Powakacyjne wspomnienia, część trzecia. Ostatnia. No prawie.

Byliśmy już w uzdrowisku, byliśmy już w Krakowie. Jedziemy dalej. Gdzie? Wsiadamy do auta,zapinamy pasy, bierzemy butelkę z wodą, bo ciepło,cierpliwość do korków, i tak wysiadamy za 2,5 godziny wysiadamy. Gdzie?

Nowy Targ. Mój tato wiedziony nostalgią za młodością postanowił pokazać nam okolice, które odkrywał jako młody człowiek.Autostopem. Niestety droga wiodła przez słynną od złej strony Zakopiankę. Korek,korek, korek. Moja siostra non stop narzekała, ciągle za gorąco,albo za zimno,nie ta muzyka, a to głośno, a to cicho,a  to siusiu, a to piciu. Jakbym znów miała 5 lat, tak się czułam. Do tego mój brat postanowił umilić czas jazdy zabawą, zgadnij o czym myślę. Nie zgadłam ani razu. Bo jak można zgadnąć kominek zapachowy?

Nowy Targ. Chcieliśmy coś zjeść bo nagle zrobiło się około 14. Naszło nas na coś góralskiego. W okolicy same włoskie knajpy,pizze, makarony,albo z włoska pasty. W karczmie w weekendy obiadów zaś nie serwują. To znaczy w letnie weekendy mają mrożoną pizzę-a jakże, oraz frytki. W końcu znaleźliśmy lokal z bardziej tradycyjną kuchnią. Była góralska zapiekanka, placki, mięsiwa w stylu odpowiednim. Najedzeni poszliśmy się  przejść po rynku, po 3 minutach-bo taki jest rynek, poszliśmy na lody. Mój tata uważał,że to najlepsze lody świata. Sposób wydawania nie zmienił się do dziś, kupuje się je na wagę, nie na gałki. Wybrałam czekoladowe, które smakowały jak kakao. Słodkie, mocno mleczne i kakaowe. Specjalnie całego kraju bym dla nich nie przejechała,ale przy okazji warto. Ciekawostka tam wszędzie lodziarnie zwą się tak samo, Nowotarskie lody tradycyjne. Traf do właściwych lodów, ot zagwostka.

Posileni w kalorie ruszyliśmy w drogę. A gdzie? trasa wybitnie turystyczna, Pieniny. Wspaniałe góry, byłam zachwycona, widoki zapierały dech( no oczywiście było duszno z upału,ale jednak widoki sprawiały,że człowiek czuł potęgę natury i się zachwycał). Przystanek mieliśmy w pięknym Czorsztynie. Mieliśmy do wyboru dwie atrakcje, wejście na zamek, albo przepłynięcie po zalewie Dunajca i obserwacja dwóch zamków, w Czorsztynie i Niedzicy. Wybraliśmy rejs. Miało to być zajęcie relaksujące, ale, ale. Aby dotrzeć do przystani trzeba było przespacerować się górskim szlakiem, mocno stromym i błotnistym, oraz przejść po dziurawym moście. Autorka tych słów miała na sobie sukienkę, śliczną, ale sukienkę, która do górskiego spaceru pasowała jak śmietana do frytek. No i autorka musiała też wpaść w mostkową dziurę. nikt nie wpadł. Tylko ja. Na przystani okazało się,że stateczek właśnie odpłynął,dostaliśmy więc szansę podziwiania pięknych widoków. Przepiękne widoki zakłóciły czarne chmury,o nie,pojawiły się grzmoty. Akurat jak dopłynął nasz stateczek zaczęło kropić. Już widziałam sztorm na zalewie,już widziałam fale wdzierające się na pokład,już widziałam moją przegraną walkę o ratunkową kamizelkę i smutny koniec w Dunaju.Wyłowią mnie za rok i będzie po sprawie. Burza poszła jednak bokiem,a mi zostało upajanie się widokami, a było na co popatrzeć. Zupełnie nie rozumiem ludzi,którzy wolą tracić czas by pędzić,czy też raczej wlec się do Zakopanego,kiedy w bok są takie cuda przyrody. W drodze powrotnej moja mama odmówiła marszu po nieco mokrej ziemi. Szła więc 3 kilometry dalej po asfalcie. Był więc czas by dłużej podziwiać widoki, napić się miniaturowego kubka,sporo przepłaconej herbaty i uznać,że zakochałam się w Pieninach.Dosłownie od pierwszego wejrzenia.

