Pośmiejmy się na weekend

Po tak męczącym tygodniu z miłą chęcią poddam się procesowi „odmóżdżania” przed ekranem. Jakiś czas temu pisałam o serialach, które mnie zawiodły. Dziś będzie o tym, które seriale oglądam nałogowo, które kocham i szczerze płaczę gdy mają się kończyć. Jako, że mój post z ulubionymi serialami miałby z miliard słów i czytalibyście to pewnie z 5 dni roboczych postanowiłam podzielić je na parę kategorii. Dziś zaczynam od kategorii mi bliskiej, czyli -komedii. Z moich życiowych doświadczeń można śmiało nakręcić serial, czy niezły,czy też gorszy-nie mnie oceniać. W każdym razie wczoraj postanowiłam iść do pracy w długiej spódnicy. Chciałam wykorzystać te plus 26 stopni i dumnie przejść przez miasto w uroczej spódnicy maksi.Nie wyszłam dobrze z domu jak zerwał się wiatr. Naiwnością było moje myślenie, że to tylko wiatr. Coś mnie jednak podkusiło by zrezygnować ze spaceru i po prostu wsiąść w nadjeżdżającego busika. Tak też zrobiłam. Nie usiadłam za dobrze a rozpętała się ogromna ulewa. Niestety wsiadłam do busika, który parkuje 500 metrów od pracy. Niestety nie miałam też parasola, bo dzień wcześniej w torbie eksplodował mi wiśniowy żel pod prysznic, i zmieniłam torbę, zapominając włożyć doń parasolkę. Tak więc do pracy przyszłam kompletnie mokra. Jakby tego było mało w  drodze powrotnej naszło mnie na truskawki. Owoce kupiłam i zobaczyłam, że mam zielone światło. Zaczęłam więc biec, zapominając,że mam na sobie tę powłóczystą spódnicę. Wywróciłam się tuż przed samym przejściem. Powodem była torebka, tak mój bieg zakończył się zaplątaniem w sukienkę, roztrzaskaniem telefonu i rozpacianiem kilograma truskawek. Na spódnicy oczywiście. Pasuje do serialu? Pasuje. A co mi pasuje?

Wiecie co jest dziwne? Kaczor Donald nigdy nie nosi spodni. Ale ilekroć wychodzi spod prysznica, zawsze zakłada ręcznik wokół swej talii. Po prostu, wiecie, o co w tym wszystkim chodzi?

Numerem jeden zawsze i wszędzie będą dla mnie Przyjaciele. To taki serial, którego odcinki znam na pamięć, a one i tak mnie śmieszą do łez. Oglądam gdy mi źle, i gdy wręcz za dobrze. Najbliżej mi do Moniki. Łączy nas miłość do gotowania i lekka nerwica natręctw na temat czystości i porządku. Najbardziej zaś uwielbiam Pheobe i Joey’a. Ale prawda jest taka, że bez Rachel, Ross’a i Chandlera nie byłoby tak śmiesznie. Z paczką Przyjaciół spędziłam mnóstwo czasu i nie żałuję ani sekundy. Ukochany odcinek? Najchętniej powiedziałabym, że wszystkie. Ale ok, jak już sama kazałam sobie wybrać to wybiorę. Nie, nie mogę wybrać. Kocham każdy. I nigdy nie przestanę.

Friends
FRIENDS

Modern Family-znacie? Jak nie to warto poznać. Co prawda gdzieś tak po 5 sezonie serial wyraźnie siada, ale do tego momentu po prostu go uwielbiam i bywały odcinki, które oglądałam po 8 razy. Szalona współczesna rodzina, geje adoptujący dziecko, głowa rodziny biorąca sobie za żonę seksowną latynoskę, młodszą o 30 wiosen, oraz z pozoru „tradycyjna” rodzina Claire i Phil’a. Obejrzenie choć jednego odcinka to gwarancja poprawy humoru.

