Na weekend

Mój tydzień był bardzo męczący i pracowity. Wczoraj musiałam wstać chwilę po 4 rano, by zacząć piec ciasta. Wczesnym wieczorem miałam bowiem rewizytę litewskiej części rodziny-oczywiście tylko jej kawałka, a raczej kawałeczka. W każdym razie biorąc pod uwagę ich poziom gościnności od trzech dni nic innego nie robiliśmy tylko planowaliśmy co podać, gotowaliśmy i sprzątaliśmy-ze wskazaniem na ja robiłam. Wszystko wyszło idealnie, jest weekend, można odpocząć.

Ale jak odpocząć? Może będzie dobra pogoda, i będzie można iść na spacer? Może deszcz nie przegoni z parkowej ławeczki,tej ulubionej przy stawie. Będzie można tam zasiąść i cieszyć się ostatnimi dniami lata w towarzystwie dobrej lektury. Jakiej? Ja polecam Pogromcę lwów Camilli Lackberg. Nie będę oryginalna jeżeli powiem,że uwielbiam skandynawskie kryminały. O ile książki Jo Nesbo są pełne krwi ,alkoholu(głównie wódki) i przemocy. Pokazują mroczną stronę człowieka, i to,że policjant nie może mieć życia prywatnego, a jeżeli je ma,to los mu pokaże,że mieć go nie powinien, to książki Camilli są spokojniejsze. Obywają się bez nadmiaru sensacji. Bardzo lubię gdy wątek kryminalny przerywany jest w najciekawszym momencie, by przenieść czytelnika do domowych pieleszy bohaterów i opowiedzieć jak spędza się wieczór mając kilkoro dzieci. Ta książka zdecydowanie ma mój znak jakości. To jedyna książka Camilli, w której nie odgadłam mordercy. No i czy tylko ja zagłębiając się w książki Camilli czuję zapach bułeczek cynamonowych?

599979-pogromca-lwow

Wolicie film? Ostatnio niemal rozpłakałam się oglądając Nie jesteś sobą. Piękna opowieść o przyjaźni i miłości. O zmianach do jakich może natchnąć drugi człowiek. A także o chorobie, świadomości swojej śmiertelności i życiu z oddechem śmierci za plecami. Idealny film gdy chcemy otulić się kocem i pochlipać w chusteczkę. No i zachwycić się kolejną świetną rolą Hillary Swank.

Coś bez płaczu, ale na poziomie? Zeszłej nocy zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Zdrada, miłość i konsekwencje swoich wyborów. Ten film nie kusi efektami specjalnymi, dzieje się w zasadzie przez dwa wieczory, skupiamy się na 4 osobach i czekamy jakie podejmą decyzje. Można obejrzeć w parze i zacząć dyskusje. Oczywiście przez całą noc. Do tego Keira Knightley i jej uroczy akcent. Jedynie nie podobała mi się Eva Mendes, czy tylko ja uważam,że jest taka hmm męska?

A jeżeli chcielibyście jedynie posłuchać dobrej muzyki i odciąć się od świata, to nowa płyta Foals powinna Was wciągnąć maksymalnie. Nie byłam wielką fanka tego zespołu z początku, uważałam,że jest wtórny i nijaki.Już poprzednia płyta była zwiastunem zmian na lepsze.  Zaś od Who went down nie można się oderwać. Szczególnie polecam piosenkę Moutain at my gates.

Miłego weekendu.

Ścieżka dźwiękowa- Crystal Castles Vanished

Advertisements

44 uwagi do wpisu “Na weekend

  1. A ja jednak po lekturze ‚Pogromcy lwów’ i tak stawiam na Nesbo. Co prawda też nie zorientowałam się kto jest zły, ale końcówka pozostawiła niedosyt, takie zakończenie w amerykańskim stylu. Ponadto mroczny klimat nesbowski jak dla mnie znacznie bardziej przystępny, można przywiązać się do bohaterów itd.

