzo zaskakujący, ale Twoje tłumaczenie mnie powaliło. 🙂

    Lubię to

    1. Dobrze,że moja mama angielskiego nie znała,bo by się zdziwiła w rytm czego jem śniadanie 😉
      Gdzieś czytałam,że to bardzo prostacki tekst, więc poszukałam,przeczytałam, i postanowiłam przetłumaczyć tak by każdy mógł przeczytać przed 23 😉

      Lubię to

    1. Zbych pisze:

      Villandra – jak to nie kojarzysz…. to na bank znasz:

      coverowałi to wszyscy od Jeffa Buckleya przez Celine Dion po Bon Jovi (a i wersję rap słyszałem)
      Swoją drogą to fragment DVD koncertowego z Londynu – polecam 🙂

      Lubię to

  4. Moja mama często pussczała mi jego muzykę, jakąś wielką fanką nie jestem, ale nie przeszkadza mi jego twórczość. Zresztą powoli taka muzyka odchodzi na rzecz elektronicznego łoskotu, gdzie każdy może śpiewać.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s