modernfamily-s2-002

Następnie nie mogę nie wspomnieć o Allo Allo. Ten serial to moje dzieciństwo. Z moim rodzeństwem zasiadaliśmy przed telewizorem i z początku niewiele rozumiejąc wciągaliśmy się w życie Rene i jego zwariowane losy. Mówiliśmy do siebie cytatami z serialu- Ty głupia kobieto!, Dziń dybry, Czy mam pana pocałować, Herr Flick?,To ja, Leclerc!  Trzeba mieć w sobie olbrzymią dozę dystansu by zrobić serial o wojnie na wesoło. Nie sądzę by nam się to udało. Ale Francuzi zrobili kawał dobrej roboty. Co jakiś czas wpadam do bistro Rene by odświeżyć sobie wspomnienia i po prostu poprawić sobie humor.

00050E3IEWEA9D7V-C122-F4

Kolejny serial będzie bardzo słaby znany w naszym kraju, a wielka to szkoda. Mowa o Parks& Recreation. Otóż Leslie Knope jest urzędnikiem, dziwnym urzędnikiem. Zapału ma za pół stanu, zawsze chodzi uśmiechnięta i jest zakręcona na punkcie poprawy jakości życia mieszkańców. Leslie ma szefa, Rona, który zasadniczo nie ukrywa,że praca w urzędzie nie jest spełnieniem jego marzeń i od rana czeka na koniec pracy. Pierwszy sezon mnie rozczarował, ale wystarczy wytrwać, albo nie oglądać i od razu zająć się sezonem drugim. Tak, tam czeka Leslie randka życia, w końcu nie każdą dziewczynę zaprasza się na rezonans. Szczerze polecam tym co nie znają tego serialu poświęcenie mu paru chwil.

Season_5_Promo

Dolina krzemowa, dość świeża produkcja, która całkowicie zawładnęła moim sercem. Jak można się domyślić akcja dzieje się w Dolinie Krzemowej o dotyczy wybitnych informatyków. Są to typowi informatycy, świetnie sobie radzą przed ekranem, zupełnie im nie idzie w życiu. Można powiedzieć, że pomysł nieco jest oparty na Bing Bang Theory, ale przyznam szczerze, wolę go milion razy bardziej-tym bardziej,że Teoria lekko mi się przejadła. Dolina to świetne dialogi i humor, który każdemu poprawi humor.

12360_875_256

Na koniec dwie polskie produkcje, które są dla mnie ponadczasowe i wspaniałe.

Dzień dobry, czy jest suchy chleb dla konia?

Któż nie zna tego cytatu. Przyznaję szczerze, że mam pewien wakacyjno-urlopowy zwyczaj. Zawsze oglądam wtedy Wojnę Domową. Plejada wybitnych aktorów, ponadczasowy scenariusz i odwieczny konflikt między rodzicami a dorastającymi dziećmi. Kocham i kochać będę po kres swoich dni.Uwielbiam gdy Irena Kwiatkowska chodzi za Pawełkiem na randki. Po prostu uwielbiam.

hqdefault

Przyzwoity człowiek to siedzi w domu i kombinuje, jak koniec z końcem związać!

No i na koniec serial, któremu wiele zawdzięczam, stąd nie mogłam go pominąć. Jest nim Czterdziestolatek. Co mu zawdzięczam? Otóż kiedy tata nie zgodził się na Nataszę, a  dziadkowe zgodnie odrzucili Weronikę jako  zbyt ” wydziwione” imię, mama na moment przed porodem obejrzała-kolejny raz Czterdziestolatka i ją olśniło- Madzia, tak, Madzia. Tak więc zostałam Madzią po Madzi Karwowskiej. I przyjęłam cały jej charakter.Mam do tego obrazu olbrzymi sentyment i wierzcie mi kiedy go oglądam czuję się jakbym oglądała film ze swojego życia. Madzia to ja i basta.

0001obtwe11114h4-c122-f4

Ciąg dalszy nastąpi. A ja idę cieszyć się weekendem. W końcu skończył się ten tydzień. Hurra.

