Raport taktyczny

Po niezbyt udanym czwartku przyszedł miły piątek. Przede wszystkim lek na zatoki przyniósł ulgę i uwolnił od bólu głowy. A jak wiadomo bez stalowej obręczy na skroni świat wygląda lepiej. I nie przeszkadzał mi nawet nadmiar klientów i masa faktur do wypisania. W domu czekały na mnie książki, kulinarne nagrody. Każdy kto mnie zna ten wie,że przeglądanie książek z przepisami to dla najlepszy relaks i sposób na udany weekend.photomania-733efe7c3e8aef82db15de3494d5c0c9

Sobotę zaczęłam standardowo, pysznym ciastem.photomania-c41306d9c5e7348d1d19469d09d6183a

Potem postanowiłam wrócić do mojego październikowego planu,że w jeden weekend w miesiącu zrobię coś innego, kulturalnego i odrywającego od codzienności.W październiku poza zaplanowaniem sobie,że miło spędzę weekend,choć jeden,nie zrobiłam nic ciekawego. Cała ja. Dużo mówię,mało robię. Ale przyszła pora na refleksję.  Jako,że dopisała pogoda-nie wiało i nie padało, wybrałam się z siostrą wieczorem na spacer ze sztuką współczesną. Narracje to taki festiwal,który wychodzi ze sztuką na ulice, na podwórka, do nieużywanych budynków, albo wręcz przeciwnie. Nadaje im nowe ciekawe oblicze, a tłumy mieszkańców odkrywają ciekawe zaułki swojego miasta na nowo. Tegoroczna edycja odbywała się w Nowym Porcie, dzielnicy, którą raczej turyści nie odwiedzają-chyba,że wypływają w rejs do Skandynawii, w zasadzie miejscowi jak nie muszą też tam nie jeżdżą,chyba,że uciekają do Szwecji-co po dłuższym pobycie na tej dzielnicy chce się uczynić. Ja ostatni raz byłam tam na 1 roku studiów, w kancelarii profesora, u którego musiałam zaliczyć system prawny w Polsce. Szłam z trzema kolegami z roku, lepiej losu nie prowokować. W każdym razie jako,że Nowy Port leży u ujścia Motławy do wód zatoki oczywistym tematem byli przemytnicy. To były bardzo inspirujące 3 godziny i co z z tego,że okropnie zmarzłam a połowa instalacji była tak oryginalna,że do dziś nie wiem cóż to było. Wyobraźnia uruchomiona.

DSC02965
Spacerem nad Motławą.
DSC02974
Ot, uliczna sztuka. Widzicie pana w okienku?
DSC02982
Ponoć są to obce cywilizacje w kształcie oczek.
12274211_10153743069032884_9001884367836616554_n
Enter a caption

Przemyt misiów.

DSC02980
A to nie instalacja, to Westerpatte z drugiej strony.

W niedzielny poranek szykowałam się do pracy, trzeba było stworzyć parę zamówień. I rankiem 22 listopada spadł pierwszy śnieg. Co prawda szybko zniknął, ale dodał mi wiary w nadejście prawdziwej zimy.

DSC03011

Zaczęłam czynić przygotowania do akcji zima. Zimowe,cieplutkie kapciuszki zakupione, zapas kakao na dwa miesiące jest, zapas przyprawy do piernika-obecny. Zapas sosnowego olejku na zatkany nos już się rozgrzewa.  I amerykańskie lody o ciasteczkowym smaku zajmują strategiczne miejsca w zamrażarce.

Czuwać, idę po herbatę. Wspominałam,że mam wolny dzień? Zamierzam się lenić pod kocem.

Ścieżka dźwiękowa- Maanam-Raz,dwa,raz,dwa.

