Wtorkowe bazgroły

Jakiś czas temu podjęłam decyzję by przynajmniej jeden weekendowy dzień w miesiącu spędzić w ciekawy sposób poza domem. Dotychczas wszystko szło perfekcyjnie,w  styczniu,ba w styczniu, w żaden weekendowy dzień nie siedziałam w domu. Za to w lutym… W lutym nasiedziałam się w domu za pół życia. W ten weekend nie miałam planów, to znaczy umyłam lodówkę i zrobiłam porządek z rzeczami do prasowania. Nie, nie uprasowałam ich, po prostu ładniej je ułożyłam. W niedzielę gdzieś tak koło 5 rano uznałam, że nie wysiedzę dłużej w domu, albo zacznę prasować, albo pójdę tam gdzie planowałam miesiąc temu. I poszłam, w zasadzie to pojechałam wygodnie autem z mą siostrą. Celem naszej małej wycieczki był festiwal Smakuj Trójmiasto, tematem Azja, dokładniej afrodyzjazki w kuchni. Owych „dyzjaków” nie znalazłam, znalazłam za to parę ciekawych inspiracji, między innymi na lody z wędzonej herbaty, awokado i tahini. Moja siostra zjadła je wszystkie i uznała, że to najlepsze lody na świecie. Te z wędzoną herbatą odtworzę w domu, odpowiednią herbatę już mam. Przeklinałam moje gardło,bo w zalewie sushi, kurczaków i egzotycznych zup poza lodami deserów nie było. No dobra, był też sernik. Ale miałam z nim dwa problemy, po pierwsze za kwadracik wielkości gumki do ścierania liczono sobie 10 zł, a po drugie w moim prywatnym świecie słowa sernik i wegański się wykluczają. Natomiast na pewno wykorzystam pomysł by zrobić sernik z dodatkiem Matchy. Zasadniczo tłum był przerażający, było strasznie duszno, a do tego włączył się alarm przeciwpożarowy. Wraz z alarmem roleta zjechała na dół, i piętro zostało odcięte od schodów i w ogóle od ewakuacji. Na szczęście alarm był fałszywy. Ale znając moje szczęście, ten alarm włączył się tylko i wyłącznie dlatego, że byłam tam ja. W każdym razie po próbie nieudanej ewakuacji uznałam, że skoro los mój niepewny warto spróbować sushi. Wersja wegetariańska była całkiem, całkiem. A pan, który robił mi to sushi był jeszcze bardziej smakowity. Wersja tradycyjna łososiowa, cóż, spuszczam na nią roletę milczenia. Jako, że nie chciałam wracać do domu z pustymi rękoma zakupiłam pyszne herbatki na kolejne leniwe wieczory.

W lutym zaplanowałam sobie wielkie oszczędzanie, pamiętacie? Miesiąc zmierza ku końcowi, a z tym oszczędzaniem nijako. Ha, jak to można leżąc w domu przez pół miesiąca wydać więcej niż przez cały poprzedni miesiąc? Tajemnicę znam ja. Leki, leki, i jeszcze raz leki. Do tego masa głupich gazetek na bezsenne noce-  Znany aktor serialowy Roman D.(45 l.) zdradził swoją trzecią żonę Sonię J-D(22 l.) ledwie pół roku po hucznym ślubie z pierwszą narzeczoną, czeską modelką Fiorellą F. (50 l.). Zakochani planują wspólną przyszłość, i chętnie pozują do zdjęć. Fiorella wyznała,że zamierza drogą in vitro urodzić Romanowi bliźnięta. Biedna Sonia została zaś w drugiej ciąży z rocznym dzieckiem. Mały Ferdynand Hugon tęskni za tatusiem co pokazuje sesja zdjęciowa zrobiona w luksusowym apartamencie z widokiem na Wisłę. Pierwsza żona Romana Sybilla D. odmówiła komentarza, tłumacząc to dobrem nastoletniej córki pary Georgianny Dolores- córka ma w planie wydanie płyty dla młodzieży młodszej,stąd nie zamierzam wypowiadać się o ekscesach seksualnych mego byłego męża. Druga była żona Gabriela J-D-H-J jest w trakcie medytacji na Bali, stąd nie udało nam się z nią skontaktować. Pani Gabriela dochodzi do siebie po 4 rozwodzie i próbuje znów uwierzyć w miłość.* Dwie strony dalej znalazłam 134 skuteczne rady na pozbycie się żylaków odbytu, a kolejną stronę dalej 10 sposobów by po menopauzie cieszyć się udanym pożyciem. Przysłali mi też z okazji Dnia Kobiet super katalog Yves Rocher kusząc tym, że jak kupię coś za x złotych to dostanę perfumy za 3 razy x. No oczywiście się skusiłam. Skusiłam się też na zamówienie sobie nowej narzuty na łóżko, a uznałam, że jak kupuję narzutę to wypada i nowe poszewki… Ja, otępiona lekami i przymulona kaszelkiem, uznałam, że skoro nie wychodzę z domu to oszczędzam i mogę nieco zaszaleć. Wczorajsza wizyta na stronie banku pokazała topniejący skarbiec. Auć, bolało.

Oskrzela mają się lepiej, ale nie pociesza mnie myśl,że kaszel i osłabienie mogą trwać najbliższy miesiąc. Znów odwiedziłam wczoraj aptekę celem zakupu wzmacniających środków mających dodać mi energii, odbudować żołądek wymęczony antybiotykami i wzmocnić odporność. Auć, bolało.

