Czwartek, 19.

Jako,że zawsze robię wszystko na przekór to piątek 13, wypadł u mnie w czwartek 19.

Rankiem, gdzieś tak między 6.45 a 7.04, miała miejsce wielka awantura między mną a mą siostrą. Powodem było zwierzę. Tak, zwierzę. Moja siostra wmawiała mi,że śniła mi się pantera, kiedy na pewno był to jaguar, w końcu to ja go spotkałam to wiem cóż to był za zwierz. W każdym razie kłótnia była przeogromna i omal nie leciały noże.

Z wrażenia moje włosy wyglądały wprost paskudnie, a na twarzy pojawił się pan pryszcz. Do tego złamałam paznokieć a szykując kanapkę ucięłam pół palca, drugie pół z wrażenia włożyłam do wrzącej wody.

Cały dzień okropnie bolała mnie głowa, nie wyszłam z domu,a wiedziałam, czułam,będzie kiepsko. Do tego paskudnie wiało i lało.

Nie uszłam ze 100 metrów od domu kiedy to samochód postanowił mnie ochlapać. Nie uszłam kolejnych 5 metrów, kiedy to w szoku po oblaniu kolejny raz jasnych jeansów, weszłam do nowego morza zwanego Kałużą Wielką. Miałam na sobie nowe buty. Kiedy tylko weszłam do pracy oblano mnie kawą.

Nie usiadłam dobrze na swoim miejscu w pracy, kiedy okazało się,że nadeszła apokalipsa w postaci braku prądu. Oczywiście był to najbardziej pracowity dzień w całym tygodniu. W tym momencie przeklinali wszyscy.

Po awarii zwariował komputer i uznał,że wie lepiej komu chcę wypisywać faktury, myślałam,że zwariuję i ja. Mój szef nie akceptował słowa-popsuł się system. Zamiast na głupi komputer, złość kierował na mnie.

Zapomniałam wziąć z sobą kanapek, jako,że remontują nam super Biedronkę nie bardzo miałam gdzie uzupełnić zapasy energii. Moje burczenie w brzuchu odnotowano w odległym o 60 km Elblągu.

Wróciłam z ulgą do domu, chcę odpocząć przy książce, i proszę, popsuł mi się czytnik. Próby reanimacji okazały się całkiem nieprzydatne, czytnik musiałam zakupić całkiem nowy. Jak dobrze,że są korzystne raty.

Zaczęłam więc zabawę z antystresowymi kolorowankami i co? Mam kredki, które nie dają się zatemperować. Nic a nic.

Tak, to był jedyny pozytyw tego dnia, korzystne raty. Ale nie bądźmy taki pesymistami, piątek był całkiem przyjemny.

89214b62b3912ab2c3121a7eae46d165

Ścieżka dźwiękowa- Kongos-As we are

 

 

 

Advertisements

68 uwag do wpisu “Czwartek, 19.

      1. Zbych pisze:

        Cóż, jeśli występuje 9 to jak najbardziej (z liczbą 4 jest podobnie – choć powiązana jest bardziej ze śmiercią/szybkim zgonem niż pechem dlatego np. w żadnym hotelu w Japonii, Chinach czy Singapurze nie ma piętra nr 4)

        Lubię to

      2. Zbych pisze:

        Eh.. nie ma znów co popadać w skrajności 🙂 napisałem o tym bo tak mi się skojarzyło: bo 19 (z 9) a i czwartek (więc 4).

        Lubię to

  1. Zbych pisze:

    Takie zawzięte kłótnie o (za przeproszeniem) pierdoły są zawsze bardzo zabawne z perspektywy czasu. A „chińskie” kredki z marketu odradzam tak samo jak ołówki – z powodu niskiej kultury transportu i słabej jakości materiałów grafit jest w nich tak pokruszony że można pół stemperować zanim uzyska się satysfakcjonujący stabilny czubek. Czasem warto dołożyć 3-4 zł i kupić coś z „wyższej półki” – realnie wyjdzie taniej. Z kałużami to niestety jest duży problem jesienią i wczesną wiosną przy roztopach, czasem mam wrażenie że niektórzy kierowcy specjalnie na nie najeżdżają żeby zobaczyć efekt lub podbudować swoje ego (bo np. dzień nie był dla nich łaskawy więc niech inni też nie mają lekko – ot, taka „polska” mentalność).

    Lubię to

    1. Kupiłam w miarę dobre kredki, tak mi się wydawało bo kosztowały całe 7 złotych,nie wiem,dawno nie kolorowałam, ale teraz kupię naprawdę porządne:)
      Też mam wrażenie,że niektórzy widząc kałużę odczuwają dziwną potrzebę wjechania w nią jak najszybciej i sprawić,że inni też będą mieć kiepski dzień.

      Lubię to

  2. S. pisze:

    Ja ostatnio am dziwne sny… Niby nie koszmary a są o jakiejś walce i zabijaniu. I w ogóle ludzie, których nie znam 😛 Dosłownie jak jakieś filmy akcji, mało przyjemne.

    Lubię to

      1. S. pisze:

        U mnie nie wiem co to. Nie mialam czegos takiego kilka nocy z zrzedu :p a ani telewizji nie ogladam ani nie czytam ksiazek ostatnio innych niz te do pracy czy na studia :p

        Lubię to

  3. sanglant pisze:

    W ten czwartek wszystko się sprzysięgło przeciw Tobie.
    Nienawidzę dni, kiedy z jakiegoś powodu nie mam jedzenia w pracy. Ostatnio mi się zdarzyło, że stołówka była zamknięta, a ja o tym nie wiedziałam wcześniej i nic nie wzięłam, do tego jeszcze byłam chora i bolała mnie głowa – nie da się nie zdenerwować. 🙂
    A co Ci się śniło, to chyba Ty lepiej wiesz! 😛

    Lubię to

    1. No pewnie,że wiem, w końcu polubiłam jaguara w tym śnie jak małego kociaka:)
      Równowaga w przyrodzie być musi, jak jest w miarę ok, to zaraz przyjdzie kiepski dzień. U mnie nie ma nadmiaru spokoju-niestety można rzec.

      Lubię to

  4. Jak ja nie znoszę, gdy jakieś auto mnie ochlapie, a czasem mi się wydaje, że kierowcy robią to po złości. O kolorowankach antystresowych wiele słyszałam, ciekawe czy naprawdę pomagają?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s