Po wakacjach. Część pierwsza.

Po kilkakrotnym przekładaniu terminu w końcu się udało. W końcu mogłam spakować swoje torby,wsiąść do auta i ruszyć w drogę. Cel wyprawy od paru lat pozostawał niezmienny.

Tym razem było tak samo jak poprzednimi razy. Czekała na nas pyszna szarlotka i pyszna herbatka. Dwa tarasy i mój ukochany bujany fotel,na którym spędzałam ranki i wieczory. Wszystko toczyło się dobrze znanym rytmem, wśród dobrze znanych ludzi. Były ranne spacery,a potem parę godzin lenistwa. Był basen solankowy,parę zabiegów spa i moje włóczenie się po parkowych alejkach. Była masa zjedzonych wspaniałych pierogów w wyjątkowo przytulnej knajpce. Były popołudniowe herbaty w kawiarniach i masa czasu na książki,lenistwo i  totalny reset. Z tego resetu parę razy straciłam rozum. Jak wtedy kiedy umyłam włosy płynem micelarnym ( da się drogie panie, nigdy nie miałam tak miękkich włosów,aczkolwiek na jedno mycie schodzi 3/4 opakowania, więc słabo się opłaca). Albo wtedy kiedy złożyłam się razem z leżakiem,zamiast samego leżaka. Żyję i o dziwo jestem w całości. W całości nie jest za to mój aparat. Tata zgubił mi przy przeprowadzce kabelek do ładowarki. Można go kupić jedynie w autoryzowanym salonie, w kuszącej cenie odpowiadającej połowie ceny aparatu. Nie odpuszczę tacie, o nie.

Tradycyjnie pogryzła mnie setka komarów, tradycyjnie rozwaliłam sobie palca chodząc cały dzień w nowych sandałkach. Tradycyjnie wzięłam za dużo rzeczy.Dużo za dużo. Większości nawet nie wyjęłam z walizek.Tak,miałam dwie.

Wczoraj pierwszy raz od 16 dni zobaczyłam mieszkanie. Kiedy stanę w kuchni w miejscu gdzie stanie zmywarka widzę łazienkę, mój przyszły nowy pokój i sąsiedni blok. Zawsze chciałam mieć kuchnię z ładnym widokiem,więc mam. Garderoba stoi, co miało być wyburzone zniknęło, co dodane już jest. Łazienka jest powiększona jak i kuchnia.Wszystkie instalacje są już wymienione. Ściany zryte do  cegieł już mają nowe tynki,trwa cekolowanie. Wszystko wygląda surowo, dziwacznie, ale panowie pracują 6 dni w tygodniu po 10 godzin, trzymajcie kciuki za to tempo.

To było bardzo słonecznych i ciepłych 9 dni. Padało tylko raz, wczoraj.W zasadzie to nie padało,lało. Ha, 9 dni,a przecież nie było jej 14.Co się działo w pozostałe? O tym później.Towarzysze facebookowi wiedzą,ale nic nie mówcie. Relację z czasu poza moim uzdrowiskiem przygotuję za parę dni.

607cf35824fc3cd6a2944bb943d9031e

 

Ścieżka dźwiękowa- Franz Ferdinand- Do you want to.

 

Advertisements

43 uwagi do wpisu “Po wakacjach. Część pierwsza.

  1. Zbych pisze:

    Najważniejsze że reset się udał i remont ostro idzie do przodu 🙂
    PS: Co to za aparat? Jak Canon to może coś się uda wykombinować w tym kabelkiem, tylko musiałbym wiedzieć jaki model.

    Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Z soniaczem niestety nie pomogę… tak między nami szczerze to oni kiepskie mają aparaty (nawet jak cena kusząca),.. słaba optyka (liche obiektywy), drogie części i wszelkie dodatki trzeba kupować od nich, bo te standardowe nie pasują (np. lampy) – taka polityka na nabijanie kabzy trochę jak u Apple’a…

        Lubię to

      2. Zbych pisze:

        Chociaż zaraz, zaraz… chodzi o ten kabelek którym się podłącza do prądu ładowarkę do akumulatorków? Z jednej strony wtyczka do gniazdka a z drugiej taka „lornetkowa”, na dwa bolce ?
        To jest chyba standardowe rozwiązanie – wtedy może nie ma co kupować. Daj znać czy to o to chodzi – jak tak to zrobię foto moich kabelków, mam 3 zapasowe i wyśle ci na mail – to stwierdzisz czy o to chodzi 🙂

        Lubię to

      3. Ja z niego jestem zadowolona,kupiłam z polecenia fotografa więc nie narzekałam -choć teraz nieco narzekam na ten kabel. To jest kabel,który łączy aparat i ładowarkę oraz aparat do komputera. O ile zdjęcia mogę przesłać przez kartę pamięci to za licho nie dam rady naładować. Myślę,że to trzeba kupić tylko u nich -ten kabelek ma bardzo cienkie wejście takie celowe by kupować oryginały

        Lubię to

  2. sanglant pisze:

