46 dni

Wieje straszny wiatr. W zasadzie to nie wiatr a wichura. Wiatr zmian.

Styczeń był miesiącem niezbyt udanym. Owszem były fajne momenty, ale zasadniczo przyniósł dużo niepokoju, rozczarowań i smutków. Tych drobnych i nieco większych.

Sama się sobie dziwię, ale na luty patrzę nieco z większym optymizmem. Postanowiłam,że styczeń zostawiam za sobą, wyciągam wnioski i idę dalej. Nie rozpamiętuję, nie katuję siebie złymi wspomnieniami.

Wczoraj poszłam do fryzjera, chciałam tylko podciąć włosy. Od pół roku czułam się bezpiecznie niewidoczna w jednej fryzurze. Coś się tam przedłużyło, kiedy czekałam na swoją kolej przeglądałam gazetki, takie głupie jak mówi moja siostra. Zobaczyłam pewną aktorkę, i kiedy nadeszła moja kolej poprosiłam o takie samo ścięcie. Niby nic wielkiego, zmiana fryzury, ale poczułam się świetnie. Wyszłam poza schemat, ruszyłam do przodu.

Kiedy wyszłam dziś rankiem mogłam się załamać. Pada deszcz, wieje, okropnie szaro i przenikliwie zimno. Mogłam sobie zaprogramować ten dzień wyjątkowo negatywnie. Ale nie, postanowiłam,że wstąpię na herbatę do kawiarni. Taki kwadrans dla siebie, tylko ja,moje myśli i herbata z wiśniami. Chwila egoizmu, zdrowego egoizmu.

Wiem,że za bardzo wszystkim się przejmuję. Uwielbiam wyolbrzymiać problemy, nigdy nie szukam światełka w tunelu,a  raczej idę tam gdzie na pewno nie znajdę drzwi ewakuacyjnych. Im ciemniej tym lepiej, tym bezpieczniej. Ale już tak nie chcę.

Przeglądam mieszkania, wiem,że dziś nie kupimy tych czterech kątów, ale szukam inspiracji. Znalazłam mieszkanko idealne, piękna kuchnia, jakby projektowana tylko dla mnie. Uroczy balkon, wspaniały kącik jadalniany…. Ileż to daje mi radości. Sama myśl,że podjęłyśmy odważną decyzję co do przyszłości napawa mnie ogromną dumą.

W sumie to nieważne jaki będzie ten luty. Ważne jest moje nastawienie. Godzę się na przykre sprawy, wiem,że ich się nie uniknie. Ale zmieniam podejście do nich. Im więcej cytryn w moim życiowym dzbanku, tym więcej uśmiechu. Banalne? Może, ale w tej chwili potrzebuję banałów.

706eb0c28ac418e9572145b6bbbf15c3

Za 46 dni wiosna. Ale po cóż czekać? Ja swoją wiosnę zaczynam dzisiaj. Z tym hiacyntem na parapecie, uśmiechem w duszy i nastawieniem,że wszystko może się zdarzyć….

 

Ścieżka dźwiękowa- Miles Kane- Quicksand

Advertisements

52 uwagi do wpisu “46 dni

  1. Zbych pisze:

    Pozytywne myślenie to podstawa 🙂 Najważniejsze to znajdować radość i cieszyć się z drobiazgów bo wiadomo: życie to życie, nie jest stale usłane różami.
    Ta wiosna za 46 dni to chyba tylko statystycznie 🙂 U mnie już się zrobiło wczesnowiosennie, na drzewach pąki co więcej, o dziwo gdzieniegdzie zaczynają wychodzić z ziemi tulipanowi zwiadowcy. Z drugiej strony w radio słyszałem teorie że przywali jeszcze śniegiem w marcu – i bądź tu człowieku mądry 🙂

    Lubię to

    1. W grudniu już widziałam pączki na drzewach, ale styczeń chyba nieco ostudził zapał natury 🙂 Dziś chłodniej, i ogólnie bardziej listopadowo niż wiosennie. Przeciwko zimie nic nie mam-wolę niż to co mamy teraz 🙂
      A pozytywne myślenie na stale musi zagościć w moim śniadaniowym menu 🙂

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Wróźbita Maciej będzie miał konkurencję 🙂 a na poważnie… ja się o tym dowiedziałem już wieczorem więc niespecjalnie udało mi się wpasować w tą „pozytywną” konwencję.

