Polityka

Chciałam napisać coś innego, ale ostatecznie słowa nie chciały zebrać się w logiczne zdania. Cały czas wracam myślami do jednego tematu, od niedzielnego wieczoru do tego samego,czyli do wyborów.

Wynik z jednej strony mnie nie rozczarował, bo się takiego obrotu sprawy spodziewałam. To znaczy spodziewałam się porażki, nie spodziewałam się zaś samodzielnych rządów wygranej partii. Takie prawo demokracji, przechodzę do opozycji,nie twierdzę ,że nie bez przyczyny, dostrzegam błędy, ale trzeźwo myśląc cała w ręce PiS-u, wywołuje we mnie gwałtowny wzrost ciśnienia.

I jak zawsze rację ma mój tata, nieważne kto rządzi i tak rano trzeba wstać do pracy. Ale tym razem to czego się boję to coś co miałam okazję usłyszeć wczoraj w pracy. Padły te słowa z ust wydawać by się mogło rozsądnego, wykształconego, szanowanego człowieka. Otóż człowiek ten przybył triumfując do firmy, specjalnie pokonując 20 kilometrów, z hasłem na ustach- pokonaliśmy was, POpaprańcy pójdą siedzieć za to jak rozkradli naród, jak zdezelowali kraj, jak wykarmili komunę, jak tuczyli Europę niszcząc ojczyznę. Kiedy pytam się co panu konkretnie ukradli, słyszę ciszę. Kiedy pytam czy widział pan przestępstwo, bo jak tak to trzeba było iść na policję, słyszę ciszę.

Za to po chwili znów to samo, Najświętsza Mateńka, przy pomocy Świętego Jana Pawła naszego natchnęła naród, dobiliśmy s-wo, k-wy polityczne pójdą siedzieć na chwalę polskich bohaterów I i II Wojny. Polskie dzieci przestaną głodować, w końcu z podniesionym czołem będziemy mogli chodzić po ulicy. Polityczne ś-wo wypędzimy z telewizji, komunę z sądów wytępimy i Polska będzie normalna. W końcu będziemy razem, w końcu będziemy wspólnotą, w końcu będziemy zjednoczeni, bo Bóg tak chce. Polska jest jedna, w końcu koniec z podziałami, koniec z chamstwem, obłudą i dzieleniem narodu.

Naprawdę, tak chce Bóg? Naprawdę to koniec podziałów? Naprawdę….

Wiem,że mój sukces i moje szczęście zależy w większości ode mnie, a nie od tego kto będzie marszałkiem sejmu. Tego czego boję się w obliczu nadchodzących 4 lat rządu PiS-u, to właśnie takich ludzi. Ludzi, którzy z Bogiem na ustach przeklinają innych, którzy w imię jedności obrażają swoich przyjaciół, straszą, dzielą, sieją zamęt i panikę. Boję się wyznawców PiS-u, po prostu boję się takich ludzi, nie wiem co mają w głowach. Boję się mediów piszących pod dyktando stanu umysłu takich ludzi, ludzi, którzy karmią się nienawiścią.

Mam nadzieję,że tacy ludzie są w mniejszości. Inaczej nie wyobrażam sobie następnych 4 lat.

Ścieżka dźwiękowa-The Velvet Underground-Run, run,run

Advertisements

51 uwag do wpisu “Polityka

  1. S. pisze:

    W sumie cieszę się, że napisałaś. Sama się boję, patrząc na fb jak już bojkotują demokrację i że niby źle obliczone głosy bo PiS powinien mieć jeszcze więcej… To mi rzygać się chce i płakać. Jak słyszę o invitro i aborcji i jak patrzę na tych ludzi pełnych nienawiści. Bo już nie będą szanować Twojego zdania, mają własne i nie chcą słyszeć odmiennego. Boje się, że od stycznia zabronią hormonów, co za tym idzie nie będę mogła dalej się leczyć jak się leczę, może nawet kościelnego ślubu nie weźmiemy bo przecież mieszkamy razem i będziemy mieć najpierw cywilny… Domyślałam się, że PiS wygra, ale tyle miejsc? Ile trzeba mieć w głowie, żeby dać jednej partii rządzić? To już nie będzie demokracja… Prezydent z PIS, partia PiS…. Mogę tylko czekać aż mnie zamkną za coś albo wykończą bez leków… Bo przecież antykoncepcja jest złem… Co z tego, że dla niektórych to leki bez których nie mogą normalnie funkcjonować…. Już nie można decydować o samym sobie, tylko decyduje „bóg” i politycy….

