Szum…

Rodzinna niemoc nas dopadła. Mamcia moja po grypie doznała znacznego osłabienia serducha. Lekarka od razu chciała ją wysłać do szpitala,ale mamcia uznała,że z rana wyjęła indycze biusta z zamrażarki i jej to nie pasuje, tak więc dostała na cito zestaw badań i nakaz oszczędzania swojej osoby. Tak więc rodzinnie siedzimy i narzekamy na zdrowie jak leci.

W sobotę sprawdziłam ile muszę zjeść wafli ryżowych by poczuć się najedzoną. Odpowiedź brzmi bardzo wiele. Gotowany kurczak na ryżowym podkładzie już mi się znudził. Namówiłam więc brata do lepienia bezglutenowych pierogów. Nieco mnie poniosło przy szykowaniu ciasta i mamy zapas na pół roku. Ale wszem i wobec ogłaszam, że kukurydziane pierogi są naprawdę smaczne. Nim się obejrzałam minęła mi sobota w kuchni i brązowym fartuszku.

W niedzielę powitało mnie zaś piękne słońce. Pomna mojego postanowienia o ciekawym spędzeniu choć jednego weekendowego dnia w miesiącu wymyśliłam sobie spacer. Jako, że nie miałam zbyt wiele sił na wielkie spacerowiska pomyślałam,że po prostu przejdę się osiedlowymi alejkami. Ostatecznie uznałam,że to strasznie nudne i codzienne. Wybrałam się więc na plażę. Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża… I zero turystów. Cisza, spokój, piękne słońce i przerażający wiatr, który odmroził mi wszystko co tylko się dało. Wystarczył półgodzinny spacer bym zaczęła myśleć pozytywnie i nabrała spokoju. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie natknęła się na ślady po niedawnych oświadczynach nad morskim brzegiem. Pudełeczko po pierścionku, plastikowe kieliszki po szampanie, kiczowato, czy też romantycznie?

Niestety, spacery w mroźne dni mają to do siebie, że człowiek marznie, więc chętnie napiłby się herbaty, a dodatkowo mróz wzmaga głód. Na wafle ryżowe w torbie nie mogłam patrzeć, dlatego też postanowiłam zjeść coś na mieście. Oczywiście szukanie miejsca gdzie mogę coś zjeść było skomplikowane, ale misję zakończyłam sukcesem. Odkryłam nowy lokal, Przystanek Zdrowia. Właściciel Przystanku jest Palestyńczykiem, serwuje dania egzotyczne, możemy tam zjeść falafele, tatarskie pierożki, afrykańskie samsy czy skąpaną w miodzie baklavę. Do tego pyszne soki i koktajle pełne przypraw, ale i polskie smakołyki jak gołąbki czy mielone. Ja skusiłam się na…. ryż. Złoty ryż, i pierś z kurczaka bez niczego. W domowych warunkach jedzenie bladej piersi bez przypraw i porcji ryżu wywołałoby we mnie złość, ale  w miłej knajpce, z imbirową herbatą, po takim spacerze, to danie zyskało miano królewskiej uczty.

W weekend też nie mogłam się oderwać od pewnej książki. Książka ta zowie się Absolwent. Dawno już nie miałam tylu sprzecznych uczuć wobec książki. Dawno żaden bohater z książkowych kart, aż tak mnie nie zirytował. Dawno żaden autor nie zdenerwował swoim stylem i dialogami. Ale cała historia dosłownie mnie pochłonęła. Pani Robinson wciąż budzi emocje.

A teraz zapraszam na mały spacer.

Ścieżka dźwiękowa- Metallica- Welcome home

Advertisements

55 uwag do wpisu “Szum…

  1. A film widziałaś? Kiedyś Absolwent był absolutnym hitem, bodaj dostał Oscara i muzyka też była rewelacyjna. Teraz pewnie się zestarzał i być może nie da się go oglądać…

    Lubię to

    1. Zbych pisze:

      Dostał a nominowany była w wielu kategoriach. Co więcej jak wszedł na ekrany to wywołał nie lada zgorszenie. Eh takie czasy były…. W zasadzie nie wiedziałem że nakręcili go na podstawie książki, już prędzej obstawiłbym jakaś sztukę.

      Lubię to

  2. Ale zazdraszczam możliwości spacerów brzegiem morza, ot tak, po prostu 🙂 Aż sobie powzdycham do monitora. Ja widoki mam na pofabryczną Łódź, miejscami ładna, ale żeby nacieszyć oko, to nie bardzo :/
    Mi się wydaje, że każde oświadczyny, kiedy ktoś się na coś wysili są romantyczne 🙂 sama chęć zorganizowania czegoś, zabrania na spacer, kupienia szampana jest godna podziwu 🙂 Ja dostałam pierścionek zaręczynowy ot tak jak wstałam po nocnej zmianie, siedząc na łóżku w rozciągniętej piżamie, tylko siąść i płakać. Mój obecny partner chyba nie zna nawet znaczenia słowa zaręczyny, więc gorzej na pewno nie będzie, bo nie będzie wcale…
    Książki ani filmu nie znam. Ja pasjami czytam kryminały i choć zazwyczaj wystarczają mi te z biblioteki, to teraz napaliłam się na rozreklamowany szwedzki kryminał Naśladowcy, premiera za 2 tygodnie 🙂
    Pozdrawiam z biura z widokiem na obdrapaną kamienicę 🙂