Advertisements

56 uwag do wpisu “Raport taktyczny

  1. Ból zatok….współczuję, tym bardziej, że sama wiem, jak wielkie to cholerstwo, bo często zapalenie zatok mnie dopada. Ale cieszę się, że lekarstwo pomogło:)
    A ciasto wygląda świetnie:)
    W ogóle już chyba mamy niezłą zimę, prawda?:)

    Lubię to

    1. Temperaturowo tak,szkoda,że śnieg zniknął 🙂
      Niestety mam coroczny alergiczny katar i często zatyka mi zatoki-szczególnie jesienią i wiosną. Im większy mróz tym czuję się lepiej,mam nadzieję,że zima przyjdzie i ból zniknie:)

      Lubię to

  2. S. pisze:

    A u mnie zatoki powaznie sie rozkrecily… czuje zatkane je i nie mam niby kataru ale gdy chce sie wysmarkac to sama krew idzie. Jestem mega oslabiona i sterydy nie pomagaja…

    Ja w piatek musze zrobic torta tiramisu bo jedziemy dziadkow narzeczonego prosic na slub.

    Lubię to

      1. S. pisze:

        Ja powinnam się pewnie zdecydować na zabieg, ale jakoś nigdy nie mogę się zebrać by zrobić z tym porządek. Bo jak się zacznie chodzić to się chodzi i chodzi…

        Lubię to

  3. sanglant pisze:

    Zatok współczuję. Moje też ostatnio są problematyczne, już prawie sięgałam po antybiotyk – nie wiem, jak sobie z nimi radzić, teraz biorę jakieś ziołowe tabletki. Najgorzej jak się tam coś mocniej rozwinie, ciężko się wtedy pozbyć problemu. :/
    Też lubię przeglądać przepisy, najchętniej przy jedzeniu i rozważać, co bym zrobiła, ale z realizacją już gorzej.
    Dużo śniegu nie ma, ale trochę przyprószył. Lubię, jak jest taki biały i puchaty, ale na to pewnie trzeba poczekać. 🙂

    Lubię to

    1. Ha, pada u mnie 🙂 Co prawda może się stopić, ale liczę,że nocny mróz utrzyma choć na moment biały puszek 🙂
      Ja biorę na zatoki w sumie coś non stop, ponoć najlepsze są płukanki, ale raz zrobiłam i więcej nie zamierzam. Choć męczą bardzo. Ale cóż, uroki jesieni.
      Przy jedzeniu to już w ogóle najlepiej się czyta, to znaczy ogląda zdjęcia jedzenia 🙂

      Lubię to

      1. sanglant pisze:

        Ja się trochę obawiam, że płukanka może być nieprzyjemna, ale gdyby miało pomagać, to bym zaryzykowała. Tylko nie wiem jak by to miało technicznie wyglądać.
        Gardło lubię płukać, nawet paskudztwami, ale ono jest jednak bardziej na wierzchu. 😉
        Jako dziecko regularnie odwiedzałam laryngologa, ale nie pamiętam, czy coś z tego wynikało. Obecnie bardziej mnie męczy niekończący się katar, z dwojga złego wolę to niż ból 😉

        Lubię to

      2. Mam dwa irygatory, ale użyłam jednego. Hmm, użyłam i dostałam krwotoku z nosa, okropieństwo. Ale ja to nawet gardła nie lubię płukać, fuj.
        Może masz za suche powietrze i stąd katar? Ja mam niekończący się katar alergiczny, często mam go dość,ale wolę sam katar od zatok zajętych.

        Lubię to

      3. sanglant pisze:

        Brrr…
        On wygląda mi raczej na bakteryjny. Jak oczyszczę nos, to przez jakiś czas mogę swobodnie oddychać, tylko za chwilę się zbiera na nowo. Nie mogę się jakoś doleczyć.