    Lubię to

    1. no właśnie, mniej najbardziej irytuje, nie, przeraża zapalczywość w kwestiach światopoglądowych. Sama jestem wierząca, chodzę do kościoła, ale nie urządzam nikomu świata ani życia. Uważam,że kto chce korzystać z in vitro niech korzysta, tak z antykoncepcji,tak niech się rozwodzi, czy nie chodzi na religię. Szanuję poglądy innych, i też chcę by moje były szanowane. Nie chcę by państwo decydowało jakie filmy ma się kręcić, jaka muzyka jest jedyna słuszna, jaki program w tv ma być czy nie. Cenię niezależność i wolność dla każdego. Wierzący czy też nie. nie znoszę jak ktoś każe mi żyć pod swoje dyktando. Najśmieszniejsze jest to,że na przykład w niedzielę za prezesem stała jego bratanica, tak uwielbiana przez kościół rozwódka, z dziećmi nie wiadomo od jakich ojców, z mężem w więzieniu. I to jest wzór. Tak mówią o moralności, a sami zapomnieli widocznie ją stosować. Także uważam,że im ktoś głośniej mówi jaki to z niego katolik, jaki prawy człowiek, tym ma więcej za uszami. Wolę takich co po cichu stoją w kościele, i nie chwalą się tym,że od 30 lat ma się tą samą żonę.

      Lubię to

      1. S. pisze:

        Właśnie… Nie lubię nadgorliwych katolików. Przerażają mnie. I u mnie, w Mazowieckim PiS rządził tak, że nie można było obejrzeć Greya w kinie. Może nie oglądałam i mi to w sumie zwisa, ale jak można zabraniać puszczania jakiegoś filmu w kinie bo partii się nie podoba? To co dopiero będzie teraz? Boje się, że oni jako jedyni spełnią pewne obietnice…

