I’m killing time on Valentine’s

Walentynkowe parówki, walentynkowa szyneczka, bułeczki w kształcie serduszek. Reklamy bielizny, którą koniecznie dziś trzeba założyć dla swego Walentego,co z tego,że środek zimy,paradujmy w gorsecikach i majteczkach z siateczki. O słodkościach, bukiecikach kwiatków-sztampowe różyczki niech nam żyją, i karteczkach z wyświechtanym I love you wspominać nie trzeba. Dacie wiarę, że nigdy nie świętowałam tego dnia? Nigdy. No dobra raz wysłałam kartkę z misiem co trzymał maskotkę serduszko. Kartkę tę wysłałam  szkolną pocztą walentynkową mojej siostrze. Miałam lat 12 i podpisałam ją – buziaczki od gorącego Romusia. I od razu ma siostra wiedziała, że to ode mnie a nie gorącego Romana. I to na tyle. Jestem tym dziwakiem, który nie znosi gdy świat mu coś każe i coś od niego oczekuje, czytaj oczekuje, że wyzna się miłość koniecznie dozgonną i pójdzie do kina z całą armią zakochanych gimnazjalistów. Dziś mogę co najwyżej poświętować mój jakże głęboki i świeży związek z paczką chusteczek. Śmiało mogę powiedzieć, że je kocham. Są takie mięciutkie, pachnące i zawsze służą pomocą gdy ich potrzebuję. Nigdy mnie nie zdradziły, opuściły w potrzebie i odeszły trzaskając drzwiami. A kiedy już mi się znudzi jedna paczka, idę do szuflady i wyciągam kolejną i kolejną. Magia.

93d73ebcb22f46a6d7a98299843507f8

A teraz coś dla tych co świętują Walentynki, albo poddają się magii dnia. Najpiękniejsze ( moim zdaniem oczywiście) filmy z miłością w tle.

  1. Miłość – Michaela Hanekego. Jeżeli jesteście na początku wspólnej drogi koniecznie zobaczcie jak wygląda jej koniec. Wiem, wiem, brzmi groźnie, ale szykujcie chusteczki, jest pięknie.
  2. Blue Valentine– tytuł mówi dużo. Film, który powinno się pokazywać obowiązkowo przed ślubem każdej parze. W końcu miłość ma różne odcienie, i nie zawsze jest to radosny róż.
  3. Samotny mężczyzna Toma Forda. Wiem, wiem mało to optymistyczny tytuł, ale sam film jest piękny. Koniec miłości nie musi oznaczać końca życia. A każdy dzień jest szansą na nowe uczucie. Plus Colin Firth.
  4. Once, czyli miłość w rytmie alternatywnej muzyki. Pięknej muzyki. Spokojny, delikatny, romantyczny film. Można oglądać w kółko.
  5. Miłość Larsa, czyli Ryan kolejny raz. Ten film jest zupełnie inny niż wszystkie. Szalenie wzruszający, każdy ma prawo do miłości,także lekko upośledzony Lars. Na przemian chce się śmiać i płakać.
  6. Czas na miłość, czyli miłość bez końca. Komedia, na której można się popłakać. Wspaniała historia, która ma w sobie ogromne pokłady ciepła i naturalnego uroku. Rzadko zdarza się masowy hit, który jest mądry i tak piękny.
  7. W kręgu miłości, nie jest to film, który zna cały świat,a moim zdaniem wielka to szkoda. Podobnie jak Blue Valentine poznajemy bohaterów z wielu stron, w różnych okresach życia i widzimy różne odcienie miłości. Ja się popłakałam,nie rozryczałam jak dziecko. Wspaniały film jako początek dyskusji o związku, miłości,poświęceniu….

Powinnam dziś przeprosić 10 letniego chłopca z Lidla, którego oskarżyłam-a raczej jego kaszel, o zarażenie mnie wstrętnymi chorobami. Wybacz drogi chłopczyku. Sprawcą zamieszania okazała się moja babcia. Otóż gdy tydzień temu, dokładnie tydzień temu, moi rodzice świętowali rocznicę ślubu przybyła babcia na uroczą uroczystość. Jeszcze tego samego dnia wylądowała na pogotowiu z 40 stopniową gorączką. Babcia przyszła z dreszczami, bólami i czym tam jeszcze. Bo po pierwsze skoro się zaszczepiła na grypę to nic złapać nie mogła, i jej stan to efekt zmian w pogodzie. A po drugie nie codziennie syn obchodzi imieniny i tak zacną rocznicę ślubu. Tak więc babcia zlekceważyła swoją chorobę, zaraziła nie tylko nas, ale i sama dorobiła się zapalenia płuc, co w wieku 84 wiosen nie jest niczym potrzebnym. W każdym razie moja mama postanowiła chyba przebić babcię w chorowaniu i 3 dzień ma wysoką gorączkę, która spada i znika. Ponoć to typowe dla grypy, nietypowe jednak dla człowieka.

Strzeżcie się póki możecie. Nie miłości oczywiście, tylko sztampy. Strzeżcie się też grypy. Ją też przetestowałam dla Was i nie musicie robić tego w domu.

Wprowadził się nowy sąsiad. Szalenie przystojny. Jakie są szanse, że ta blondynka, którą zwie per kotuniu jest jego siostrą czy też daleką krewną?

Kusi mnie by upiec dziś ciasto. Kusi mnie by umyć okna. Tęsknię za jogą. Chciałabym wyjść na mały spacer, ot dookoła bloku. Nudzę się. Antybiotyki dalej nie przypominają misio-tabletek o smaku białej czekolady. Księgę skarg i zażaleń uważam za otwartą. Co tam mówisz Ryan? Ano tak. Masz rację.

