Zaczął się wrzesień,czyli czas podsumowań.

Jak wiadomo skończył się sierpień,zaczął wrzesień.Pogoda dalej nas rozpieszcza, i bardzo dobrze. Jako fanka lata nic złego nie powiem na ciepło,słonce i duchotę w autobusie.Nic a nic.

Miniony miesiąc był szalenie intensywny. Przeprowadzka,pakowanie,potem rozpakowywanie, masa zajęć . Jeżeli w lipcu mówiłam,że masę czasu spędziłam w budowlanych marketach to w sierpniu spędziłam go trzy razy więcej. W ostatni weekend pobiłam chyba wszystkie rekordy. No cóż tak bywa,kiedy okazuje się,że wybrane drzwi robią tylko na zamówienie i trzeba pilnie szukać czegoś podobnego. Te inne też są na zamówienie,ale przynajmniej na zamówienie 5 dniowe,a nie 50 dniowe.Czyżbym miała aż tak niepopularny gust ? Wiecie,że w sierpniu tylko raz byłam na plaży? Było to w ostatnią niedzielę,zrobiłam sobie mały spacer nad morską wodą. Tylko raz. Totalnie brak mi czasu. Sierpień to wspaniałe dary natury, masa owoców i warzyw. A ja prawie nie gotowałam. Niezbyt potrafię poruszać się w wynajmowanej kuchni. Czekam na swoją,która dzielnie powstaje u panów stolarzy.

Ten miesiąc spędziłam na walizkach. Już mam dreszcze na myśl o tym,że zaraz znów będę musiała się spakować.No może nie tak zaraz,mieszkanie nie wygląda wciąż tak jak bym chciała by wyglądało jak na ponad 3 tygodnie prac remontowych. Co prawda wszystko co najgorsze zostało już zrobione, ale te prace nie były zbyt efektowne. No chyba,że ktoś lubi się zachwycać nową instalacją elektryczną,zachwyci się rurami do wody lśniącymi nowością,czy znajdzie coś pięknego w ścianach,które schną od tynkowania. Także sierpień minął remontowo efektywnie,ale mało efektownie. Ponoć po 15 września panowie chcą kończyć. 19 mają zacząć nowy remont,więc woleliby do tego czasu nas pożegnać. Trzymajmy kciuki.

Wiecie,że nie obejrzałam ani jednego filmu,ani jednego odcinka jakiegoś serialu?Na wakacjach od czasu do czasu rzuciłam okiem na Olimpiadę.No dobra,celowo po nocach oglądałam siatkarzy i ręcznych piłkarzy. W zasadzie momentami było to połączenie horroru z komedią. Za to książkowo było udanie, 17 pozycji. Przy czym ze względu na fakt,że większość tego miesiąca spędziłam w samochodzie, czytałam raczej wakacyjne pozycje. Ciężko było mi wybrać coś co mnie szczerze zachwyciło.Dużo łatwiej byłoby mi wskazać te książki,które najchętniej spaliłabym na stosie w moim wynajętym ogródku.

Zacznę od tych lepszych pozycji. Pieśń o poranku Pauliny Simmons. Macie wszystko,wedle standardów określonych przez większość ludzi na świecie. Mąż jest zaradny i pracowity,macie piękny dom główny plus wakacyjny. Dzieci są zdrowe i choć wchodzą w wiek problemowy dla każdej matki,to są powodem do dumy. Wy nie musicie pracować, dbacie o dom, rozwijacie się, macie dużo przyjaciół i możecie co rano powiedzieć sobie-lubię swoje życie. A potem idziecie na zakupy,spotykacie chłopaka niemal w wieku waszej córki i bach. Wszystko się zmienia. Ale czy stateczna matka może sobie pozwolić na szaleństwo i szczęście?No właśnie, czy ona jest szczęśliwa? Czyje szczęście jest ważniejsze, jej czy rodziny? Czy można budować trwałe szczęście na czyimś nieszczęściu?Wiele pytań i wiele wątpliwości. Tę pozycję szczerze mogę polecić. Jak na razie Paulina Simmons mnie nie zawiodła.

