Sobota

Tak mi się przykrzyło siedzenie w domu, że z dużą radością poszłam do pracy. Zwolnienie skończone, co prawda zdrowia w pełni nie odzyskałam,ale w moim przypadku wszystko trwa dużo dłużej. 10 dni siedzenia w 4 ścianach tak jednak mnie wymęczyło, że na samą myśl,że w czwartek mam iść na 4 godziny do firmy o mało nie podskoczyłam z radości. Porzuciłam dresy, przypomniałam sobie do czego służy tusz do rzęs i szczotka do włosów.

Po jakiejś godzinie uznałam jednak, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Zupełnie nie rozumiem jak mogłam narzekać na spokojne „gnicie” w domu. Czytanie  książki za książką, zajadanie się czekoladkami i oglądanie hurtem co leci. Ach, nie będę więcej na to narzekać. W pracy trafiłam na kosmiczne problemy, takie, których moja wymęczona głowa nie ogarniała. Oczywiście nie porzuciłam wstawania po 3 w nocy z  powodu kaszelku, więc już koło 10, padałam z wyczerpania na blat biurka. Nie byłam na bieżąco, siostra nie zostawiła mi żadnych notatek, nie wiedziałam co mówić klientom, więc każdą rozmowę zaczynałam od-nie było mnie 1,5 tygodnia w pracy, nie mam o niczym pojęcia, proszę dzwonić w poniedziałek. W poniedziałek mam wizytę kontrolną u lekarki, nie będzie  mnie w pracy,niech więc siostra się ze wszystkim męczy. Wredna jestem? Bardzo mnie zdenerwowała moja siostra, więc to chyba wszystko tłumaczy.

Remont prawie zaczęty. To znaczy idziemy etapami, dość małymi,ale zawsze. Wymieniliśmy piecyk w łazience, pan poprzestawiał rury, skuł pół ściany, i w końcu mam ciepłą wodę. Nie to, żebym wcześniej nie miała,ale od tego roku piecyk się obraził i leciał albo wrzątek,albo lód. Nic pośredniego. Przy czym wrzątek leciał tak marnym strumieniem,że kąpiel należało planować kwadrans przed, co najmniej. Mała rzecz a jak cieszy.

Cieszyła mnie też wczorajsza paczka, w sumie nieco kłopotów z nią było,ale ostatecznie uznałam z mamą, że prezent wykorzystamy w 100 %. Moje kulinarne przygody spodobały się pewnej firmie i dostałam karton ….. mrożonek. Tak, mrożonych zup, warzyw,owoców i pierogów. Dzięki mojej mamie i jej zmysłowi organizacji upchnęła 24 torebki w lodówkowej zamrażarce,do dobrze 23. Truskawki się nie zmieściły. Właśnie zajadam sobie te rozmrożone truskawki z jogurtem. Lato w lutym, czemu nie.

Udałam się też wczoraj do biblioteki, bo już dawno zakończyły mi się wszystkie zapasy książkowe. Wymusiłam na tacie podwózkę do domu książek, bo sama jakoś nie miałam siły na 10 minutowy spacer, padłabym z wyczerpania. W każdym razie nie byłam w tym miejscu dwa tygodnie, a panie chciały wysyłać za mną list gończy. Odetchnęły na mój widok, pożyczyły zdrowia, no i książki. Na czytniku zaś pokusiłam się o zakup dwóch książek Jo Nesbo, bez genialnego Hole’a, czy to się mogło udać? Krew na śniegu, i Więcej krwi nie rozczarowały. Szczególnie ta druga pozycja,nie mogłam się oderwać, chociaż przyznam szczerze, tytuły bywają zwodnicze. Gdzie tu krew, albo wręcz więcej krwi? Bohater, czyli skądinąd sympatyczny Ufi ucieka przed przeszłością, narkotykowym bossem, i rychłym marnym przeznaczeniem. Ucieka na tak daleką północ, że śmiało można powiedzieć,że jest to koniec świata. I na tym końcu świata dopada go…. miłość. Banalne, jejku jakie to jest banalne. On tu ucieka, drży o życie, a dosięgają go ludzkie emocje. I na tym skończę, by nie zdradzać za wiele. Wielu osobom nowe oblicze Nesbo się nie spodobało. Mi wręcz przeciwnie. Te książki traktuję jako puszczenie oczka do czytelników, wyobrażam sobie jak wielką miał uciechę pisząc te pozycje….?