        Lubię to

  2. Zbych pisze:

    Prawda jest taka, że wszelka skrajność nie jest dobra.
    Ja polityką staram się zajmować jak najmniej, bo 90% tego wszystkiego co jest w Polsce w sejmie i co pokazują w TV to zwykłe bicie piany z którego nic nie wynika. Mnie przeraża coś innego. Na czas wyborów zorganizowałem trochę czasu i posłuchałem tego i owego (głównie w radio) i włos mi się zjeżył. Nawet nie to że lider partii, która ostatecznie zdobyła prawie 9% otwarcie deklaruje że w zasadzie nie ma żadnego konkretnego programu ani pomysłu co po wyborach, bo najpierw trzeba wyprowadzić ludzi na ulice i zmienić konstytucje. Wierzcie mi – w USA od razu by takiego zawinęli w białe prześcieradło i odstawili gdzie trzeba. I to nie żadne władze, tylko zwykli obywatele – w czynie społecznym. I nie żebym miał coś do p.Kukiza ale po prostu liczyłem na to, iż po „spontanie” wyborów prezydenckich facet się zbierze do kupy, dokształci w kluczowych sprawach społeczno-administracyjno-ekonomicznych i rzeczywiście coś konkretnego zaproponuje (i nieskomplikowanego, bo zauważyłem że jego wyborczy target to osoby 18-25 lat).
    Niestety nasi politycy mimo XXi wieku jeszcze nie ogarnęli się w sprawie kluczowej, o której np. w wymienionym już USA wiedzą jakoś od początku lat 60tych (od czasów Kennedy’ego) – „najpierw gospodarka idioto”. I nie mam tu na myśli całych tych „okołosocjalistycznych” bzdur, które prezes Jarek sprytnie i niezauważenie podebrał wiele lat temu lewicy (chyba do tej pory nie mogą wyjść z szoku skoro obecnie głównie zajmują się kwestiami gender i równości praw małżeństw tej samej płci). Chodzi mi o kwestię życia i śmierci państwa: drastyczne ograniczenie długu publicznego, którego już nikt nie kontroluje, chociaż oficjalnie wszyscy robią słodkie miny i mówią że w zasadzie to normalne i nie ma czym się przejmować. Dla niewtajemniczonych: obecnie balansujemy w okolicy 50-55% PKB, w tym tempie konstytucyjną granicę 60% (za którą kraj rzeczywiście istnieje tylko teoretycznie) osiągniemy pod koniec 2017, więc wszystko wskazuje że Jarek z ekipą jeszcze się załapią. Tak, tak szanowni czytelnicy, każdy Polak, od właśnie co urodzonego niemowlaka po ponad 100letnią staruszkę ma obecnie ok.60tyś PLN długu, który prędzej czy później będzie musiał spłacić – jak nie on to jego dzieci czy rodzina. Niestety nasza klasa polityczna najbardziej lubi zajmować się rzeczami którymi absolutnie nie powinna się zajmować (np. sprzedażą drożdżówek w szkole, ustanawianiem ile soli ma być w zupie którą jest podawana w szkolnej stołówce czy tym czy krzyż ma wisieć w sejmie czy nie).
    Cóż, nic dziwnego, że większość trzeźwo myślących osób i z konkretnym wykształceniem już dawno wyjechała. I na pewno nie wróci – bo po co? Spłacać te 60tyś od łebka?. Może kiedyś ich wnuki/prawnuki, ale to tylko wtedy gdy będzie tu Szwajcaria, ale w najbliższym czasie się na to nie zanosi.
    Smutna konkluzja na koniec: skoro większości osób mogących przyczynić się do wzrostu PKB już dawno nie ma w kraju (przypominam, że cała kilkumilionowa „budżetówka” nic nie wytwarza ani nie produkuje) chyba rzeczywiście jesteśmy skazani na imigrantów zarobkowych. Ale tych prawdziwych, mających pracę we krwi od pokoleń – z Dalekiego Wschodu (Wietnam, Chiny, Indonezja) i krajów byłego ZSRR – a nie szturmujących od południa „symulantów” liczących na social.

    PS: Wybaczcie tą długa epistołę ale jakoś tak „samo się z rozpędu pisało”. Lena – jeśli komentarz o takiej długości kwalifikuje się jako spam to śmiało wywal 🙂

    Lubię to

    1. Ja też uważam,że my za dużo czasu poświęcamy na rzeczy, które z punktu widzenia większości obywateli nie mają większego znaczenia. Co mi po dyskusjach o lekturach w szkole, co mi po dyskusji o in vitro i patriotycznych filmach, kiedy najważniejsze jest pobudzenie gospodarki. Bo to w sumie najważniejsza rzecz dla państwa. Ale u nas zamiast nudnych dyskusji o długu, o nierentownych gałęziach biznesu itp woli się rozmawiać trzy lata o tym czy gej może zawrzeć związek partnerski czy też nie? Zasadniczo PiS-u się boję właśnie dlatego, że oni na 100 % zajmą się tymi głupotami, bo tego oczekuje ich elektorat, w końcu to większości ludzie po podstawówce, nie mają pojęcia czym jest gospodarka i skąd państwo bierze pieniądze.

      Lubię to

  3. Niech do góry robią co chcą. Na dole nie zmieni się absolutnie nic. Jedyną kwestią wartą uwagi jest zapalczywość jednych czy drugich w egzekwowaniu wymyślonych przez nich praw – im mniejsza tym lepiej.
    Pozdrawiam.

