W poniedziałek.

Kiedy wstałam rano znów powitała mnie wiosna. Co prawda te ledwie 3 stopnie na plusie, jej nie zwiastują, ale powrót zieleni traw. Śnieg zniknął w ciągu paru godzin. Także tego, śnieżna zimo żegnaj.

Na szczęście udało mi się w weekend spędzić nieco czasu na ogromnym mrozie i w śniegu. Była bitwa na śnieżki, którą wygrałam. Były niezaplanowane zjazdy po chodniku na byle czym, czyli na tyłku po prostu. No cóż, chwila wstydu a ile przyjemności. Był spacer po zaśnieżonej i okropnie śliskiej Długiej. Była wizyta u dziadków, niestety na cmentarzu. Była przerwa w uroczym bistro w towarzystwie kremu z pieczonych pomidorów, z pesto i parmezanem.

Wczoraj była za to praca. Mówiłam,że kocham spędzać niedziele w pracy? 2, 5 godziny wczoraj, załatwiły mi wolne dzisiaj.

Sobotnie szaleństwa niestety powiększyły mój katar i w ogóle jakoś tak osłabiły moje samopoczucie. Dobrze,że dziś mam wolne, bo nie zamierzam robić nić więcej niż siedzieć pod kocem i popijać herbatkę z imbirem i pomarańczą.

Muszę też zacząć jakąś nową książkę. Nocą skończyłam Znalezione nie kradzione. O ile mój początek znajomości z panem Kingiem był nijaki, to odkąd przeczytałam Bastion stałam się jego wielką fanką. Moje ostatnie z nim spotkanie po prostu mnie zachwyciło. Sama nie wiem co więcej mogę powiedzieć o tej książce, że klimat jest niezwykły? Że kibicuje się Peterowi jak własnemu dziecku? Że z każdą kolejną kartką ma się wrażenie,że nie jest się zwykłym czytelnikiem a uczestnikiem zdarzeń? Że napięcie rośnie z każdą sekundą, a cięte riposty i wspaniały język sprawiają,że książka klei się do ręki? Ta książka jest szalenie niepokojąca, chociaż i po prostu zwyczajna.

Dobry pisarz nie prowadzi swoich bohaterów, ale idzie za nimi. Dobry pisarz nie tworzy wydarzeń, ale obserwuje ich przebieg, a potem opisuje, co zobaczył. Dobry pisarz rozumie, że jest sekretarzem, a nie Bogiem.

Stephen King, Znalezione nie kradzione.

253ac84d63405c72f20065d5dc100f6c

Ścieżka dźwiękowa- Dave Matthews Band- Too much

 

Advertisements

44 uwagi do wpisu “W poniedziałek.

      1. S. pisze:

        Ja szczerze nie wiem ile… Jest bardzo ciepło. Wyszłam na zakupy spożywcze i się ugotowałam w zimowej kurtce 😛 u nas nie było minusów wielkich a w weekend raczej ciepło było. Wczoraj doznałam szoku wracając z Warszawy, gdzie tam śnieg i mróz a wysiadam o 21 a tu tak ciepło 🙂 i zero śniegu.

        Lubię to

      2. No u mnie w sobotę było okropnie mroźno, a teraz taki szok. Najgorsze co może się zdarzyć, przy takich zmianach ledwo żyję. Zatoki mnie bolą, i w ogóle. Lubię jak jest zimą zimno, a nie takie roztopy-jak brzydko się zrobiło 😦

        Lubię to

  1. Zbych pisze:

    U mnie obecnie 10 stopni i nieznośna wilgoć…. siąpi deszcz, śniegu już nie ma, wróciłem niedawno ze spaceru z psem z lasu, gdzie woda stoi po kostki czyniąc krajobraz niczym z bagien Luizjany – dobrze że temperatura ciągle dość niska bo mogłyby się pojawić w najbliższym czasie stada kajmanów 🙂
    Co do Kinga to mam wrażenie że jest jak dobre wino – im starszy tym lepszy. Dawniej pisał powieści mocno na kanwie horroru, teraz to bardziej takie wysublimowane dreszczowce psychologiczne. Chociaż jeśli mam być szczery tych najnowszych jego powieści nie znam – czytałem go dużo w liceum i zatrzymałem się o ile dobrze pamiętam na „Łowcy snów”. Rozumiem że fascynację „Bastionem” masz ze względu na gabaryty (można zabić jednym ciosem zupełnie jak „Jakubowymi”) 🙂 Przy okazji – tak mi się przypomniało – oglądałem kiedyś serial na podstawie tej powieści, bardzo dawno to było i nie pamiętam szczegółów ale bardzo mnie rozczarował (wrażenie po lekturze książki) więc musi być słaby.

