Nadchodzi wstyd-11/30

Dziś-po bardzo długiej przerwie, postanowiłam wrócić do wyzwania. Część 11, najbardziej wstydliwe momenty.

Mogłabym  księgę napisać, ba, jaką tam księgę,paro tomowe dzieło by mi wyszło. Wszystkie encyklopedie świata mogłyby się zawstydzić. Gdybym tak chciała opowiedzieć o tym życiowym momencie kiedy poczułam wielki wstyd mam w głowie nie setki,a  tysiące takich chwil. Muszę się jakoś ograniczyć….

Było mi szalenie wstyd w gimnazjum. Szłam po schodach, prowadziłam żywą rozmowę z koleżankami, jako,że dość solidnie gestykulowałam strąciłam ze ściany instrukcję postępowania w razie pożaru. Bardzo solidną, nie żaden tam plakacik, a wielkie dzieło oprawione w szkło i dość ładną ramę. Oczywiście wszystko poszło w drobny mak. Od razu winę zrzuciłam na moją koleżankę. Jako,że była to osoba o dość marnym kojarzeniu uwierzyła,że idąc 20 metrów za mną, po drugiej stronie schodów mogła to strącić. Dostała spory ochrzan do pań woźnych.

Było mi wstyd na własnej komunii. Kolega obok, którego siedziałam-największy szkolny łobuziak, powiedział,że moja torebeczka( na marginesie przepiękna) śmierdzi kabanosami. Nie mogłam tego znieść,kabanosów nigdy nie lubiłam, więc moja torebeczka nie mogła nimi wonieć. W akcie rozpaczy zaczęłam go okładać wspomnianą torebeczką. Katechetka starała się dyskretnie nas zasłonić, ale Leny demolki nie można było po prostu schować w kąt. Ksiądz z ambony 4 razy zwracał nam(mi) uwagę. Na swoją obronę dodam,że kolega obrażał mnie całą uroczystość. Moje 9 letnie nerwy,po prostu nie wytrzymały….

Bardzo wstyd mi było na biwaku. miałyśmy już po 10 lat. Miałam dorzucić patyki do ogniska, jako,że nie wydawało mi się to zajęciem wymagającym wiele pomyślunku wzięłam co pierwsze wpadło mi w ręce. Były to klapki mojej przyjaciółki. Jako,że było mi szalenie wstyd się przyznać powiedziałam,że to jakieś chłopaki podkradli jej klapki. Do winy przyznałam się po 10 latach. Na marginesie,nie chcielibyście widzieć jak palą się klapki….

Było mi okropnie wstyd na studiach, kiedy mój kolega gnębiony przez inną koleżankę-ej zaczep tego chłopaczka przed sobą, no weź, taki fajny jest. Źle coś zrozumiał i krzyknął-ej ty w białej bluzie,podobasz się mojej koleżance, tej za tobą. Za nim siedziałam ja, niewinna, grzeczna studentka. Profesor kazał mi wyjść z sali, z tym kolegą, byśmy poszli na randkę, skoro nam w głowie tylko romanse. Randki nie było, a do kolegi do dziś się nie odzywam.

Zaprosiłam studencką ekipę na łyżwy. Wszystkich przekonałam,że będzie super. Wszyscy poszli, przebierali buty na łyżwy i tylko jak widząc lodowisko dostałam ataku paniki-a jak upadnę i rozwalę sobie cenną główkę? Na taflę lodu weszłam w butach i kurczowo trzymałam się poręczy. Nie ruszyłam się ni na milimetr. Było mi strasznie wstyd.

Przewróciłam w kościele-przy pomocy siostry 2 choinki z pełną dekoracją. A jako,że było mi mało poszłam do ruchomej szopki i bawiłam się figurką Kacpra. Jako, że on nie był chętny do psot, przewrócił się i zatrzymał całą szopkę. Miałam wtedy  nie 4 lata jak można się domyślać a 13. Do dziś nie wchodzę do tego kościoła.