    Lubię to

  4. sanglant pisze:

    Ja też nie jestem zadowolona, ale na PO tak samo nie chciałam głosować – nie miałam pojęcia, na kogo chcę, więc nie załatwiałam możliwości głosowania z zagranicy. Jest wielu ludzi, którzy nie chcą u władzy ani PiS, ani PO, dla mnie drogą eliminacji odpadli wszyscy, jedynie senatora bym była w stanie wybrać.
    Koniec podziałów? Akurat. Już dzisiaj na śniadaniu słyszałam dyskusję. Między innymi o tym, dlaczego ludzie są tak negatywnie nastawieni do prezesa i że na pewno nie będzie chciał zostać premierem – autor tego zapewnienia nie zgodził się, żeby je nagrać, czyżby sam nie wierzył? Jak można bredzić o końcu podziałów, kiedy się samemu je podsyca? Mnie denerwuje to poczucie namaszczenia przez Boga, bycie jedynymi sprawiedliwymi. Tak jakby to była taka ogromna różnica, jakby nagle wszystko miało się zmienić.
    Z niektórymi kolegami sobie żartujemy, że mamy prawo pobytu w Meksyku, mamy pozwolenie na pracę, więc możemy nie wracać. 😛 (chociaż tak na serio władza tutaj jest to jest dopiero mafia i korupcja)

    Lubię to

    1. Mnie właśnie przeraża to,że część wyborców nowej władzy naprawdę uważa,że są wybrani przez Boga, że losy całej historii Polski biegły ku tej chwili niedzielnego triumfu, a powstańcy styczniowi bili się o rządy Szydło. To jest przerażające, jakiś kult, jak sekta dosłownie. I oni wygadując takie słowa 100 razy ciebie przeklną a każde zdanie skończą-wspólnie damy radę. Jakie wspólnie? Nikt tak nie dzieli ludzi jak oni.
      Rozumiem zmęczenie PO, widzę ile zrobili, ale widzę też ich znużenie samymi rządami, szczerze to myślałam,że więcej głosów dostanie Nowoczesna, że więcej dostanie Razem czy Lewica. Nie liczyłam na samodzielność PiS-u…
      A jednak w Meksyku mieszkać bym nie chciała, tamtejsza polityka jest wyjątkowo krwawa….

      Lubię to

    1. Tak myślę,że widocznie potrzebna jest taka gorzka lekcja, może to nas nauczy,że nie każda zmiana jest na lepsze. Obym się myliła oczywiście, ale po wczorajszym mam nikłą nadzieję,że będą to spokojne 4 lata…

      Lubię to

  5. kocia_dama pisze:

    Wynik wyborów mnie załamał. Dosłownie. Niedzielny wieczór sprawił, że zaczęłam się poważnie zastanawiać nad emigracją, choć nigdy nie brałam takiego scenariusza pod uwagę. Jeszcze nie teraz, rzecz jasna, ale może za rok, półtora? Boję się samodzielnych rządów zwycięskiej partii, co tu kryć. Ech…

    Z weselszych wieści: jednak zobaczę Gahana w Berlinie!!! I to już w piątek 🙂 Wszystko opisałam u siebie, ale do tej pory uwierzyć w to nie mogę 😉

    Lubię to

  6. Ja, choć nie głosowałam na PIS, bardzo się cieszę z porażki PO. Ta partia tak się skompromitowała, a kulisy jej rządzenia mogliśmy posłuchać sobie u Sowy na słynnych taśmach prawdy, że tylko jej porażka dla mnie wchodziła w rachubę. Nie jestem fanatyczką, nie życzę ludziom źle, ale uważam, że po jakimś czasie siedzenia na ważnym stołku, człowiek staje się oderwany od rzeczywistości i zapomina o tym, o co naprawdę w polityce chodzi. A gdy prywata bierze górę nad dobrem państwa, strach się bać. Rządy ostatnich dwudziestu lat pokazały nam dobitnie, że każda partia się kiedyś umoczy, co ukazują nam słynne afery. Zyczyłabym nam wszystkim, żeby politycy zajęli się tym, do czego zostali powołani :).

