Sobota

W 59 % jestem zołzą. W czwartek bardzo sprawnie uwinęliśmy się ze wszystkim w pracy, więc od 13 nieco się nudziłam i poczyniłam jakiś test w internecie. Nie jest źle. Co prawda liczyłam na jakieś 80 %, ale widać muszę popracować nad swoją zołzowatością. Albo na serio potraktowałam wiosenne zalecenia i postanowiłam być radośniejszym człowiekiem? Wczoraj mój organizm się nieco zbuntował, zawsze kiedy mam osłabioną odporność-a taką mam po kolejnej kuracji antybiotykami, wraca do mnie pewna skórna choroba, i bach, pojawiła się akurat wczoraj. W pewnym momencie wstałam i ledwo wydukałam szefowi, że muszę iść do apteki po jakąś maść. Nie wspominałam, że ta choroba-nikomu nieznana, atakuje mnie od prawie 20 już lat, i zawsze pojawia się w okolicy ust? Coś jak poparzenie, w każdym razie nie da się otworzyć ust, ani wysiedzieć z zamkniętymi,bo mam wrażenie, że skóra mi płonie. Takie poparzenie na sucho. W każdym razie zamiast biadolić i narzekać pomyślałam-super, apteka jest daleko, słońce świeci jako tako, mam 20 minutową przerwę w pracy, całkiem to przyjemne. Jesteście ze mnie dumni? Bo ja tak.

Kiedy tak szłam zadzwoniła moja babcia, wyszła na dwór i bach, spotkała Zajączka. W grudniu zawsze wpadnie na Mikołaja, wiosną na pana Zająca. W każdym razie koniecznie musiała coś zostawić w domu. Zostawiła mamie komplety pościeli. Jako, że jej trzecia wnuczka niebawem wychodzi za mąż, babcia kompletuje jej starym zwyczajem wyprawę-pościele, koce, garnki,obrusiki. To czego nie chciała ma kuzynka dostałam ja. Kuzynka nie chciała pojedynczej pościeli, więc babcia przyniosła ją mi i siostrze-przestała bowiem wierzyć, że kołdra małżeńska nam się kiedyś przyda. Ale nie narzekam,nie. Prezent w najwyższym gatunku, przyjemne wzory, mam zapas pościeli na parę lat,  czemuż tu narzekać?

Nie mam żadnych planów na ten weekend. Nie chce mi się sprzątać. Nieco ostygł mój przedświąteczny entuzjazm porządkowy. Coś poukładam, poświęcę na to czas i się wypocę, a potem i tak nikt tego nie szanuje. Szkoda zachodu. Postanowiłam więc odpuścić. Niech inni się męczą, ja nie mam na to siły,ani ochoty. Wolę posiedzieć z książką.

Ostatnio dwa wieczory zajęła mi Pewna zimowa noc. Jako, że jestem z tych co kochają wszystkie książki dziejące się w Rosji, musiałam ją przeczytać z  wypiekami na twarzy. Historia grupy uczniów elitarnego liceum, dzieci wysoko postanowionych obywateli, jedno wydarzenie, śledztwo, i przekonanie, że ponad rodziną zawsze stanie Dobra Narodu. Czytałam jak zaczarowana. Koniecznie przeczytam inne pozycje tego autora.

A w ogóle to zgrzeszyłam dietetycznie. Owszem jabłko z mango, jabłko z malinką i dzika róża z winogronami to fajne smaki dziecięcych musików. Ale za jakie moje grzechy Lidl akurat teraz ogłosił tydzień amerykański z lodami o smaku masła orzechowego i surowych ciasteczek? Przez dwa dni chodziłam wokół zamrażarki jak alkoholik na głodzie. Wczoraj się poddałam. Zjadłam jedną łyżeczkę. No faktycznie, macie mnie. W tej jednej nie było ciasteczka, więc musiałam wziąć drugą. Żołądek przeżył. Ale gardło coś nie ten tego. Nie żałuję jednak. A teraz grzecznie zjem płatki ryżowe na wodzie z cynamonem. Mniam.

040b2f8b3361aa87a8f97da11b6d4802

Ścieżka dźwiękowa- Family of the year-Hero

 

 


 

Advertisements

44 uwagi do wpisu “Sobota

  1. Masz absolutną racje z tym niedocenianiem porządku przez innych. Po co się starać… Sama nie wiem.
    I tak Cię podziwiam, że skończyłaś na 2 łyżeczkach. Ja jakbym zaczęła to bym tak szybko nie skończyła.

    Lubię to

  2. Zbych pisze:

    Tych wszystkich internetowych testów nie traktowałbym poważnie. Czasem to totalnie wydumane bzdury. Lody o smaku ciastek… już coś gdzieś słyszałem. Chyba w weekend zajrzę do Lidla obadać co to za cudo wymyślili.
    A tych kilku łyżek sobie nie żałuj – czymże byłoby życie bez takich drobniutkich przyjemności 🙂

    Lubię to

  3. Ja niestety sprzątam, wypucowałam już łazienką. Nie mam niestety na kogo zwalić, a gości będą, jedna i druga mamusia, więc test białej rękawiczki nieunikniony 😛 A mój jeszcze sobie słodko śpi i nie ma nawet pojęcia o ogromie prac. Też podziwiam za te dwie łyżeczki, bo jak już coś mnie skusi, to do ostatniego okruszka 🙂

    Lubię to

    1. Ja zwalę na siostrę. Ale tak tylko mówię, ona na pewno nic nie zrobi, więc po weekendzie na pewno zostanę zmuszona przez swój perfekcjonizm do porządków. Ale dziś, nie robię nic. I takie mam nastawienie;)