    Lubię to

    1. Ja właśnie zimą jestem częściej nad morzem,chociaż mam 10 minut do plaży-ale latem uważam,że zdecydowanie plaża pełna parawanów,kocy, śmieci, i turystów są męczące, a nie piękne;)
      Mi się takie nadmorskie zaręczyny by podobały. Może były o świcie, albo o wschodzie słońca? W sumie to chyba każde zaręczyny są na jakiś sposób romantyczne:)
      Szczerze powiem,że nie słyszałam nic o tej książce. Kocham skandynawskie kryminały,zaraz sprawdzę co to za cudo;)

      Lubię to

      1. W zimie morze ma więcej uroku, bo jesteś tylko Ty i ono, piękne. A latem od piątej rano zajmują miejsca pod parawany :/ Nad polskim morzem byłam ze trzy razy, w czasach szkolnych, chętnie bym je zobaczyła wiosną 🙂 Za to miałam okazję podziwiać Śródziemne w maju, więc też przez sezonem turystycznym, pięknie było, bo tez pusto 🙂

        Lubię to

      2. Moje marzenie to Morze Śródziemne, chyba jesienią,bo tłumów nie lubię 😉
        A nasze morze jest piękne,tylko właśnie bez turystów 😉 Wtedy naprawdę można się w pełni zrelaksować:)

        Lubię to

  3. Zdjęcia świetne, sama chętnie wybrałabym się w celu wyciszenia na taki spacerek.
    Jak dla mnie takie zaręczyny są nawet sympatyczne, ktoś bowiem musiał się postarać i przywiązywać wagę do zadowolenia wybranki;-)
    Dużo zdrówka Wam życzę:-)

    Lubię to

    1. Jakby co służę za przewodnika po nadmorskich bulwarach;)
      Też mi się wydaje, że to całkiem sympatyczne zaręczyny były. Biorąc pod uwagę puste pudełko pewnie skuteczne się okazały;)

      Lubię to

  4. Ale ci fajnie że morze masz tak blisko! Na taki mroźny spacer po plaży chętnie bym się wybrała, nawet chciałabym zmarznąć 🙂 Zdrowia dla całej rodziny życzę 🙂

    Lubię to

  5. „Absolwenta” oglądałam, nie czytałam. Niestety, to było wieki temu i już tylko pamiętam zarys historii. Ciągle mroźno, ale zmuszam się do spacerów, żeby wreszcie odzyskać dawną formę. Ostatnia zima skutecznie mnie uziemiła. Jednak u nas dzisiaj pogoda przegięła, było przeokropnie zimno i mokro, a my musieliśmy obowiązkowo stać w tę koszmarną pogodę przez godzinę na uroczystym apelu. Tak się nahartowałam, że odpuściłam sobie spacer po pracy. Będzie dobrze, jeśli przetrwam to bez przeziębienia. Co za kretyńskei pomysły – apele, jak w Chinach Ludowych, w jakichś koncetracyjnych obozach :-/

    Lubię to

  6. sanglant pisze:

    Kukurydziane pierogi brzmią nieźle. Wielu ludzi denerwuje zapach mąki z kukurydzy, ale mnie nawet odpowiada. Falafela też bym zjadła, nigdy nie próbowałam. Tylko na baklavę bym nie miała chęci. 😛
    Zazdroszczę możliwości pójścia na spacer na plażę, morze wiosną jest piękne, gdyby jeszcze nie było takiego wiatru. 🙂

    Lubię to

    1. Powiem Ci,że ja jakoś odporna na wiatr jestem,to znaczy mieszkanie tutaj ma ten plus, że to co inni nazywają potężną wichurą, u nas odbierane jest jako lekki zefirek;)
      Mi zapach pasuje, nieco gorzej z konsystencją ciasta, dość kruche zamiast elastyczne wyszło z początku;)

      Lubię to

  7. Chętnie wpadłabym do tej knajpy:) Sama zakochałam się w pewnej marokańskiej u nas w Poznaniu ale zawsze warto poszerzać horyzonty kulinarne, zwłaszcza na zdrowo:)
    Absolwenta nigdy nie czytałam, muszę nadrobić:)

    Lubię to

  8. Zbych pisze:

    Ha ha ! Pod tytułem powinna być napis: „Uwaga, lokowanie produktu” 🙂 Choć w gruncie rzeczy Apart robi taką masówkę więc chyba nawet napis niepotrzebny bo każdy pozna pudełko. Zdradź lepiej gdzie takie fajne kamiory są. Zawędrowałem ostatnio kilka razy na plaże w pasie Jelitkowo-Brzeźno ale takich krajobrazów nie widziałem. Chyba że to gdzieś bardziej w stronę Gdyni gdzie klify 🙂 Bursztyny były?

    Lubię to

    1. Bursztyny to są w Sobieszewie 🙂 W sumie byłam bliżej Sobieszewa, kamienie są na Westerplatte, tak,tam jest taka plaża urocza 🙂
      Ja tam nie znam się na pierścieniach, nie poznałabym,że to ta firma 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s