Świat był tutaj, gdzie zaginęło serce, oddane innemu człowiekowi. Czyż nie w tym świecie pragnęła żyć? Odnaleźć miłość i trzymać się jej obiema rękami. Miłość to wszystko, czego potrzebujesz.

Sierpniowym rzutem na taśmie przeczytałam fascynującą historię pewnego romansu. Wiem, wiem,brzmi to słabo, romans. Ale jaki. Romansowała bowiem Maria Curie. Ta historia jest prawdziwa. Po tragicznej śmierci Piotra, Maria wpadła w depresję. pokonała ją wielka namiętność i miłość do innego geniusza Paula Langevina. Skandal był tym większy,że ona wdowa,a on żonaty z czwórką dzieci. Do tego ona była od niego starsza. Ta historia,choć prawdziwa była mi zupełnie nieznana, a sposób w jaki opowiedział ją autor całkowicie mnie zachwycił. Maria i Paul. Miłość geniuszy, Maciej Karpiński-czytajcie koniecznie.

Każdy boi się śmierci. Pewnie dlatego tak kurczowo trzymamy się życia. Człowiek mniej boi się śmierci, kiedy wie, co po sobie zostawia.

Na plus,nawet spory mogę zaliczyć Wszystkie kwiaty Szanghaju. Przejmująca historia życia za Wielkim Murem. Ona, dziewczyna bez prawa głosu,zostaje przymuszona do bycia kimś kim wymarzyli sobie jej rodzice. Ale realizuje scenariusz jaki był przeznaczony jej zmarłej siostrze. Walka z konwenansami,z trudną i brutalną historią i próba znalezienia w sobie siły do walki. Aż dziwne,że tę tak poruszającą książkę mógł napisać mężczyzna.

 

Czego nie polecam? Miałam problem by wybrać najgorszą książkę. Było ich dość dużo. W końcu uznałam,że za najgorszy uznać mogę uznać inny romans, Był sobie książę Rachel Hauck. Tak, tak, wszystko jasne. Ona jest skromną amerykanką, on europejskim księciem. On ją kocha,ale rząd nie pozwala mu wziąć ślubu. Wiadomo od początku,że będzie happy end, wszystko jest takie sztuczne, i podszyte taką dziewczęcą fascynacją autorki, która cieszyła się każdym słowem jak 3 latka na widok kucyka Pony.

Z jakiego powodu? – wzruszyła ramionami. – Że rzeczywiście spotkałam księcia? A kto powiedział, że trzeba wyjść za pierwszego lepszego księcia, którego się napotka?

 

A ja wracam do pracy. Dziś już piątek, wlecze się strasznie. Weekendzie przybądź, pierwszy wrześniowy weekendzie zabierz mi katar, dodaj nieco energii i pozwól pocieszyć się słońcem.

P.S. Sprawne oko dostrzeże projekt mojej kuchni:)

Ścieżka dźwiękowa-Arctic Monkeys-Why’d you only call me when you’re high?

Advertisements

38 uwag do wpisu “Zaczął się wrzesień,czyli czas podsumowań.

  1. sanglant pisze:

    Ja się zachwycam każdym wykutym korytkiem ❤ Demolka też mnie nie przeraziła, przynajmniej zrobiło się jaśniej, ale też inaczej to odbieram, bo czas mnie nie goni i mieszkanie nie było wcześniej moje. Tylko że panowie lubią mnie zaskakiwać tempem i pytaniami, poza tym okazuje się nagle, że w łazience nie zmieści się taki grzejnik, jak sobie umyśliłam albo że nie ma wystarczającej ilości upatrzonych płytek – tak więc też już coś wiem o przeciwnościach losu. 🙂
    Wychodzi na to, że wśród lekkich pozycji trudniej o perełki, a łatwiej o gniota, nawet mnie to specjalnie nie dziwi, ale wakacyjne książki to jednak powinny być przyjemne w czytaniu…

    Lubię to

    1. O płytkach mogłabym cały post napisać i o cyrkach z nimi w roli głównej:)
      Są niektóre fajne lżejsze pozycje,ale zasadniczo nie polecam ich szczególnie,bo to takie ograne schematy nieco:)
      Ja zachwycam się też wszystkim,ale cóż,mnie czas goni. To znaczy ja chcę już wrócić do domu;)

