Weekend i wiosna

Astronomicznie mamy już wiosnę. Na tę kalendarzową jeszcze trzeba poczekać. Zasadniczo ta astronomiczna jest nijaka. Szara, ponura, mocno deszczowa. Nie widzę  szans by ten weekend był jakoś wyjątkowo udany pogodowo i zachęcał do aktywności poza domem. W ogóle mój humor wymaga poprawy. Jeżeli też w weekend, podobnie do mnie, będziecie siedzieć, leżeć, stać w domowych warunkach to zapraszam dalej.

Ostatnio obejrzałam Podróż na sto stóp, film lekki, niewymagający, bardzo przyjemny, ciepły i tchnący optymizmem. A te wszystkie potrawy, ślinka cieknie. Stąd najlepiej się go ogląda,będąc dobrze zaopatrzonym w pyszne przekąski. Zwykłe czipsy i paluszki zdecydowanie nie wystarczą. Coś czuję, że jeżeli obejrzycie go w sobotę, niedzielę z pewnością spędzicie eksperymentując  w kuchni.

Najedzenie na pewno z radością sięgnięcie po książkę. W tym tygodniu czytałam dość nijakie pozycje, ale jedną z całą pewnością mogę polecić- Lewendowy pokój, czyli piękną historię o miłości. On ma 50 lat, prowadzi Aptekę Literacką, przypadkiem znajduje list od dawnej ukochanej. Nigdy go nie czytał, ale wyobrażał sobie treść, gdy odkrył, że treść jest zupełnie inna,musi poradzić sobie z rosnącym żalem i tęsknotą, wyrusza w podróż. I ta historia opowiada o utraconej miłości, przebaczeniu i sile uczucia o różnych odcieniach. Naprawdę można się i wzruszyć i przenieść na lawendowe pola….

Lawenda to kwiat,a kwiaty wielbię. Na balkonie mam wciąż trzy doniczki wrzosów. Sama jestem zdziwiona, że przetrwały zimę, przetrwały 3 tygodnie styczniowych mrozów. Wciąż kuszą kolorami i przypominają o wiosennych kwiatach. Póki co postanowiłam przynieść nieco więcej kwiatów do pokoju, więcej kolorów. Mała rzecz a cieszy. Nowy kwiat na parapecie potrafi poprawić humor.

photomania-bf78c93f4a746c7d9e3c5fa49ee72420

Jeżeli macie popsuty humor,bo Wasza cera nie jest idealna to mam i na to sposób. Po tej paskudnej chorobie popsuła mi się cera, powierzyłam ją temu kremowi i znów jest idealnie. Wystarczyły dwa tygodnie i wyglądam jak poważna 28 latka, a nie 14 latka z burzą hormonalną i trądzikiem. Jeżeli macie tłuste i mieszane twarzyczki to kupcie koniecznie i nie przejmujcie się zapachem.

photomania-9062b43790ee0623bd6a09a88c45c91e

Właśnie, zapach. Mam dość szarości, więc chwilowo porzuciłam moje ukochane mocne, zimowe i ciężkie wonie. Humor poprawia mi ten oto zapach Guess Girl, czyli mieszanka maliny, melona i bergamotki z odrobiną wanilii, kwiatów lilii i drzewa sandałowego. Jest bardzo dziewczęco, tak jak obiecuje nazwa. Ale oczywiście nie infantylnie. Taki letni, słodki, ale subtelny. Mam wrażenie, że odkąd go stosuję szybciej mija mi dzień w pracy. No i ten kiczowaty flakonik. Czy taka dawka różu nie poprawia humoru?

photomania-fccb39f9d095573631353cb6ba7b78a0

 

Zamierzam jeszcze upiec ciasto, wypić herbatkę w nowym kubku o pojemności 600 ml i?… No właśnie, sama nie wiem. Ale coś wymyślę.

