Książkowo -filmowo

Skończył się kwiecień czas go podsumować. W kwietniu przeczytałam 16 książek. O dziwo tylko trzy z nich okazały się pozycjami, które niewarte były mojego czasu  i nie poruszyły mnie jakoś szczególnie. Miałam spory dylemat jakie książki wybrać do wyróżnienia, książkowo to był udany miesiąc. Filmowo zaś było gorzej. Na liczniku mam tylko trzy pozycje, ale za to każdą mogę polecić.

Jeżeli masz ogród i bibliotekę, to masz wszystko, czego ci potrzeba.

Zaczynamy od książek, które mnie zirytowały. Jeżeli coś nazywa się Akademia Miłości to z góry wiemy, że będzie to lektura-porażka. I tak właśnie było. W gruncie rzeczy Woody powinien wysłać Singielkę na kurs jak uwodzić i się zakochać bez pamięci. Rzecz dzieje się w Wenecji i jest tak nudne, że mamy ochotę znienawidzić to miasto do końca.

a96617ec99bc01213d6f8651c3fe5774

Kolejną książką, która szczerze mnie zaskoczyła-negatywnie, jest Strategia Bancrofta Roberta Ludluma. Bardzo lubię powieści szpiegowskie, ale ta książka mimo swoich ponad 500 stron w ogóle mnie wciągnęła. Brakuje w niej zaskoczenia i emocji. Albo mnie z wiekiem coraz trudniej zaskoczyć?

Możemy całe życie przeżyć w bojaźni i przykucu albo być wyprostowani i dumni.

Najważniejszą książką minionego miesiąca było Życie na pełnej petardzie Jana Kaczkowskiego. Zaczęłam ją czytać na moment przed jego śmiercią i uznałam, że to znak, bym poważnie zajęłam się treścią jego słów i porządnie się nad nimi zastanowiła. Czy można mówić o religii lekko i dotrzeć do każdego? Można.

28ea87b8023d2c6616bea664f6889d55

Zwycięzcy robią to, czego innym się nie chce.

Bardzo polecam Okularnika. Czytałam, że ta część jego gorsza od Pochłaniacza, że przez 900 stron autorka kreśli wiele charakterystyk postaci, że jej opisy bywają nużące i w ogóle, lepiej to skrócić i przyśpieszyć. A mi styl Bondy bardzo pasuje i nie chcę w jej książkach niczego przyśpieszać. Okularnik to trudna książka. Nie jest to typowy kryminał, jest tu też sporo historii, która w Hajnówce wciąż wpływa na życie jej mieszkańców. Nie żałuję żadnej przeczytanej strony.

510bf68eabbe52c8357df5beafae3f5f

Nie warto szukać sensu tam gdzie go nie ma.

Jako fanka Houellebecq‚a z wielką radością zabrałam się za czytanie Mapy i Terytorium. I cóż, mistrz to mistrz. Tylko on potrafi z taką autoironią opisać swoją śmierć-wcale nie taką elegancką, zająć się ostatnim pożegnaniem i jeszcze do tego tropić mordercę. Majstersztyk.

81290ff56e4ce0eee006861ebc771872

…być samotnym, drogi panie, to znacznie więcej, niż móc to powiedzieć.

Na koniec mam książkę, którą skończyłam dokładnie 30 kwietnia, ale nie mogę wciąż o niej zapomnieć. Tą książką jest Rok śmierci Ricarda Reisa autorstwa Jose Saramago. Fikcyjny Ricardo wraca do Portugalii po 16 latach spędzonych w Brazylii. Czemu wraca? Bo umarł wielki pisarz i poeta Fernando Pessoa-znamy w końcu jego Księgę Niepokoju i mam nadzieję mamy na półeczkach? Do rzeczy, Ricardo wraca do kraju, mamy lata 30. Faszyzm, komunizm, strach, i człowieka, który nie potrafi się przystosować. Mimo wszystko niezwykle uniwersalna historia. I niezwykle chwyta za serce.

c735a4a974838ea78f10bd3e0c04f891

Wszystko było takie poważne to na koniec dam Wam coś lżejszego, jeszcze ciepłego, w nieco wakacyjnym klimacie. Czemu wakacyjnym? Bo może ktoś wybiera się do Azji i zna Indie z widokówek, a chciałby poznać nieco bliżej. Pomoże mu w tym wspaniała książka Delhi. Stolica ze złota i snu. Czyli Indie o jakich nie mówią w przewodnikach.

