Zimowy tort.

Kiedy się budzę,od razu włączam radio. Zrobiłam tak i wczoraj. Dobudziła mnie piękna piosenka, jedna z ukochanych. Poczułam,że to może być miły dzień. Zasadniczo biorąc pod uwagę okropny poniedziałek, mało jest dni, które mogłoby być gorsze. Tak więc wstałam wciąż nucąc piękne słowa….

Mijały godziny. Było już po 13. Coraz bliżej wyjścia z pracy. Myślałam co by tu zrobić dobrego na obiad, gdy znów w radiu usłyszałam tę piosenkę. Tę samą co rano. I słowa, które mnie zmroziły. Trzeba działać i to szybko.

Szybko weszłam na internetową stronę, kupiłam co miałam, a raczej zarezerwowałam, miałam poczynić ostateczne kliknięcie, kiedy przyszedł klient. Ukrainiec nie mówiący po polsku, ani po angielsku. Proces wypisywania faktury trwał i trwał, a czas uciekał. Potem jak na złość pojawiły się dwa telefony. Znów marudzące osoby, nie wiedziały czego chcą od życia, tfu od okien. Kiedy więc po 25 minutach zajrzałam do koszyka okazało się,że moje zamówienie anulowano. Próbowałam jeszcze raz i nic. Brak. Nie ma, skończyło się.

No cóż, taki mój pech, albo dziwne szczęście. W domu też spróbowałam, niestety bez skutku. Zajęłam się domowymi sprawami i mocno żałowałam. No cóż, może jeszcze kiedyś….

Dostałam sms od siostry bym koniecznie weszła na popularny portal społecznościowy. Ot, pewnie znów jakiś głupi obrazek ma mi do pokazania. Ociągałam się, zaczęłam odkurzać, prasować, dostałam ponaglenie. W końcu podeszłam do komputera i zobaczyłam wiadomość od siostry, najpierw pojawił się tort ze świeczkami. Naprawdę dla zdjęcia tortu ze świeczkami miałam odejść od prasowania? Z resztą od czapy ten torcik, w końcu nie mam  ni imienin, ni urodzin… A pod tortem. Po tortem coś jest, przyjrzałam się bliżej to coś do wydrukowania. Drukuję.

Drukarka pracuje w pocie czoła. Schylam się by wyciągnąć kartkę papieru, na kartce znajduję to o czym marzyłam. Dokładnie to, spełnienie marzeń. Podskoczyłam z radości z 4 razy. To piękny prezent na urodziny. Co z tego, że do urodzin mam 5 miesięcy. Parę dni po urodzinach spędzę jedne z najpiękniejszych chwil życia.

Ja letnią porą.

 

photomania-d7fb1a1001b2c638a2b4f1048fe198f8

To miasto.

8492bc633322d1ecad077e626526cb9e

I on. Mistrz. Wielki David.

d3cbd0380418de9115ada9b8fb8cfac6

Czy może być coś piękniejszego w życiu niż usłyszenie tego Davida na żywo? Czy może coś piękniejszego niż bycie parę metrów od Niego? Czy może być coś piękniejszego niż zaśpiewanie razem z Nim tym słów….

How I wish, how I wish you were here.
We’re just two lost souls
Swimming in a fish bowl,
Year after year,
Running over the same old ground.
What have we found
The same old fears.
Wish you were here….

To więcej niż spełnienie marzeń. Dla takich chwil się żyje. Ja, i piosenki Pink Floyd, moje rodzeństwo. Magiczna czerwcowa noc. Koncert Davida Gilmour’a to coś co zdecydowanie rozjaśnia tę zimową szarość za oknem. Nie mogę przestać się uśmiechać.

fd0a376c4d3d814c1f8dbc61e1a25943

Ścieżka dźwiękowa- David Gilmour- High Hopes

 

Advertisements

55 uwag do wpisu “Zimowy tort.

      1. No pewnie,że są,przed bramami lotniska można kupić w dniu koncertu. W końcu bilety na Openera są koszmarnie drogie, na jeden dzień 250 zł. Ja idę, ale nie wiem czy na Florence, czy na Last Shadow Puppets, raczej na całość nie pójdę, bo 800 zł karnet kosztuje.