        Lubię to

    1. Zbych pisze:

      Dziś straszyli w radio że nadchodzi epidemia grypy, już od Nowego Roku 3 osoby zmarły – ostatnia w Krakowie po powikłaniach, na niewydolność serca. Podobno wszystko dlatego że nie ma mrozu więc virusy rozbestwiły się i hasają na całego.

      Lubię to

      1. Dokładnie, u nas nie ma ferii jeszcze, i to dlatego najwięcej osób z grypą jest na Pomorzu. Martwię się o tatę,bo z jego chorobami zwykły katar robi się nieciekawy….

        Lubię to

  2. U nas też wieje i poranek koszmarny był, bardzo nie chciało się ruszać z łóżka, a potem wychodzić z domu. Ale kiedy po południu wiatr trochę ucichł, a ja szłam po chleb, to otoczenie wyglądało na wczesną wiosnę, tzn. może nie tyle wygladało, co mnie dotknęło przeświadczenie, że wiosna blisko i już czuć ją w powietrzu. I jak tu mieć inne niż pozytywne przeczucia na luty? 🙂 Wiem jedno – stycznia miałam już dosyć. Przez cały miesiąc walczylam z alergią i bardzo mnie to wypompowało z sił, teraz musi być lepiej 🙂

    Lubię to

    1. O tak, zawsze bardzo lubiłam styczeń, a ten był naprawdę kiepski. Właśnie coś tak wiosną czuć i nastrój robi się bardziej pozytywny. A nawet jak spadnie śnieg, trzeba myśleć już pozytywniej ;)Nie czekać na wiosnę:)

      Lubię to

  3. sanglant pisze:

    Brawo za optymizm. 🙂
    Czasami mam ochotę zmienić fryzurę, ale nie umiem się zdecydować, nawet na innych ludziach nieczęsto widzę coś, co chciałabym u siebie – czasami mi się podoba, ale do innej twarzy albo z innych włosów. Ostatnio zazdroszczę jednej koreańskiej aktorce z serialu, ale żeby takie mieć, musiałabym mocno zapuścić i zafundować keratynowe prostowanie. 😉
    Samo podjęcie decyzji to już spory krok. Zebranie funduszy, szukanie i wybieranie to też może być długa droga, ale już na niej jesteście.

    Lubię to

    1. Ja najczęściej mówiłam-ostatnio było dobrze,nie zmieniajmy i tak trwałam i trwałam i trwałam. Zero zmian. A zmiana fryzury to może być fajny początek innych zmian 🙂
      To szukanie to najciekawsze z kwestii mieszkaniowych 🙂

      Lubię to

  4. Pochwal się nową fryzurą! 😀
    Ja zawsze idąc do fryzjera obiecuje sobie, że zetnę włosy minimum o 10 cm, mam je prawie do tyłka, a jak siadam na fotel to mówię tylko jedno – same końcówki poproszę 😀

    Lubię to

  5. Pochwaliłabyś się nową fryzurą. 😀 Albo chociaż jaką aktorką się zainspirowałaś. 😀
    Podoba mi się zmiana Twojego nastawienia. Najważniejsze, to postanowić sobie, że będzie pozytywnie. A potem… to już z górki. 🙂

    Lubię to

  6. S. pisze:

    Wszystko sie moze zdarzyc… 😀 ja juz unikam fryzjerow. Sama sobie obcinam i po raz pierwszy od lat czuje sie swietnie w swoich wlosach.
    Styczen… Wciaz mam nadzieje, ze luty bedzie choc troszke lepszy…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s