Z filmów obejrzałam w końcu zdobywcę Oscara czyli Spotlight.Fani kina akcji i efektów specjalnych mogą się nudzić. Temat jest trudny, a film skromny, inteligentny, bardzo realistyczny. Mam wrażenie, że główną rolę gra tutaj temat pedofilii w kościele,a  nie aktorzy. Ten film nie goni jednak za tanią sensacją, jest zrobiony z szacunkiem dla ofiar. Porusza.

1_fd7e126d98

W końcu obejrzałam Fargo. Dwa razy, a co będę sobie żałować dobrego kina. Jeżeli tak jak ja nie obejrzeliście go do tej pory,koniecznie naprawcie ten błąd. Bracia Coen są bezbłędni.

fargo

A na koniec film muzyczny, czyli 20 000 dni na ziemi. Dzień z Nickiem Cave’m. To coś co każdy fan dobrej muzyki obowiązkowo powinien obejrzeć. Widzimy Nicka w prostych czynnościach, towarzyszymy jego rozmowom, przyglądamy wspomnieniom. To niezwykły czas spędzony z niezwykłym człowiekiem. A do tego genialna muzyka w tle. Szczery, z urokiem, ale i niezwykle intymny,momentami smutny. Bardzo oryginalny.

 

z15439661q-20-tysiecy-dni-na-ziemi

Ścieżka dźwiękowa- Depeche Mode- Big Muff

 

Advertisements

46 uwag do wpisu “Książkowo -filmowo

      1. Kaśka pisze:

        To na pewno osoby, które jarają się Zmierzchem i Grejem…
        Nie biorę takich uwag pod uwagę;)

        Lubię to

  1. Właśnie czytam „Życie na pełnej petardzie” i choć nie ze wszystkim się zgadzam z autorem, to uważam, że jest to stanowczo pozycja, którą powinno się polecać do czytania wszystkim.
    Mówiąc prosto – facet miał zdrowe podejście do siebie i życia i umiał przekazywać swoje wartości.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mi się wydaje, że on nawet lubił jak się z nim nie zgadzano 😉 takie uwielbienie każdego jego słowa i brak refleksji chyba by potępił 🙂 Ale racja, książki jego autorstwa każdy powinien przeczytać.

      Lubię to

    1. Sięgnij koniecznie, jak masz wątpliwości do pana H. to zacznij od Mapy 🙂 Najpierw przeczytaj Pochłoniacza, bo to jest cały cykl, więc lepiej iść po kolei, oczywiście jeżeli nie czytałaś:)

      Lubię to

  2. Spotlight oglądałam i choć w wypadku tego filmu, jak i jego tematyki, powiedzenie że mi się podobał wydaje mi się trochę nie na miejscu, to tak właśnie czuje. Jeśli zaś chodzi o Okularnika, to jestem gdzieś w połowie, ale czytam go już trochę, bo jedynie w mieszkaniu – nie chce mi się tak grubaśnej książki nigdzie tachać, niemniej pokochałam styl pani Bondy 🙂

    Lubię to

    1. ja Bondę kupiłam jako e-book, właśnie bo nie chciałoby mi się taszczyć tych tomiszczy a tak była ze mnie wszędzie:)
      Właśnie, nieco nie na miejscu,ale podobał się bardzo:)

      Lubię to

  3. Blueberry pisze:

    Mi również bardzo do gustu przypadł Okularnik. Ostatnio zapoznałam się też z trylogią o Meyerze Bondy i totalnie nie rozumiem zachwytów nad pierwszą częścią (którą mi najmniej się podoba) oraz negatywów przy kolejnych.

    Książki ks. Kaczkowskiego mam wpisane w kolejce, niestety mam wyraźnie mniej czasu niż Ty na czytanie, bo moja miesięczna średnia to 4-5 książek. Zwłaszcza, że ostatnio jeżdżę do pracy rowerem. Ale kiedyś się do nich dobiorę 🙂

    Lubię to

    1. Ja dziś miałam do wyboru spacer do pracy,albo czekanie na autobus i kwadrans z książką. Chociaż książka kusiła, to piękne słońce kazało mi iść i cóż, kwadrans przepadł 🙂 Ale nie wiem sama jak ja czytam aż tyle:)

      Lubię to

  4. Co wpisuję na listę? Na razie Spotlight i Fargo. Co do książek.Ze względu na brak czasu czytam na razie tylko swoje pozycje na mojej liście, ale zaczynam zastanawiać się nad Bondą, kurcze mnie to trudno namówić na polską literaturę, ale czasami się udaje. Póki co, skończyłam „Słodycz zapomnienia”, „Znalezione nie kradzione”, a teraz znów wróciłam do Link ” Gra cieni”.

