Po przerwie

To był bardzo ciężki tydzień w pracy. W zasadzie poza pracą również był ciężki. Jedynym miły akcentem był wczorajszy wieczór.

Jakiś czas temu pisałam o przyjaźni, pisałam o mojej przyjaciółce z dzieciństwa, o tym,że byłyśmy sobie  wyjątkowo bliskie, bliższe niż własne siostry, że przetrwałyśmy przeprowadzki,czasy bez komórek i Facebooka. A potem po studiach okazało się,że nasze drogi coraz bardziej się rozchodzą. Przez niemal dwa lata chodziłyśmy po jednym mieście bez spotkania. Przez ostatni rok rozmawiałyśmy, czy też po prostu wymieniałyśmy jedynie krótkie zdania- wesołych świąt, udanych urodzin, co tam słychać?

Bardzo się zdziwiłam gdy w środę dostałam od niej wiadomość-odpowiedź na życzenia noworoczne sporo spóźnione- w piątek będę u Ciebie, nie ma wymówek. To była telepatia. Potrzebowałam tego spotkania. Ucieszyłam się ogromnie, choćbym miała umówioną herbatkę z samym Papieżem i królową Elżbietą urwałabym się na nasze spotkanie.

Przyjaciółka weszła i wyjść nie chciała, wyszła gdzieś tak w środku nocy. Najciekawsze było to,że mimo tak długiej nieobecności w swoich życiach,potrafimy rozmawiać o wszystkim. Tak jakbyśmy wczoraj się rozstały w drodze ze  szkoły. Nie ma dla nas żadnych tematów tabu. Niewiele nam trzeba, herbata, cynamonowe ciasteczka i koc. I tyle. Po wszystkim odprowadzając ją do drzwi usłyszałam-wiesz,że mam mnóstwo znajomych, ale tylko z  tobą mogę rozmawiać o wszystkim, i nie muszę udawać. Nikt inny mnie tak nie zna.

Jako,że było nam mało umówiłyśmy się na kolejne spotkanie na za tydzień. Teraz jednak wiem, że nieważne ile czasu upłynie, ile trzeba będzie napisać banalnych świątecznych życzeń, nasza przyjaźń nigdy się nie skończy.

6a9357e7ab12153965a91d71abe05e4c

Wiem,że z nią mogę milczeć, a ona i tak wie co chcę powiedzieć.

Zresztą moja późniejsza życiowa przyjaciółka ostatnimi dniami okazuje mi dużo wsparcia. Kolejna wspaniała koleżanka i dietetyczka w jednym układa tacie jadłospis. Bardzo przejęłam się ostatnią cukrzycową diagnozą taty. Nawet nie sądziłam,że mam tyle życzliwych osób dookoła, które potrafią wysłuchać, poradzić, po prostu być obok. Oswajamy życie z cukrzykiem, tata jest dzielnym pacjentem, trochę narzeka, ale naprawdę przestraszył się swoich wyników i fatalnego ostatnimi czasy samopoczucia. Stara się,  jedząc jogurt naturalny z mandarynkami opowiada jaki to niebiański deser.

Trochę mniej się boję. Chociaż nutka niepewności zostaje. Jak na złość u mojej mamy zdiagnozowano problemy  z sercem. No zawsze coś. Byle stres, czy skok ciśnienia może być zabójczy. Początek roku mamy  więc mierny.

Znów się nacięłam w damsko-męskim świecie gier i konwenansów. W zasadzie nie powinno mnie to dotknąć, ale dotknęło. Pan- a jaką antykoncepcje będziemy stosować, pojawił się na poniedziałkowym spotkaniu naszej grupy. Powiedział coś na co powinnam machnąć ręką, i powiedzieć-przecież to on okazał się dziwakiem? Ale może to on miał rację? Może ja oczekuję nierealnego?

063afd1a8b01a462bf5b67c74b0511c2

Uczę się piec ciasto idealne dla cukrzyka. Trzymajcie kciuki.

 

Ścieżka dźwiękowa-Depeche Mode-Enjoy the silence

 

Advertisements

46 uwag do wpisu “Po przerwie

  1. Prawdziwa przyjaźń nie zna pojęcia czasu, zawsze jest tak jakby ostatnie spotkanie było wczoraj.
    Do diety cikrzycowej trzeba się przyzwyczaić. A mężczyznom jest znacznie trudniej niż kobietom. Ale tata da rade, w końcu zdrowie najważniejsze. A mamie życzę mnóstwo zdrowia i spokoju.