        Lubię to

  1. Zbych pisze:

    To gratulacje 🙂 Jak to mówią: szczęście w nieszczęściu. Zazdroszczę, bo też się miałem wybrać, ale jak zwykle się zgapiłem – od kilku dni zostały już tylko bilety hen hen na widnokręgu. Jak powtórzą to co zrobili kilka lat temu w stoczni, bo w końcu ma być ten sam skład, to będzie magicznie… chociaż wiadomo że Możdżer Richarda nie zastąpi…

    Lubię to

  2. Widzisz, nigdy jednak nie można skazywać dnia na porażkę, nawet ja coś nas z równowagi wytrąci:) I to piękny prezent i piękne jest to, że wiedziała, co sprawi ci tak wielką radość. A teraz zostaje czekać na wymarzony koncert, na tą piękną chwilę:)

    Lubię to

  3. heke1809 pisze:

    Fajna siostra 🙂
    W ogóle skoro masz konto na tym popularnym portalu społecznościowym, to daj znać 😉 W końcu się jakoś tam znamy hihi 🙂

    Lubię to

  4. Ale Ci siostra zrobiła niespodziankę! 🙂 Nic tylko odliczać upragniony czas:) Ja sama się raduję, bo wczoraj kupiłam sobie bilet na marcowy koncert happysadu i choć wiem, że mam ich często na wyciągnięcie ręki, to za kazdym razem moja radość jest wielka:)

    Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Oj tak… grali niedawno „rzut beretem ode mnie” – w Katowicach. Ale cóż… to była impreza miejska (rocznicowa) – wjazd za darmo. Z jednej strony dobrze, z drugiej nie, gdy przybyłem na godzinę przed koncertem to już nie można się było dopchać bliżej niż na 500m. Może jeszcze gdyby nagłośnienie było dobre, byłoby do przeżycia, ale wiadomo jak to jest przy takich darmowych imprezach… Wstyd się przyznać: wytrzymałem 3 kawałki i wróciłem do domu gdzie nastawiłem sobie DVD z Aten.
        Ja się w tym roku napaliłem na Radiohead bo mieli przyjechać na Opener, ale kiszka… odwołali i już pewnik że się nie pojawią. Plus całej sytuacji jest taki, że wiele się zmieniło w ostatnich latach. Dawniej (lata 90te) przyjeżdżały do Polski jedna-dwie gwiazdy rocznie i za każdym razem było walkie wydarzenie, a teraz co miesiąc jakiś koncert… co więcej nie tylko w metropoliach – po koncercie Bryana Adamsa w Rybniku już nic mnie nie zaskoczy 🙂

        Lubię to

      2. U mnie grało za darmo ELO słynne, już wszystko jest możliwe 🙂 Archive na żywo jest boskie, w sumie podobnie jak Pink Floyd koncertują na żywo, chodzi o totalną psychodelę 🙂 Nie lubię darmowych koncertów, właśnie nagłośnienie do kitu, publiczność przypadkowa. Ale zobaczyć Archive na żywo to wspaniałe doświadczenie. Mój jedyny udany darmowy koncert to Noel Gallagher 🙂

        Lubię to

  5. sanglant pisze:

    No to prezent świetnie się siostrze udał – z dużym wyprzedzeniem, ale też będzie więcej czasu radości. 🙂
    Kiedyś nam się w pracy trafił Ukrainiec niemówiący po angielsku – przerąbane, musieli mu wynaleźć zajęcie wymagające jak najmniej komunikacji z innymi ludźmi i przede wszystkim wiążące się z jak najmniejszą ilością kwestii do wytłumaczenia, bo inaczej byłoby to nie do przejścia. 😛 Ale z innym Ukraińcem rozmawialiśmy prawie wyłącznie po polsko-ukraińsko-rosyjsku, na angielski przechodziliśmy dopiero, jak się nie umieliśmy dogadać – tyle że on trochę po polsku umiał.

    Lubię to

  6. A wiesz, że ja go nie kojarzę? 😉 Tylko się nie gniewaj 😉 Moje spełnienie marzeń to Linkin Park :-* Już raz miałam tę przyjemność, ale chętnie, jeszcze nie raz … 😉

    Lubię to

  7. kocia_dama pisze:

    Gratulacje, Kochana 🙂 Wiem, co czujesz- taka sama euforia rozpierała mnie, gdy wygrałam spotkanie z Dave’m i bilety do Berlina 🙂 Wtedy czujesz, że fruwasz kilka centymetrów nad ziemią;)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s