Singielka i decyzja

Singielka nigdy nie pojawiała się tak często. Zaraz wejdziemy w cykl serialowy. Woody się cieszy, dużo pieniędzy, chwila sławy. Aktorki szykują kreacje na kolejne premiery odcinków Singielki w mniejszym mieście. A jak wiadomo przed każdą premierę powinny być solidne reklamy. Więc są.

Wyobraźcie sobie świat bez okropnych tabletek do łykania. Tak, ten świat się zbliża. Na razie mądre głowy postanowiły uprzyjemnić mi sezon alergicznych katarów tabletkami, które ulegają rozpadowi w jamie ustnej i smakują jak tutti-frutti. To nie bajka, to rzeczywistość. Tabletki są słodkie, mają fioletowy kolor i działają. A do tego pysznie smakują. Przyszłość zaczyna się dziś.

Koniec reklam. Drogie mądre głowy razem z Tosią czekamy na pyszne antybiotyki. Dziękujemy.

Ostatnio Woody siedział w swoim apartamencie, patrzył w okno a księgowy relacjonował mu wpływy z emisji cyklu o Singielce. Woody idzie nam świetnie. Daleko w tyle zostawiliśmy Florentynkę i jej rumiane kokosowe ciasteczko, nawet premiera Batuty miłości, uwięzionej w jeansowym więzieniu nie miała szans. Ale… Tak-odwrócił się Woody, jakie „ale”? No może by zrobić jakąś nowość, coś co przyciągnie nie miliony a miliardy fanów do sal kinowych? Ale jaką-pomyślał Woody. Podrapał się po czubku głowy, pobawił resztką siwych włosów, poprawił okulary, wypił kieliszek zielonej herbatki, popatrzył przez okno i powiedział Eureka, wiem.

Przed emisją nowego odcinka Singielki widzowie dostaną specjalne urządzenie, dwa przyciski- 1 i 2. W zależności od preferencji  sami wybiorą sobie zakończenie. Woody był zachwycony. Troszkę mniej był zachwycony późnym wieczorem odbierając telefon od prezesa Telewizji Polskiej- no weź panie Woody, przecież myśmy już mieli tam swój program tak czy nie, Decyzja należy do Ciebie. No weź w tym filmie umieść coś patriotycznego, narodowego, szepnij parę miłych słówek, to nie będziemy mówić nic o plagiacie. Prezes z niepokoju to zaciskał to prostował kciuki, gdy Woody rzekł- Oczywiście, w wrażenia wypadł mu włożony w usta ołóweczek z gumeczką. Sam Woody wesprze dobrą zmianę.Cudownie.

Singielka- w tej roli dawno niewidziana Keira, we wtorkowy poranek wyszła na zakupy. Ominęła Biedronkę, i z radością zaszła do małego sklepiku, kupiła polski czosnek -dwa razy wyraźnie prosiła o polski czosnek. Następnie wyciągnęła komórkowy telefon-niestety polskiego nie znalazła, i odczytała wiadomość tekstową. Żaden tam zachodni sms, ona czytała wiadomość. Wiadomość pochodziła od mężczyzny z tulipanami. Holenderskimi. Woody na serio się przestraszył procesu i pomówień o plagiat, dał więc singielce polską wiejską bułę do ręki i kazał czytać:

Jestem ci winny przeprosiny. Paskudnie czuję się z tą sytuacją. Nie chciałem ciebie skrzywdzić. W niedzielę czułem się fatalnie, wstydziłem się do tego przyznać. Wiem, że zrobiłem głupio, ale liczę, że wybaczysz mi tę niedyspozycję. 

Keirze najpierw zrobiło się przykro. Potem się wściekła. Wstydzić się choroby i zamiast tego oszukiwać pannę, która pomalowała paznokcie? Niewybaczalne. A może nie?

Może nie ma o co złościć. Każdemu może się zdarzyć się gorszy dzień, a nie każdy lubi chwalić się tym stanem? A może jakaś poważna choroba go zmogła? Może powinna dopytać jak się czuje, a nie czuć się urażoną?