Ścieżka dźwiękowa- Charles Aznavour L’amour à fleur de coeur

 

Advertisements

62 uwagi do wpisu “Pośmiejmy się na weekend

  1. Przyjaciele ❤ na każdy humor, na każdy dzień, znam chyba na pamięć, a mogę oglądać po raz kolejny i nigdy mi się nie znudzą (ahh, no i uwielbiam Joey'a 😛 )

    Lubię to

  2. Zbych pisze:

    Mam nadzieję że truskawki dało się odratować… przynajmniej na jakiś mus 🙂

    Chciałem też naprostować, iż kultowe „Allo Allo” to nie serial francuski ale na wskroś brytyjski, zresztą bardzo w stylu ówczesnego BBC. Ja go uwielbiam za to że dostaje się w nim wszystkim bez wyjątku, a wszystko pokazane jest z dużym wyczuciem i bez wulgarności… niestety dziś powstanie takiego serialu nie jest możliwe… głównie ze względów „poprawności politycznej i społecznej” (żarty z homoseksualizmu, kalectwa czy rasizmu). Wtedy co ciekawe, na początku ze strony francuskiej również były protesty, więc BBC postanowiła uciąć dyskusję i wykazać jak to dzielni Francuzi pomagali w wojnie. Dopasała do scenariusza dwóch brytyjskich lotników, którym pomaga ruch oporu (oczywiście w „swoim stylu”, bo lotnicy przez prawie cały serial siedzą w beczkach, skrzyniach czy szambie bo próby odesłania ich do Anglii to komedia sama w sobie).
    Dla mnie największą zaletą tego serialu jest jego uniwersalność i przewrotność – dzieciaki go oglądające będą się śmiały z sepleniących bohaterów i gagów sytuacyjnych, a dorośli będą się śmiać równie głośno ale z niedopowiedzeń i aluzji, wiążąc je z odpowiednimi wydarzeniami historycznymi nie tylko z czasów II WŚ ale i ówczesnej sytuacji politycznej lat 80tych (gdy kręcono serial).

    Lubię to

    1. Truskawki zostawiłam, to znaczy grzecznie wrzuciłam do śmietnika:)
      A widzisz nie chodziło mi o produkcję, a o kraj w którym się to dzieje, ale jak to bywa z rana coś poknociłam :)Proszę o Twe wybaczenie, ostatnio nie wychodzę niemal z pracy:)
      Jak byłam mała śmieszyło mnie w nim zupełnie co innego. Jak podrosłam zaczęło śmieszyć to co miało śmieszyć w założeniu autorów i śmieszy do to dziś 🙂

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Oj tam, oj tam przecież w ogóle nie ma o czy mówić…
        Z tymi starymi polskimi serialami (również tymi wymienione przez Ciebie) zawsze miałem tak, iż kiedy byłem dzieckiem, wydawało mi się że mają z 60-80 odcinków (oglądałem je bardzo wyrywkowo). Potem gdy na studiach robiliśmy sobie ze znajomymi review to byłem bardzo zaskoczony że taka „Wojna…”, 4 pancerni czy Kloss mają tylko ok 20 części i całość można spokojnie w weekend obejrzeć 🙂

        PS: Trochę szkoda telefonu i truskawek ale mam nadzieje że obyło się bez większej kontuzji

        Lubię to

      2. Telefon żyje-sama nie wiem jak 🙂 A truskawek mi żal okrutnie, kupiłam naprawdę wspaniale wyglądające, jako puree nie były tak kuszące:)
        Tak, taką Wojnę czy Czterdziestolatka śmiało w jeden dzień można obejrzeć, pod warunkiem,że nie ma się za dużo planów:)

        Lubię to

  3. Blueberry pisze:

    Współczuję wywrotki. Jak napisałaś o tym wietrze to myślałam, że może trafiła Ci się podobna przygoda jak mi – Trogir, upał, ale wieje, a ja akurat mam spódniczkę przed kolano, bardzo zwiewną. I nie pamiętam dlaczego, ale chciałam pokazać mojemu mężowi, że wszystko jest ok podnosząc kciuki do góry. I przy okazji podniosłam sobie spódniczkę ukazując okolicy moją bieliznę 😛 Leszek dalej mi to wypomina 😉