    Lubię to

    1. Bondę naprawdę polecam, choć raczej z dystansem podchodzę do tego co polecają tłumy. Tutaj szczerze polecam 🙂
      No i Fargo, mnie tak wzięło,że dzień po obejrzeniu obejrzałam raz jeszcze. Ależ to było dziwne doświadczenie:)

      Lubię to

  5. Zbych pisze:

    Eh, jak zwykle u Ciebie na bogato i z rozmachem… co więcej ciężko nadążyć z pozycjami, które polecasz….
    Ja przeczytałem ostatnio tylko dwie z czego jedną zacząłem jeszcze w zeszłym roku… Miałem plan sięgnąć bo „gorzałkowych chłopaków” co ostatnio polecałaś ale u mnie w miejskiej bibliotece Szamburskiego jest tylko „Bękart” (na okładce zaznaczone że to debiut więc też może być ciekawie). Za to z Bondą jestem na bieżąco i oczekuje na 3 tom o Saszy…
    Tego Saramago wpisuje sobie na listę – w końcu Nobel zobowiązuje 🙂 – czytałem jego tylko „Miasto ślepców” ale to było już dawno i z tego co pamiętam to jakoś bardzo mnie nie powaliło z zachwytu.
    A tym Ludlumem to się nie dziw: jak to jakaś nowa pozycja to na pewno jest wygrzebana już po jego śmierci. Wiadomo że Ludlum zostawił sporo niedokończonych rękopisów, wiele było porzuconych z prostego powodu – pisarz stwierdził że są kiepskie i nie nadają się do publikacji. Jednak wiadomo – wydawnicze parcie na kasę jest, biznes musi się kręcić, zatem mimo że pisarz już dawno nie żyje jego powieści wciąż się ukazują (redagowane/dopisywane/modyfikowane przez różnych ghostwriterów).

    PS: Dzięki za przypomnienie Cave’a – planowałem go zobaczyć ale potem gdzieś mi umknął i zapadł w niepamięć… dobrze że wypłynął 🙂

    Lubię to

    1. A to widzisz całkiem możliwe,że ta książka to był jakiś luźny zamysł autora, jak się czyta to ma się wrażenie, że jest to książka porzucona gdzieś w połowie. Zdecydowanie wymagająca dopieszczenia przez autora.
      Film z Cave’m jakoś tak mnie poruszył. Ale ja baba jestem,a tam występował jego zmarły już syn, więc pewnie to stąd. Ale jazda autem z Kylie to wspaniała scena:)
      Miasto Ślepców -pamiętam wspaniale tę książkę. Była na pewno przerażająca. Te opisy gwałtów robiły wielkie wrażenie, ciężko mi się ją czytało. Ale doceniam kunszt autora, wielki talent.

      Lubię to

  6. kocia_dama pisze:

    Po książkę księdza Kaczkowskiego po prostu muszę sięgnąć w najbliższym czasie. Odszedł wspaniały Człowiek, wzór. Ta strata naprawdę mnie zabolała, mimo, iż przecież nie znałam Go osobiście…

    Lubię to

  7. aż wstyd sie przyznać ale filmów nie oglądam a książki może połowa tego co Ty:) ja jestem zawiedziona wieloma książkami a ulubiony serial nie jest dalej emitowany i musze szukać odcinków w necie… trudno trafic na coś wartościowego co przy okazji wciągnie:)

    Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Nudni? yyyy… może w „Fargo” czy „No Country For Old Man” są dłużyzny gdzie nic się nie dzieje ale one są przecież specjalnie zrobione. Na tym właśnie polega przewrotność braci, że czasem trochę usypiają by zaraz potem dać znienacka po głowie. Poza tym nakłoń go, niech obejrzy „Hudsucker Proxy” czy „Burn After Reading” – to przecież takie pozycje, że nie można przestać się śmiać… (no chyba że to ja mam jakieś spaczone poczucie humoru)

        Lubię to

      2. Mój brat zaczął z nimi przygodę od Tajne przez poufne i uznał,że to nudne 😉 Teraz mu pokażę Ave Cezar, może zmieni zdanie. Pamiętajmy,że on młody jest, a młodość bywa głupia:)

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s