    Lubię to

  2. Po pierwsze zdrówka dla Rodziców… To dobrze, że Tata jest wzorowym pacjentem 😉
    Po drugie ro wspaniale mieć takie osoby przy sobie. Mi zawsze tego brakowało, ale już się przyzwyczaiłam do braku przyjaciółki. Trzymaj je mocno i nie puszczaj 😀

    Lubię to

    1. W sumie my się nie reaktywowałyśmy, zawsze byłyśmy blisko, tylko czasem jakby nieco dalej. Ale tyle nas łączy „pierwszych razów”,że wiem,że możemy być daleko,że będziemy blisko. Chociaż same spotkanie po dwóch latach uważam właśnie za bardzo wzruszające:)
      A dziękuję, zdrowie się im przyda!

      Lubię to

  3. Oj tak, z taką prawdziwą przyjaciółką można długo się nie widzieć, nie mieć kontaktu za bardzo, a potem przy spotkaniu zawsze jest jak dawniej, jakbym czas nie mijał 🙂 I to jest najfajniejsze w przyjaźni! 🙂
    Zdrowia dla rodziców i powodzenia w pieczeniu ciasta dla cukrzyków 🙂

    Lubię to

  4. Pamiętaj – jeśli dzisiaj jest źle, to tylko po to, żeby jutro było lepiej! 🙂

    Problemy ze zdrowiem nigdy nie są niczym przyjemnym, ale przynajmniej teraz będziecie wiedzieć czego unikać, żeby było dobrze. Trzymajcie się ciepło :*

    Taka prawdziwa przyjaźń nigdy nie rdzewieje! Dobrze, że masz w okół siebie życzliwych ludzi, którym możesz ufać 😉

    Lubię to

  5. sanglant pisze:

    Dobrze, że tata się stara, niekontrolowana cukrzyca jest niebezpieczna, a dieta może już pomóc.
    Taka przyjaźń to coś bardzo wartościowego. Dobrze mieć ludzi, na których można liczyć nawet, jeśli nie widujecie się co chwilę.
    A ten pan może i miał rację, może i nie miał, ale nie zmienia to faktu, że podczas waszego spotkania zachowywał się dziwnie. 😛

    Lubię to

    1. No właśnie najgorzej jak się cukrzycy nie leczy, leczona już tak groźna nie jest. Najważniejsze żeby trzymał dietę:)
      Trochę mnie zaskoczyło,że można być tak sobie bliskim nie widując się tyle czasu, ale to właśnie prawdziwa przyjaźń:)

      Lubię to

  6. Dużo zdrówka dla Rodziców, bo to najważniejsze. Ja początek roku Także mam chorowity. Jedyna prZerwa od chorób to trzy świąteczne dni, a później ciągle coś, że nerwowo trudno wytrzymać.
    Fajnie, że masz taką przyjaciółkę. W moim życiu także jest osoba podobnego pokroju. Możemy nie widzieć się rok, a i tak z awsze tematy do rozmowy się znajdą. Dużo zdrówka w.Nowym Roku i tego by rok ten był dla Ciebie przełomowy:-)

    Lubię to

  7. Z przyjaźniami tak jest, możesz nawet nie widzieć długi czas tych, którzy rozumieją…ale gdy się zjawiają, życie mimo wszystko, mimo nawału problemów staje się jakby lżejsze.
    I chyba nie ma nierealnego. Tylko czasem pewne rzeczy…trudniej dostać.

    Lubię to

  8. Ech, te choróbska, do każdego się przyplączą. Mam nadzieję, że choroba Twojej mamy z sercem to nic poważnego a tata wkrótce nawyknie do nowej diety i wszystko się ułoży. Miło, że wreszcie się spotkałaś z przyjaciółką. Ja też mam taką przyjaciółkę, z którą się długi czas temu pokłóciłam i spotykamy się teraz sporadycznie. Mimo to i tak zawsze gadamy ze sobą wtedy jak najęte i zawsze się rozumiemy 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s