W ten oto sposób obydwoje czują się podle. Ona, bo wstydził się jej powiedzieć,że jest chory. On, bo ją oszukał. Samochód miał się dobrze, to było kłamstwo, na załatwienie sobie chwilki czasu.

Co powinna zrobić Keira?

  1. Uznać,że nic się nie stało i dać szansę na lepsze poznanie się i być może coś więcej?
  2. Uznać, że oszukiwanie na samym początku nie wróży niczego dobrego i zakończyć znajomość na gruncie prywatnym?

Decyzja należy do Ciebie. Wybierz odpowiednie zakończenie i wesprzyj Keirę w podjęciu decyzji.

Cały dochód z wysyłki wiadomości singielka chętnie przekazałaby na zakup nowego tuszu do rzęs.

97f5d029c76d10f01a1f5a070584a738

Ścieżka dźwiękowa- Kings of Leon- Fans

 

Advertisements

46 uwag do wpisu “Singielka i decyzja

  1. Zbych pisze:

    Szybki komentarz „na gorąco” w temacie tulipanowym:
    Nie bardzo rozumiem… ostatnio pisał że ma samochód niesprawny… potem że ma inne plany… teraz że miał wtedy złe samopoczucie i nie chciał się przyznać…
    Nie ogarniam tego. Tzn. sytuacja byłaby dla mnie jasna i klarowna je JEDNYM wypadku… gdyby te wiadomości wysyłała kobieta (wiem, wiem wychodzi ze mnie wredna szowinistyczna świnia ale nie oszukujmy się, takie są realia)
    PS: dłuższy komentarz w temacie allenowskim pojawi się w terminie późniejszym.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, tak, zgadzam się mi tu pachnie bardziej typowym napięciem comiesięcznym 😉 Rozumiem,że zatrucie pokarmowe brzmi niezbyt przyjemnie,ale chyba lepsza byłaby taka opcja-wybacz, zatrułem się sałatką i nie dam rady przyjść, a nie takie udawanie.

      Polubione przez 1 osoba

  2. ja bym dała szanse, facetom trudno przyznać sie do swoich słabości, może nie chciał byś uznała go za mięczaka który leży plackiem z byle powodu… ale zaznaczyłabym że na drugi raz wolisz znać prawde, ja nie znosze gdy mnie ktos okłamuje i trudno mi to wybaczyć ale któż nie popełnia błędów?:)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Przyznaję szczerze,że sama chyba bym nie powiedziała przed dopiero drugim spotkaniem-wybacz,mam bolesny okres. Raczej bym skłamała,że jestem potwornie zaziębiona. Ale nie musiał mówić od razu cóż to za choroba, można było po prostu powiedzieć,że coś go zmogło, a nie zachować się tak jak się zachował.

      Polubione przez 1 osoba

      1. no fakt nie błysnał zbytnio… ale ja i tak chyba postarałabym sie dać jeszcze jedną szanse.. nikt nie jest idealny a może to ten jedyny?? wiem wychodzi ze mnie romantyczka:) na początku nie zawsze jest łatwo i różowo… zresztą faceci to ‚słabsza płeć’ i czasem trzeba przymknąć oko na ich wybryki;)

        Polubione przez 1 osoba

  3. Uff, dobrze że jest jakiś dalszy ciąg… 🙂 Ja myślę że opcja numer 3 (czyli spotkać się, ale trochę opierniczyć pana od tulipanów, że tak się nie robi!) Ze to jedyny i ostatni taki numer, bo normalnie Keira nie spotykałaby się, ale wyjątkowa sympatia pozwala na małe przymrużenie oka na niedzielną niedyspozycje i małe kłamstwa. Oby pan od tulipanów był mądry i nie spierniczył drugiej szansy.
    Zatem czekam na jeszcze dalszy ciąg! 😉 I trzymam kciuki! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

