Allen by tego nie wymyślił

Zaczęła czytać pewną książkę. Nazywa się ona Suknia ślubna. Na razie jest urocza. W każdym razie była na setnej stronie, gdy usłyszała,że nie ma kartofli i fajnie by było gdyby poszła do sklepu. Było jej to na rękę,sobotnia pogoda była naprawdę przyjemna. Ni to zimno,ni ciepło. Nie wieje, nie pada, szukała impulsu by nieco się przejść, ok, pójdzie do marketu okrężną drogą. Zakłada słuchawki na uszy. Zazwyczaj tego nie robi, czasem idąc do pracy, albo udając się na długi spacer,kiedy jest zdenerwowana i szuka w muzyce ukojenia. Teraz sama nie wie dlaczego tak zrobiła? Przecież trasa nie była zbyt długa, ale jakoś jej dłonie bezwiednie wsunęły się w kieszenie płaszcza, wyjęły różowy prostokącik, wylosowały piosenkę. Tę piosenkę, którą kiedyś sobie zaklepała jaką pierwszą ślubną, czy też weselną. Singielka, singielką samodzielną jest, ale jak każda młoda dama Singielka pewne plany poczyniła i akurat wyboru piosenek dokonała. Gorzej szło jej z wyborem tego, z którym miała bawić się na swoim weselu, ale to szczegół. Uśmiechnęła się,bo kocha tę melodię, te słowa, ten głos. Stanęła przed przejściem dla pieszych. Spokojnie czekała na zielony kolor. Jest. Rusza, dość dziarsko. I wtedy coś się dzieje. W jej oczach widać….

Przerażenie.Auto z piskiem opon i hamulców staje równo z linią jej jesiennych botków. Jest wściekła. Bo komuś tak się śpieszy,że wjeżdża na pasy na czerwonym świetle, prawie jej nie zabijając,albo taranując.Podniosła wzrok. Zamiast czuć wściekłość czy złość. Albo i przerażenie zaczęła się śmiać. Cała ona. Przed nią stał biały mercedes udekorowany kwiatkami. Tak, dobrze kojarzycie. Singielkę na pasach chciał zabić ślubny orszak. Samochód młodej pary. Singielka pomyślała,że byłoby to nawet zabawne, uderzona pociskiem miłości. Cudzej miłości. Zostałaby Gnijącą Nie-panną młodą.Zaśmiała się raz jeszcze. Strach zniknął. Wysiadł świadek. Zaczął przepraszać, że oni tak się śpieszą, że kościół,że goście, że miłość. Powiedziała,że nic się nie stało,że na szczęście żyje, bo jej mama byłaby zła. No wiecie, nie byłoby puree do obiadu. Dostała nawet parę cukierków. Takie kokosowe kuleczki. Otrzepała się z resztek zmieszania. Z przodu samochodu była tablica, na niej Karol. Karol się żenił. Auto ruszyło. Popatrzyła w bok, mignęła mi druga tablica. Tak, dobry losie, to była Magdalena. Znów się roześmiała. O ci losie, lepiej byś tego nie mógł wymyślić.

Doszła do sklepu, kupiła czekoladę. I te nieszczęsne kartofle.Wracając do domu minęła kościół. Szykował się piękny ślub.

P.S. Dlaczego zawsze mi zdarzają się takie rzeczy? Otóż, czekałam pod katedrą na mamę. Jako, że nie wychodziła,a  minęło 70 minut od początku Mszy,weszłam przemarznięta do środka. Przez 70 minut spaceru po parku nie działo się nic. Tylko weszłam usłyszałam donośny głos Dave’a. Tak, tak, dzwoniła moja mama, że wyszła. A Dave w kościele koncertowo zaśpiewał o osobistym Jesusie. A ja miałam rękawiczki i jakoś nie szło mi tego wyłączyć…… Pójdę do piekła.

bccf2e1372b836961601f6f32325dd03

Belle&Sebastian- You made me forget my dreams

Advertisements

44 uwagi do wpisu “Allen by tego nie wymyślił

  1. ty powinnaś książki pisać z twoim poczuciem humoru i skłonnością do takich zbiegów okoliczności 🙂 zostaniesz autorką roku może los szykuje dla Ciebie inną przyszłość niż weselny orszak, gdy już odpuścisz wtedy sie do Ciebie uśmiechnie i wtedy to będzie twoja tablica na aucie:)

    Lubię to

  2. Nigdy nie wybierałam piosenki ślubnej, nawet…planując wesele. I też żadnej nie mieliśmy, bo wesele było ogniskiem z gitarą i przypadkowymi przebojami granymi na niej XD
    I bogowie co za…ironia losu. Ale znam to, powinnaś mieć na drugie imię „Przypał” jak i ja XD

    Lubię to

  3. Ja myślę jak Stokrotka z pierwszego komentarza – że powinnaś pisać książki 🙂 Los podsyła Ci różne fajne sytuacje które możesz wykorzystać, a masz talent 🙂
    Nie wiem czy znasz bloga Kura domowa blogująca? Autorka wydała już 5 książek (polecam) a tez zaczynała od bloga – pisze bardzo fajnie, z humorem – i to jest przykład że się da 🙂 A myślę że taka książka twojego autorstwa odniosłaby niemały sukces 🙂

    Lubię to

  4. katasza pisze:

    Życiowe scenariusze bywają lepsze niż napisane przez człowieka, jak widać komediowe również. 🙂
    Ja też czasami analizuję piosenki pod kątem przydatności na pierwszy taniec. Jedną brat wykorzystał, więc odpada, bo byłoby, że odgapiłam. Myślałam też, co tańczyć, a że nie ma z kim to nic, jakby ktoś się znalazł, musiałby się dostosować. 😛

    Lubię to

  5. Personal Jesus w kościele, czemu nie :). W każdym razie uważaj na siebie. A co do piosenek, to moja siostra na swoim ślubie przygotowała specjalnie dla mojego męża utwór Albano i Rominy- Felicita. Tyle jest włoskich super piosenek, a ona wybrała tą. Mąż nie był zachwycony ;).

    Lubię to

  6. O, to zajmij mi w piekle miejsce przy kotle, bo ja też pójdę, ja też!
    Ładna byłaby to śmierć pod kołami cudzej miłości 🙂 Swoją drogą, ostatnio usłyszałam tekst, że śmierć idealna to jest taka w malinach. Serio. Więc wiesz…

    Lubię to

    1. Zbych pisze:

      Ładna czy nieładna – na pewno po takim weselnym wypadku byłoby o czym opowiadać rodzinie czy przyjaciołom przez następne 50 lat. Mam znajomego którzy brali ślub w dniu zamachu na WTC – akurat jakoś zaraz przed mszą był ten news. Wtedy jeszcze nikt nie przypuszczał że to zamach, wszyscy myśleli że pechowy wypadek. Za to już podczas wesela nie było innego tematu tylko zamachy… i tak zostało do tej pory jak wspominają ślub. Jak to trafnie podsumował ówczesny świeżo upieczony mąż : „dzięki temu na pewno nie zapomni daty i nie będzie nigdy rocznicowej wtopy”

      Lubię to

      1. znam taką parę co 10 kwietnia wiadomego roku brała ślub i część gości po prostu nie poszła na wesele, bo odczuwała żałobę narodową. I była zdegustowana brakiem odwołania przyjęcia….

        Lubię to

  7. kocia_dama pisze:

    Razem pójdziemy 😛 Mnie kiedyś Personal zadzwonił, jak ksiądz po kolędzie był i właśnie modlitwę zaczynał 🙂 O dziwo, znał zespół i nawet sympatycznie było 😉

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s