      Polubione przez 1 osoba

  4. :O I że ja nie widziałam tych lodów?!?! :O
    Wiesz, ja chyba wolałabym mieć na weekend plany pokroju sprzątania, niż te które wiszą nade mną obecnie typu – pisz magistra, ucz się bieżących przedmiotów i odrabiaj zadania. :/ Jeszcze czas tak zapierdziela, że na starcie mam wrażenie, że się nie wyrobię. Także miło bardzo. 😀

    A co do tych słoiczków dla dzieci – wczoraj oglądałam je z zaciekawieniem z sellgrossie i tak mi się z Tobą skojarzyły. 😀

    Lubię to

    1. Niebawem mnie ktoś poprosi o bycie twarzą słoiczków , i takie reklamy-od bobasa do starszaka 😉
      koniecznie je zobacz i kup. Jedynie sernikowych nie polecam, a tak to spróbuj wszystkich:)
      Wiesz, że chętnie bym się zakopała w notatkach i coś popisała? Moja siostra wszystko tłumaczy doktoratem i terminami i nie musi nic robić;)

      Lubię to

    1. Ja pokochałam te musy,nie wiem już czy spojrzę na świeże owoce;) Samej by mi się nie chciało łączyć mango z jabłkiem:)
      Niby na co dzień sprzątam,ale od święta jest dużo roboty;)

      Lubię to

  5. A ja z innej beczki, o tzw. kołdrach małżeńskich. Wg mnie to głupi wynalazek. U nas każdy ma swoją kołdrę i jest po prostu wygodnie, nikt nikogo nie rozkrywa i w niczym to nie przeszkadza 🙂

    Lubię to

      1. Blueberry pisze:

        Dokładnie! Podziwiam ludzi, którzy potrafią spać pod takimi kołdrami. U nas każde ma swoją. Do tego nie mamy żadnych takich samych, więc jest nieidealnie 😉

        Na pierwszy weekend kwietnia zaplanowałam mycie okien i balkonu. Na razie mamy całkiem niezły porządek.

        Lubię to

      2. U mnie po ostatnich deszczowych dniach okna wyglądają kiepsko. Przed świętami konieczne będą porządki w okiennych szybach;)
        Ja mam różne poszewki na poduszkach, i na kołdrze. Lubię miksy, a że nikomu to nie przeszkadza to miksuję wzory i kolory;)

        Lubię to

  6. To w takim razie bardzo pozytywna z ciebie zołza 😉 też krążyłam wokół tych lodów w lidlu ale zamiast tego wzięłam w koncu zapas czekolady i masło orzechowe :p

    Lubię to

  7. zołzy na ogół są fajne, wiem z doświadczenia.
    dziwna ta twoja czy tam wasza relacja z Babcią. niby nie ma na co narzekać, ale mnie pewnie parzyłby język.
    lidl niby blisko, ale staram się tam nie zaglądać. idę za to zjeść owsiankę z jabłkiem 😉
    udanej niedzieli

    Lubię to

    1. Na szczęście mnie nie było w domu, więc nie musiałam dziękować za odpady 😉 Ale w sumie pościel ładna;)
      Ja ma na szczęście za daleko do Lidla by tam częściej wpadać po lody;)

      Lubię to

  8. A ja chyba jestem dziwna 😦 Bo ja uwielbiam sprzątać! I tak od wczoraj zaczęłam sprzątać tak bardzo dokładnie, odkurzając i zmywając każdy zakamarek, układając wszystko w półkach, i do czwartku tak dokładnie całe mieszkanie powinnam sprzątnąć, a w sobotę jak będę tak sprzątała jak co tydzień – kurze, podłogi i tak dalej i jak już dodam wszystkie świąteczne dodatki i w ogóle to będę mogła usiąść i cieszyć się tym jak dziecko – naprawdę jestem dziwna 😦

    Lubię to

    1. Ja też kocham sprzątanie 😉 Jestem niestety paskudną pedantką, więc jak ktoś mi coś poprzestawia to złoszczę się jak wariatka 😉 Ale spokojnie, wróciłam do porządków;)

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Yyyy… tylko nie żartuj że jesteś jedną z tych osób które wieszają firanki do żabek do linijki… czy musztrują w łazience szampony wg wzrostu czy kolorystyki…

        Lubię to

      2. Zbych pisze:

        🙂
        PS: teraz już rozumiem skąd taka dbałość o wypucowane okna – bez firan każdą smugę widać z daleka.

        Lubię to

  9. sanglant pisze:

    Niweczenie efektów sprzątania może sprawić, że się odechce, ja w ogóle niespecjalnie lubię sprzątać i tym bardziej mnie denerwuje, gdy ktoś tworzy dodatkowy bałagan. :/
    Dobrze, że pościel przynajmniej zadowalającej jakości. 😉 Moja babcia zawsze brała z myślą o mnie pościel za punkty z apteki i przypominała, żebym sobie ją wzięła, bo później wujek może mi nie dać. 😛
    Nigdy nie próbowałam tych sławnych lodów z Lidla, muszę nadrobić. 😉
    Książka mnie zaintrygowała, nawet jest w miejskiej bibliotece – chyba będę musiała się wybrać.

    Lubię to

    1. Książkę przeczytaj, ja na pewno poczytam więcej jego książek.;)
      Lodów trzeba spróbować, oczywiście poza sernikowymi;)
      Ja kocham sprzątać, ale kiedy nikt tego nie szanuje to mi się odechciewa. Choć do Świąt można się powstrzymać z bałaganem….
      Babcie coś mają z tą pościelą;)

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s