    W temacie seriali to oglądałam Allo Allo oraz Wojnę domową i Czterdziestolatka. Resztę znam, ale nie oglądałam 🙂 Z komediowych to mogę polecić IT Crowd.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Przyjaciół kocham, ubóstwiam i uwielbiam. Wszystkie odcinki znam na pamięć i czasem mnie to przeraża. Jak przyjeżdżam do domu na weekend i włączam w sobotę Comedy Central, zasiadam na kanapie ze śniadaniem, wchodzi Młoda, patrzy to na mnie, to na telewizor i : „boże, znowu?! ile można” XD biedna nie wie, że Przyjaciół to można dniem i nocą!
    Współczesną rodzinę też ubóstwiam. Rzeczywiście, odcinki trochę siadły teraz, niemniej z taką samą miłością zasiadam do oglądania ❤
    To ja mogę Ci polecić "The Bing Bang Theory" z Sheldonem ❤ , "Chasing Life" też jest bardzo fajny. Tylko krótki, bo dwa sezony 😦
    Z polskich… ostatnio w tefałenowskiej "Singielce" się zakochałam, po prostu ubóstwiam Elkę< 3

    Lubię to

    1. Teorię lubię, chociaż jak z Rodziną, poziom coraz słabszy. Sheldon jakiś mniej Szeldonowaty się zrobił, nie lubię jak jest taki ludzki:)
      Ja właśnie oglądam Przyjaciół. Coś tam robię i sobie leci. Zaczynam się łapać, że część tekstów mówię przed aktorami, to już choroba:)
      Singielkę polecasz, muszę zobaczyć:)

      Lubię to

  5. Nie wiedziałam, że z Ciebie taki zwierz serialowy! 🙂 Przyjaciół lubię, chociaż połączenie Rachel – Ross uważam za porażkę telewizyjną 🙂 oni do siebie kompletnie nie pasują! 🙂
    Wojnę domową czytałam, ale serialu nie oglądałam 🙂

    Lubię to

  6. sanglant pisze:

    Mnie się Teoria też już trochę przejadła, więc jak trafię na Dolinę Krzemową, to sobie obejrzę. Ale wracając do Teorii, Sheldon w wielu aspektach przypomina mi jednego kolegę z pracy. 😛
    Przyjaciele to taki standard, naprawdę udał się ten serial. Ja się chyba najbardziej utożsamiam z Rossem. 🙂
    W dzieciństwie również uwielbiałam Allo, Allo! i cytaty z niego, nawet wymyśliliśmy bardzo głupią piosenkę inspirowaną obrazem Madonny, o którym w tym serialu ciągle mówią. Po latach, kiedy rozumie się nieco więcej, serial nadal bawi. I jeszcze pamiętam „Co ludzie powiedzą” – poszczególne odcinki są dość powtarzalne, ale lubię sobie czasem zerknąć i przypomnieć, jakie główna bohaterka robi świetne miny.
    Z polskich staroci chyba najbardziej lubię Alternatywy 4.

    Lubię to

    1. Dokładnie, Teorii mam przesyt-mam wrażenie,że im się zupełnie skończyły pomysły,ale ciągną i ciągną… A Dolinę polecam, mam nadzieję,że będą wiedzieć kiedy skończyć z godnością i humorem 🙂
      Ross i jego wieczne śluby-uwielbiam dystans jaki do tego ma:)
      Alternatywy szczerze lubię, ale z Madzią z Czterdziestolatka czuję taką więź, że to mój faworyt:)

      Lubię to

  7. Kaśka pisze:

    Allo allo to brytyjski serial, co czuć na każdym kroku, bo dyskretnie a czasem mniej dyskretnie dosrywają w nim Francuzom:D
    Sama kiedyś byłam tego świadkiem podczas zwiedzania the Tower of London, gdy przewodnik ( prze-genialny!) zaczął tak sadzić po Francuzach, że aż cieszyłam się, że wśród nas żadnego nie było.
    Te dwa narody nadal mają na pieńku, od wojny chyba właśnie:)