W drodze powrotnej,bardzo,bardzo,chciało mi się spać. Ale nie mogłam.Wjechaliśmy w tę górską burzę. Wrażenia kosmiczne.Nie chciałabym tego powtarzać. Chociaż udało mi się dostrzec koniec łamane na początek tęczy. Tak,tak,przepiękne zjawisko. Ten dzień zakończyłam najprawdziwszym czulentem w żydowskiej knajpce.A następnego dnia czekała mnie podróż do…..

O tym za moment. Czuwajcie i ze mną podziwiajcie te cuda natury.

Ścieżka dźwiękowa-Carl Barat-Run with the boys

 

Advertisements

44 uwagi do wpisu “Powakacyjne wspomnienia, część trzecia. Ostatnia. No prawie.

  1. Zbych pisze:

    Dobrze wiedzieć o tych lodach w NT… muszę spróbować jak będę kiedyś przejazdem. Nie wiedziałem że po zalewie też można pływać… tak turystycznie. A skoro zakochałaś się w Pieninach to rozumiem iż następna wyprawa będzie również wodna ale tratwami do Szczawnicy 🙂

    Lubię to

    1. Można i gondolami i statkami cała podróż to 40 minut w obie strony 😊
      Nie zaprzeczam nie potwierdzam,niespodzianka będzie 😊
      Lody koniecznie warto spróbować,ale to ten brzydki lokal jakby co😊

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Brzydki powiadasz… to pewnie dla niepoznaki – maskowanie przed turystyczną stonką i demotywator dla sanepidu. Bo specjały tylko dla wtajemniczonych 🙂

        Lubię to

      2. Wiesz raczej nie, bo przed lokalem stoi kolejka na 30 osób,więc się trafi 🙂 Tyle,że obok jest też lodziarnia otym samym imieniu;),i jak ktoś ma powiedziane by odwiedzić nowotarskie lody tradycyjne to może się pogubić, bo w sumie obie mają swoją kolejkę,tyle,że te brzydsze są bardziej tradycyjne:)

        Lubię to

  2. Pieniny są piękne, ja podziwiłam je zimą ze szlaku wiodącego polsko-słowacką granicą, widoki niezapomniane. Jeden z zamków też zwiedzałam, ale było to w tak zamierzchłej przeszłości, że nawet nie pamiętam który 😛 Wspaniałą miałaś wycieczkę 🙂

    Lubię to

  3. sanglant pisze:

    Ooo, jak fajnie. Uwielbiam Pieniny, to moje ulubione góry. 🙂 Właśnie dlatego, że są takie piękne, a do tego mnie się tam doskonale chodzi. Zakopanego jakoś nie lubię, Tatry wolę po mniej uczęszczanej słowackiej stronie, ale z Tatrami problem jest taki, że aby dotrzeć w ciekawsze miejsca, trzeba się trochę wspinać i pokonywać łańcuchy nad przepaściami, a dla mnie to za duży stres.
    Mam wrażenie, że włoskie knajpy opanowały świat – rozumiem, bo zdanie o włoskim jedzeniu mam bardzo dobre, ale bez przesady. Pamiętam, jak na Węgrzech pierwszego sobotniego wieczoru szukaliśmy czegoś typowo węgierskiego i nie było nam tak łatwo znaleźć, a w pierwszej wybranej knajpie dziwnie patrzeli, gdy pytaliśmy o leczo i gulasz… : P

    Lubię to

    1. No właśnie to szalenie dziwne,wszystkie lokale na jedno kopyto. Nic lokalnego dla turystów ciekawych smaków,ale cóż widocznie makaron i pizza to nasze narodowe danie 😊
      Karkonosze też są urocze. Ale jednak Pieniny to prawdziwy cud natury. Idealnie się tam odpoczywa i spędza czas. Po prostu pięknie 😊

      Lubię to

  4. Dużo przygód i wrażeń, jak zwykle zresztą:-)
    Zazdroszczę widoków,muszę kiedyś się tam wybrać. Póki co pozostaje mi gnuśnieć w domu. A z innej beczki, masz może instagram? Pytam z ciekawości;>

    Lubię to

      1. Rozumiem, że nie ma szans na podzielenie się ze mną nickiem? Pytam, bo sama ostatnio założyłam, a okresowo brakuje mi nieco czasu na blogosferę.