5b278be8bf601a407a3707976290f7f5

Ścieżka dźwiękowa- Noel Gallagher- Lock all the doors

Advertisements

40 uwag do wpisu “I’m killing time on Valentine’s

  1. Ja jeśli tylko mam z kim i jak to obchodzę walentynki :). Oczywiście starość powoli mnie dopada i wyjście do kina czy restauracji z grupą gimnazjalistów raczej denerwuje, niż wprawia w romantyczny nastrój. Na szczęście za tydzień też jest weekend, a mi nie przeszkadza przenoszenie świąt. Dziś robię zakupy i szaleję w kuchni, bo mogę i nikt mi nie będzie w tym przeszkadzał.

    Lubię to

    1. Ja osobiście jestem za tym by obchodzić walentynki w związku dzień dnia, a nie jedynie 14 lutego 😉 Zresztą każda para ma jakieś wyjątkowe daty, które warto świętować,bo są ich, a nie takie nachalne walentynki 😉

      Polubione przez 1 osoba

      1. Dokładnie, chociaż uważam, że takie święto może przypomnieć parą o tym, że należy posiadać więcej czasu na bycie razem.
        Życzę Ci dziś spokojnego dnia ;). Chyba, że masz inne plany

        Lubię to

  2. Ja nie przepadam za całą tą otoczką związaną z walentynkami. Może dlatego, że mi się przejadła? Jakoś nie jestem dzisiaj bardziej romantyczna, niż zwykle, zresztą leje jak z cebra, więc może dlatego? A nowy sąsiad na pewno tak czule zwraca się do siostry :).

    Lubię to

  3. Zbych pisze:

    Co tu dużo gadać – to tak naprawdę wyłącznie marketingowe święto się zrobiło i chodzi tylko o kasę. Zupełnie jak Halloween czy Dzień Kobiet.

    Co do „tematycznych” ale nieoczywistych, lekko przewrotnych i życiowych filmów – ja bym jeszcze dorzucił dwa mało znane starocie, które szczerze polecam:
    – Dwoje na huśtawce (1962) – mistrzowski duet MacLaine-Mitchum w adaptacji sztuki Gibsona.
    – Playing By Heart (1998) – w Polsce to miał różne tytuły, „niegwiazdorski” scenariuszowy majstersztyk ale z gwiazdorską obsadą: Connery, Burstyn, Anderson, Quaid i jako wisienka na torcie mocno nastoletni wtedy duet Jolie-Phillippe.
    A jak lubisz Goslinga to obadaj „Crazy, Stupid, Love”. Oglądałem ostatnio i pozytywnie mnie zaskoczył – myślałem że będzie miałka hollywoodzka komediopapka a tu pozytywne zaskoczenie… (to lubię 🙂 )

    PS: Pomysł mycia okien w taką pogodę? Mam nadzieję że to nie z gorączki…

    Lubię to

    1. Oglądałam Crazy…. -zdecydowanie bardziej podoba mi się oryginalny tytuł niż ten polski 😉 Też mi się bardzo podobał ten film,ale jako, że nie chciałam pisać tutaj 100 tytułów to wybrałam te:) Muszę zobaczyć ten film z młodą Jolie:)
      No właśnie to przez pogodę,mam dwa tygodnie niemyte okna co w tym deszczu wygląda paskudnie,akurat dziś nie pada, i tylko resztki rozumu nie pozwalają mi ich wyszorować:)

      Lubię to

  4. Kalendarz pełen jest przeróżnych świąt.Od pewnego czasu większość z nich , jak nie wszystkie stała się komercyjna i napędzana kasą .Ale to jakie są każde z tych świąt zależy tylko od tych , którzy je obchodzą .

    Lubię to

  5. E tam, walentynki to dla mnie kolejna okazja do zjedzenia słodkiej czekoladki 😛 Przereklamowane amerykańskie święto, taki dzień jak co dzień, który można spędzić nieco milej pod pozorem świętowania 😉

    Lubię to

  6. sanglant pisze:

    Ja wysyłałam karteczki w podstawówce. 😉 Nie pamiętam, czy wtedy jakąś dostałam, raczej nie, ale raz dostałam od kolegi już na stare lata, na szczęście nie wpadł na pomysł, żeby się wtedy spotykać. Nie wiem, czy obchodziłabym, gdybym miała z kim, gdyby chciał to pewnie tak.
    Grypy się strzegę, gdy ktoś mówi, że ma gorączkę, robię dwa kroki w tył. 😛 Przymusowe uziemienie nie jest fajne.

    Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Przed jedną sztuką zarazy to może skuteczne ale przy konfrontacji z wielomilionową przewagą i oskrzydleniu przez okrążenie na bliskim dystansie – śmiem wątpić czy się sprawdzi 😉

        Lubię to

  7. Anelise pisze:

    Mam nadzieję, że Twoja babcia czuje się już lepiej. Ty też w końcu wyzdrowiejesz 😛 Niech filmy z Ryanem i gorąca herbata Ci w tym pomogą 😀

    Lubię to

  8. A mnie walentynki ani ziębią ani grzeją. Dostałyśmy z Córą kwiaty i super 🙂
    A słodkie odstawiam 😛 Niby powodem post, ale też te 10kg nadwyżki dzięki Małej 😛

    Lubię to

  9. Nie widziałam żadnego z tych filmów. To dowodzi temu, że niewiele filmów w życiu me oczy widziały. 😀
    A mnie dziś zaczęło gardło drapać, ale nie dam się! Już jedno chorobowe w tym roku zaliczyłam i myślę, że póki co wystarczy. 😛

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s