Nie bolało za to wczorajsze słuchanie radia. Jako, że ostatnio jestem zakochana w nowej płycie Suede postanowiłam kupić ich płytę i cieszyć tą muzyką w tradycyjny sposób. Kiedy powzięłam tę decyzję pan Niedźwiecki Marek zaprosił do wysłania sms-a, który może przynieść płytę do domu poprzez miłą panią listonosz. Sms wysłałam, i 3 minuty później dowiedziałam się  z usta pana Marka, że panna Magdalena otrzymuje ową płytę. Po cichu dodałam, że oszczędza 60 złotych, czyli nie jest źle. Nie jest źle.

47840e2b6e4c25401cfd974d49155418

  • podobieństwa do prawdziwych osób i sytuacji są przypadkowe

Ścieżka dźwiękowa- Placebo-Daddy Cool

Advertisements

56 uwag do wpisu “Wtorkowe bazgroły

  1. sanglant pisze:

    Ciekawe smaki lodów – szkoda, że nie mogłaś spróbować, ale przynajmniej inspiracja jest. A z czego wegetariańskie sushi?
    Ja mam zamiar sobie przywieźć trochę lekkich gazetek, ale większość takich w stylu, co który celebryta zrobił, mnie nudzi i chyba mi Women’s Health zostaje.
    Ale fajnie z płytą. 🙂

    Lubię to

    1. Tam było awokado,bambus, ogórek świeży,ale lekko marynowany, wiadomo ryż,wasabi,serek i dużo imbiru-nieco za kwaśnego, ale już wybaczam 🙂
      Szkoda,że to smaki incydentalne, ale cóż, trzeba podjąć wyzwanie i zrobić samemu 🙂

      Lubię to

    1. Zbych pisze:

      Właśnie, też mnie to zaintrygowało… a dokładnie jak coś jak herbata można uwędzić.Chyba że to ta z „Bolkiem” na fotce i to jakaś sugestywna metafora:)

      Lubię to

      1. Można, można 😉 Wędzona jest pyszna, o i dziwo u nas w sklepach ma nazwę -gdańska,że niby lokalna:)
        Nie, ta z Wałęsą to z granatem. W sumie mogłam wziąć malinową, albo dziką rózę. Granatowa też może wzbudzać emocje;)

        Lubię to

  2. Zbych pisze:

    Gratuluje płyty – drobne niespodzianki zawsze cieszą. Chociaż mam wrażenie że chłopaki ordynarnie „zerżnęli” okładkę ze ostatniej płyty OSTR.
    Z tymi oszczędnościami to zawsze tak jest. Złudna iluzja życia w świecie coraz bardziej wirtualnym – jak człowiek ma dużo wolnego czasu, a do tego dostęp do internetu i jeszcze na dodatek trafi przez przypadek na jakiś portal aukcyjny tudzież internetową filię znanego sklepu pseudomedialnego na E czy innej księgarni internetowej to rusza lawina. Pokusy czają się za każdym rogiem… tfu każdym kliknięciem.
    A co do dyzjaków to nic dziwnego że ich nie było. To tylko stary jak świat chwyt marketingowy – sex wszystko sprzeda 🙂

    Lubię to

  3. sushi wegetariańskie? to się tak da? muszę spróbować:D
    a Wałęsa to moim zdaniem próba odwrócenia uwagi od tego, co się w kraju dzieje. od wypominania 500 zł na KAŻDE dziecko, od obsadzania kolejnych firm swoimi ludźmi. a tak to się naród Wałęsą zajmie a oni mogą robić co chcą.

    Lubię to

    1. Da się,same warzywa;)
      Też tak myślę,wszyscy ekscytują się Lechem, podkręcają atmosferę byleby nie zajmować się 100 dniami rządu i niespełnionymi obietnicami. Mnie w sumie cieszy, że nie ich nie spełniają 🙂

      Lubię to

  4. Herbatka z Wałęsą zawsze spoko. 😀
    Powiem Ci, że sama chętnie bym spróbowała sushi, ale jak mam iść do restauracji i wydać za mini porcję 50 zł, a potem ma się okazać, że mi to w ogóle nie smakuje, to mi się odechciewa. 😛
    Ja też chcę za jednego sms płytę! Wygraj mi jakąś! xD

    Lubię to

    1. Trochę mi szkoda ją pić. Ale na drugiej jest Papież, więc jeszcze bardziej nie wypada, chyba nie wypiję:)
      Tutaj było menu degustacyjne i za 5 zł można było spróbować jednej porcji-tyle kosztowała wegetariańska, więc tyle mogłam wydać i przyznać,że nie lubię sushi bez żalu;)
      Będę próbować:)

      Lubię to

  5. Anelise pisze:

    Zbyt aktywnie jak na chorobę ;p Leki kosztują niestety bardzo dużo a tą historią o Fiorelli czy jak jej tam było to mnie po prostu rozbawiłaś do łez xD

    Lubię to

  6. claudeline pisze:

    też miałam w tym miesiącu oszczędzać i skończyło się na tym, że zostałam do tego zmuszona – wydałam szybko prawie wszystkie pieniądze i zostało niewiele 😦
    niepuscmnie.blogspot.com

    Lubię to

  7. Haha, jak wiedzą gdzieś, że przyjedziesz to zastanawiają się co by tutaj zabawnego zrobić 😀 i bach – włączają alarm 🙂 Kobieto, Ty to masz takiego szczęśliwego pecha, że aż książkę możesz o tym napisać 😉

    Lubię to

  8. Ty to umiesz rozbawić 😉 Po przeczytaniu 5 linijki, tak się zaśmiałam, że poplułam ekran laptopa 😉 Mówi, że ma pecha, a szczęściarą jest (płyta) !! 😉 A w tej aptece co kupujesz, to chyba już masz spory rabat, co? 😉 Lenka zdrówka w takim razie 😉

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s