      Lubię to

      1. Ja właśnie nauczyłam się oglądać seriale na telefonie, bo mój laptop to tak średnio przystosowany do wysokich jakości obrazów, a telefon się sprawdza idealnie 😀

        Lubię to

  2. Blueberry pisze:

    Podsumowanie brzmi bardzo intensywnie 🙂 Dalej nie umiem pojąć jak Ty potrafisz tyle książek przeczytać. Ja podobno czytam sporo i szybko, ale Tobie wychodzi kilka razy więcej ode mnie. Może to kwestia tego, że nie czytam w samochodzie (choroba lokomocyjna) ;)?
    Za to trochę się nagotowałam 🙂 Ostatnio moim hitem jest zupa z czerwonej soczewicy i marchewki.

    Trzymam kciuki za remont! Akurat 16-go jadę na wakacje, więc będę potem miała do nadrabiania sporo relacji mieszkaniowo-przeprowadzkowych 🙂

    Lubię to

    1. Dziś utknęłam w korku i w autobusie 60 stron zaliczyłam;) Także czytam w każdej wolnej chwili:)
      Oj, panowie wyjdą, a potem my meble, potem ponowna przeprowadzka, pewnie dopiero moment przez końcem września się wprowadzę:(

      Lubię to

  3. Spodobał mi się sposób, ale to już chyba kiedyś pisałam, w jaki wplatasz recenzję książek w treść notki o własnym życiu 🙂 Gdybym nie była zmuszona ukrywać swoje stare, pamiętnikowe posty, chętnie bym zrobiła tak samo 😀

    Lubię to

  4. A cóż to za wyjątkowe drzwi, skoro musiałaś je zamawiać?
    Rury śniące nowością – poezja;p Czegóż Ty chcesz;p
    Jakim cudem tyle czytasz nie mając czasu na nic? Ja mam problem z przekroczeniem liczby 2;p

    Lubię to

    1. kolor nietypowy, nie chcę takich ciepłych odcieni,typowych,moje muszą być inne jak zwykle,ale piękne,już są w magazynie czekają na montaż:)
      Sama nie wiem?Jadąc od sklepu do sklepu na wakacje/z wakacji, czytałam 🙂

      Lubię to

  5. Zbych pisze:

    17… eh… a u mnie w sierpniu całkowita posucha. Skoro tak dużo słabych pozycji to może powinnaś wprowadzić swój unikalny „certyfikat grafomaństwa”. Jak lektura jest torturą to bach – dajesz CG i sprawa jasna.
    PS: Cóż, Maria Curie była mocno kochliwa – czytałem kiedyś jej biografię (nie pamiętam autorki ale okładka z czarno-białym zdjęciem) i tam działo się, oj działo… nie tylko z monsieur Langevinem

    Lubię to

    1. Pewnie wzięło się to stąd,że na czytniku dostałam od koleżanki plik-książki na lato.Jej zdaniem super,moim zdaniem totalne grafomaństwo 😉
      a tak nobliwie Maria na zdjęciach wygląda:)

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Cicha woda… 🙂 A tak w ogóle to teraz jakoś na jesieni ma wejść na ekrany film biograficzny o niej – z Karoliną Gruszką w roli głównej. Widziałem sporo zdjęć z planu i wygląda to całkiem nieźle.

        Lubię to

  6. U mnie też było bardzo intensywnie, więc dla odmiany wolałabym trochę spokoju. Jestem w tyle, jeśli chodzi o książki i seriale, bo ostatnio królują u nas bajki dla dzieci :).

    Lubię to

  7. ja jestem do tyłu jeśli chodzi o książki, a za serial sie nie potrafie zabrać:( jakieś zmęczenie mnie ogarnia jesienne i energii brak a zajęć coraz więcej…. ja sie zachwycałam jak kładliśmy płyty z kartongipsu – lubie ten zapach świeżości 🙂

    Lubię to

  8. 17? ładnie Ci poszło 🙂 u mnie pod tym względem tak jak u Ciebie filmowo – nic a nic. 😦 ale się nadrobi jak się uspokoi wszystko 🙂 a ten horror siatkarzy i ręcznych… mimo że się nie udało to jest co wspominać przynajmniej, oddali serducho 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s