Inaczej czyli gorzej?

Czy to ja tydzień temu pisałam coś o wiośnie, pozytywnym nastawieniu do świata i w ogóle o tym, że wszystko piękne. A jeżeli nie jest to wystarczy inaczej spojrzeć na swoją sytuację i zawsze dostrzeże się jakieś plusy? No to dziś tych plusów nie widać. Ani dodatnich, ani ujemnych, no żadnych.

W poniedziałek miałam wolny dzień, jakoś tak byłam rozleniwiona, trochę bolała mnie też głowa, ale pogoda, wiatr, da się wytłumaczyć. Tak naprawdę w myślach szykowałam się do wyjazdu. Tak, dziś, gdzieś tak między 12 a 13 miałam wybyć  z mamą na nasz coroczny zimowy odpoczynek w uzdrowisku. Miały być relaksujące kąpiele, spacery, dużo gorącej czekolady i zero pracy. Na dziś mam tylko zero pracy. Jak się uprzeć kąpiele też są, spacer ręki po kolejną chusteczkę również. Gorąca czekolada odpada, zdecydowanie.

Tak, znienacka, albo i znacka dopadło mnie paskudne przeziębienie. Owszem, przeziębień mam na koncie wiele, ale takie, które nie pozwalają wstać z łóżka zdarzają się ze dwa razy do roku. I to jest właśnie takie. Zaczynam na poważnie rozważać opcję-grypa. Świńska, ptasia, chomicza,nieważne. Wczoraj zasnęłam nad rosołem, tak, zrobiłam sobie rosołowe inhalacje. Nie byłam w stanie nic przełknąć, najchętniej odcięłabym sobie bolące gardło. Człowieku z piłą, hej,ho,gdzie jesteś? W zasadzie boli mnie wszystko, paskudny katar odebrał resztki życiowej radości. Nie mogłam spać, więc ból głowy tylko się zwiększył. Postanowiłam zapisać się do lekarza, ale ponoć nie ma miejsc na cały tydzień. Musiałam jednak brzmieć wyjątkowo marnie, skoro pani powiedziała,że jak ktoś zrezygnuje to znajdzie dla mnie miejsce. Znalazła,na jutro.

Jutro,dopiero jutro, a  już zaraziłam brata. Walczy z gorączką. W sumie wiem kto mnie zaraził. Ten chłopaczek z Lidla. Na oko 10 lat, kasłał tak jakby miał wypluć płuca. Niestety stał za mną w kolejce do kasy i wykasłał miliardy wirusów. A te wiadomo,chętnie przystąpiły do ataku. W ogóle w Trójmieście jest najwięcej wirusowych zachorowań w całym kraju. Nie powinnam się dziwić swojej.

Nie znoszę chorować. Nie znoszę nic nie robić. Chciałabym coś posprzątać, ale nie mam siły. Chciałabym zrobić sobie wspaniałe śniadanie, ale od dwóch godzin męczę się z kubeczkiem jogurtu, który wydaje się być drażniącym kaktusem . Chwilowo żywię się tabletkami do ssania. Te na C w ogóle nie działają a w reklamie poganiają stada dzikich bestii. Te na S po, których w reklamie pan wygrywa muzyczny konkurs też nie dają rady. A leki, po których w reklamie każdy wstaje i szusuje na nartach w ogóle nie zdają egzaminu. W kwestii egzaminu, jako,że zupełnie nie wiedziałam co zrobić z sobą o 3.30, zaczęłam rozwiązywać testy- przeziębienie czy grypa? Pytania były zbyt trudne.Poddałam się.  Jak ja się stoczyłam.

Nie tak wyobrażałam sobie mój zimowy urlop. Zdecydowanie nie tak. Czy ktoś ma coś na pocieszenie?

73f87c83b40e3e9f68694a6da3d0e38e

Ścieżka dźwiękowa- Damien Rice- Amie

Advertisements

53 uwagi do wpisu “Inaczej czyli gorzej?

  1. kobietanaszpilkach pisze:

    o Matko znów:o słońce zdrówka:* a mówią że jak się człowiek jodu nawdycha to zdrowy przez cały rok to my chyba masz za duzo tego jodu …..

    Lubię to

  2. sanglant pisze:

    Też złapałam jakąś infekcję, ale na szczęście tylko katar, a pozostałe zło co najwyżej jako jego skutek. Chyba przez zmiany temperatur odporność mi się obniża. A do tego w hotelu od dwóch dni nie działa mi ogrzewanie, z nawiewu leci co najwyżej letnie powietrze i jest zimno. :/
    Kiedyś kupiłam spray do gardła z benzydaminą i sięgam po niego w kryzysowych sytuacjach – przez chwilę pozostawia takie niemiłe uczucie, ale znieczula skutecznie.
    Trochę to wkurzające, jak choroba przeszkadza, żeby się czymkolwiek zająć, ale wtedy odpoczynek jest właśnie potrzebny. Szybkiego powrotu do zdrowia! 🙂

    Lubię to

    1. Na moje gardło niestety nie działa nic, mam Tamtum Verde, i spray, i tabletki,i jakoś nic nie działa. Do tego paskudny katar,no jak tu żyć? A i jak ja nie znoszę nic nie robić, i odpoczywać bez sensu-to znaczy leżeć cały dzień. Irytuje mnie to bardziej niż cieknący nos 🙂
      Łączę się w katarowym bólu, niech znika szybko.

      Lubię to

      1. sanglant pisze:

        Pomyliłam się, to benzokaina, i to w dużej dawce, prawie dwa razy więcej niż na przykład ma spray na S. Moje gardło zwykle nie jest aż tak trudno znieczulić do komfortowego poziomu, ale byłam zaskoczona działaniem, tylko zaraz po użyciu jest niemiłe uczucie drętwienia.
        Jeśli choroba uniemożliwia, to nic nie zrobisz, można tylko mieć nadzieję, że szybko przejdzie. Mnie cieknący nos chyba denerwuje bardziej, nic nie robić mogę spokojnie, a kiedy czuję się na tyle źle, żeby leżeć, to mi wszystko jedno. 😀

        Lubię to

      2. Najgorzej,że nie można się wyspać nic a nic. Druga noc z rzędu w ogóle nie przespana. To tylko zwiększa fatalny nastrój. No, ale jak tu spać z takim katarem? Jejku, jestem wykończona,a raczej powinnam być wyjątkowo przyzwyczajona do chorowania i niewiele w kwestii angin,gryp,zapaleń krtani czy oskrzeli powinno mnie powalić…

        Lubię to

  3. Zbych pisze:

    DUŻO ZDROWIA !!
    Nie daj się virusom – mimo że chwilowa rządzą na placu boju odpowiedz zawziętym kontratakiem „…and may the force be with you” 🙂

    Lubię to

  4. U mnie w domu notorycznie ktoś choruje, to wina pogody. Raz jest ciepło, innym razem ziąb, człowiek nie wie, jak ma się ubrać i szybko go bierze. Nie wiem, jak Ty, ale ja chcę wiosnę :).

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s