Mogę ponarzekać? Mogę.

Czy wspominałam już jak nie lubię listopada? Moja siostra powiedziała dziś,że listopad to zbiór wszystkich poniedziałków, tak, zdecydowanie. O ile 1 listopada był wyjątkowo przyjemny, to wiem,że zrobił to dla zmyłki. Zaraz potem pojawiła się okropna pogoda, jest szaro i deszczowo, trzy razy już umyłam okna. Trzy razy w listopadzie. Potężny, huraganowy wiatr zerwał ostatnie liście. Jest szaro, buro i ponuro.

Moje samopoczucie pikuje w dół. W sobotę idąc ukochanym ryneczkiem nie mogłam nasycić oczu kolorem warzyw i owoców, wszędzie kartofle i kapusta. Upiekłam ciasto, w zasadzie błyskawiczne,a  czułam się jakbym cały tydzień kopała rowy. W niedzielę obudził mnie podmuch wiatru, tak silny,iż myślałam,że wybije mi szyby w oknach. Ale cóż tam, musiałam iść do pracy. Tak, niedzielę spędziłam w pracy przygotowują oferty dla klientów, praca mi nie szła, jestem okropną meteopatką od dłuższego czasu. Dziękuję mamusiu, jak już przekazałaś mi wszystko co najgorsze, mogłaś dla osłody dorzucić choć kręcone włosy.

Brat proponował bym pojechała z nim na mecz piłki ręcznej, Polska-Hiszpania. Fajnie,jadę,a   o której? O 20, a to nie, ja będę spać. Tak, włączyłam wczoraj Minionki, na nic więcej nie miałam siły. Zasnęłam po kwadransie, przespałam 10 godzin i czuję się jakbym pół nocy była na cudownym, ale i męczącym koncercie.

Mam dziś na 10 do pracy, chciałam pójść do biblioteki, wpaść do Rossmanna i pocieszyć się parą cieni w promocyjnej cenie. Ale nie, jak na złość paskudnie leje. Do tego skończyła mi się Nutella, akurat jak miałam ochotę ktoś musiał ją zjeść. Stała cały październik nieotwarta. Zniknęła w listopadzie. Przypadek? Wątpię.

Listopadzie pędź szybciej i skończ się już….

Ścieżka dźwiękowa-Depeche Mode- Get the balance right

Advertisements

40 uwag do wpisu “Mogę ponarzekać? Mogę.

  1. Też bym się źle czuła, gdyby Nutella mi się skończyła. A poważnie, to faktycznie masz rację co do listopada. To ponury miesiąc, chociaż w Polsce jest to o wiele bardziej widoczne. We Włoszech jest 20 stopni, więc czuję się wybornie :). A narzekać trzeba…czasami ;).

    Lubię to

  2. Ja też nie znoszę listopada, a właściwie bardzo źle go znoszę. Chyba najgorszy miesiąc roku i taki brzydki. Na szczęście niedługo połowa minie i potem byle do grudnia 🙂

    Lubię to

  3. sanglant pisze:

    Taka deszczowa, bura pogoda nie nastraja dobrze i zabiera całą energię, chciałoby się takie dni tylko przespać. Mogę się podzielić słońcem, bo mój listopad w tym roku jest piękny – to jeden z plusów tego miejsca. :). Nie ma co prawda kolorowych liści, ale pogoda jest cudowna: na krótki rękaw, ale nie za ciepło, prawie nie pada, jest przejrzyste niebo i ładne widoki. Tylko jak na złość w weekend musiało być szaro.
    Z Nutellą na pewno nie przypadek, ktoś też miał kryzys i musiał się akurat teraz pocieszyć całym słoikiem.
    Mnie tata dał skłonność do kręconych włosów i jestem z tego bardzo niezadowolona. Miałam na głowie obie wersje: najpierw byłam załamana, gdy się skręciły, później skakałam z radości, gdy zauważyłam, że się prostują, a teraz z przerażeniem obserwuję objawy mogące wskazywać na ponowne kręcenie…

    Lubię to

    1. O, to czekaj na mnie, wsiadam na statek i płynę. Dopłynę na wiosnę pewnie i zacznę się zbierać na nasze lato 🙂
      Ktoś musiał mieć mocny kryzys, skoro zjadł cały spory słoik, ja tu znajdę winnego:)
      Moja mama ma pięknie kręcone włosy, a ja proste druty. Cały czas marzę,że zaczną mi się kręcić 🙂 Aczkolwiek,wiem,że do mojej twarzy nie pasują nic a nic:)

      Lubię to

  4. Zbych pisze:

    Mycie okien to jest dla mnie największa katorga jaka może być w kwestii prac domowych. Wolałbym cały weekend stać przy desce z żelazkiem niż jedno okno wypucować.
    Widać nie tylko Ciebie dopadł kryzys w tym miesiącu skoro Nutella tak szybko zniknęła. Musisz następnym razem opracować jakąś skrytkę i umieścić tam w całkowitej dyskrecji jeden słoik na „czarną godzinę”. A na pocieszenie dodam, że na południu pogoda tez równie koszmarna.

    Lubię to

    1. Ja akurat bardzo lubię myć okna, ale lubię jak efekt widać dłużej niż dwie godziny. Dziś się poddałam i znów umyłam-sukces od południa nie pada 🙂
      Mam na czarną godzinę skrzynię skarbów, ale cóż z tego skoro ja mam ochotę na Nutellę, której w skrzyni brak? od dziś kupuję dwa słoiki zdecydowanie:)

      Lubię to

  5. kropeczka91 pisze:

    Ja się nie mogę nadziwić chicagowskiej pogodzie w tym listopadzie… Rano skrobię szyby w samochodzie – bo mróz a po południu muszę się rozbierać z lekkiej bluzy bo za ciepło…

    Lubię to

  6. Zbych pisze:

    Listopad ma jeszcze jedną ciekawą cechę, którą właśnie doświadczyłem – zakrzywienie czasoprzestrzeni 🙂 Otóż zdrzemnąłem się troszkę i wydawało mi się że dość długo spałem. Nagle pewnie wyrzuty sumienia mnie przebudziły… ciemno… cicho… leje deszcz… myślałem, że jest co najmniej 2-3 w nocy, a tu się okazało, że jeszcze nie ma 19.

    Lubię to

    1. a ja dziś rankiem miałam podobnie. ale w drugą stronę. Przebudziłam się o 2 w nocy, ledwie położyłam się na powrót a tu 6 rano. No przecież nawet głowy dobrze nie ułożyłam na poduszce….

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s