    Czterdziestolatek super, ja dorzucam jeszcze bezbłędnych Zmienników i Alternatywy 4- niech żyje PRL:D

    Lubię to

  8. Ja też potrzebuję odmóżdżenia… I to bardzo. Przyjaciele mówisz… od zawsze ten serial powodował u mnie zgrzyt… nie rozumiałam co takiego śmieszy te amerykańskie głosy w tle…

    Lubię to

      1. Kaśka pisze:

        Mnie też „przyjaciele” nigdy nie podeszli- za normalne to dla mnie i za słitaśne.
        Ja lubię albo freaków jak ci z TBBT albo hardkor- jak w The Walking Dead:)

        Lubię to

  9. Współczuje tej akcji z truskawkami, miałam podobny piątek po wyjściu z pracy i do domu wróciłam wykończona. Co do seriali to bardzo lubię Allo, Allo i Co ludzie powiedzą. Z nowości strasznie lubię teorie wielkiego podrywu.

    Lubię to

  10. Ciekawe zostawienie 🙂 Allo, allo, to i moje dzieciństwo i te cytaty też pamiętam, też używałam 🙂 Ostatnio leciał na Pulsie chyba, więc sobie odświeżyłam.
    Moja Mama też uwielbiałam Czterdziestolatka, więc i ja oglądałam, ale sama do niego nie wracam.
    Współczesną rodzinę ogląda mój, więc i ja czasem z nim też, Parks& Recreation też oglądał, dałam się namówić na 1 odcinek, nie przemówił do mnie.
    Z komediowych lubię Pępek świata, ale zdecydowanie wcześniejsze sezony, bo w końcu przestaje śmieszyć, że ktoś jest cały czas tak nieogarnięty.

    Lubię to

    1. pierwszy sezon Parków można śmiało pominąć, dopiero drugi robi odpowiednie wrażenie:)
      Moi rodzice kochają 40 -latka i często sobie odświeżamy pamięć:)
      Najbardziej lubię Ty głupia kobieto 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      1. Jak byłam dzieckiem, to mnie to za bardzo nie interesowało, ale później mnie zaciekawiło jaki jest fenomen Rene, że wszystkie kobiety tak do niego lgnęły 😛

        Lubię to

      2. Zbych pisze:

        Fenomen stereotypu 🙂 Gordon kiedyś o tym wspominał w wywiadzie, że dostał tą „życiową rolę” dlatego iż jest taki brzydki. Ekipa z BBC chciała prześmiewczo pokazać stereotyp francuza-super kochanka na którego lecą wszystkie panienki mimo że mało atrakcyjny. Zresztą nie tylko panienki… Gruberowi też ostro zawrócił w głowie haha 🙂

        Lubię to

  11. Kaśka pisze:

    A najlepsze jest to, że ten super macho ( w serialu ) w realu jest gejem, więc pewnie te wszystkie rzucające baby trochę mu przeszkadzały:D

    Lubię to

  12. Boże! Jak mnie tutaj dawno nie było, za co bardzo przepraszam! Obiecuję poprawę!

    A Przyjaciół i Allo Allo uwielbiam. Oba seriale, niezmiennie mnie śmieszą, a widok Rosa jako świątecznego Pancernika po prostu miażdży! 😀

    Lubię to

  13. „Przyjaciele” uwielbiam i zawsze oglądam powtórki, „Allo, Allo” tak samo- mogłabym oglądać w nieskończoność, a i tak mi się nie znudzi. Do Twojej listy dodałabym jeszcze „Co ludzie powiedzą” i niezapomnianą Hiacyntę, a z polskich oczywiście klasykę- „Alternatywy 4” i „Zmienników”. Poza tym lubię „Lost”, ale tylko dwa sezony, bo te ostatnio to klapa jak dla mnie.

    Lubię to

    1. Ja Lostów chyba 3 całe obejrzałam i połowę 4. W ogóle przestałam rozumieć o co tam chodzi. Nie wiem czy reżyser dał radę ogarnąć pod koniec całość:)
      Przyjaciół można oglądać non stop i nigdy się nie znudzą:)

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s