        Lubię to

  5. kobietanaszpilkach pisze:

    kurcze byłas tak blisko mnie. Już na fb widziałam i żałowałam ze ja teraz uziemiona bo bym wpadła kawkę wypić z Tobą do NT bo to dosłownie rzut beretem do mnie……

    Lubię to

  6. Blueberry pisze:

    Super wyjazd 🙂 Bardzo lubię te rejony, chociaż akurat w Nowym Targu nie byłam (chyba). Za to w okolicy Czorsztyna miałam okazję jeździć na nartach.
    Z tych stron najbardziej upodobałam sobie Szczawnicę – byliśmy tam rok temu (ja już po raz enty), w październiku i podziwialiśmy przepiękna jesień. W jednej z karczm udało nam się załapać na koryto… pierogów :p Przy okazji zaliczyliśmy Nowy Sącz, który jest całkiem ładnym miasteczkiem – zwłaszcza okolice Rynku. A pod ratuszem jest świetna restauracja, w której (pewnie nie uwierzysz :p) mają chyba z 50 rodzajów pierogów. My jednak najedzeni dzień wcześniej z koryta 😉 wzięliśmy inne dania i mój placek po węgiersku był bardzo smaczny 🙂
    Jest tam też bardzo popularna i smaczna lodziarnia. Z lodami na wagę (a jakże!), które są nakładane w taki sposób, że jeśli nie zgłaszasz zastrzeżeń to dostaniesz wszystkie smaki do kubeczka. Proces nakładania był fascynujący, nie mogłam uwierzyć w szybkość poruszania się ekspedientek.

    Czekam niecierpliwie na tę już ostatecznie ostatnią część 🙂

    Lubię to

    1. przez Szczawnicę przejechałam i potwierdzam,urocze miasteczko:) Aczkolwiek mnie ten Czorsztyn rozłożył na łopatki swoim pięknem:)
      pierogi zawsze zjem,z wielką chęcią:) Aż mi teraz się zachciało michy,czy też korytka z pierogami:)

      Lubię to

      1. Blueberry pisze:

        Mieliśmy w planach wybrać się na żagle w tym roku do Czorsztyna, ale niestety nie wyszło (jak mieliśmy czas to pogoda była okropna, a wtedy to żadna przyjemność, a jak pogoda była ładna to mieliśmy inne plany), bo jestem pewna, że widok z jeziora jest boski 🙂

        Lubię to

    1. Zbych pisze:

      Dorzucę swoje trzy grosze w temacie zamkowym….
      Czorsztyn (jak zresztą widać na zdjęciach) nadaje się wyłącznie na nocowanie pod namiotem 🙂 Za to jak ktoś koniecznie chce „przespać się z duchami” w prawdziwej komnacie to po drugiej stronie zalewu jest zamek w Niedzicy, odrestaurowany, gdzie można przenocować – tylko trzeba rezerwować z duuużym (w 2014 było to min. pół roku) wyprzedzeniem bo chętnych dużo.

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Ooo a byłaś na tamtejszych turniejach rycerskich? Podobno dużo lepsze widowisko niż na Grunwaldzie – tak przynajmniej słyszałem….

        Lubię to

  7. Gucia pisze:

    Kurcze, podróżowanie z całą rodziną to niemałe wyzwanie 🙂 Ale świetne jest to, że na co dzień spędzacie ze sobą sporo czasu, a na urlop też wybieracie się razem. Siła rodziny! Nagle jęczenie siostry, narzekania mamy, nerwy taty, zabawy brata w niczym a w niczym nie przeszkadzają 🙂 W piękne okolice się wybraliście. Małopolska w ogóle jest śliczna i warto tam pojechać i odkrywać nowe miejsca.

    Lubię to

    1. Tylko jeden minus-ma się niedosyt:) Żeby zobaczyć wszystko co bym chciała,jeszcze musiałabym tam spacerować:)
      My chyba w ogóle jesteśmy zgraną paczką rodzinną i lubimy wspólnie spędzać czas:)

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s