Zbieram siły na umycie lodówki. Okna już umyłam,  w środę. Nie mogłam dłużej się opierać i powstrzymywać, to było silniejsze ode mnie. Jejku,zaraz wyjdzie, że odczuwam pożądanie względem mycia okien. Jestem nienormalna.

be0b5fde6ff632e3d270953cfc09c582

Ścieżka dźwiękowa- Arctic Monkeys- Still take you home

 

Advertisements

50 uwag do wpisu “Sobota

  1. Jak pisałaś o tych oknach to sobie przypomniałam jak kiedyś uczyłam się do bardzo ważnego egzaminu, miałam bardzo mało czasu i masę materiałów do przerobienia. Ucząc się siedziałam na przeciwko drzwi balkonowych. Był maj, ładna pogoda… a te okno wcale nie było tak mocno brudne, ale miało kilka plamek, wiadomo jak to okna… uczyłam się uczyłam, ale te okno nie dawało mi spokoju… w końcu rzuciłam wszystko i poszłam je myć 😀 …. egzamin na szczęście też zdałam 😀

    Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Nienawidzę mycie okien, u mnie czerwona lampka zapala się wyłącznie wtedy kiedy zerkam przez okno i wydaje mi się ze pada a jest słonecznie. Wtedy nie ma rady trzeba…

        Lubię to

  2. Anelise pisze:

    Zachęciłaś mnie do przeczytania książki Nesbo, chociaż nazwisko autora nie jest mi obce 🙂 Wprawdzie nie przeczytałam jeszcze nic z jego autorstwa ale słyszałam o nim pozytywne rzeczy 🙂
    Dobrze, że czujesz się już lepiej tylko mam nadzieję, że to niedoleżenie choroby i wycieczka do pracy oraz związane z nią problemy nie nawrócą lub co gorsza nie przeziębią już Twojej choroby. Ja się już tak niedawno załatwiłam :/

    Lubię to

    1. Wiesz ja już chorobę nieźle wyleżałam,przedłużyłam sobie zwolnienie o dwa dni-dziękuję tatko przy okazji 🙂 Po grypie siły mogą przez 3 tygodnie wracać do normy, jestem mocno osłabiona, dziś cały dzień siedziałam w domu, nabieram sił:)
      A Nesbo polecam, ale warto zacząć od serii z Harrym. Te dwie książki nie są miarodajne w żadnym stopniu 😉

      Lubię to

      1. Ta seria o Harrym zaczyna się od Człowieka nietoperza, potem masz Karaluchy, Czerwone Gardło, Trzeci klucz, Pentagram, Wybawiciel,Pierwszy śnieg, Pancerne serce, Upiory i Policja. Radzę czytać po kolei 😉

        Lubię to

  3. Ja należę do grona tych osób, których nowe nesbowskie pozycje nie powaliły na kolana niestety. Wiecej krwi’ lepsza od pierwszej części, ale nie jest to co przygody Z Harrym w roli głównej. Ze swojej strony polecić mogę ‚Dziewczynę z pociągu’-interesujacy thriller.

    Lubię to

    1. Więcej Krwi zdecydowanie lepsze. Wiadomo, że seria o Harrym to to nie jest, ale nie rzuciłam książką w kąt mówiąc-słabizna:)
      Dużo sprzecznych opinii czytałam o Dziewczynie,ale to tylko pokazuje,że trzeba wyrobić sobie własną i końcu przeczytać:)

      Lubię to

  4. FiftyShades 1880 pisze:

    Wiem coś o tym siedzeniu w domu, marudzeniu, a później tęsknocie. 😀
    Cóż, u mnie nie tylko okna kwalifikują się do mycia, jednak nie mam jeszcze weny 😀 Samo słowo „remont” tak bardzo mnie przeraża, że wolę nie myśleć o nim w ogóle. Co prawda daleko nie ucieknę od tego rozgardiaszu, bo u mnie zacznie się razem z wiosną, ale już wszystko przeżywam 🙂