    Lubię to

    1. Napisałam,że rozumiem zmęczenie PO, ale nie rozumiem tego ciągłego uważania,że mamy kraj w ruinie, i to rządy PO rzuciły nas na kolana. Ja powiem Ci szczerze, porównując Trójmiasto 8 lat wstecz a teraz, to co tydzień widzę wielkie zmiany, ba ja się gubię ! Ale też mnie PO rozczarowało parę razy, a już najbardziej tym,że poczuli,że nic nie muszą,że rządzą i tyle, nie muszą się starać. Jak w starym dobrym małżeństwie. Natomiast mówię szczerze wolałabym żyć z ministrami, którzy prywatnie przeklinają i jedzą słynne ośmiorniczki, niż z tymi, którzy pięknymi słowami mówią słowa pełne nienawiści.

      Lubię to

      1. Mnie bynajmniej nie przeszkadza to, że minister sobie przeklina, ani nie sądzę, że mamy kraj w ruinie. Myślę po prostu, że taka zmiana warty jest dobra, bo władza na taką skalę jest bardzo niebezpieczna i kusi, dlatego lepiej jest, kiedy ministrowie się zmieniają. Wiesz, ja przez kilka wyborów zawsze głosowałam na PO, lecz rozczarowała mnie ta partia, co nie znaczy, że zostałam zwolenniczką Kaczyńskiego i spółki. Z tego, co czytałam, posłem został też Liroy i to dopiero mnie zaskoczyło! Poczekamy, zobaczymy, jak to będzie- oby z korzyścią dla kraju :). A mowie nienawiści sprzeciwiam się całą sobą :).

        Lubię to

      2. Też myślę,że władza wypala, i jakieś odświeżenie jest potrzebne, paradoksalnie sądzę,że dobrze może zrobić PO co się teraz dzieje. Natomiast samodzielna większość dla PiS-u mnie jednak niepokoi, bo mogą zrobić co chcą. A ich zwolennicy już poczuli swój moment, chcą krwi za lata „dzielenia narodu” i lata hańby jaka ich dotykała i to jest groźne…
        Liroy może zostać marszałkiem sejmu nawet… To byłby kosmos.

        Lubię to

      3. Zbych pisze:

        eh… wytatuowany raper i propagator anarchizmu szefem parlamentu… tego nawet Mrożek by nie wymyślił. Chociaż Lepper przetarł ślady więc w tym kraju już mnie nic nie zdziwi.

        Lubię to

  7. Agrafka pisze:

    Dokładnie, nasz sukces nie zależy od jakiś tam posłów czy innych marszałków a od nas samych 😉 Chociaż z tego obrotu zdarzeń zadowolona nie jestem, kilka dni po wyborach i już wymigują się od obietnic bo to bo tamto.. śmiech na sali. No ale trudno, jaki rząd by nie był, jak to mówi twój tato „wstać do pracy trzeba” i tyle 😉
    /Agrafka
    you-always-be.blogspot.com

    Lubię to

    1. Trochę cieszy mnie nawet to odżegnywanie się od niektórych pomysłów, lepiej dla budżetu:) Ale w sumie czemu by ich nie rozliczać ze wszystkich obietnic?:)
      Właśnie, żyć trzeba dalej, pracować trzeba jak zawsze, i nie patrzeć na innych, a pracować na swój sukces:)

      Lubię to

  8. Ja ogólnie polityką się nie interesuję. Uważam, że nie powinno to dzielić Polaków, a już na pewno nie wywoływać w żaden sposób agresji. Myślę też, że ktokolwiek by nie wygrał, i tak będzie źle a jedyne z czego się cieszę, to fakt, że prezydent jest z partii rządzącej, bo przynajmniej nie będą się kłócić w kółko…

    Lubię to

    1. Mnie trochę niepokoi brak „hamulcowego”, jak jeszcze podporządkują sobie Trybunał i Prokuraturę to się okaże,że Białoruś i Korea będą przyjeżdżać po nauki jak stworzyć państwo totalitarne. Z drugiej strony cieszy mnie pełnia władzy i to,że nie zrzucą na innych swoich niepowodzeń, biorą pełnię odpowiedzialności.

      Lubię to

  9. A ja w sumie… mam to gdzieś. Bo nie mam na to wpływu, w takim razie po co się wkurzać? Mam na głowie milion innych rzeczy, na które mogę wplynąć, na resztę… coż. Było gówno i jest gówno, nic sie nie zmieniło;)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s