Krótko i na temat

Spełnienie marzenia. Akurat chciałam by to się spełniło. Wczoraj to spełnienie zapukało do mych drzwi.

Mam wrażenie, że moja angina zmarniała na widok mojej uśmiechniętej twarzy. Musi,nie ma wyjścia.

Sama nie wiem co więcej mogę napisać. Niech przemówi zdjęcie,bo wyraża więcej niż tysiąc słów.

 

P.S. Nie to nie przypadek. Zdjęcie celowo się rozmnożyło. Bo mam w sobie tyle radości. A co będę sobie żałować.

Ścieżka dźwiękowa- Arctic Monkeys-Old yellow bricks

Advertisements

34 uwagi do wpisu “Krótko i na temat

  1. Blueberry pisze:

    Jak dobrze, że się uśmiechasz mimo choroby 🙂 Nasze czekają na wydrukowanie.

    A, i może trochę przesadzam, ale ostrożnie z takim udostępnianiem kodów kreskowych i numerów i biletów.

    Lubię to

    1. ja jakoś nie lubię tych domowo drukowanych, to znaczy ja muszę mieć pamiątkę kartonikową w pudełku,dla potomności.
      Mówisz,że ostrożność polecana? Mam nadzieję,że nikt z moich blogowych znajomych nie okradnie mnie z biletów;)

      Lubię to

      1. Blueberry pisze:

        Biorąc pod uwagę różne przypadki wrzucania newralgicznych danych do internetu na zdjęciu zawsze wolę napisać o ostrożności 😉 Lepiej w tę stronę niż w drugą.

        Ja się już wyleczyłam z trzymania dla potomności. Ostatnio znalazłam cały karton takich rzeczy itd. i zastanawiałam się po co mi kartki z Muzeum Powstania Warszawskiego? Albo bilety z przedstawień z liceum? I wyrzuciłam wszystkie takie, zostawiając bardziej osobiste wspomnienia.
        Wiem, że DM to inny format niż bilety z teatru, ale nie mam potrzeby posiadania biletów na pamiątkę. Prędzej koszulkę sobie kupię 🙂

        PS Na poprawę humoru https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/14721763_966705153456431_5783398161365201536_n.jpg?oh=dca1f9981fd9297946a89297bbb9567e&oe=58D45795

        Lubię to

      2. cudowny poprawiacz humoru 🙂
        Ja rok trzymałam te karki z Muzeum Powstania, wyrzuciłam przy okazji remontu, a wcześniej nie bardzo wiedziałam co z nimi zrobić,masa papieru,ale szkoda było mi wyrzucić.
        Jak mam gorsze chwile to sobie otwieram moje pudełko wspomnień i przywołuję miłe wspomnienia, na mnie działa 🙂

        Lubię to

  2. Zbych pisze:

    Eh, już się nie da edytować…. miałem jeszcze napisać, że dawno nic mnie tak kulinarnie nie zaskoczyło jak ten kawowy omlet. Dla mnie (nieuleczalnie uzależnionego kawosza) to brzmi jak profanacja… z drugiej strony… kusi strasznie by przetestować (ale na pewno w opcji „bezorzechowej”) bo połączenie iście diabelskie.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s