    Lubię to

    1. Ja lubię i te książki i te 🙂 Właśnie,że są takie różne, a niby ten sam gatunek. Zakończenie wolałabym mniej hollywoodzkie, ale ogólnie książka podobała mi się wyjątkowo, może dlatego,że stawiałam na innego mordercę? 🙂

      Lubię to

  2. ja mam Księżniczke z Lodu tej autorki ale ostatnio nie mam czasu na nic a czytanie to już daleki plan, ciekawa jestem tej książki:) ja właśnie lubie akcje tempo ale Lackberg ma w sobie to coś, taką nostalgie..;) Kochana to życze dłuugiego ciepłego spaceru:)

    Lubię to

    1. Ja przeczytałam wszystkie jej książki, Camilla potrafi przykuć uwagę czytelnika. Ma świetne pomysły, czasem zbyt oczywiste, ale jakoś tak czyta się to z przyjemnością,że wszystko się wybacza. Poza tym ten skandynawski mroźny klimat i ten zapach bułeczek:)

      Lubię to

  3. angel pisze:

    U nas akurat pogoda zacna jak 102 więc spacerek gwarantowany i jakiś obiadek na mieście. Trzeba szaleć póki Maleństwo w brzuszku 😛
    A po książkę sięgnę… kocham kryminały 😀

    Lubię to

  4. Bardzo lubię tzw. skandynawskie kryminały, ale jeszcze nie sięgnęłam po książki pani Lackberg. Ale mam nadzieję, że już niedługo będę miała okazję się i z nią zapoznać, bo może i uwielbiam krwawego i przealkoholizowanego Nesbo, to czuję, że i jej proza może mi się spodobać:)

    Lubię to

    1. Na pewno się spodoba, jeżeli lubisz skandynawski klimat 🙂 Ja zaczęłam od niej przygodę z tamtą literaturą kryminalną, i cały czas jestem pod wrażeniem 🙂 Taka odskocznia od Nesbo, chociaż go uwielbiam, czasem wolę jak płynie mniej krwi;)

      Lubię to

      1. Ja przerabiałam właśnie Mankella, Nesbo, Słynnego Larssona a nawet Engera a z nią jakoś nie było mi po drodze ale…widziałam, że coś jej pióra w bibliotece jest. Więc może w październiku właśnie, jak pójdę wymienić książki to swoją przygodę zacznę?:) Wiesz, ja do krwi mam szczególną słabość XD

        Lubię to

      2. W tej ostatniej książce Camilli, krwi jest wiele-jak na nią 😉 Sama historia jest też chyba najmroczniejsza z dotychczasowych, chociaż nie ma się po niej koszmarów jak po Nesbo;)

        Lubię to

  5. Dzięki za wszystkie polecenia, wszystkie wyborne!!! Nesbo, podobnie jak Ty, wielbię. Lackberg lubię i tej pozycji jeszcze nie czytałam (jako jedynej chyba) a to dlatego, że nie ma jej jeszcze w moich bibliotekach. „Nie jesteś sobą” zapowiada się super a „Last night” oglądałam i nawet swego czasu polecałam na blogu ;). Foals właśnie słucham ;).
    A do Ciebie mam małą sugestię – umieszczaj Ty kochana co jakiś czas takie posty bo widzę, że mamy podobne gusta i te książkowe, i filmowe, i nawet muzyczne.
    Miłego weekendu, buźka!!!

    Lubię to

    1. Pogromcę kupiłam na ebooka, nie mogłam się doczekać aż dopadnę ją w bibliotece 😉 Nie chciało mi się czekać, warto było ją kupić:)
      Właśnie przechodząc na nowy adres miałam w planie więcej takich postów o kulturze i w końcu zaczęłam realizować swój plan 🙂

      Lubię to

  6. sanglant pisze:

    Lubię sięgać po coś poleconego, więc z chęcią powitam takie notki od czasu do czasu 🙂
    Po skandynawskie kryminały jeszcze nie sięgałam, ale chyba spróbuję po powrocie do domu. Albo dodam do kolejki. Ostatnio czytałam meksykański właściwie tylko dlatego, że dostałam na prezent – brat mnie chyba chciał postraszyć 😀 – poza tym dawno temu nie czytałam żadnego.
    W ogóle niestety aktualnie malutko czytam… Myślałam, ze wezmę sobie powieść i będę czytac podczas dojazdów, ale nic z tego, wolę drzemać.