      1. Zbych pisze:

        Cóż, to 3 alternatywna opcja jest chyba najsensowniejsza. Ja tylko mogę dołączyć swoje zdanie do analogicznych wypowiedzi poprzedniczek/poprzedników iż jakiś ochrzan się należy… może nawet bym zagrał va banque i zagadał coś w stylu:
        „…wiesz, jestem bardzo rozczarowana, miałam w planach wizytę w teatrze, z której specjalnie zrezygnowałam gdy przełożyłeś sobotnie spotkanie, niestety w niedzielę też mnie wystawiłeś w konsekwencji czego nie było ani spotkania ani teatru, jest mi przykro i liczę na jakąś rekompensatę w związku z pozbawieniem mnie możliwości obcowania z kulturą wyższą…”
        Jak jest inteligentny załapie w lot aluzję i zaprosi do teatru (może nawet podchwyci temat i będzie to ta samą sztuka z której zrezygnowałaś), Przy okazji – jako że wypad do teatru to już nie jakieś tam niezobowiązujące spotkanie w kawiarni – będziesz miała potem jasność czy traktuje waszą znajomość poważnie.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Moja sztuka niestety już pokazywana nie będzie w tym sezonie, więc strata jest wyjątkowo bolesna. Do tego wszystkim się podobała wyjątkowo, więc moje cierpienie jest tak duże jak biust występującej w niej Katarzyny Figury 🙂 Także ta rekompensata powinna być naprawdę pokaźną rekompensatą. Zaliczam więc Twój głos do opcji numer 3 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  4. sanglant pisze:

    Serial nie mógł się tak szybko skończyć. 😛
    Nie podoba mi się ta cała sytuacja. Informację, że ktoś źle się czuje, też można odebrać jako wymówkę, ale to z samochodem i innymi planami brzmi gorzej. Poza tym w ogóle nie pomyślał o Twoim czasie, a przecież mogłaś iść do tego teatru.
    Ale przez sympatię, którą mimo wszystko dalej czuję do tego pana, wysyłam sms z numerem 1 – z adnotacją, że panu należy się ochrzan i bez możliwości powtórki takiej akcji.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Też czuję do niego dziwną sympatię. Bo tak sobie myślę,że ideałów nie ma, chociaż zachował się niezbyt uprzejmie, i mógł od razu powiedzieć,że jest chory bym nie marnowała dnia to czuję,że główna bohaterka mogłaby dać mu malutką szansę z dużymi zastrzeżeniami.

      Polubione przez 1 osoba

  5. Mimo tego, że jest świnią, który w dodatku Cię okłamał dałabym mu szansę, ale wyraźnie zaznaczyła, że jest to kres próbny, że jeszcze raz taki nr wywinie i powbijasz w laleczkę z jego podobizną milion szpileczek.
    A co do tuszu – w rossmanie są teraz promocje:) Szalej kobieto:)

    Polubione przez 1 osoba

  6. Zbych pisze:

    W temacie antybiotyków bym się nie ograniczał… biorąc pod uwagę nieograniczone fundusze koncernów farmaceutycznych poszedłbym na całość i oczekiwałbym na antybiotyk w spreju – ot zwyczajnie psikasz sobie odpowiednią dawkę po brzuchu czy łydce i samo się wchłania. Ewentualnie jeśli skok jakościowy byłby zbyt skomplikowany zadowoliłbym się maścią do smarowania w tubie 🙂

    A w temacie małego ekranu myślę że Woody może na razie spać spokojnie, w TVP nastąpiła „dobra zmiana” = „zaorali” wszystko więc obecnie jest burdel na kółkach… w wakacje wejdzie nowa ustawa medialna więc będziemy mieć replay z „zaorania”….
    Poza tym nie wiem czy wiesz „Decyzja…” nie była pierwsza. Powstał kiedyś nawet serial kryminalno-obyczajowy opaty na takim pomyśle pt „Tak czy nie” – swoją drogą naprawdę bardzo dobry. Każdy odcinek kończył się jakąś zawieszoną sytuacją i widzowie mogli zadecydować głosując TAK/NIE jak ma wyglądać dalszy ciąg (odcinki były wyświetlane chyba co 2 tyg więc wszystko było dokręcane na bieżąco – scenariusz zakładał różne wersje biegu wydarzeń). Może brzmi to trochę głupawo ale wyszło bardzo dobrze – serial polecam bo intryga przednia, scenariusz spójny, a na ekranie cała plejada aktorów (nie celebrytów): Linda, Globisz, Kolberger, Zajączkowska, Warchulska… załapała się nawet młodziutka wtedy Rosati i młody Bobrowski (chociażby dla nich warto obejrzeć)