    Lubię to

  5. Ciekawe propozycje! 😉 muszę wysłać kogoś do biblioteki, bo ja też (nie?)stety ‚bawię się’ na L4.. 😉 i tak jeszcze ze 2 tygodnie, bo moje migdały się zbuntowały i muszę je wyciąć.. ehh. Ale będzie dużo czasu na czytanie, więc są plusy 😀

    Dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie 🙂

    Lubię to

  6. sanglant pisze:

    Siostra przynajmniej ma szansę być w temacie…
    Czasami miewałam chęć powrotu do pracy po wolnym czasie, ale ostatnio jakoś nie za bardzo. 🙂

    Lubię to

  7. Norrie pisze:

    Zawsze lepiej tam, gdzie nas nie ma XD Aktualnie mam urlop i trochę też tęskni mi się za pracą, ale jestem pewna, że już za tydzień, pierwszą moją myślą po wstaniu o tak nieludzkiej porze, jaką jest 6, będzie: „o matko, do której dzisiaj będziemy pracować?”.
    Jo Nesbo znam na razie jedynie ze słyszenia, ale niedługo to zmienię, bo mam z planach zapoznać się z jego twórczością. I podejrzewam, że z tymi „innymi” książkami Nesbo jest jak z serią Harlana Cobena dla młodzieży. Ludzie narzekali, że naiwna, przewidywalna, że co to w ogóle jest, totalna beznadzieja, ale jest „dla młodzieży”, dlatego te książki siłą rzeczy muszę być inne niż te „dla dorosłych” 😀

    Lubię to

    1. Albo z Rowling, po Potterze ludzie narzekają na jej kryminały, jakby oczekiwali,że ciągle w jej twórczości muszą być czarodzieje i sporo magii. Mi się te książki spodobały, chociaż jednak wolę serię o Harrym:)
      Ja coś czuję,że w okolicach środowego wieczoru powiem- ale fajnie było podczas zwolnienia:)

      Lubię to

  8. Patrz, a u mnie mąż umył lodówkę już wczoraj 😀 Za okna też sama się nie zabieram, bo w zeszłym roku po myciu okien…wyszedł mi półpasiec. W tym roku, po myciu okien byłam też chora:D Więc zimą mycie okien, mówiąc niecenzuralnie, pierdolę:D
    Zasadniczo, sama miałam probny stan, dość siedzenia w domu a jak poszłam do pracy…no ludzie, armagedon 😀 Ale mimo wszystko te armagedony są lepsze, niż taka stagnacja, co?:)

    Lubię to

    1. Ja myłam przedwczoraj, wygrałam:)
      Ja bym i chciała porzucić na zimę mycie okien-nie znoszę robić tego zimą, ale cóż, moje oczy, nie umysł wariuje jak widzę smugi i krople:)
      W sumie masz rację, po tym siedzeniu w domu i smarkaniu taki armagedon mi się przydał. Poczułam,że jednak żyję:)

      Lubię to

  9. Ale genialna nagroda. 😀 Mój brzusio byłby przeszczęśliwy za paczuchy pełne pierogów. 😀
    A co do pracy, to dobrze zrobiłaś siostrze – może czegoś się nauczy i tym razem zostawi Ci jakieś wskazówki na powrót. 😛
    No i wracaj do pełni zdrowia!

    Lubię to

    1. Niech się siostra nauczy, że od czegoś mamy notes na notatki, w którym piszę w sumie tylko ja:)
      Też mnie ucieszyła paczka z pierogami, nie ma jak porcja pierożków z dużą dawką okrasy:)

      Lubię to

  10. Zbych pisze:

    Ten Nesbo „bez” Hole’a równie krwawy jak „z”? Bo z twojego opisu wynika raczej że to tytuł jest jako rekompensata braków szkarłatnej zawartości w tym temacie 🙂

    Lubię to

  11. Mrożonki powiadasz? Czasem się skuszę, ale tylko na owoce, z których zrobię jako taki jogurt, za to pierogów nie cierpię, obojętnie, czy są mrożone, czy nie :). A Nesbo dalej nie czytałam :).

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s