        Lubię to

  4. Zbych pisze:

    „Raport taktyczny” – niezłe intro 🙂 Gdzieś już kiedyś to słyszałem ale nie potrafię wydobyć z gąszcza skojarzeń z czym to powiązać.
    Relaks w postaci czytania (tudzież oglądania zdjęć) książek kucharskich bez trzymania czegoś smacznego w drugiej ręce i przeżuwania to musi być nie lada wyzwanie. Ja bym tak nie mógł. To trochę jak z czytaniem opisu o delektowaniu się papierosem autorstwa Dashiella Hammetta – aż swędzą człowieka palce żeby zapalić a w ustach czuje się smak tytoniowego dymu.
    Realizując „Akcję ZIma” nie zapomnij o zapasie Nutelli 🙂 (chyba że po ostatnich zajściach braki uzupełnione) A te lody o smaku ciastek… serio coś takiego jest? To chyba trochę jak piwo o smaku mojito czy parówki o smaku kebaba – surrealistyczne ale o wątpliwych walorach smakowych.

    PS: Naprawdę jestem mocno zaskoczony – co to się stało że tym razem polska muza? Już nawet myślałem że może masz jakąś małą fobię do krajowych kawałków.

    Lubię to

    1. To z Pingwinów z Madagaskaru 🙂
      Ja zawsze mam coś pysznego obok, więc nie torturuję się o nie:)
      W Lidlu są lody amerykańskie-o smaku masła orzechowego, czy surowych ciasteczek, te dwa smaki kocham jak mamusię. Genialne są:) Tylko ze 3 razy do roku są, to trzeba robić zapasy. Nutellę mam, i masło orzechowe na dokładkę 🙂
      A w Trójce rano było spotkanie z Maanamen, i wczoraj zaczął się nowy cykl, jakoś zatęskniłam za Korą 🙂

      Lubię to

      1. Zbych pisze:

        No tak… Pingwiny – coś tak właśnie mi się wydawało że to z jakiejś animacji.
        Skoro tak polecasz te lody to chyba zahaczę w najbliższym czasie o Lidl i zaryzykuję – poprzednia przygoda z kaszką wypadła całkiem całkiem.
        No właśnie słyszałem reklamy, że u Metza tym razem na być seria o Voo Voo ale jeszcze nie miałem okazji słuchać. Szczerze, to chyba bardziej mnie rajcowały te jego audycje weekendowe (sprzed 2010) o historii rocka. Wtedy to był konkret (godzina) i nie można się było oderwać, a teraz to taki szybki mix, po łebkach, wciśnięty między bloki reklamowe.

        Lubię to

      2. Te lody z Lidla są obłędne-szczerze nie polecam sernikowych i bananowych, ale całą resztę jak najbardziej. 🙂
        I często te wypowiedzi gwiazd są hmm od czapy zupełnie. Rozumiem,że te zagraniczne gwiazdy no ciężko byłoby mu o każdej piosence coś znaleźć , ale naprawdę robiąc polski przegląd mógłby nieco bardziej się postarać 🙂

        Lubię to

      3. Zbych pisze:

        Ja w ogóle mam wrażenie że to są luźne wypowiedzi powyciągane z różnych wywiadów i on je tylko posortował i posklejał… pewnie nie ma za dużo czasu na dopracowywanie materiału bo przecież udziela się nie tylko w Trójce. Chociaż na bezrybiu i rak ryba. Seria „Historia pewnej płyty” się coś wykruszyła a była całkiem fajna (mimo że z p.Gacek za którą nie przepadam) więc dobre i to co prezentuje Metz.

        Lubię to

      4. No właśnie szkoda, ale myślę to z 20 piosenek, zapowiedzi nie dłuższe niż 30 sekund, no mógłby się bardziej postarać, 🙂 Mógłby z taką Korą pogadać nawet przez telefon, a tu wyjęte z kontekstu zdania i nie wiadomo o co chodzi. Ale ogóle lubię ten cykl, nie wiem czemu:)

        Lubię to

  5. heke1809 pisze:

    Dobrze widzę, że odwiedziłaś Gdańsk? 🙂 Trzeba było dać znać, z chęcią bym gdzieś wyszła, o ile bym dała radę stoczyć się z 3 piętra 😛

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s