    Polubione przez 1 osoba

    1. antybiotyk w maści? To byłby hit. Omijałby żołądek i omijałyby ludzi takie problemy jakie dopadły mnie. Aczkolwiek wtedy nie poznalibyśmy zasobu wyobraźni producentów w kwestii smaków rozpadających się tabletek. Ba, można by zrobić na tygodniową kurację pakieciki z każdym innym smakiem.
      A to nie słyszałam nigdy o tym serialu. Czemu mi umknął tak kompletnie?

      Polubione przez 1 osoba

      1. Zbych pisze:

        Niestety to jest przypadłość TVP że nawet jeśli zdarzą jej się dobre produkcje to ich później nie powtarzają – jak widać lepiej się opłaca brnąć w nowe telenowele czy pseudodokumentalny badziew.
        Dokładnie chodziło mi o tą pozycje: http://www.filmweb.pl/serial/Tak+czy+nie-2003-105359
        Nie wiem czy uda ci się ten serial gdzieś zobaczyć – mi się udało go kilka lat temu farciarsko dorwać (niestety z nieformalnego źródła). Przy okazji polecam jeszcze jeden zapomniany rodzimy serial z Lindą pt. „Paradoks” – tym razem to klasyczny kryminalny policyjniak :
        http://www.filmweb.pl/serial/Paradoks-2012-658871
        Ten ci będzie dużo łatwiej skądś wygrzebać 🙂
        Wzbudzę pewnie oburzenie ale stawiam go dużo wyżej niż „Pitbulla” a w moim prywatnym rankingu ma miejsce zaraz ze „Gliną” Pasikowskiego (niedościgniony wzorzec z Sevres).

        Polubione przez 1 osoba

      2. powiem Ci szczerze,że ja bardzo rzadko oglądam jakiś polski serial, najczęściej są to dość nieudane i sztuczne produkcje, stąd mogło mi to umknąć. Choć te najlepsze staram się jakoś tam wyłapać:)

        Polubione przez 1 osoba

  7. Anelise pisze:

    Moim zdaniem żadne z tych rozwiązań nie jest dobre. Ja bym się zapytała jak zdrowie i życzyła poprawy ale propozycję kolejnego spotkania odrzuciła. Jeśli byłoby kolejne wtedy może ok, ale jak Kuba bogu…

    Polubione przez 1 osoba

  8. omgelithings pisze:

    magducha88 Zastanów się spokojnie: jeśli będziesz żałowała, że się z nim nie spotkałaś to się z nim spotkaj. Jeśli nie będziesz – olej go.
    Pamiętaj – że to nie twoja rola przejąć inicjatywę – jeśli mu zależy, to tak cię przeprosi ze mu wybaczysz 🙂
    Jeśli cię znowu oszuka i zrani – wtedy będziesz wiedziała, że zrobiłaś wszystko co mogłaś ale on po prostu jest pupkiem.
    Ja bym odpisała coś w stylu: „rozumiem, każdy ma gorsze dni. Co teraz robimy?” i wtedy się okaże jak mu zależy.

    Polubione przez 1 osoba

  9. Cóż prawda jest taka, że facetom ciężko jest się przyznać do słabości. Na katar to oni przecież umierają… Fakt postąpił głupio, ale kto tak nie postąpił niech rzuci kamień 😛
    Ja bym dała szanse – przecież przyznał się – ma chłopak wyrzuty sumienia, więc chyba taki zły nie jest 😛

    Polubione przez 1 osoba

  10. kocia_dama pisze:

    Ja też jestem za opcją numer trzy 🙂 Ostatecznie, jak napisała wyżej Angel- chory facet to istny armagedon 😀 Daj mu jeszcze jedną szansę i zobacz, co będzie potem, myślę, że warto 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s