    Lubię to

    1. Nie znoszę takiej pogody. Tak było miło z tym śniegiem, zupełnie nie wiem dlaczego przyszło to cholerne ocieplenie. Zimą ma być biało, a nie zielono 🙂
      Ja czytałam jakąś książkę-zapomniałam tytułu,ale była w stylu fantastyki. Wtedy sobie pomyślałam-świat się nim zachwyca, a on pisze coś o samolocie, który nie może przestać latać. Ale potem sięgnęłam po Bastion i poza jedną Babcią Adelaide chyba jej było książka podobała mi się wyjątkowo. nie chodziło tylko o gabaryty, chociaż rzeczywiście niektórzy taką ilość kartek pochłaniają w trzy lata. Nie będę oryginalna jak powiem,że po Lśnieniu pokochałam Mistrza miłością ogromną 🙂

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Cóż… ja to za „Lśnienie” pokochałem mistrza Kubricka 🙂
        Jakoś film bardziej mi się podobał niż książka (co b.rzadko się zdarza)

        Lubię to

      2. Mi na odwrót. Ale może dlatego,że zaczęłam od książki i film nie wciągnął mnie aż tak bardzo, chociaż był genialny. To jednak znając zakończenie nieco mój strach zmalał:)

        Lubię to

  2. A u nas stopni było aż 5. I deszcz i mgły, bardziej jak listopad to wyglądało ale…czuć, że wiosna idzie. Nawet w takiej aurze.
    Kinga akurat uwielbiam czytać. Jestem wielką fanką cyklu „Mrocza wieża” i wiadomo, książki ma lepsze i gorsze…ale czyta się dobrze, relaksuje przy tym i jakoś ten świat kreowany przez niego pochłania. W ogóle lubię to, jak tworzy postacie, nigdy czarno- białe i jak rozprawia się z ich psychiką. Więc, życze owocnej przygody z Kingiem:D I sama tak przeżywałam niedawno to, co działo się w świecie Petera:D

    Lubię to

    1. U mnie w ciągu dnia podobnie, listopadowa aura-bardzo przygnębiająca i ponura. Może dziś wpadnie choć na momencik nieco słońca?
      Kinga większość książek mam niestety przeczytanych, ale sporo zostało mimo wszystko:)

      Lubię to

  3. sanglant pisze:

    U mnie nie widać zieleni, raczej szarość chmur i brąz błota (tak poetycko :P). Najgorzej, jak tak napada, rozmoknie, a potem w nocy zamarznie i robią się lodowiska. Nie przepadam za mrozem – denerwuje mnie zakładanie na siebie tylu ubrań, poza tym mogę się ciepło ubrać, ale twarz i palce u dłoni i stóp i tak zmarzną – ale jednak uważam, że w naszym klimacie powinno go trochę być, a taka plucha jest bardziej nieprzyjemna.
    Kiedy leżało trochę śniegu, pobliska górka była pełna dzieci i wyjeżdżona do ziemi, taka okazja nie trwa długo… A szaleństwa w śniegu są fajne również dla dorosłych. 😀

    Lubię to

    1. Myślałam nad tym czy nie wyciągnąć sanek z piwnicy 🙂 Mam pod domem górkę, ale musiałabym zjeżdżać ciemną nocą:)
      Mrozy są super, ja się wtedy lepiej czuję. Przyszła odwilż i znów, okropność…

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Ja to się poważnie zastanawiam czy nie z piwnicy nie wyciągnąć pontonu – dziś znów od rana pada 🙂 Jedyna rzecz, która mnie denerwuje w takiej pogodzie to fakt że pije hektolitry kawy a ciągle chodzę niczym zombie

        Lubię to

      2. Zbych pisze:

        Niestety u mnie akurat jeśli chodzi o kwestie ożywczo-pobudzającą to żadne herbatki, zioła i zielska nie sprawdzają się – mate piję wyłącznie ze względu na walory smakowe.

        Lubię to

    1. Już to tam pisałam. Jest mieszkanie po dziadku, które dostanie jedna w całości, a druga mieszkanie kupione-o ile do czasu zakupy wciąż będziemy pannami 🙂 Co na pewno będzie, ale w razie czego nikt nie będzie poszkodowany.

      Lubię to

  4. Dobrze, że zdążyłaś uwiecznić te mrozy na zdjęciach. U nas już też ani śladu śniegu.Nie ubolewam bo odśnieżać nie lubię, ale trzeba przyznać że miasta wyglądają urokliwiej przykryte bielą. A teraz po prostu tonę w błocie na podwórku.
    W końcu dobrnęłam do końca książki, którą zaczęłam jeszcze w listopadzie na wakacjach. A z Kingiem też się nie polubiliśmy na początku. Muszę mu dać jeszcze jedną szansę 🙂

    Lubię to

    1. Daj koniecznie, tylko dobrze wybierz książkę, tę polecam, Lśnienie też powinno Ciebie zachwycić 🙂
      Racja, zimą miasta pokryte śniegiem wyglądają uroczo. Teraz gdy jest tak szaro i nie ma słońca, strasznie przygnębia widok z okna.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s