Sobotnie

Po męczącym tygodniu w końcu nadszedł weekend. Ostatnie dni były wyjątkowo pracowite i kłótliwe, jakaś kombinacja gwiazd nie pozwalała dogadać mi się z siostrą, czasem nasze podobieństwo jest źródłem wielu konfliktów. Ale jak zwykle dobre lody, z ogromną ilością czekolady załagodziły konflikt.

Ślubny temat nie odpuszcza. Wybrałam się z mamą do kwiaciarni celem zakupu pokojowego kwiata. Już po wyborze i zapłacie, mama zapytała sprzedawczyni- a cóż to za piękne cięte kwiatuszki? Dalie usłyszała mamcia, wtedy słyszę ja-ależ by pięknie wyglądały w ślubnym bukieciku, zobacz córko, jak brać ślub to we wrześniu. W pracy też ciężko uciec od tematu. Mówiłam już sto razy,że nasza firma jest rodzinnym biznesem z przyjacielskim pierwiastkiem, atmosfera jest luźna i przyjemna, mówi się o wszystkim. Więc dziś połowa załogi wybiera się na wesele w rodzinie wspólnika. I oczywiście dwa ostatnie dni były powtarzaniem,że panna młoda ma 22 lata,że wesela się lubi i czeka na moje i siostry bo najwyższy czas. Ale postanowiłam nie denerwować się tymi uwagami. Jest jak jest, a co będzie to będzie.

W Biedronce doszło do analizy mojej osoby, taka kontrola jakości. W kolejce do kasy stała za mną pani, na około 70 wiosen, nagle słyszę- figura świetna. Nie wiedziałam o kogo chodzi, więc dalej dzielnie rozkładałam swoje sprawunki, gdy czuję czyjąś rękę na mym ramieniu- figurkę to masz świetną, cycuszków nie masz to fakt, ale reszta wspaniała. Sama nie wiedziałam czy mam podziękować, coś błyskotliwego odpowiedzieć czy spalić się ze wstydu i uciec z miejsca zdarzenia. Być może powodem mojego staropanieństwa jest brak cycuszków 😉

Postanowiłam,że każdy weekend spędzę ciekawie, rozwijająco i relaksująco.  Nie zamierzam jak dotychczas jedynie sprzątać i nadrabiać domowe aktywności. Na pierwszą sobotę poświęconą miłym wyjściom z domu zaplanowałam wyjazd do dentysty. Będę ciekawym przypadkiem dla dentysty, zawsze jestem bo się boję, i rozwijająco też będzie bo dowiem się jak bardzo potrafię tłumić krzyk rozpaczy, a i relaksująco będzie,kiedy w końcu poza budynek kliniki wyjdę. Na pocieszenie postanowiłam upiec sobie ciasto i zapewnić dopływ dobrych książek.

Ścieżka dźwiękowa- Kasabian-Treat

Advertisements

52 uwagi do wpisu “Sobotnie

  1. U mnie jest wprost przeciwnie – jesteśmy tak różne,że to powoduje jeszcze więcej konfliktów. Już nic nie jest w stanie nas pogodzić. Nic, absolutnie nic.
    Uh, dentysta! Nienawidzę! To moja trauma!
    Głowa do góry i udanego weekendu 😉

    Lubię

    1. Nas wiele łączy, ale najbardziej dzieli ta sama cecha charakteru-wielki upór przy swoim. Na szczęście obie szybko dochodzimy też do wniosku,że nie warto się kłócić:)
      Dentysta to moja wielka zmora, oby było już po, a tu jeszcze dwie godziny czekania…

      Lubię

  2. Blueberry pisze:

    Oj tak, dalie fajne są 🙂 Ale ja polecam październik i wrzosy :p

    A tak poważnie to najlepiej odpuścić. Na spokojnie, masz czas. Domyślam się, że rzeczywistość twierdzi inaczej, ale to bywa złudne.

    A ja marzę o spokojnym weekendzie w naszym mieszkaniu. Ciągle tylko gdzieś jeździmy 😉

    Lubię

    1. Wrzosy uwielbiam, muszę właśnie kupić jakieś na balkon,nie na ślub:)
      Ja tam spokojnym człowiekiem jestem, więc moje aktywności będą spokojne, ale czasem muszę odetchnąć od nadmiaru domowych obowiązków i codzienności:)

      Lubię

  3. Figurę masz świetną, a opisywanej reszcie się nie przypatrywałam;>
    Lody na zgodę świetny pomyślunek:) W rodzeństwie już tak bywa, że bez sporów się nie obejdzie chyba;>