    Lubię to

  7. A wiesz, że jeszcze nie czytałam Nesbo, choć tyle dobrego na temat słyszałam? Muszę w końcu nadrobić zaległości, bo skandynawska literatura jak na razie to dla mnie tylko Saga O Ludziach Lodu ;).

    Lubię to

  8. u mnie jacyś goście to jedyna okazja żeby poszaleć w kuchni, więc bym nie narzekała nawet po kilku godzinach pichcenia 😀
    Autorkę książki znam, tej jednak nie miałam okazji czytać – w bibliotece nie mamy:(

    Lubię to

  9. Zbych pisze:

    Te „zmiany na lepsze” w temacie Foals to pewnie dlatego, iż zmienili producenta – Alan Moulder to stary wyjadacz i wiadomo, że byle czego nie przepuści (co można było już zauważyć przy „Holy Fire”).

    Lubię to

      1. Zbych pisze:

        Najważniejsze że zaskoczyli czymś nowym a to już coś. Najgorzej gdy jakiś zespół zaczyna zjadać własny ogon. Wierni fani zostaną wierni ale cała reszta poczuje się na dłuższą metę oszukana (dlatego m.in. przestałem słuchać Stonesów – dla mnie skończyli się na „Steel Wheels”).

        and now for something completely different… (jak mawiali klasycy) – kusiłaś „Last Night” i wczoraj popełniłem. Powiem krótko – rzeczywiście świetny ! Dwa aspekty zdrady i scenariusz majstersztyk. Szkoda że u nas nie powstają takie perełki.

        Lubię to

      2. Szkoda,szkoda. Bo film świetny, choć temat dość często poruszany, to jednak sposób opowiedzenia historii naprawdę klimatyczny, i pozwala spojrzeć na problem z innej strony.
        Znam wiele takich zespołów, które wpadają w pułapkę bycia popularnym i tworzą muzykę chyba tylko dla najwierniejszych fanów. Nic odkrywczego,ale parę osób kupi płytę…

        Lubię to

  10. Zbych pisze:

    Z innej strony? Masz na myśli podejście z punktu widzenia przeciętnego faceta i przeciętnej kobiety? Cóż, odbiegając od tematyki tego filmu, ja ogólnie (jeśli chodzi o kinematografię) popadam w skrajności i najbardziej lubię te albo przegadane, gdzie emocje schodzą na drugi plan (np. u Allena czy Tarantino) albo ze szczątkowymi dialogami za to z emocjonalną bombą (jak w tym przypadku). Wspólny mianownik to oczywiście obowiązkowo świetny scenariusz bo bez tego cokolwiek by nie powstało nadaje się co najwyżej do jednokrotnego obejrzenia.

    W kwestii rynku muzycznego mam wrażenie że te największe gwiazdy już dawno nabijają kabzę głównie trasami koncertowymi (gdzie 80% utworów to stare hity) a sprzedaż płyt to ułamek ich dochodów – na tym głównie zarabiają wytwórnie. Co innego zespoły niszowe, którzy głównie grają koncerty „za grosze” licząc na to, że ci co przyjdą może kupią potem płytę, staną się fanami i przyjdą na następny koncert. Może to bardzo ogólny wniosek ale tak subiektywnie odbieram współczesny rynek muzyczny (również nad Wisłą)

    Lubię to

    1. Z innej strony czyli właśnie przegadane, przejaskrawione, gdzie bardziej liczy się by pokazać samą zdradę, a nie emocje jakie targają wtedy ludźmi. A filmy Allena, to inna świetna liga-kocham i kochać będę:)
      W sumie mi tylko w przypadku DM nie przeszkadza,że na koncertach grają to samo-chociaż w nowych aranżacjach,że to wszystko jest powtarzalne i ograne. Mnie wciąż to cieszy 🙂 Ale w reszcie całej szukam oryginalności i energii, a często po 1 płycie, udanej dodajmy, zespół się powtarza i wciąż gra tak samo…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s