780abc88e45c36f528b3bb94eaa7a4a4

 

Ścieżka dźwiękowa- Depeche Mode- In your room

Advertisements

33 uwagi do wpisu “Weekend i wiosna

  1. sanglant pisze:

    Miałam z Tołpy jakiś krem, chyba matujący, na pewno do cery mieszanej, i na mojej skórze okazał się totalną porażką, więc zniechęciło mnie to do testowania innych. Nie wiem, czy ma jakiś składnik, który mnie podrażnia, czy po prostu tamta cała formuła mi nie odpowiadała?
    Chętnie za to przetestowałabym jakieś nowe perfumy, ale czy mam ochotę na słodkie? ;P Lubię słodkie, ale nie za mocno, lubię też, żeby miały w sobie coś ciekawego – nie umiem tego opisać. Ale zawsze muszę sobie w drogerii na lotnisku czymś psiknąć, potem mam cały lot na analizowanie.
    U mnie też ostatnio było kilka deszczowych dni – a byłam pewna, że w marcu nie będzie padać. Dobrze, że na niedzielę zapowiadają brak opadów, bo muszę iść chociażby na spacer.

    Lubię to

    1. Ich produkty są dość naturalne, i pewnie stąd mogą wywołać podrażnienia,w końcu oparte są na torfie 😉 Mi kiedyś koleżanka poleciła krem, nałożyłam i musiałam od razu zmywać, dostałam alergii momentalnie, przez miesiąc leczyłam skórę…. Zasadniczo jak mojej trudnej skórze coś podpasuje to większości będzie pasować;)
      Te są fajne, bo są lekko słodkie, nie pachną jak perfumy dla ” Barbie”. Mają intensywniejsze nuty, które mi pasują. Ale są takie słodko-świeże, kwiatowo-owocowo-drzewne, cokolwiek to mówi;)

      Lubię to

  2. Jak optymistycznie dziś! Sposoby jak dotrwać do wiosny 🙂
    No i u nas też wrzosy przetrwały na balkonie, co prawda lekko zmarznięte i podsuszone i nie wiem czy odrodzą się na wiosnę 😉

    Lubię to

  3. Ja skusiłam sie na szaloną promocje wód perfumowanych z Avonu na tę wiosnę 🙂 Nie jestem zbyt wybredna jeśli chodzi o zapachy, tzn. nie muszą być za kilka stów za flakonik. I tak wkrótce przestaję je wyczuwać. Dlatego za każdym razem kupuję inne perfumy – w ten sposób przynajmniej mogę cieszyć się zapachem dłużej 🙂

    Lubię to

    1. Ja osobiście wolę Oriflame, bo mam wrażenie,że większość Avonów pachnie dokładnie tak samo-chociaż mam 3 ulubione i zawsze muszę je mieć w szafce 😉 Ale Oriflame bije je na głowę w trwałości w tej kategorii cenowej:)

      Lubię to

  4. Zbych pisze:

    Oj tydzień tu nie zaglądałem i już prawie się pogubiłem tyle nowego o czytania – idziesz jak burza. Muszę się pilnować na przyszłość….
    „Podróż…” bardzo fajna nie tylko pod kątem kulinarnym, Helen klasa sama w sobie nawet gdy gra zołzę, choć mam wrażenie że nakręcona trochę „pod publikę” bo z popularnym kilka lat temu wątkiem hinduskim i trochę przesłodzony (nie kulinarnie) – co absolutnie nie przeszkadza, bo Hallström już tak ma, że nie nakręcił żadnego słabego filmu (z tych nowych polecam „Hachiko” – scenariusz prosty jak ołówek a efekt wzruszający). Chociaż jeśli mam być szczery to dużo bardziej podobała mi się „Czekolada” – „Podróż…” to taka trochę wersja B.
    Takie kubasy +500ml to w sam raz dla maniaków czytelnictwa – nie trzeba co chwile się odrywać i chodzić po dolewkę 🙂

    Lubię to

    1. Czekolada to klasa sama w sobie 😉 Podróż bywa dużo słodsza niż Czekolada, taka zbyt banalna momentami. Ale Helen jako złośnica, to bardzo przyjemny widok, bardzo przyjemny;)
      Takie kubki to skarb;)

      Lubię to

    2. Zbych pisze:

      Dopisuję tutaj bo będzie „tematycznie”, a może się nie zagubi – oglądałem wczoraj całkiem niezły film z tematyki okołogastronomicznej – „Lunchbox” (w Polsce funkcjonuje oczywiście pod zupełnie innym tytułem „Smak curry”). Mimo że całkowicie hinduski (więc krok daje niż „Podróż…”) a tematyka gotowania wcale nie jest najistotniejsza, jednak szczerze stwierdzę że dawno tak dobrego (spójnego i życiowego) filmu nie oglądałem – polecam 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s