    Lubię

  4. O, to ja może też z tego samego powodu, też nie mam cycuszków (nie cierpię tego i podobnych określeń…) 😛 Ale osobiście dziwnie bym się czuła z dużymi, wolę swoje małe. 😀
    Zgadzam się, że wrzesień to dobry miesiąc na ślub. Ale nie jest powiedziane, który wrzesień. 😉 A jeśli chodzi o wiek, są różne podejścia: niektórzy na wieść o ślubie ludzi w mniej więcej naszym wieku od razu zakładają, że dziecko w drodze, bo przecież po co inaczej tak wcześnie. Ale niektórzy nie, przyjaciółka czasami pyta, czy nie czuję się dziwnie z tym, że mnie młodszy brat wyprzedził – tak jakby to miał być wyścig. :/
    Też muszę odwiedzić dentystę – do rutynowej kontroli, więc bez stresu. Ale gdy mi w zeszłym roku robiła wypełnienie i musiała trochę zeszlifować, wbijałam palce w fotel, aż się zdziwiła, czy mnie to boli – a ja tak tylko na wszelki wypadek. 🙂

    Lubię

    1. Ja uwielbiam swój brak biustu, aż się dziwię,że mi się taki trafił bo wszystkie kobiety w najbliższej rodzinie mają wysokie rozmiary, a ja zatrzymałam się na gimnazjum w tej materii i to 1 klasie, ale nie powiększyłabym sobie za nic:)
      A widzisz, moja mama jeszcze rok temu jak mówiłam-ta wychodzi z mąż to odpowiadała- o pewnie dziecko w drodze:)
      Ja miałam na szczęście tylko usuwanie kamienia, szalenie to przyjemne. W sumie borowania się nie boję, jak już siądę na fotelu mogą robić co chcą, natomiast mam problem by usiąść:)

      Lubię

    1. A u mnie na odwrót, jak już jestem u dentysty niech mi robi co chce, ale ileż się pomęczę w poczekalni, potrafię ludzi przepuścić by sobie weszli za mnie 🙂 A i w ogóle żebym się zapisała, to jest problem;)

      Lubię

  5. A dla mnie dalie są…zbyt napuszone 😄 Ja, jak na dziołchę prostą, ze wsi przystało, do ślubu miałam…słoneczniki 😄 Ale widzę, że temat faktycznie cię prześladuje i nie odpuszcza. A kto wie, może to znaki jakieś?:D Cholera wie, los lubi być przewrotny, czasem dobrze na tym wychodzimy:) Poza tym, staropanieństwo zaczyna się po 70 chyba właśnie 😄 A komplement cudny 😄

    Lubię

    1. Ja wolę inne kwiaty, ale już mamie nie mówiłam by nie naprowadzić na rozmowę o ślubach 😉
      Temat nie odpuszcza, męczy już 🙂 Siostra mojej mamy ma po 60, męża nie ma, a mówi o sobie kawalerka, lepiej prawda?:)

      Lubię

  6. heke1809 pisze:

    „Cycuszków nie masz” – rozwalił mnie ten tekst 😀 Nie ma to jak być obiektem czyichś rozmów… Żeby się jeszcze te osoby znało, to pół biedy. Ale tak zagadywać do kogoś obcego i jeszcze strzelić takim tekstem… No to cóż.. Trzeba być odważnym 😀
    Jakie ciacho? 🙂

    Lubię

  7. Meell pisze:

    Wpadłam do Ciebie z Wizażu i muszę przyznać, że wciągasz 🙂 Świetnie mi się czyta Twoje wpisy, a i światopoglądowo chyba nam blisko do siebie. Będę zaglądać i podczytywać, tak tylko chciałam zostawić po sobie ślad. Trzymaj się ciepło!

    Lubię

  8. No to mam nadzieję że weekend był relaksujący i udany, mimo dentysty 🙂 A historią z biedronki mnie zabiłaś,oplułam monitor 😀 Trzeba było Pani odpowiedzieć że w przeciwieństwie do niej Tobie jeszcze mogą urosnąć, jej już tylko opaść do kolan 😉

    Lubię

  9. as pisze:

    Komentarz o cycuszkach mnie rozwalił:D
    Domyślam się jak bardzo irytuje i boli samotną osobę pytanie o ślub bo mam takie samą reakcje na komentarze odnoście mojej wagi Od dziecka jestem szczupła w porywach ważąc 46kg, na szczęście dla wagi niska;) ale i słyszę od rodziny: „A Ty dalej taka szczupła, jak Ty to robisz?” „Taka chudzinka” boli mnie to bo jak lubię swoje ciało tak dobijają mnie szczupłe ręce ii po takich komentarzach dosłownie płaczę w środku siebie:/ Dobrze, że chociaż te cycuszki są ale to i tak nie pociesza;)

    Lubię

      1. as pisze:

        Mam tak samo. Swoją drogą pytania o anoreksje to już szczyt niewiedzy,zwłaszcza jak osoba zadowalająco to pytanie zna nas od dawna;)

        Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s