    Ja za to postanowiłam spakować się w miarę minimalistycznie, przynajmniej w kwestii ubrań i butów, ale w naszym klimacie niestety to się nie sprawdza. Sprawdziłyby się za to kalosze, zazdroszczę dni bez deszczu. Nie potrzebowałam upałów, ale w deszczu jest niemiło.
    Fajnie widzieć, jak mieszkanie się przeobraża, u mnie rodzice robili remonty po kawałku, więc nie było efektu totalnej metamorfozy, za to na pewno będę go miała, jak doprowadzę swoje do ładu. 🙂

    Lubię to

    1. U mnie właśnie deszczu nie było,na miejscu wszyscy narzekali,że przydałoby się go nieco, to i popadał jak wybyłam:)
      Taka totalna metamorfoza z początku przeraża,ja się wczoraj przeraziłam,że hej:)

      Lubię to

  3. Katarina pisze:

    Najważniejsze, że wypoczynek udany:) No i progres znaczący w remoncie- super. U nas zaczął „wykluwać się” garaż…A kibla cywilizowanego nadal brak…not good, bo podczas piątkowego melanzu zaczęły mi się meldować pierwsze misie na parapetówę ( „To kiedy możemy wpaść?Nie martw się, alkohol i tak przyniesiemy swój”:D)…
    Odkąd przed wyjazdem na dwa tygodnie do Norwegii musiałam zapakować się w małą torbę i plecak, to już nigdy nie biorę za dużo rzeczy:) Oduczyłam się:)

    Lubię to

  4. Katarina pisze:

    Mi zdarzało się spędzać wakacje w takich „luksusach” jak namiot czy przyczepa, które stały w miejscach, gdzie Twoim jedynym strojem jest strój kąpielowy + coś na grzbiet, jakaś koszulka…A wieczorem wciągasz dresy i polar. To co po brać tonę ciuchów?:> Tak samo w górach- biorę jakieś stare podkoszulki ( nie szkoda ich pod plecak, wieczorem się pierze, rano narzuca na grzbiet:)).

    Lubię to

    1. No ja byłam w trochę innych okolicznościach więc ubrań musiałam mieć odrobinkę więcej :)aczkolwiek u mnie ten problem jest z tym,że ja się ciągle boję pogody. Jestem gotowa i na jesień i na przeciętne lato i na upały 🙂

      Lubię to

  5. Katarina pisze:

    Ja też, ale biorę jedną ciepłą bluzę i kurtkę p.deszczową i voila. Nawet jak poszłam się „lansić” na Krupówkach to właśnie w tej bluzie i miałam gdzieś jak wyglądam.

    Lubię to

  6. Blueberry pisze:

    Ja ostatnio rozłożyłam jednoczęściowy leżak na trzy części tj. leżak-nie-do-użycia, śrubkę i nakrętkę 😉 Obstawiam jednak, że to wina tych 100kg, które siedziało na nim przede mną niż moich 60 😛 No i dało się go skręcić.

    Co do mycia włosów, to całkiem niezły może być płyn… do higieny intymnej (Facelle, z Rossmanna). I to używany specjalnie 😉

    Ja na ogół biorę rozsądną liczbę rzeczy, chociaż mój mąż uważa, że zawsze za dużo (natomiast nie chcę mu już wyliczać ile objętości zajmują moje ubrania, a ile jego ;)).
    Natomiast, za niedługo czeka nas kolejny wyjazd i lecimy tylko z bagażem podręcznym, więc muszę się zmieścić do mojego plecaka 30l, na prawie 2 tygodnie na dwie pory roku (lato i jesień), w tym jesień również w wersji „góry”. Aktualnie szukam w panice uniwersalnych butów, górsko-miejskich, które mi nie przemokną, ale i nie zagrzeją stopy w 25 stopniach. No i fajnie, gdyby nie kosztowały majątku.

    Współczuję sytuacji z kabelkiem – masakra, że to tyle kosztuje 😦 Ja zawsze szukam czegoś zastępczego, ale niektóre firmy tak robią, że nie da się podrobić ich wejść.

    Lubię to

    1. Ja tego żelu do twarzy używam na wyjazdach 🙂 Na włosy próbowałam,ale jakoś mi nie leży, pogłębia cienkość moich włosów:)
      O,to będzie wyzwanie z tym pakowaniem się.Trzymam kciuki.Ja chyba musiałabym mieć takie dwa plecaki;0

      Lubię to

  7. jeeeej, też bym nie darowała gdyby mi ktoś coś sknocił w aparacie… ale mam nadzieję, że problem kabla uda się szybko rozwiązać. może jakieś zamienniki i trzeba dopytać w sklepie ze sprzętem?
    fajnie, że wyjazd się udał no i trzymam kciuki za robotników i tempo pracy. 🙂

    Lubię to

  8. Bardzo dobrze, że wypoczęłaś:-) Czekam na dodatkowe relacje 🙂
    Może wydrukuje tego Twojego przypadkowego sposobu mycia włosów 😉 Może będzie to warte zrobienia przed jakimiś wyjściami 😉

    Lubię to

  9. Powodzenia i trzymam kciuki za dalszy sprawny remont 🙂
    dobrze że wakacje się udały, taki reset, anwet jak z drobnymi przygodami jest potrzebny. Czekam na dalszą część 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s