Było mi okropnie wstyd ledwie parę dni temu, kiedy to wyszłam z domu na zakupy. Nie wzięłam portfela, ale na dnie torebki znalazłam kartę do bankomatu, w jednym sklepie kupiłam na nią pieczywo dla diabetyków. W drugim popsuł się terminal, poszłam do bankomatu,a  tam zjadło mi kartę i pojawił się komunikat,że karta jest nieważna i mam się skontaktować z bankiem. To wpadłam do banku z wielką awanturą,że mi bankomat wciągnął kartę i w ogóle to skandal co mam robić? Panie kazały mi poczekać, na cóż czekać, otwórzcie bankomat i oddajcie mi kartę. Po półgodzinie zadzwoniłam na informację z pretensjami,że mi połknęło kartę i nikt mi nie chce pomóc. Stałam przy bankomacie i go pilnowałam,w sumie nie wiem czemu. W końcu 3 osoby w banku wciągnęłam do pomocy. Wtedy zadzwoniła moja mama- a jak ty robisz zakupy skoro kartę zostawiłaś na biurku, a portfel leży obok. Ale jaką kartę? No taką i taką. Aha, no cóż, no to tego. To ja znikam, chcę być niewidzialna. Użyłam karty starej, takiej nieaktywnej-no,ale udało mi się na nią coś kupić. W każdym razie uznałam,że na starej karcie w ogóle mi nie zależy i postanowiłam sobie pójść. Ale rozpędziłam taką machinę,że nie mogłam. Było mi okropnie wstyd.

W zasadzie każdego dnia robię coś za co potem mogę się wstydzić.

d4cd35783e854f32aa9c81b397a9ff56

Ścieżka dźwiękowa- Depeche Mode-  I feel you

 

Advertisements

30 uwag do wpisu “Nadchodzi wstyd-11/30

  1. Ło matuchno! Niezłe miałaś te przeżycia, ale pocieszę Cię – Ty na komunii okładałaś kolegę torebeczką, a ja idąc na sam koniec wręczyć kwiaty dla księdza, wchodziłam na stopnie do ołtarza i przed wszystkimi zaliczyłam iście poetycką glebę! Na szczęście kamerzysta kręcił moje koleżanki, które już stały ze swoimi kwiatkami przed księżmi. Ale na kasecie jest pięknie widać jak idą wszystkie koleżanki i nagle jest taka dłuższa przerwa i za chwilę dobiegam ja 😀

    Lubię to

    1. Ja na tej samej komunii zgubiłam pantofelek i żeby było ciekawiej kiedy niosłam kielich z winem mszalnym spadła mi halka spod sukienki,dodająca objętości. Było to komiczne. Mamy podobne wspomnienia:)

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Biorąc pod uwagę jego wiek i wspominając własne dzieciństwo jestem prawie pewien, że musiałaś mu się spodobać i chciał w ten sposób zwrócić twoją uwagę. Takie szczeniackie podrywy to we wczesnej podstawówce standard 🙂

        Lubię to

  2. z tymi komuniami coś nie tak jest, na się na swojej potknęłam o kwiaty 😀 a na komunii młodszej siostry (środkowej) ksiądz zszedł z ambony po rozpoczęciu mszy i zapytał najmłodszej siostry, czemu nie siedzi przy ołtarzu, bo je pomylił;D

    Lubię to

  3. Wiele razy wstydziłam się czegoś w życiu i kiedy zdarza mi się to wspominać, to nadal się wstydzę. Natomiast rozbawiła mnie Twoja historia ze studiów, choć zdaję sobie sprawę z tego, że Tobie akurat wtedy do śmiechu nie było.

    Lubię to

  4. Zbych pisze:

    Dorzuce swoje 3 grosze: tak naprawdę kwestia wstydu wiele zależy od wieku człowieka. Gdy ktoś jest młody to uważa że pewne sytuacje są wielce krępujące czy wstydliwe a potem po wielu latach wspominając je może się tylko pośmiać. Zresztą nie robiąc wycieczek w daleką przeszłość… teraz takie mamy czasy że patrząc wokoło (wróć… wystarczy internet i byle jaki portal informacyjny) okazuje się iż granica wstydu już dawno została zatarta i nie oszukujmy się – istnieje tylko iluzorycznie – tak dla pozorów gdzieś hen hen daleko.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s